Krwawo stłumiony protest kobiet w Afganistanie. “W tym kraju żaden opór nie jest możliwy”
Mieszkańcy hazarskiej dzielnicy Dżibrila w Heracie wyszli na ulicę po fali aresztowań kobiet oskarżonych o „nieprawidłowe noszenie hidżabu”. Talibowie otworzyli ogień do demonstrantów. Zginęły co najmniej dwie osoby, a kilkadziesiąt zostało rannych lub zatrzymanych. Władze nie potwierdziły liczby ofiar
Herat, drugie największe miasto Afganistanu, położone jest w zachodniej części kraju. We wtorek rano, 9 czerwca 2026, doszło tam do demonstracji, w której wzięło udział około 100 osób. Protestujące kobiety i mężczyźni krzyczeli: „Edukacja, praca, wolność”.
Na nagraniach widać, jak talibowie i kontrolowane przez nich służby bezpieczeństwa strzelają do demonstrantów z ostrej amunicji i okładają ich kijami. BBC Persian podaje, że zastrzelone zostały kobieta i nastoletni chłopak. Raniono co najmniej 22 kolejnych protestujących, a następnych kilkadziesiąt osób aresztowano. Protest wybuchł w dzielnicy Dżibrila, zamieszkanej głównie przez Hazarów, jedną z licznych afgańskich grup etnicznych, od lat prześladowanych przez talibów.
Afgański dziennikarz Asif Akbari, powołując się na lokalne źródła, twierdzi, że do demonstracji doszło w sprzeciwie wobec rygorystycznej polityki obyczajowej. W zeszłym tygodniu afgańskie Ministerstwo Krzewienia Cnót i Zapobiegania Występkowi nasiliło apele o przestrzeganie islamskich norm obyczajowych, czyli między innymi: niewychodzenie z domu bez „męskiego opiekuna”, zachowanie segregacji płciowej w miejscach publicznych oraz noszenie przez kobiety „prawidłowego stroju”, który według drakońskiego prawa ma zakrywać całą twarz z wyjątkiem oczu.

Komentarze