22 lipca 2020

Komisja sejmowa: nie dla dzieci na polowaniach. Projekt myśliwych odrzucony

Sejmowa Komisja Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa odrzuciła zgłoszony przez myśliwych obywatelski projekt zmiany Prawa łowieckiego, który zezwalał na udział dzieci w polowaniach. Teraz, z negatywną rekomendacją komisji, projekt trafi na plenarne posiedzenie Sejmu

22 lipca 2020 odbyło się jedno z najgorętszych posiedzeń sejmowej Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa tej kadencji. Ponad trzy godziny posłowie, myśliwi i aktywiści ekologiczni spierali się o to, czy należy ponownie dopuścić dzieci do biernego udziału w polowaniach.

Za głosowało 10 osób, 15 przeciw a trzy osoby się wstrzymały.

Sejmowa komisja środowiska odrzuciła projekt znoszący wprowadzony w 2018 roku zakaz udziału dzieci w polowaniach do 18. roku życia.

O odrzucenie projektu apelowały Komitet Ochrony Praw Dziecka, Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę, Stowarzyszenie na rzecz Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie Niebieska Linia, UNICEF Polska, Stowarzyszenie Pracownia na rzecz Wszystkich Istot, koalicja Niech Żyją! Przed Sejmem trwał też protest.

Teraz projekt - wraz ze sprawozdaniem komisji zawierającym wniosek o jego odrzucenie - trafi pod obrady Sejmu, gdzie ostatecznie rozstrzygną się jego losy.

Po co dzieci na polowaniu?

Za inicjatywą stoi Komitet Inicjatywy Ustawodawczej „Krzewienie Tradycji Łowieckiej”, którego pełnomocnikiem jest Rafał Malec, prezes Naczelnej Rady Łowieckiej Polskiego Związku Łowieckiego (PZŁ). On też, razem z Łowczym Krajowym Pawłem Lisiakiem, reprezentował komitet podczas komisji.

Sam projekt został złożony w październiku 2019 roku. Pierwsze czytanie w Sejmie odbyło się 16 kwietnia 2020. Wtedy posłanki i posłowie zdecydowali o skierowaniu projektu do Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa.

W uzasadnieniu do projektu Komitet Inicjatywy Ustawodawczej „Krzewienie Tradycji Łowieckiej” przekonywał, że zakaz uczestnictwa dzieci w polowaniach „kłóci się z wieloletnią tradycją łowiecką, w której dzieci od najmłodszych lat brały udział w polowaniach, zainteresowane pasjami rodziców”. Inne argumenty były co najmniej dziwne:

  • „polowanie […] pozwala młodym ludziom zgłębiać tajniki przyrody w sposób bezpośredni i autentyczny”;
  • „polowanie to nauka świadomego podejmowania wyborów”;
  • „polowanie […] szansa na wprowadzenie młodego człowieka ze świata wirtualnego w realny”;
  • „polowanie […] to także rozwijanie formy fizycznej u młodych ludzi w naturalnych warunkach”.

Niedziela: tradycję można przekazywać bez udziału w polowaniach

Do tego uzasadnienia odniósł się podczas dyskusji Radosław Ślusarczyk z Pracowni na rzecz Wszystkich Istot. Wskazywał, że cele związane np. z poznawaniem przyrody są możliwe do osiągnięcia bez konieczności udziału w polowaniu.

Z kolei posłanka Dorota Niedziela (KO) przekonywała, że zakaz udziału w polowaniach wcale nie uniemożliwia przekazywania tradycji łowieckich, bo przecież łowiectwo nie sprowadza się tylko do polowania. Pozostawia za to przestrzeń dla dorosłego już dziecka na decyzję o tym, czy chce wziąć udział w polowaniu.

Myśliwi: nie chodzi o to, by strzelać przy dzieciach

Obecni na sali przedstawiciele PZŁ argumentowali, że żaden odpowiedzialny myśliwy nie będzie podczas polowania strzelał do zwierząt przy małym dziecku narażając je na drastyczne widoki. I że nie taki jest zamiar proponowanej nowelizacji.

Faktycznie jednak projekt nie wprowadza w tym zakresie żadnego bezpiecznika. Choćby dlatego, że nie określa dolnej granicy wieku, w jakim można by zabrać na polowania niepełnoletnie dzieci.

Tomasz Zdrojewski z koalicji Niech Żyją! podkreślał w tym kontekście, że koalicja zgromadziła świadectwa osób, które były przymuszane do chodzenia na polowania z rodzicem i skończyło się to dla nich traumą.

Z kolei posłanka Katarzyna Piekarska (KO) opowiadała, że jako dziecko nie miała odwagi odmówić ojcu wspólnego wyjścia na polowania, choć iść nie chciała.

W takiej sytuacji mogą znaleźć się też inne dzieci myśliwych, jeśli zakaz zostanie usunięty.

Wątpliwości Biura Analiz Sejmowych

Co ciekawe, Rafał Malec z komitetu i PZŁ nie odwołał się do argumentów z uzasadnienia do nowelizacji, gdy prezentował projekt przed uczestnikami sejmowej komisji.

W pierwszej kolejności zwrócił za to uwagę na to, że zdaniem wnioskodawców wprowadzony w 2018 roku nowelizacją ustawy Prawo łowieckie zakaz udziału dzieci w polowaniach narusza art. 48 Konstytucji RP.

Czytamy w nim m.in., że "rodzice mają prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami", a "wychowanie to powinno uwzględniać stopień dojrzałości dziecka, a także wolność jego sumienia i wyznania oraz jego przekonania". Innymi słowy, to myśliwi powinni decydować, kiedy zabierać dzieci na polowania, a nie ustawodawca.

Posłanki opozycji, w tym Gabriela Lenartowicz i Dorota Niedziela (obydwie z KO) zauważyły jednak, że Biuro Analiz Sejmowych analizując projekt obywatelski wskazało, że takie rozumienie art. 48 Konstytucji RP w kontekście sprawy jest niewłaściwe.

Tam bowiem czytamy, że zakaz udziału dzieci w polowaniach, owszem, może być postrzegany jako rodzaj ograniczenia konstytucyjnego prawa do wychowywania dzieci, ale "jedynie w takim wymiarze, w jakim prawo to obejmuje swobodę w zakresie wyboru konkretnych środków oddziaływania wychowawczego (metod i kierunków)".

A ten aspekt wychowania podlega ograniczeniom w Konstytucji RP, np. w formie zakazu stosowania kar cielesnych (art. 40).

Poprawki nie przeszły

Podczas dyskusji zgłoszono również propozycje zmian w nowelizacji. Trzy z nich dotyczyły obniżenia wieku pozwalającego na udział w polowaniu.

Przemysław Koperski (Lewica) zaproponował 16 lat jako wiek umożliwiający udział w polowaniu. Swoją propozycję zgłosił też PZŁ - 14 lat. Urszula Pasławska (Kukiz'15-PSL) chciała 13 lat jako granicznego wieku pozwalającego na bierny udział w polowaniu. Wszystkie te propozycje zostały odrzucone w kolejnych głosowaniach.

W tym kontekście Ślusarczyk z Pracowni i Tomasz Zdrojewski z koalicji Niech Żyją! mówili, że nowelizacja Prawa łowieckiego z 2018 roku uspójniła prawo w Polsce,

ponieważ ustawa o ochronie zwierząt zabrania zabijania zwierząt kręgowych przy udziale lub w obecności dzieci. Tymczasem przepis zezwalający na udział dzieci w polowaniach na to de facto zezwalał, co było niekonsekwencją polskiej legislacji.

Psycholodzy, pedagodzy, NGO: polowania nie dla dzieci

Warto przypomnieć, że wielu psychologów, pedagogów, organizacji i ekspertów zajmujących się wychowaniem oraz ochroną praw najmłodszych Polaków jest przeciwna obecności dzieci na polowaniach. To na ich opinie od lat powoływała się koalicja Niech Żyją!:

  • Zdaniem psychologa i psychoterapeuty Wojciecha Eichelbergera, udział dzieci w zabijaniu zwierząt „rani i deformuje ich naturalną wrażliwość oraz zdolność do współczucia i empatii oraz szacunek dla świata przyrody”.
  • Jednoznacznie przeciwny udziałowi dzieci w polowaniach był poprzedni Rzecznik Praw Dziecka Marek Michalak, czemu dał wyraz m.in. w swoim pisemnym stanowisku z 2018 roku.
  • W 2015 roku zakaz udziału dzieci w polowaniach poparł również Komitet Nauk Pedagogicznych PAN: „Nie możemy zgodzić się z toksycznym dla socjalizacji młodych pokoleń braniem przez dzieci i młodzież udziału w polowaniach indywidualnych i zbiorowych, w trakcie których uczestniczą w nagonkach, tropieniu, ściganiu rannych zwierząt, ich zabijaniu czy dobijaniu”.
  • Również w 2015 roku swoje jednoznaczne stanowisko wyrazili naukowcy z Uniwersytetu Śląskiego: „Psycholodzy i terapeuci podkreślają zgubny wpływ polowań na psychikę dzieci, ich niegotowość obcowania z silnie traumatycznymi przeżyciami, do których zalicza się uczestniczenie w odbieraniu życia zwierzętom”.
  • Sprzeciw wyrażały również m.in. UNICEF Polska i Komitet Ochrony Praw Dziecka.
Polska jest obecnie jedynym krajem na świecie, który zabrania uczestnictwa dzieci w polowaniach.

Faktycznie jednak to obostrzenie zostało złagodzone przez byłego ministra środowiska Henryka Kowalczyka. W 2019 roku zmieniono regulamin polowań w taki sposób, że z polowania wyłączono odprawę i przerwy.

Udostępnij:

Robert Jurszo

Dziennikarz i publicysta. W OKO.press pisze o ochronie przyrody, łowiectwie, prawach zwierząt, smogu i klimacie oraz dokonaniach komisji smoleńskiej. Stały współpracownik miesięcznika „Dzikie Życie”.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne