W dniu gdy rząd zamknął przedszkola, szkoły, teatry i muzea hierarchowie przekonują, że msze muszą się odbywać. A w Warszawie szykuje się duże nabożeństwo

12 marca 2020 o godz. 17.30 w Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie ma odbyć się uroczysta msza z okazji 7 rocznicy wyboru papieża Franciszka. Metropolita Warszawski kard. Kazimierz Nycz tak zaprasza na mszę:

„Tego dnia, w intencji Jego Świątobliwości papieża Franciszka zostanie odprawiona uroczysta Msza Święta koncelebrowana z udziałem Episkopatu Polski, w czasie której będziemy także dziękować Ojcu Świętemu za kanonizację św. Jana Pawła II i beatyfikację kardynała Stefana Wyszyńskiego.

Drodzy Diecezjanie, zapraszam Was wszystkich do Świątyni Opatrzności Bożej. Zapraszam księży diecezjalnych i zakonnych, osoby życia konsekrowanego, dzieci i młodzież; ruchy katolickie, grupy i wspólnoty parafialne”.

Oznacza to, że na mszę może przybyć bardzo dużo osób, w tym np. władze państwowe.

Jak poinformowała nas Nuncjatura Apostolska w Warszawie ok. godziny 16.00, uroczystość się odbędzie. Odwołano jedynie przyjęcie, które miało się odbyć po mszy.

To kolejne działanie kościoła katolickiego w Polsce, które w momencie rozwijającej się epidemii koronawirusa można uznać za skrajnie nieodpowiedzialne. Wcześniej hierarchowie odmówili odwołania mszy. Wierni w takim wypadku mogliby uczestniczyć w nabożeństwach za pośrednictwem radia i telewizji.

Rzecznik Konferencji Episkopatu Polski ks. Paweł Rytel-Andrianik stwierdził, że to niewyobrażalne, aby wierni nie modlili się w kościołach. Powiedział również, że przewodniczący KEP zachęca, by

„na mszach świętych była śpiewana suplikacja, w której padają słowa »Od powietrza, głodu, ognia i wojny wybaw nas Panie!«”

Argumenty Kościoła: dżuma i dżender

Główny Inspektorat Sanitarny w zaleceniach dla seniorów ostrzega: duże skupiska ludzi to środowisko sprzyjające rozprzestrzenianiu się koronawirusa. „Jeżeli to możliwe, należy ograniczyć przebywanie w miejscach publicznych i poprosić bliskich o pomoc w codziennych czynnościach, takich jak zakupy, zaopatrzenie w leki, załatwianie spraw urzędowych i pocztowych” – czytamy w komunikacie GIS.

W mszach uczestniczą w dużej mierze osoby starsze, ale na polskich hierarchach katolickich zalecenia Inspektoratu nie robią jednak specjalnego wrażenia: mimo zamkniętych szkół, kin i teatrów upierają się, by wierni przychodzili masowo na msze do kościołów.

Ich argumenty?

Argument pierwszy: szpitale leczą choroby ciała, kościoły – choroby duszy. Dlatego tak jak szpitale muszą zostać otwarte. „Pragnę przypomnieć, że tak jak szpitale leczą choroby ciała, tak kościoły służą m.in. leczeniu chorób ducha, dlatego jest niewyobrażalne, abyśmy nie modlili się w naszych kościołach” – stwierdził Stanisław Gądecki, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski.

Argument drugi: w czasie epidemii dżumy zbiorowe modlitwy były skuteczne. „Kiedy w 1652 roku do Warszawy zbliżała się epidemia, w Bramie Nowomiejskiej umieszczono czczony przez warszawiaków obraz Matki Bożej Łaskawej Patronki Warszawy, Strażniczki Polski i modlono się o cud odpędzenia zarazy. Prośby zostały wysłuchane” – czytamy na Twitterze Episkopatu Polski.

„Mało odnosimy się do Boga, skoro mówimy o zatrzymaniu takich czy innych praktyk religijnych. Zamknięte kościoły to droga niezbyt właściwa. Przypomnijmy chociaż św. Karola Boromeusza, który w czasie zarazy chodził z ludźmi w procesjach pokutnych” – stwierdził metropolita częstochowski abp Wacław Depo.

Argument trzeci: zamiast tyle zajmować się koronawirusem, lepiej zająć się gender. Abp Depo wystosował „słowo pasterskie, które jest zachętą do ufnej i przebłagalnej modlitwy wobec zagrożeń” – ale zagrożenie koronawirusem okazuje się nie być najważniejsze: „Na pierwszym miejscu podkreślałem nawet zagrożenia cywilizacyjne – to, co się dzisiaj obserwuje w wydarzeniach światowych w sensie zmiany pokoleniowej przez ideologię gender czy zagrożenia idące ze strony kulturowej. (…) Na tym tle zagrożenie koronawirusem jest jednym z, a nie najważniejszym, którego mamy się uchwycić” – tłumaczy Depo.


Kościół leczy duszę, dlatego zamknięcie kościołów jest niemożliwe. Trzeba też iść za wzorem Karola Boromeusza, a poza tym gender jest groźniejszy od koronawirusa

, publiczne wypowiedzi hierarchów katolickich o koronawirusie - 11/03/2020

publiczne wypowiedzi hierarchów katolickich o koronawirusie

384. Zebranie Plenarne KEP, fot. Episkopat News


zbity zegar. To wszystko brednie. Włoski kościół odwołał msze, Karol Boromeusz w czasie dżumy zamykał kościoły, a gender w odróżnieniu od koronawirusa nikogo nie zabił


W wypowiedziach hierarchów kościelnych jest takie stężenie absurdalnych analogii oraz niezgodnych z faktami założeń i wniosków, że należałoby po prostu napisać, że słowa biskupów o koronawirusie są fałszywe, niezgodne z najlepszą znaną strategią powstrzymywania epidemii, a w związku z tym groźne dla społeczeństwa.

Warto bowiem podkreślić, że możliwe zakażenia podczas niedzielnych mszy nie dotyczą tylko wiernych: zakażeni wyjdą z kościoła i będą zakażać dalej – katolików i muzułmanów, praktykujących i niepraktykujących, wierzących i ateistów.

Odpowiedzi na głupie pytania

Czy brak mszy w kościołach jest niewyobrażalny, tak jak twierdzi abp. Gądecki?Jak pisaliśmy w OKO.press, jest jak najbardziej wyobrażalny: biskupi we Włoszech zawiesili odprawianie mszy św., pozostawiają jednak kościoły otwarte dla indywidualnych wiernych.

Biskupi podkreślili, że stosują się w ten sposób do decyzji władz państwowych, które wydały zakaz uroczystości cywilnych i religijnych.

Czy w czasie epidemii dżumy zbiorowe modlitwy były skuteczne? Cóż, nie bardzo. W 1652 roku, na który powołuje się Episkopat, „epidemia ogołociła terytorium państwa polsko-litewskiego z blisko 400 tys. istnień ludzkich”.

Co symptomatyczne, ówcześni hierarchowie kościoła bywali w obliczu epidemii nieco bardziej rozsądni niż współcześni polscy biskupi.

Przywołany przez arcybiskupa Depo Karol Boromeusz w obliczu zarazy zamknął wszystkie kościoły w Mediolanie i postawił ołtarze na zewnątrz, by wierni mogli uczestniczyć w nabożeństwach we własnych domach.

Czy zamiast koronawirusem rzeczywiście lepiej zająć się gender? To już zależy od perspektywy. Warto jednak przypomnieć, że póki co gender nie zabił nikogo, koronawirus – co najmniej 4,3 tys. osób.

Co znamienne, w tej samej chwili, w której wysocy rangą przedstawiciele Kościoła katolickiego odmawiają odwołania mszy, Episkopat odwołuje zebranie plenarne z powodu koronawirusa. Biskupi boją się zarażenia, ale najwyraźniej nie podzielają tej obawy w stosunku do wiernych.

Inne związki wyznaniowe w Polsce zachowują się bardziej odpowiedzialnie: Rada Imamów przy Lidze Muzułmańskiej w RP zamknęła swoje centra modlitewne w całej Polsce

Potrzeby odwołania mszy nie widzi również rząd Mateusza Morawieckiego, który w środę 11 marca zamknął m.in. kina czy teatry. „W niektórych krajach takie decyzje zostały podjęte, na dzień dzisiejszy takich potrzeb w Polsce nie ma” – stwierdził na konferencji prasowej minister zdrowia Łukasz Szumowski.

Pilnujemy rozdziału Państwa od Kościoła.
Daj na tacę OKO.press.

Sekretarz redakcji OKO.press. Socjolożka i antropolożka po ISNS UW, tworzyła i koordynowała projekty społeczne w organizacjach pozarządowych (m.in. Humanity in Action Polska), prowadziła warsztaty dla młodzieży i edukatorów/ek (m.in. PAH, CEO, Amnesty International), publikowała w „Res Publice Nowej”. W OKO.press pisze o prawach kobiet i Kościele katolickim.

Michał Danielewski
Michał Danielewski

Pochodzi z Sieradza. Socjolog, redaktor, publicysta. Wieloletni dziennikarz i redaktor "Gazety Wyborczej".


Komentarze

  1. Anna Pierzyńska

    Ciekawe czy ten pobożny i posłuszny naród pojawi się na mszy ? Pewnie tak, bo z racjonalnym myśleniem u dużej liczby ludzi w Polsce ciężko. Najlepszym remedium na wirusa będzie ogłoszenie Chrystusa królem tego kraju i różaniec na granicach.

  2. CIA FSB

    W powaznych panstwach juz by sie prokuratura tymi panami w sukienkach zainteresowala. Bym prawie powiedzial ze mala szkoda bo PiS straci 3% elektoratu ale obawiam sie ze w tym momencie kiedy pan bog weznie pierwszych biszkoptow przyczyna korony do siebie zaczna jeszcze bardziej szcuc. Bo to nie ich glupota ale kara za grzechy gender, LGBT i Tuska.

  3. Krzysztof Zawadzki

    Zamiast zająć się pomocą charytatywną robią spędy, terroryzując wiernych i niewiernych namolnym celebrowaniem własnych paranoi. Widać jakim błędem było uleganie kościołowi po 1989 r. Zaczęło się od religii w szkołach w 1990, ale o zgrozo to tak nznjenaeidzona przez kaczynskiego konstytucja z 97 w usankcjonowała lekcje religii w szkole. Teraz mamy tego skutki. Koscioł sprawować chce rząd dusz. I błędnie sądzi, że to jest ten moment żeby zbijać kapitał. Po czyim trupie?

  4. Elżbieta Kunachowicz

    Ok. W takim razie jak już tam wlezą do tej świątyni, to proponuję zastosować 14 dniową izolację – i wtedy prosze bardzo mogą sobie ignorowac wszystkie fakty i cała rzeczywistość, rozwinąć się duchowo i nawet zasilić armię aniołów.

  5. Barbara Brodziuk

    Art. 160 Kodeksu Karnego §.1 stanowi : Kto naraża człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia, ciężkiego uszkodzenia ciała lub ciężkiego rozstroju zdrowia, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. Episkopat Polski nawołując wiernych do uczestniczenia w mszy w Świątyni Opatrzności Bożej w czasie kiedy szaleje śmiercionośny wirus idealnie podpada pod ten paragraf.

  6. Paweł Zając

    Lewactwo powinno sie cieszyć, nie widzicie tej szansy na uszczuplenie znienawidzonego kleru i ciemnoty? W tej kwestii jestem za Korwinem, niech każdy decyduje za siebie i niech zagra selekcja naturalna.

    • Krzysztof Skladanowski

      Faszyści i naziści się cieszą. Natomiast fakt, że zwolennicy radykalnej prawicy wyróżniają się niskim poziomem inteligencji staje się coraz bardziej rzucający w oczy. Darwinizm społeczny to konik nazistów i faszystów. Korwin niewątpliwie do nich należy.

    • Marcin Benedykt

      Przecież ci ludzie wyjdą z kościołów i będą zarażać wszystkich pozostałych. To nie jest kwestia osobistej decyzji – konsekwencje ponosi całe społeczeństwo. Jak można tego nie rozumieć?

    • Totoro Satsuki

      Na pewno żartujesz! To wcale nie jest smutne. Katolik nie może się doczekać chwili, gdy wreszcie trafi do Domu Pana. Będzie tam słychał encyklik osobiście wygłaszanych przez świętego Jana Pawła II.
      Całe życie pilnie przygotowuje się do tej wiekiej chwili i jest smutny, ba – nieszczęśliwy, gdy natychmiast nie nadchodzi.
      To co w tym niby smutnego?

  7. Marcin Benedykt

    Szkoda, że nie da się stwierdzić w jakim miejscu doszło do zarażenia. Bo gdyby udało się udowodnić, że w kościele, a w następstwie doszło do zgonu, to należałoby episkopatowi postawić zarzuty karne.

    Bzdur o gender nie da się komentować. To nie są żadne argumenty. A skuteczność modlitwy była testowana w badaniach naukowych. Oczywiście jest żadna. Kościół powinien zostać uznany za organizację szkodliwą społecznie, a jego praktyki monitorowane przez służby, gdyż jego zabobony zagrażają zdrowiu publicznemu.

  8. Pan Piotrowski

    W sumie trzeba mieć fantazję, że będą w grupie śmiertelnego zagrożenia, patrz osoby w podeszłym wieku, iść na takowe zebranie. Ciekawe, czy później będzie "Bóg tak chciał"? Tyle, że wcześniej, czego nie życzę, mają możliwość zarażenia N osób, z którymi mają kontakt i "zajęcia" sprzętu medycznego, którego i tak mamy deficyt.

  9. Jacek Doliński

    Sytuacja musi być jeszcze poważniejsza niż oficjalnie przyznaje rząd, skoro dzisiaj rano minister Szumowski, nie bacząc na reakcję dostojników KK (którzy sami co prawda zrezygnowali z plenarnego posiedzenia, ale wiernym nakazują chodzenie do kościoła) i niektórych zidiociałych świeckich, zaapelował do wierzących żeby zamiast iść do kościoła uczestniczyli w mszach przez radio lub telewizję.

  10. Maciej Borkowski

    Kościół katolicki jest niereformowalny! Kiedy w 1963 roku wybuchła we Wrocławiu epidemia ospy, ówczesne władze zwróciły się do Kościoła z prośbą o odwołanie dorocznej masowej pielgrzymki na Jasną Górę, gdyż groziło to rozwleczeniem zarazy na cały kraj, a może i Europę. Kościół odmówił. Zmusiło to służby sanitarne do bezprecedensowych działań na ogromną skalę. Nie sprzedawano np. biletów kolejowych bez ważnego zaświadczenia o zaszczepieniu przeciw ospie. Na dworcu kolejowym w Częstochowie zorganizowano kilka całodobowych punktów, w których szczepiono wszystkich podróżnych. (Przekonałem się o tym na własnej skórze, gdyż podróżowałem wówczas koleją z przesiadką w tym mieście.) Dzięki temu wtedy się udało zapobiec rozwleczeniu epidemii czarnej ospy, jednej z ostatnich chyba na świecie. Zadziwiające, że od tamtych czasów w Kościele katolickim wymieniły się już dwa pokolenia kapłanów, a ich mentalność nie zmieniła się na jotę!
    Matias

  11. Józef Wróbel

    To jest chore, wszystkie, kina , teatry pozamykane, nawet Muzeum Polskiej Wódki się zamknęło-nie ma czym się szczepić;) a w kościele show must go on, ehh…

  12. tere rere

    Ateiści chińscy się nie modlili a już praktycznie wychodzą z zarazy. tylko racjonalne i zdecydowane środki pomogły. Nie zdziwię się jak u nas przez zebrania w kościołach w każdej wsi i miasteczku rozleje się prawdziwa epidemia gorzej niż we Włoszech. Pojedyncze nowe przypadki już tylko są w Chinach. Można być tez pewnym, że ci niewierni socjaliści pierwsi wynajdą szczepionkę, szybciej niż wymodlą ja wierni KrK w Polsce.

  13. Leszek Karlik

    Podczas epidemii grypy 1918 roku biskup hiszpańskiego miasta Zamora zignorował nakazy władz i zorganizował nowennę, 9 dni ciągłego modlenia się podczas której wierni całowali relikwie świętego.

    Dzięki temu Zamora osiągnęła najwyższy poziom śmiertelności grypy hiszpanki z wszystkich miast w Hiszpanii i jeden z najwyższych w Europie.

    Historia, jak widać, niektórych niczego nie uczy.

  14. Totoro Satsuki

    Cytat: "Potrzeby odwołania mszy nie widzi również rząd Mateusza Morawieckiego, który w środę 11 marca zamknął m.in. kina czy teatry. „W niektórych krajach takie decyzje zostały podjęte, na dzień dzisiejszy takich potrzeb w Polsce nie ma” – stwierdził na konferencji prasowej minister zdrowia Łukasz Szumowski."

    Polska jest krajem pandemii która trwa już 1050 lat. 95% ludności jest w jej skutku pozbawione rozumu oraz moralności.
    Premier i minister zdrowia należą do tej grupy ofiar religijnej pandemii zabijającej rozum i morale.
    To, że premier jest wielokrotny kłamca, wiadomo oficjalnie i od dawna. W aktualnej sutuacji jeszcze gorzej przestawia się minister zdrowia, góry gada jak osobnik nie tylko drastycznie niekompetentny zawodowo ale i zdeprawowany do szpiku. "Na dzień dzisiejszy takich POTRZEB w Polsce nie ma ?? Przy ilu kolejnych zakażonych i ilu trupach pojawią sie POTRZEBY? O prewencji nie słyszał? O odpowiedzialności i powadze nie słyszał? Nie słyszał jeden z drugim, że w takiej sytuacji nie gada się z biskupami tylko rozkazuje zamykać kościoły?

Twoje OKO

Specjalne teksty. Niepublikowane taśmy. Poufne wiadomości. Za darmo. Na zawsze.

Załóż konto. Otwórz OKO!