0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Piotr Skornicki / Agencja Wyborcza.plFot. Piotr Skornicki...

„W Niemczech, Austrii, Belgii, Danii, Finlandii, Francji, Czechach, Irlandii, Rumunii, Słowenii, Szwecji, Wielkiej Brytanii, a także na Litwie i we Włoszech nie obowiązuje dolna granica wieku, w którym osoba może brać bierny udział w Polowaniu” – piszą posłowie Konfederacji, autorzy projektu, który zniósłby zakaz udziału dzieci w polowaniach.

„W wielu krajach europejskich ponadto obowiązują aktualnie szczególne przepisy, których zadaniem jest wspieranie kontynuacji uczestnictwa młodzieży w polowaniach. Przepisy te nie tylko stanowią o możliwości biernego uczestnictwa w polowaniu osób, które nie ukończyły 18. roku życia, ale również pozwalają na wykonywanie polowania, najczęściej w obecności rodziców” – czytamy. Posłowie wskazują, że w Irlandii i Wielkiej Brytanii licencja stażysty jest dostępna od 14. roku życia.

Ich projekt nowelizacji ustawy prawo łowieckie jest krótki, zawiera dwa punkt: zmianę w art. 42aa i 52. To artykuły, które określają, czego nie wolno robić podczas polowania. Jednym z czynów zabronionych jest „wykonywanie polowania w obecności lub przy udziale dzieci do 18. roku życia”.

Konfederacja proponuje, by zmienić ten zapis. Miałby brzmieć: „Zabrania się wykonywania polowania w obecności lub przy udziale osoby do 18. roku życia bez zgody jej rodziców bądź opiekunów prawnych”.

Trwają konsultacje społeczne, każdy może się wypowiedzieć w sprawie tego projektu. Do momentu publikacji tego tekstu swoje opinie wyraziło w nich prawie 9 tysięcy osób. Inne konsultowane właśnie projekty ustaw mają od kilkunastu do kilkudziesięciu opinii.

Konsultacje trwają do soboty, 17 stycznia. Swoją opinię możesz wyrazić TUTAJ, wyszukując na liście projektów „Poselski projekt ustawy o zmianie ustawy – Prawo łowieckie”.

Test dla PiS i PSL

„Łowiectwo jest działalnością legalną i potrzebną. Myśliwi realizują szereg zadań zleconych przez Państwo oraz przede wszystkim działają na rzecz ochrony rodzimej przyrody. Polska jest jedynym krajem europejskim, który ustawowo zakazał obecności w trakcie wykonywania polowań osobom w wieku poniżej 18 roku życia” – podkreśla Konfederacja w uzasadnieniu projektu. Zmiana ma umożliwić „zainteresowanie młodych osób łowiectwem oraz zwiększenie liczby potencjalnych myśliwych w przyszłości”.

„Pozwoli również na przekazywanie zainteresowań przez myśliwych swoim dzieciom oraz ich wychowanie zgodnie z własnymi przekonaniami” – piszą autorzy.

Przeczytaj także:

Konfederacja liczy na poparcie ze strony PiS i PSL.

Krzysztof Szymański, poseł-sprawozdawca z Konfederacji, mówił podczas konferencji prasowej w grudniu, kiedy składał projekt: „Wiele już słyszeliśmy słów, wiele zapewnień kierowanych w stronę myśliwych przez PiS i PSL, więc tym projektem chcemy zweryfikować ich wiarygodność. Arytmetyka sejmowa w tym momencie nie jest dla nas najkorzystniejsza, natomiast jeśli PiS i PSL staną po tej stronie, którą deklarowali, to arytmetyka jest pozytywna i na to liczymy”.

PiS zmienia zdanie

Sam Szymański deklaruje, że nie jest członkiem Polskiego Związku Łowieckiego. Konfederacja jest jednak znana z przychylności wobec myśliwych, a jej członkiem jest prezes Naczelnej Rady Łowieckiej Marcin Możdżonek.

Posłowie Konfederacji popierali m.in. odrzucenie w pierwszym czytaniu projektu Polski 2050 w sprawie obowiązkowych badań dla myśliwych. Ręka w rękę głosowali z nimi wtedy posłowie PiS i PSL, dzięki czemu udało się „wybronić” myśliwych przed obowiązkiem regularnych badań.

Jak będzie w przypadku dopuszczenia dzieci do polowań?

Konfederacja może liczyć na pewno na poparcie ze strony PSL. Lider partii Władysław Kosiniak-Kamysz jeszcze przed wyborami w 2023 roku deklarował, że jego ugrupowanie będzie głosem myśliwych w rządzie. Kiedy PZŁ opublikował swoją strategię, w której jednym z punktów było przywrócenie możliwości udziału dzieci w polowaniach, poseł PSL Krzysztof Paszyk komentował: „Jeśli rodzic uważa, że tak chce wychowywać swoje dziecko, to też uważam, że nie powinniśmy tego zabraniać”.

O dzieci na polowaniach była pytana również wiceprzewodnicząca PSL Urszula Pasławska, znana ze swojej pasji do łowiectwa. „Dzieci powinny być wychowywane zgodnie z zapisami konstytucyjnymi i rodzice powinni mieć prawo do wychowania dzieci według własnych zasad i wartości” – mówiła na antenie Radia Zet w październiku 2025. Podkreślała, że zakaz jej zdaniem jest niezgodny z Konstytucją. Sama złożyła w tej sprawie wniosek do Trybunału Konstytucyjnego, który jednak tematu nie podjął.

Pytanie, co zrobi Prawo i Sprawiedliwość. W 2018 roku to właśnie rząd PiS przeprowadził nowelizację prawa łowieckiego, zakazując udziału dzieci i nakładając na myśliwych obowiązek badań lekarskich (który później lobby łowieckiemu udało się wykreślić z ustawy). Mimo to w 2024 roku PiS jednogłośnie poparł odrzucenie projektu Polski 2050 przywracającego badania lekarskie. Być może również w sprawie dopuszczenia dzieci do polowań największa partia opozycyjna zmieniła zdanie?

Jeśli tak by się stało, projekt Konfederacji będzie miał szanse na zyskanie wymaganej większości głosów „za”.

Dzieci na polowaniach i w rzeźni

13 stycznia w programie „Tak Jest” w TVN24 prezes NRŁ Marcin Możdżonek argumentował, że według Konstytucji rodzice mają prawo wychowywać swoje dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Dodał, że „16-latek może pracować w rzeźni”. Dlaczego więc, dodał prezes, nie mógłby przyjść na polowanie?

Wyjaśnijmy: 16-latek nie może pracować przy uboju zwierząt. Zakazuje tego art. 34 ustawy o ochronie zwierząt: „Zabrania się uboju lub uśmiercania zwierząt kręgowych przy udziale dzieci lub w ich obecności”.

Argument dotyczący rzekomego łamania Konstytucji został obalony przez Biuro Analiz Sejmowych. W 2019 roku Biuro wskazywało, że choć rzeczywiście Konstytucja daje rodzicom wolność w wychowaniu dzieci, to wciąż istnieją prawne ograniczenia – na przykład obowiązek nauki do 18. roku życia czy zakaz stosowania kar cielesnych.

„W przypadku niepełnoletnich należy założyć, że ryzyko wystąpienia różnych zagrożeń (np. w postaci nieszczęśliwych wypadków) jest większe. Wydaje się zatem, że chociaż obowiązujący zakaz może zostać uznany za pewne ograniczenie, to jest to konstytucyjnie usprawiedliwione, a jego wprowadzenie zostało podyktowane troską ustawodawcy o dobro dzieci, które w ocenie Trybunału Konstytucyjnego stanowi wartość konstytucyjną o szczególnym znaczeniu per se (zob. wyrok TK z 26 listopada 2013 roku, sygn. akt P 33/12). W tym kontekście należy także wskazać na art. 72 ust. 1 Konstytucji, z którego wynika ogólne uznanie dobra dziecka za samoistną wartość konstytucyjną, uzupełniającą wartość jaką jest dobro rodziny. Obowiązkiem ustawodawcy jest stworzenie szczegółowych unormowań pozwalających na urzeczywistnienie dobra dziecka” – czytamy w analizie.

Zakaz jako bariera administracyjna

Mimo to próby zniesienia zakazu pojawiają się regularnie od lat, a argumenty o Konstytucji padają za każdym razem. Posłowie sprzyjający myśliwym próbowali umożliwić udział dzieci w polowaniach na różne sposoby – na przykład w 2022 roku taki zapis znalazł się w projekcie ustawy „w celu likwidowania zbędnych barier administracyjnych i prawnych”. Zakaz zabierania dzieci na odstrzał został uznany właśnie za „barierę administracyjną”.

Finalnie jednak sejmowa komisja ds. deregulacji wykreśliła te zapisy z projektu. Bartłomiej Wróblewski z PiS, który lobbował za zniesieniem zakazu, wyjaśniał, że jest on jednak zbyt kontrowersyjny i może zagrozić przyjęciu całej ustawy. Wykreślono więc zapisy dotyczące dzieci i polowań, ale na pocieszenie dopisano zniesienie obowiązku badań dla myśliwych. Ustawa została przyjęta.

Argumenty za zakazem

„Obserwowane w czasie polowań brutalne, naznaczone przemocą i okrucieństwem, zachowania myśliwych wobec zwierząt (...) skutkowały u dzieci traumami prześladującymi je także już wieku dojrzałym. Przedwczesna indoktrynacja łowiecka uczyła też dzieci przedmiotowego stosunku do przyrody, pokazując im, że wolno pozbawiać życia dla własnej przyjemności i satysfakcji” – pisały w 2020 roku w liście otwartym organizacje zajmujące się prawami dziecka i te zajmujące się ochroną przyrody.

W liście zacytowano również opinię dr Barbary Błońskiej, kryminolożki w Katedrze Kryminologii i Polityki Karnej Instytutu Profilaktyki Społecznej i Resocjalizacji Uniwersytetu Warszawskiego: „W świetle ugruntowanej wiedzy doświadczanie przez dziecko śmierci zwierzęcia i jej bezpośrednich skutków, niesie za sobą poważne konsekwencje dla jego psychiki. Modelowanie u dzieci postaw związanych z satysfakcją i dumą z zabicia zwierzęcia szkodzi psychologicznej kondycji dziecka i może wywrzeć trwałe skutki dla jego dalszego rozwoju”.

Anna Gdula, lekarka i prezeska Fundacji na Rzecz Prawnej Ochrony Zwierząt i Kontroli Obywatelskiej „Lex Nova”, mówiła w OKO.press: „W dzisiejszych czasach, kiedy dzieci mają coraz więcej problemów psychicznych i w dobie galopującej degradacji środowiska naturalnego, jest paląca potrzeba, aby z jednej strony chronić ich wrażliwą psychikę, a z drugiej uczyć, jak w troskliwy i kochający sposób dbać o środowisko naturalne. Czego najmniej potrzebujemy, to przekazywanie kolejnym pokoleniom wzorców zachowań opartych na przemocy”.

„Chwyt polityczny”

Już w 2015 roku zakaz udziału dzieci w polowaniach poparł Komitet Nauk Pedagogicznych PAN: „Nie możemy zgodzić się z toksycznym dla socjalizacji młodych pokoleń braniem przez dzieci i młodzież udziału w polowaniach indywidualnych i zbiorowych, w trakcie których uczestniczą w nagonkach, tropieniu, ściganiu rannych zwierząt, ich zabijaniu czy dobijaniu”.

Pracownia na Rzecz Wszystkich Istot zachęca do udziału w konsultacjach społecznych w sprawie projektu Konfederacji i wyjaśnia: „Obowiązkiem państwa prawa jest ochrona najmłodszych obywateli przed narażaniem (również przez rodziców) na szkodliwe i niebezpieczne dla ich rozwoju treści”. Sam pomysł Konfederacji nazywa „oczywistym chwytem politycznym i zbijaniem wyborczego kapitału w środowisku myśliwych”.

Dzieci na polowaniach, mimo zakazu

Mimo zakazu myśliwi zabierają swoje dzieci na polowania – tak wynika m.in. z ustaleń dziennikarki Polsatu Moniki Gawrońskiej, która opublikowała śledztwo dotyczące polowań komercyjnych. Zadzwoniła do jednego z nadleśnictw, żeby umówić się na polowanie i dopytać, czy mogą w nim uczestniczyć dwaj nastolatkowie w wielu 16-17 lat.

„Nie widzimy problemu, ja muszę szefową poinformować. Ale myślę, że szefowa nie będzie widziała też przeszkody” – usłyszała w odpowiedzi. Nastolatkowie mieli być „osobami towarzyszącymi”, które nie zostaną wpisane do umowy na organizację polowania komercyjnego.

„Szefowa”, czyli nadleśnicza, przyznała co prawda, że dzieci w polowaniu nie mogą wziąć udziału, ale zaproponowała, że jeden z pracowników nadleśnictwa, „zabierze te dwie osoby na ambonę, bez oczywiście wszelkich sprzętów, tylko wyłącznie z lornetką”.

To również jest łamanie zakazu udziału dzieci w polowaniach i uśmiercania zwierząt w ich obecności.

W 2021 roku Robert Kowalski opublikował w OKO.press film z polowania, na którym widać 8-latka, syna jednego z myśliwych. Mężczyzna mówi do dziecka: „Filip, policz ile mamy. Licz głowy”.

W sierpniu 2025 roku niedaleko Lubartowa na Lubelszczyźnie myśliwy zastrzelił mężczyznę, który wyszedł przez furtkę z własnego podwórka. Sprawca miał pomylić człowieka z dzikiem. Prokuratura ustaliła, że na polowaniu był również 12-latek.

Jedna z hipotez mówi o tym, że to dziecko oddało śmiertelny strzał. Jolanta Dębiec z Prokuratury Wojewódzkiej w Lublinie informowała w sierpniu w rozmowie z OKO.press, że śledczy sprawdzają wszystkie okoliczności, także po to, żeby potwierdzić ewentualny udział dziecka w polowaniu „w większym stopniu niż jego obecność”.

Ojciec 12-latka trafił do aresztu, usłyszał zarzut zabójstwa z zamiarem ewentualnym. Został zwolniony do domu po wpłaceniu poręczenia majątkowego w wysokości miliona złotych.

Konsultacje w sprawie dopuszczenia dzieci do polowań trwają do soboty, 17 stycznia. Swoją opinię można wyrazić TUTAJ, wyszukując na liście projektów „Poselski projekt ustawy o zmianie ustawy – Prawo łowieckie”.

;
Na zdjęciu Katarzyna Kojzar
Katarzyna Kojzar

Dziennikarka, reporterka, redaktorka, współkierowniczka działu społeczno-gospodarczego (razem z Jakubem Szymczakiem). Zarządza również pracą zespołu klimatycznego. W OKO.press zajmuje się przede wszystkim prawami zwierząt, ochroną rzek, lasów i innych cennych ekosystemów, a także sprawami dotyczącymi łowiectwa, energetyki i klimatu. Absolwentka Uniwersytetu Jagiellońskiego i Polskiej Szkoły Reportażu, laureatka Polsko-Niemieckiej Nagrody Dziennikarskiej im. Tadeusza Mazowieckiego za reportaż o Odrze i nagrody Fundacji Polcul im. Jerzego Bonieckiego za "bezkompromisowość i konsekwencję w nagłaśnianiu zaniedbań władz w obszarze ochrony środowiska naturalnego". Urodziła się nad Odrą, mieszka w Krakowie.

Komentarze