Senat chce dać diagnostom medycznym prawo do odmówienia wykonania badania niezgodnego z ich przekonaniami religijnymi. To może uderzyć w prawo pacjentek do badań prenatalnych, a więc i prawo do przerwania ciąży. Klauzulę popiera m.in. Instytut Ordo Iuris. "Zajmijcie się lepiej naszymi płacami, a nie sumieniami" – odpowiada związek zawodowy diagnostów

14 listopada 2018 senacka komisja przyjęła projekt rozszerzenia klauzuli sumienia. Do lekarzy, pielęgniarek i położnych – którzy już teraz mogą „powstrzymać się od wykonywania świadczeń medycznych niezgodnych z ich sumieniem” – mieliby dołączyć diagności laboratoryjni.

Projekt wspierają dwie katolickie organizacje: Fundacja SPES i Instytut Ordo Iuris.

„Senatorowie przypomnieli sobie o istnieniu zawodu diagnosty laboratoryjnego” – komentują przedstawiciele Krajowego Związku Zawodowego Pracowników Medycznych Laboratoriów Diagnostycznych, którzy o projekcie dowiedzieli się z mediów. „Przypomnieli sobie, ale niestety nie o tym, że czekamy głównie na podwyżki naszych wynagrodzeń”.

„Istnieje obawa, że wprowadzenie klauzuli sumienia dla diagnostów laboratoryjnych mogłoby uderzyć w prawo pacjentów do badań prenatalnych, a co za tym idzie w prawo do przerwania ciąży w sytuacji, gdy wyniki tych badań wskazują na wysokie prawdopodobieństwo ciężkiego upośledzenie płodu” – mówi OKO.press Joanna Różyńska z Komitetu Bioetyki przy Prezydium PAN. Wprowadzenie klauzuli może też zagrozić badaniom preimplantacyjnym przy leczeniu niepłodności. Tymczasem, jak tłumaczy bioetyczka,

zadaniem diagnosty jest „dostarczenie lekarzom informacji, która sama w sobie jest aksjologicznie neutralna”.

To nie pierwsza próba ograniczenia praw reprodukcyjnych Polek i Polaków przy pomocy klauzuli sumienia.

„Przekonania religijne” w laboratorium

O inicjatywie senatorów z Komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji jako pierwsza doniosła „Rzeczpospolita”.

Senatorowie do ustawy o diagnostyce laboratoryjnej zamierzają wprowadzić następujący zapis:

„Diagnosta laboratoryjny, którego przekonania religijne lub wyznawane zasady moralne nie pozwalają na wykonywanie zlecenia, niezwłocznie powiadamia o tym fakcie na piśmie swojego bezpośredniego przełożonego oraz podmiot medyczny, któremu diagnosta laboratoryjny odmówił wykonania zlecenia”.

W praktyce byłoby to przyznanie kolejnej grupie zawodowej prawa do klauzuli sumienia. Dziś z klauzuli sumienia korzystać mogą lekarze, pielęgniarki i położne. Senatorowie PiS zasiadający w Komisji (politycy tej partii stanowią w niej większość) wskazują, że wolność sumienia gwarantuje Konstytucja. Mogą się zatem powołać na nią wszyscy, a więc także diagności.

Nikt nie zapytał diagnostów

Trybunał Konstytucyjny w 2015 roku rozpoznał wniosek Naczelnej Rady Lekarskiej uznając, że prawo do sprzeciwu wywodzi się z konstytucyjnej wolności sumienia, a tym samym ma swoje umocowanie w godności człowieka. TK stwierdził, że wolność sumienia – w tym ten jej element, którym jest sprzeciw sumienia – musi być respektowana niezależnie od tego, czy istnieją przepisy ustawowe ją potwierdzające.

Według TK ustawodawca nie może więc dowolnie kształtować albo znosić tego „przywileju”, lecz musi respektować konstytucyjne warunki ustanawiania ograniczeń wolności i praw człowieka i obywatela.

Wydaje się jednak, że senatorowie PiS wcale nie kierowali się troską o stan sumienia diagnostów medycznych, zwłaszcza, że samych zainteresowanych nikt nie pytał o zdanie. Najwyraźniej chodzi więc o zrobienie ukłonu wobec sił, które domagają się całkowitego zakazu aborcji w Polsce. Projekt petycji złożył Michał Drozdka, prezes Fundacji SPES, której misja to propagowanie myśli chrześcijańsko-demokratycznej. Petycję poparł ultrakonserwatywny Instytut Ordo Iuris. Przedstawiciel Ordo Iuris reprezentował nawet wnioskującą Fundację podczas posiedzenia Komisji. Ordo Iuris już wcześniej, tj. w maju 2018, zaprezentował projekt przyznający klauzulę sumienia nowym grupom zawodowym, w tym farmaceutom i diagnostom.

Czyste sumienie diagnosty

„Nie wiem jaka była intencja wnioskodawców, ale z komunikatów medialnych wnioskuję, że sprawa ta ma związek z podejmowanymi od kilku lat próbami zaostrzenia przepisów regulujących dostęp do legalnego przerywaniu ciąży” – mówi OKO.Press dr Joanna Różyńska z Centrum Bioetyki i Bioprawa Instytutu Filozofii Uniwersytetu Warszawskiego, członek i sekretarz naukowy Komitetu Bioetyki przy Prezydium PAN.

„Tak czy inaczej jestem przeciwna wprowadzaniu takiego zapisu do ustawy o diagnostyce laboratoryjnej. Istotą zawodu diagnosty jest przeprowadzanie – na zlecenie lekarza – badań laboratoryjnych na materiale biologicznym uprzednio pobranym w celach diagnostycznych, leczniczych lub profilaktycznych.

Zadaniem diagnosty jest dostarczenie lekarzom i pacjentom wyników tych badań, czyli informacji, która sama w sobie jest aksjologicznie neutralna. Diagnosta zazwyczaj nie wie w jakim celu badania te są przeprowadzane.

Nie ma też wiedzy w jaki sposób ich wyniki zostaną wykorzystane. Nie ma kontaktu z pacjentami i nie uczestniczy w procesie poodejmowania decyzji, co zrobić z uzyskanymi wynikami. Decyzja w tej sprawie zawsze należy do pacjentów i lekarzy.

A zatem sumienie diagnosty nie jest tu w żaden sposób obciążone. Nieuzasadnione wydaje mi się więc przyznawanie tej grupie zawodowej prawa do odmowy wykonania czynności zawodowych motywowanej względami światopoglądowymi”.

Klauzulą w badania prenatalne i in vitro

„Istnieje obawa, że wprowadzenie klauzuli sumienia dla diagnostów laboratoryjnych mogłoby uderzyć w prawo pacjentów do badań prenatalnych, a co za tym idzie w prawo do przerwania ciąży w sytuacji, gdy wyniki tych badań wskazują na wysokie prawdopodobieństwo ciężkiego upośledzenie płodu” – dodaje Różyńska.

„Jednak i tu należy jeszcze raz podkreślić, że badania prenatalne służą uzyskaniu informacji na temat stanu zdrowa płodu lub kobiety ciężącej, które mogą być wykorzystanie w bardzo różnych celach. Legalna terminacja ciąży jest tylko jednym nich.

Diagnostyka prenatalna to jedno z najważniejszych osiągnięć współczesnej medycyny. Wyniki badań prenatalnych umożliwiają lekarzom zaplanowania optymalnej opieki przed- i pourodzeniowej nad ciężarną i płodem. Dają rodzicom możliwość podjęcia świadomej i odpowiedzialnej decyzji o kontynuacji ciąży bądź też o jej legalnym przerwaniu.

Oczywiście, decyzja rodziców opiera się między innymi na wynikach badań wykonanych przez diagnostę. Ale to jest ich autonomiczna decyzją, za którą tylko oni ponoszą odpowiedzialność moralną.

Czy istnieją inne obszary medycyny, w które uderzać mogłoby wprowadzenie klauzuli sumienia dla diagnostów?

„Tak, to leczenie niepłodności, a w szczególności badania preimplantacyjne [z badań tych korzystają pary obciążone ciężkimi wadami genetycznymi; mogą poddać się procedurze in vitro, a następnie przed wprowadzeniem zarodka do macicy, wyjąć z niego część i sprawdzić, czy zarodek jest prawidłowy]. „Rozumiem, że niektórzy diagności mogą uznawać metody medycznie wspomaganej prokreacji za moralnie nieakceptowalne. Zakładam jednak, że jeżeli ktoś dobrowolnie decyduje się na współpracę z kliniką in vitro, to znaczy, że akceptuje tę technikę, a także stwarzane przez nią możliwości diagnostyczne” – podkreśla dr Różyńska.

„Wracając natomiast do kontrowersyjnego wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 2015 roku uważam, że sama norma konstytucyjna gwarantująca każdemu wolność sumienia i religii nie może stanowić podstawy do odmowy wykonywania przez przedstawiciela zawodu medycznego świadczenia, które jest niezgodne z jego sumieniem.

Klauzula sumienia powinna być jednoznacznie uregulowana w ustawie w sposób, który adekwatnie chroni nie tylko wolność sumienia przedstawiciela zawodu medycznego, ale przede wszystkim prawa i interesy pacjentów.

Z tym, że – jak już wskazywałam – wprowadzenie takiego ustawowego zapisu w przypadku diagnostów uważam za całkowicie bezzasadne” – konkluduje Różyńska.

Zajmijcie się zarobkami, a nie sumieniami

Inicjatywa senatorów poruszyła środowisko diagnostów.

„Szanowni Państwo, jak dowiedzieliśmy się z nieukrywanym zdziwieniem, senatorowie z Komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji przypomnieli sobie o istnieniu zawodu diagnosty laboratoryjnego” – czytamy na stronie Krajowego Związku Zawodowego Pracowników Medycznych Laboratoriów Diagnostycznych. „Przypomnieli sobie, ale niestety nie o tym, że czekamy głównie na podwyżki naszych wynagrodzeń” – piszą związkowcy.

Ankieta przeprowadzona na portalu społecznościowym przez KZZPMLD ujawniła, że senatorowie, chcą uszczęśliwić diagnostów na siłę – 93 proc.  z 1300 osób, które oddały głos, uznało, że regulacja prawna tego typu jest niepotrzebna.

„Lepiej, żeby senatorowie zajęli się naszymi zarobkami, a nie sumieniami”

– sprawę skomentowała dla „Polityki Zdrowotnej” w imieniu Zarządu KZZPMLD Matylda Kłudkowska.


Zostań w domu. Myj ręce. Dbaj o innych.
OKO.press pilnuje zdrowia Polek i Polaków.

Biolog, dziennikarz. Zrobił doktorat na UW, uczył biologii studentów w Algierii. 20 lat spędził w „Gazecie Wyborczej”, założył tam dział nauki i napisał ok. 1000 tekstów. Niedawno przepracował 3,5 roku w Ambasadzie RP w Waszyngtonie, zajmując się współpracą naukową i kulturalną między Stanami a Polską. W OKO.press redaguje i pisze.


Masz cynk?