0:00
Prawa autorskie: Slawomir Kaminski / Agencja GazetaSlawomir Kaminski / ...
Śledztwo

Kompromitujące błędy i złamane przepisy. Przedstawiamy "akt oskarżenia" ws. wyborów. Wystąpcie z nami do NIK

Morawiecki, bez podstawy prawnej, nakazał przygotowania do wyborów korespondencyjnych i druk ponad 30 mln kart do głosowania. Wzór kart - prawdopodobnie zatwierdzony przez Kamińskiego lub jego ludzi - też jest niezgodny z prawem, więc pewnie pójdą na przemiał. Zwłaszcza że przez Pocztę Polską - podlegająca Sasinowi - fałszywe karty walają się po ulicach

Wydrukuj

Jeśli Jarosław Kaczyński dotrzyma ustaleń z Jarosławem Gowinem i organizację wyborów prezydenckich przejmie Państwowa Komisja Wyborcza, dotychczasowe przygotowania, prowadzone przez rząd bez podstawy prawnej, zostaną przekreślone.

Ponad 30 mln pakietów do głosowania korespondencyjnego prawdopodobnie trafi do niszczarek.

Zaangażowane w ich przygotowanie Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych i Poczta Polska wydały miliony złotych. Dotąd nie mają jednak umów potwierdzających zlecenia. Podpisać je mieli minister spraw wewnętrznych Mariusz Kamiński (z PWPW) i minister aktywów państwowych Jacek Sasin (z Pocztą), ale - z przyczyn, których można się tylko domyślać - dotąd nie sygnowali dokumentów.

Dziś Sasin, który w ostatnich tygodniach przedstawiany był jako główny organizator korespondencyjnych wyborów i występował w mediach jako najlepiej poinformowana w tej sprawie osoba,

podkreśla w każdej wypowiedzi, że wszystkie decyzje podejmował premier Morawiecki. A on je tylko wykonywał.

Wicepremier i inni politycy PiS nadal przekonują, że potrzebne są szybkie wybory korespondencyjne i twierdzą, że będzie w nich można wykorzystać wyprodukowane karty. Jak wyjaśnimy dalej - byłoby to możliwe, tylko gdyby Państwowa Komisja Wyborcza złamała Kodeks wyborczy i własne uchwały.

Jeśli PKW jednak nie nadstawi karku za rząd i nie zatwierdzi wydrukowanych kart (albo nie da się ich użyć, bo np. zmienią się kandydaci),

ktoś będzie musiał ponieść odpowiedzialność za zbędne wielomilionowe wydatki. A także za szereg przypadków przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków, przez które pieniądze podatników pójdą do niszczarki.

Kto i jak przyczynił się do katastrofy tej - jak to nazwał premier Leszek Miller - pocztyliady?

  • Premier Mateusz Morawiecki 16 kwietnia 2020 roku wydał dwie decyzje, w których nakazał PWPW i Poczcie Polskiej druk i przygotowanie dystrybucji pakietów do głosowania korespondencyjnego. Zrobił to bezprawnie, bo nie było jeszcze wówczas specustawy o wyborach korespondencyjnych, a wyłączne prawo zlecania druku kart wyborczych i ich dystrybucji miała PKW.
  • Minister aktywów państwowych Jacek Sasin i minister spraw wewnętrznych Mariusz Kamiński (lub ktoś przez niego upoważniony), na podstawie bezprawnej decyzji premiera, podjęli z PWPW i Pocztą Polską ustalenia dotyczące druku kart i ich dystrybucji.
  • Władze PWPW bezprawnie zmieniły ustalony przez PKW wzór karty wyborczej na wybory prezydenckie w 2020 roku.
  • Ktoś z rządu prawdopodobnie zatwierdził zmianę wzoru karty, nie mając do tego podstawy prawnej. Nie wiadomo czy zrobił to Sasin (któremu takie uprawnienie dała nieobowiązująca jeszcze wtedy specustawa o wyborach korespondencyjnych), Kamiński (który odpowiada za umowę z PWPW) czy jeszcze ktoś inny.
  • Władze Poczty Polskiej, nie dopilnowały procesu pakietowania kart - u jednego z podwykonawców pracujących dla PP doszło do wycieku i dziś fałszywe karty walają się po ulicach i w skrzynkach pocztowych mieszkańców wielu miast. 10 maja - w dniu planowanych pierwotnie wyborów, wiele osób, na znak protestu przeciwko pocztyliadzie, wrzucało je do skrzynek pocztowych.

Dwa tygodnie temu OKO.press, jako pierwsze, pisało, że rząd nie ma podstaw prawnych by drukować karty wyborcze i że prawdopodobnie odbiegają one od wzoru ustalonego przez PKW (było to przed wyciekiem kart). Fundacja, która jest wydawcą portalu OKO.prass skierowała w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury.

Dzisiejszy artykuł kierujemy do Najwyższej Izby Kontroli - jako uzasadnienie obywatelskiego wniosku o przeprowadzenie kontroli procesu przygotowań do wyborów korespondencyjnych i wydatków poniesionych przez państwo i państwowe spółki w związku z tym procesem.

Naszych Czytelników i Czytelniczki zachęcamy do tego samego. Formularz wniosku o przeprowadzenie kontroli NIK można wypełnić na stronie internetowej Izby.

Premier uruchamia machinę

Machinę związaną z przygotowaniem przez rząd wyborów korespondencyjnych uruchomiły dwie decyzje premiera Mateusza Morawieckiego z 16 kwietnia 2020 roku.

Pierwsza z nich skierowana była do Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych. Premier polecił jej realizację działań „polegających na wydrukowaniu

  • odpowiedniej liczby kart do głosowania,
  • instrukcji głosowania korespondencyjnego oraz
  • oświadczeń o osobistym i tajnym oddaniu głosu na karcie do głosowania, niezbędnych do przeprowadzenia głosowania korespondencyjnego w wyborach Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej w 2020 r.".

Odpowiedzialnym za zawarcie umowy miał być minister spraw wewnętrznych i administracji, czyli Mariusz Kamiński. A koszty poniesione przez PWPW w związku z realizacją umowy miały zostać pokryte z tej części budżetu, którą dysponuje szef MSWiA.

Decyzja premiera Morawieckiego ws. zadań dla PWPW, udostępniona po interwencji poselskiej Marcina Kierwińskiego i Cezarego Tomczyka z KO.

Druga decyzja dotyczyła Poczty Polskiej. Morawiecki nakazał jej wykonanie „niezbędnych czynności zmierzających do przygotowania przeprowadzenia wyborów Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej w 2020 roku, w trybie korespondencyjnym, w szczególności poprzez

  • przygotowanie struktury organizacyjnej,
  • zapewnienie niezbędnej infrastruktury oraz
  • pozyskanie koniecznych zasobów materialnych kadrowych”.

Umowę z Pocztą miał podpisać minister aktywów państwowych Jacek Sasin i koszty miały zostać pokryte z tej części budżetu, którą dysponuje jego resort.

W obu decyzjach Morawiecki pisał, że spółki nie mogą się od nich odwołać. A gdyby odmówiły zawarcia umów, decyzje stają się „natychmiast wymagalne” i stanowią podstawę do egzekwowania wykonania polecenia.

Decyzja premiera Morawieckiego ws. zadań dla Poczty, udostępniona po interwencji poselskiej Marcina Kierwińskiego i Cezarego Tomczyka z KO.

Decyzje bezpodstawne i bezprawne

Obie decyzje Morawieckiego nakazywały wprost podjęcie działań zmierzających do przeprowadzenia wyborów prezydenckich w trybie korespondencyjnym. Problem w tym, że

gdy premier je wydawał, nie było podstawy prawnej do organizacji pocztowych wyborów.

Wprawdzie Sejm 6 kwietnia przyjął specustawę, zgodnie z którą wybory prezydenckie 2020 mają odbywać się w trybie korespondencyjnym, ale gdy premier podpisywał decyzje ws. zadań dla PWPW i Poczty, przepisy były jeszcze w Senacie.

Ostatecznie parlament uchwalił specustawę dopiero 7 maja, prezydent podpisał 8 maja, a w życie weszła 9 maja - czyli 24 dni po tym, jak premier zarządził przygotowania do wyborów korespondencyjnych.

Według prawników, decyzja premiera była więc bezpodstawna i bezprawna, bo - zgodnie z art. 7 Konstytucji - premier i inni urzędnicy muszą działać „na podstawie i w granicach prawa”. Rzecznik praw obywatelskich, uznając że decyzja dotycząca zadań dla Poczty Polskiej została wydana z rażącym naruszeniem prawa, zaskarżył ją do sądu administracyjnego.

Ale to nie wszystko. Okazuje się, że

gdy premier wydał polecenia PWPW i Poczcie, wszelkie decyzje dotyczące kart wyborczych należały wyłącznie do Państwowej Komisji Wyborczej.

Zgodnie z Kodeksem wyborczym, tylko ona mogła wówczas określić wzór kart, zarządzić i zlecić komuś ich druk oraz decydować o dystrybucji. Przez blisko 30 lat to PKW gwarantowała, że na tym i kolejnych etapach wyborów nie dojdzie do nadużyć i że całe wybory będą uczciwe.

Kodeks wyborczy

Przepisy ogólne

Art. 40

§ 1. Głosowanie odbywa się przy pomocy urzędowych kart do głosowania. (…)

§ 5. Wzór kart do głosowania ustala Państwowa Komisja Wyborcza. (...)

Przepisy o głosowaniu korespondencyjnym

Art. 53g. (…)

§ 1. W skład pakietu wyborczego wchodzi: 1) koperta zwrotna; 2) karta lub karty do głosowania; 3) koperta na kartę do głosowania; 4) instrukcja głosowania korespondencyjnego; 5) nakładka lub nakładki na kartę lub karty do głosowania sporządzone w alfabecie Braille’a – jeżeli wyborca niepełnosprawny zażądał ich przesłania; 6) oświadczenie o osobistym i tajnym oddaniu głosu na karcie do głosowania

§ 7 Państwowa Komisja Wyborcza określi, w drodze uchwały, wzór i rozmiar koperty na pakiet wyborczy, koperty zwrotnej, koperty na kartę do głosowania, oświadczenia, o którym mowa w § 1 pkt 6 oraz instrukcji głosowania korespondencyjnego, uwzględniając konieczność zapewnienia tajności głosowania oraz zwięzłości i komunikatywności instrukcji.

Przepisy o ustalaniu wyniku wyborów

Art. 73. Karty do głosowania inne niż urzędowo ustalone lub nieopatrzone pieczęcią obwodowej komisji wyborczej ds. przeprowadzenia głosowania w obwodzie są nieważne.

Przepisy dotyczące wyborów prezydenckich

Art. 307. Państwowa Komisja Wyborcza, po sporządzeniu listy kandydatów, zarządza wydrukowanie potrzebnej liczby kart do głosowania i wspólnie z okręgowymi komisjami wyborczymi zapewnia dostarczenie ich obwodowym komisjom wyborczym ds. przeprowadzenia głosowania w obwodzie.

Art. 310. Sposób sporządzania i przekazania kart do głosowania dla obwodów głosowania utworzonych na polskich statkach morskich oraz za granicą ustala Państwowa Komisja Wyborcza, po porozumieniu odpowiednio z ministrem właściwym do spraw gospodarki morskiej oraz ministrem właściwym do spraw zagranicznych.

Kompetencje dotyczące ustalania wzoru i druku kart zostały jej odebrane - na czas "epidemicznych" wyborów prezydenckich 2020 - ustawą o tarczy antykryzysowej 2.0. Ale znów:

ustawa została uchwalona 16 kwietnia, ogłoszono ją w „Dzienniku Ustaw” 17 kwietnia, a w życie weszła dopiero 18 kwietnia - czyli dwa dni po tym, jak premier wydał decyzje dotyczące przygotowań do wyborów.

Premier wszedł więc bezprawnie w kompetencje PKW.

Art. 102. W okresie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii przy przeprowadzaniu wyborów powszechnych na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej zarządzonych w 2020 r. nie stosuje się przepisów ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. – Kodeks wyborczy (Dz. U. z 2019 r. poz. 684 i 1504 oraz z 2020 r. poz. 568) w zakresie:

  • 1) podawania w formie obwieszczenia do wiadomości wyborców informacji, o których mowa w art. 16 § 1;
  • 2) wydawania zaświadczeń o prawie do głosowania;
  • 3) przekazywania wyborcom informacji, o których mowa w art. 37d § 1;
  • 4) głosowania korespondencyjnego, o którym mowa w art. 53a;
  • 5) głosowania przez pełnomocnika;
  • 6) ustalania przez Państwową Komisję Wyborczą wzoru karty do głosowania i zarządzania przez nią druku tych kart.
KLIKNIJ obrazek, aby przejść do strony ISAP.

W obu swoich decyzjach Morawiecki powoływał się na ustawę anty-covidową z 2 marca 2020, która - po nowelizacji z 31 marca - daje premierowi prawo zlecania przedsiębiorstwom rozmaitych działań i wyznaczenia ministra odpowiedzialnego za zawarcie umowy dotyczącej tych działań.

Ustawa z 2 marca o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych po nowelizacji z 31 marca 2020.

Art. 11. (...)

2. Prezes Rady Ministrów, z własnej inicjatywy lub na wniosek wojewody, po poinformowaniu ministra właściwego do spraw gospodarki może, w związku z przeciwdziałaniem COVID-19, wydawać polecenia obowiązujące inne, niż wymienione w ust. 1, osoby prawne i jednostki organizacyjne nieposiadające osobowości prawnej oraz przedsiębiorców. Polecenia są wydawane w drodze decyzji administracyjnej, podlegają one natychmiastowemu wykonaniu z chwilą ich doręczenia lub ogłoszenia oraz nie wymagają uzasadnienia.

2a. Wydając polecenie, o którym mowa w ust. 2, z własnej inicjatywy, Prezes Rady Ministrów może wyznaczyć ministra odpowiedzialnego za zawarcie umowy.

2b. Zadania Prezesa Rady Ministrów wynikające z ust. 2 i 2a wykonuje Szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów z jego upoważnienia.

3. Wykonywanie zadań, o których mowa w ust. 2 i 2a, następuje na podstawie umowy zawartej z przedsiębiorcą przez: 1) Prezesa Rady Ministrów lub 2) wyznaczonego ministra, lub 3) właściwego wojewodę – i jest finansowane ze środków budżetu państwa z części budżetowej, której dysponentem jest, odpowiednio, Szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, wyznaczony minister albo wojewoda.”,

4. Prace związane z prowadzeniem przygotowań do realizacji zadań, o których mowa w ust. 3, mające charakter planistyczny, są finansowane ze środków własnych przedsiębiorcy.

5. W przypadku odmowy zawarcia przez przedsiębiorcę umowy, o której mowa w ust. 3, zadania wykonywane są na podstawie decyzji, o której mowa w ust. 2. W takim przypadku decyzja podlega natychmiastowemu wykonaniu.

6. Polecenia, o których mowa w ust. 1 i 2, nie mogą dotyczyć rozstrzygnięć co do istoty sprawy załatwianej w drodze decyzji administracyjnej, a także nie mogą dotyczyć czynności operacyjno-rozpoznawczych, dochodzeniowo-śledczych oraz czynności z zakresu ścigania wykroczeń.

7. Polecenia, o których mowa w ust. 1 i 2, mogą być wydawane także ustnie, telefonicznie, za pomocą środków komunikacji elektronicznej w rozumieniu art. 2 pkt 5 ustawy z dnia 18 lipca 2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną (Dz. U. z 2020 r. poz. 344) lub za pomocą innych środków łączności. Istotne okoliczności takiego załatwienia sprawy powinny być utrwalone w formie protokołu.

8. Właściwy minister może wstrzymać wykonanie poleceń, o których mowa w ust. 1, i wystąpić z wnioskiem do Prezesa Rady Ministrów o rozstrzygnięcie sporu, przedstawiając jednocześnie stanowisko w sprawie.

Jednak ustawa mówi wyraźnie o poleceniach związanych z przeciwdziałaniem COVID-19. A według powszechnej opinii prawników, zadań związanych z organizacją wyborów, nie sposób uznać za zapobieganie epidemii.

„Druk kart do głosowania nie jest konieczny dla zapobiegania ani zwalczania zakażenia wirusem. Nie można go więc zlecać na podstawie tej ustawy” - wyjaśnia Anna Rakowska-Trela, prof. Uniwersytetu Łódzkiego, konstytucjonalistka i specjalistka od prawa wyborczego, a także adwokat.

„Art. 11 ust. 3 ustawy, o której mowa, nie może stanowić podstawy dla kompetencji premiera do zlecenia drukowania kart do głosowania. Trzeba pamiętać, że z art. 7 Konstytucji RP wynika zasada legalizmu, tj. zasada działania każdego organu państwowego na podstawie i w granicach prawa.

Premier może więc co do zasady działać jedynie w swoich konstytucyjnych (i ustawowych, ale pozostających także w konstytucyjnych granicach) kompetencji.

Wyjątki od tej zasady (a przyznanie premierowi prawa do wydawania poleceń wszelkim organom i podmiotom publicznym jest takim wyjątkiem) nie mogą być dowolnie szeroko interpretowane. Chodzi tu bowiem (w art. 11 ust. 3) o polecenia wydawane poza normalnymi kompetencjami, m.in. naruszające samodzielność samorządu terytorialnego (dotyczy bowiem także organów samorządów), ale i kompetencje innych organów.

Takie wyjątki należy interpretować zawężająco, tylko w zakresie celów, dla których są ustanawiane. Co więcej: dla celów usprawiedliwionych koniecznością ochrony jakichś wyjątkowo istotnych konstytucyjnych dóbr i wartości.

W niniejszym przypadku ten cel, to dobro, którego ochrona ma uzasadniać wprowadzenie rozwiązań z art. 11 ust. 3 wskazuje sama ustawa – w art. 1. Chodzi o życie obywateli, ich zdrowie i zdrowie publiczne. Ustawa ma regulować zasady i tryb zapobiegania oraz zwalczania zakażenia wirusem SARS-CoV-2 i rozprzestrzeniania się choroby zakaźnej u ludzi, wywołanej tym wirusem, w tym zasady i tryb podejmowania działań przeciwepidemicznych i zapobiegawczych w celu unieszkodliwienia źródeł zakażenia i przecięcia dróg szerzenia się tej choroby zakaźnej, zasady działania organów publicznych w tym zakresie itp.

Jednoznacznie należy stwierdzić, że druk kart do głosowania nie jest konieczny dla zapobiegania ani zwalczania zakażenia wirusem SARS-CoV-2, dla rozprzestrzeniania się choroby zakaźnej u ludzi, wywołanej tym wirusem, nie jest działaniem przeciwepidemicznym i zapobiegawczym w celu unieszkodliwienia źródeł zakażenia i przecięcia dróg szerzenia się tej choroby zakaźnej.

Tym samym art. 11 ust. 3 nie można uznać za podstawę dla druku kart do głosowania. ”

Premier Morawiecki nie miał więc żadnych podstaw prawnych, by 16 kwietnia zlecić PWPW i Poczcie przygotowanie i dystrybucję pakietów wyborczych.

Umowy niepodpisane, działania wykonane

Machina jednak ruszyła. Jeszcze tego samego dnia, gdy premier podpisał decyzje, Poczta Polska w piśmie do ministra Sasina wyliczyła, że w związku z decyzją premiera zobowiązana jest do:

  • przygotowania pakietów wyborczych we współpracy z PWPW,
  • dystrybucji i doręczenia w/w pakietów osobom uprawnionym do głosowania,
  • zorganizowania infrastruktury nadawczej m.in. nadawczych skrzynek pocztowych,
  • odbioru kopert wyborczych od wyborców przebywających na kwarantannie, w domach pomocy, więzieniach itd.
  • przekazania kopert komisjom wyborczym.

Nie wiadomo niestety, kto i kiedy wyznaczył te konkretne zadania do wykonania przez Pocztę.

W liście do Sasina Poczta przedstawiała kalkulację kosztów związanych z realizacją tych zadań (w piśmie, które publikujemy poniżej, przekazanym przez resort Sasina posłom opozycji, ta część została usunięta). I informowała, że „nie posiada zdolności do samodzielnego zapewnienia finansowania” nałożonych na nią obowiązków. Deklarowała także gotowość zawarcia umowy.

17 kwietnia Sasin odpisał Poczcie, że „wyraża gotowość podpisania umowy” zgodnie z decyzją premiera i prosił o szczegółową kalkulację kosztów.

Ani resort Sasina ani Poczta Polska nie odpowiedziały nam, czy umowa została podpisana i czy spółce zwrócono poniesione przez nią koszty. Z odpowiedzi rzeczniczki Poczty, Justyny Siwek, wnioskować można jednak, że umowy nie ma. Pisze ona bowiem, że „planowane koszty” są „na etapie propozycji i analiz”.

Pytania OKO.press z 21 kwietnia 2020

„Szanowni Państwo,

W związku z przygotowywaną przeze mnie publikacją, bardzo proszę o udzielenie odpowiedzi na poniższe pytania. Będę bardzo wdzięczna za przesłanie odpowiedzi do 24.04. br.

  1. 15 kwietnia "Dziennik Gazeta Prawna" napisał, że rząd, a w szczególności minister aktywów państwowych Jacek Sasin prowadzi konsultacje dotyczące druku i dystrybucji pakietów wyborczych przed wyborami prezydenckimi 2020 roku. Według "DGP" druk kart do głosowania ma zostać zlecony Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych, a dystrybucja może zostać zlecona państwowym spółkom.

a) Czy minister Jacek Sasin lub upoważnione przez niego osoby zleciły jakiemuś podmiotowi opracowanie wzorów kart do głosowania? A jeśli tak - komu zlecono to zadanie?

b) Czy minister Jacek Sasin lub upoważnione przez niego osoby prowadzą z jakimiś podmiotami ustalenia dotyczące druku kart wyborczych? A jeśli tak - jakie to podmioty?

c) Czy minister Jacek Sasin lub upoważnione przez niego osoby zleciły już jakiemuś podmiotowi druk kart wyborczych? A jeśli tak - kiedy zlecono druk i jakiemu podmiotowi?

d) Czy minister Jacek Sasin lub upoważnione przez niego osoby zleciły już jakiemuś podmiotowi produkcję kopert, które mają znaleźć się w pakietach wyborczych (koperty na pakiet wyborczy, koperty na kartę do głosowania i koperty zwrotnej)? A jeśli tak - kiedy zlecono produkcję i jakiemu podmiotowi?

  1. Jeśli minister Jacek Sasin lub upoważnione przez niego osoby podjęły działania wymienione w punkcie 1 a-d, jaka była podstawa prawna tych działań, w sytuacji, gdy zgodnie z obowiązującym stanem prawnym w maju mają się odbyć wybory w normalnym trybie? Czy podejmując te działania minister lub upoważnione przez niego osoby nie przekraczają swoich uprawnień?
  1. Ile czasu, według szacunków ministerstwa, będzie potrzeba na wydrukowanie zabezpieczonych kart do głosowania?
  2. Jaki będzie koszt produkcji zabezpieczonych kart do głosowania?
  3. Ile czasu, według szacunków ministerstwa, będzie potrzeba produkcję kopert na karty do głosowania i kopert zwrotnych na karty do głosowania?
  4. Jaki będzie koszt produkcji kopert na karty do głosowania i kopert zwrotnych na karty do głosowania?
  5. Ile czasu, według szacunków ministerstwa, będzie potrzeba na wydrukowanie instrukcji dla wyborców oraz oświadczeń o osobistym głosowaniu?
  6. Jaki będzie koszt druku instrukcji dla wyborców oraz oświadczeń o osobistym głosowaniu?
  7. Ile czasu, według ministerstwa, zajmie wydrukowanie 30 mln adresowanych kopert na pakiety wyborcze?
  8. Jaki będzie koszt produkcji i druku 30 mln adresowanych kopert na pakiety wyborcze?
  9. Ile czasu zajmie dystrybucja pakietów wyborczych do właściwych placówek pocztowych?
  10. Ile będzie kosztowała dystrybucja pakietów do placówek pocztowych?
  11. Jak zostanie wykluczona możliwość przejęcia pakietów przez nieuprawnione osoby podczas ich dystrybucji do placówek pocztowych?
  12. Ile skrzynek, do których wyborcy będą wrzucać swoje głosy i oświadczenia, zostanie rozstawionych na terenie całego kraju?
  13. Kto będzie odpowiadał za przygotowanie i rozstawienie skrzynek, do których wyborcy będą wrzucać swoje głosy i oświadczenia? Czy będzie to Poczta Polska?
  14. Czy skrzynki zostaną wyprodukowane czy wypożyczone np. z obwodowych komisji wyborczych? A jeśli wypożyczone z komisji - jak zostaną zabezpieczone np. przed niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi i zniszczeniem (ich konstrukcja jest bardzo słaba)?
  15. Czy jeśli skrzynki mają zostać wyprodukowane - zlecono już ich produkcję?
  16. 3 kwietnia w TVN24 wicepremier Sasin, pytany o to czy Poczta Polska jest przygotowana na przeprowadzenie wyborów korespondencyjnych, mówił: "Od wczoraj bardzo mocno pracujemy z Pocztą Polską w Ministerstwie Aktywów Państwowych nad tym żeby taki system stworzyć, natomiast to wymaga dużych przygotowań organizacyjnych".

Na pytanie o bezpieczeństwo listonoszy odpowiadał: "Rozmawiam z kierownictwem Poczty Polskiej, budujemy w tej chwili taki bezpieczny model".

a) Czy minister Jacek Sasin lub upoważnione przez niego osoby zleciły już Poczcie Polskiej podjęcie działań związanych z organizacją wyborów korespondencyjnych? A jeśli tak - w jakim zakresie?

b) Jeśli minister Jacek Sasin lub upoważnione przez niego osoby zleciły już Poczcie Polskiej podjęcie działań związanych z organizacją wyborów - na jakiej podstawie prawnej zostały podjęte te działania?

Z poważaniem

Bianka Mikołajewska

Redakcja OKO.press”

Odpowiedź MAP z 28 kwietnia 2020

„Szanowna Pani Redaktor,

Za przygotowanie pakietów wyborczych odpowiada Poczta Polska i PWPW na podstawie decyzji Prezesa Rady Ministrów i specustawy dotyczącej walki z koronawirusem.

Poczta Polska prowadzi działania związane z wyborami na podstawie art. 99 ustawy z 16.04.2020 r. o szczególnych instrumentach wsparcia w związku z rozprzestrzenianiem się koronawirusa. Zgodnie z nim narodowy operator pocztowy może w związku z przygotowaniem np. wyborów lub realizacji innych poleceń organu administracji rządowej przetwarzać i pobierać informacje dot. m.in. rejestru wyborców.

Poczta prowadzi działania również na podstawie decyzji Prezesa Rady Ministrów z dnia 16 kwietnia 2020 r. (BPRM.4820.2.3.2020) dotyczącej podjęcia przez Pocztę Polską S.A. czynności niezbędnych do przygotowania przeprowadzenia wyborów powszechnych Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej.

Z poważaniem Wydział Prasowy Ministerstwo Aktywów Państwowych”

Pytania OKO.press z 7 maja 2020

„Szanowni Państwo,

W związku z przygotowywaną przeze mnie publikacją, na podstawie ustawy Prawo prasowe oraz ustawy o dostępie do informacji publicznej, bardzo proszę o udzielenie odpowiedzi na poniższe pytania.

Ze względu na wagę sprawy dla opinii publicznej, bardzo proszę o udzielenie odpowiedzi w dniu dzisiejszym tj. 7.05 br.

  1. Czy Ministerstwo Aktywów Państwowych zawarło umowę z Pocztą Polską ws. przygotowania wyborów prezydenckich? Co dokładnie było przedmiotem zlecenia dla PWPW?
  2. Czy umowa z Pocztą Polską obejmowała przygotowanie pakietów wyborczych tj. skompletowanie ich z elementów dostarczonych m.in. przez PWPW, kopertowanie i adresowanie kopert?
  3. Na jaką kwotę opiewa umowa MAP z Pocztą Polską?
  4. Czy MAP zapłaciło już Poczcie Polskiej?
  5. Jeśli MAP nie zapłaciło jeszcze Poczcie Polskiej - jakie środki zabezpieczono na ten cel w budżecie, w części której dysponentem jest minister aktywów państwowych?
  6. Czy w realizacji zadań powierzonych Poczcie Polskiej uczestniczyli podwykonawcy? A jeśli tak - jakie firmy były podwykonawcami i jakie prace im zlecono?

Z poważaniem

Bianka Mikołajewska

Redakcja OKO.press”

Ministerstwo dotąd nie odpowiedziało.

Pytania OKO.press z 7 maja 2020

„Szanowni Państwo,

W związku z przygotowywaną przeze mnie publikacją, na podstawie ustawy Prawo prasowe oraz ustawy o dostępie do informacji publicznej, bardzo proszę o udzielenie odpowiedzi na poniższe pytania.

Ze względu na wagę sprawy dla opinii publicznej, bardzo proszę o udzielenie odpowiedzi w dniu dzisiejszym tj. 7.05 br.

  1. Czy Poczta Polska zawarła umowę z Ministerstwem Aktywów Państwowych ws. przygotowania wyborów prezydenckich? Co dokładnie było przedmiotem zlecenia dla Poczty Polskiej?
  2. Czy umowa z Pocztą Polską obejmowała przygotowanie pakietów wyborczych tj. skompletowanie ich z elementów dostarczonych m.in. przez PWPW, kopertowanie i adresowanie kopert?
  3. Na jaką kwotę opiewa umowa Poczty Polskiej z MAP?
  4. Czy MAP zapłaciło już Poczcie Polskiej?
  5. Jakie koszty, w związku z realizacją umowy z MAP, poniosła dotąd Poczta Polska?
  6. Czy w realizacji zadań powierzonych Poczcie Polskiej uczestniczyli podwykonawcy? A jeśli tak - jakie firmy były podwykonawcami i jakie prace im zlecono?

Z poważaniem

Bianka Mikołajewska

Redakcja OKO.press”

Odpowiedź Poczty Polskiej z 8 maja 2020

„Pani Redaktor,

Poczta Polska nie rozpoczęła doręczania pakietów wyborczych. Poczta Polska nie zlecała PWPW druku kart wyborczych. Planowane koszty, które Poczta Polska poniosłaby w związku z obsługą wyborów korespondencyjnych prezydenta RP w 2020 roku są na etapie propozycji i analiz, i stanowią obecnie tajemnicę przedsiębiorstwa.

Pozdrawiam,

Justyna Siwek

rzecznik prasowy Poczta Polska S.A.”

Prawdopodobnie analogiczne ustalenia do tych pomiędzy MAP z Pocztą, prowadziło również MSWiA z PWPW.

Wydział Prasowy MSWiA poinformował nas, że resort do tej pory nie podpisał umowy z PWPW. I w związku z tym odmówił odpowiedzi na wszystkie pytania dotyczące zlecenia wykonywanego przez Wytwórnię.

Pytania OKO.press z 7 maja 2020

„Szanowni Państwo,

W związku z przygotowywaną przeze mnie publikacją, na podstawie ustawy Prawo prasowe oraz ustawy o dostępie do informacji publicznej, bardzo proszę o udzielenie odpowiedzi na poniższe pytania. Ze względu na wagę sprawy dla opinii publicznej, bardzo proszę o udzielenie odpowiedzi w dniu dzisiejszym tj. 7.05 br.

  1. Czy MSWiA zawarło umowę z Polską Wytwórnią Papierów Wartościowych dotyczącą druku "kart do głosowania, instrukcji głosowania korespondencyjnego oraz oświadczeń o osobistym i tajnym oddaniu głosu na karcie do głosowania ? Co dokładnie było przedmiotem zlecenia dla PWPW?
  2. Na jaką kwotę opiewa umowa MSWiA z PWPW?
  3. Czy MSWiA zapłaciło już PWPW?
  4. Jeśli MSWiA nie zapłaciło jeszcze PWPW - jakie środki zabezpieczono na ten cel w budżecie, w części której dysponentem jest minister spraw wewnętrznych?
  5. Czy karty wydrukowane przez PWPW mają zabezpieczenia przed kopiowaniem? A jeśli tak - jakie to zabezpieczenia?
  6. Czy w procesie produkcji pakietów wyborczych/ druku kart wyborczych uczestniczyli podwykonawcy? A jeśli tak - jakie firmy były podwykonawcami i jakie prace im zlecono?
  7. Gdzie znajdują się obecnie przygotowane pakiety/ wydrukowane karty wyborcze?

Z poważaniem

Bianka Mikołajewska”

Odpowiedź MSWiA z 8 maja 2020

„Pani Redaktor,

MSWiA nie zawierało takiej umowy. W związku z tym pytania 2-7 pozostają poza właściwością ministerstwa.

Z poważaniem

Wydział Prasowy MSWiA”

Według ustaleń radia RMF, w związku z przygotowaniami do I tury wyborów, PWPW i Poczta planowały wydatki sięgające 15 mln zł. Wydaje się jedna, że to niedoszacowana kwota, bo wg. PKW, same karty wyborcze bez pakietów na dwie tury "normalnych" wyborów miały kosztować 9 mln zł.

Dlaczego ministrowie Jacek Sasin i Mariusz Kamiński, mimo decyzji premiera - która według publicznych zapewnień polityków PiS jest całkiem legalna - nie podpisali umów ze spółkami? I na jakiej podstawie zarządy Poczty Polskiej i PWPW podjęły decyzję o realizacji nałożonych na nie zadań? Czy nie naraziły w ten sposób spółek na ryzyko finansowe? Wyjaśnić to może kontrola NIK.

Ulotka, nie karta wyborcza

Problem jest jednak nie tylko w tym, na jakiej podstawie i ile pieniędzy poszło na organizację wyborów korespondencyjnych. Ale także w tym, co właściwie kazał wydrukować rząd.

22 kwietnia 2020 roku, w wywiadzie dla TVN24, wicepremier Jacek Sasin przekonywał, że PWPW drukuje karty „których wzór określiła Państwowa Komisja Wyborcza”. „Tutaj rola PKW została zachowana. I to w ogóle PKW oraz Krajowe Biuro Wyborcze są tą instytucjami, które te wybory przeprowadzają” - zapewniał.

Gdy Konrad Piasecki dopytywał, jak to możliwe, że wzór karty określiła PKW, skoro art. 102 ustawy o „tarczy 2.0” odebrał Komisji prawo ustalania wzoru kart i zarządzania ich druku, Sasin wyjaśnił: „No tak, ale Państwowa Komisja Wyborcza już to zrobiła, zanim te przepisy, o których Pan mówi, weszły w życie. Dzisiaj jest ten wzór”.

I dodał, że kiedy wejdzie w życie specustawa o wyborach, on wyda rozporządzenie „które potwierdzi ten wzór”.

Jak już wspomnieliśmy, PKW została pozbawiona prawa do określania wzoru kart 18 kwietnia 2020. A specustawa o wyborach, oddająca to prawo Sasinowi, weszła w życie 9 maja.

Pomiędzy 18 kwietnia, a 9 maja 2020 nikt nie mógł więc zmianiać ustalonego przez PKW wzoru karty. Okazało się jednak, że ktoś to zrobił.

Karta do głosowania, która wyciekła z jednej z firm-podwykonawców Poczty Polskiej i którą ujawnił kandydujący na prezydenta Stanisław Żółtek, znacząco różni się bowiem od tej, zatwierdzonej przez PKW uchwałą i załącznikiem z 24 lutego 2020.

  • Karta PKW miała być biała, a wydrukowana mają czerwony pasek, jak szkolne świadectwa z wyróżnieniem,
  • karta PKW miała mieć ścięty prawy górny róg, a wydrukowana go nie ma,
  • w nagłówku karty PKW miała być podana data dzienna wyborów, a na wydrukowanej jest tylko rok.
  • I wreszcie najważniejsze: na karcie PKW, na dole, miały być oznaczone miejsca na dwa stemple: obwodowej komisji wyborczej i Państwowej Komisji Wyborczej. Na karcie ujawnionej przez Żółtka, pieczęć już jest wydrukowana – to orzeł z literami RP, obwiedziony trzykrotnie powtórzonym napisem: „wybory prezydenckie I tura”.

Jak zauważa Wojciech Hermeliński, były przewodniczący PKW, taka pieczęć „nie jest znana Kodeksowi wyborczemu”.

Kodeks określa za to jasno, że na karcie do głosowania w wyborach prezydenckich musi być „odcisk pieczęci PKW”.

„Brak pieczęci PKW na karcie do głosowania powinien skutkować nieważnością karty” - mówi Hermeliński.

Art. 40

§ 1. Głosowanie odbywa się przy pomocy urzędowych kart do głosowania. (…)

§ 4. Na karcie do głosowania oznacza się miejsce na umieszczenie pieczęci obwodowej komisji wyborczej ds. przeprowadzenia głosowania w obwodzie oraz drukuje się, w przypadku wyborów:

1) Prezydenta Rzeczypospolitej - odcisk pieczęci Państwowej Komisji Wyborczej;

2) do Sejmu, do Senatu i do Parlamentu Europejskiego - odcisk pieczęci okręgowej komisji wyborczej;

3) do rad i wyborów wójta – odcisk pieczęci terytorialnej komisji wyborczej.

§ 5. Wzór kart do głosowania ustala Państwowa Komisja Wyborcza.

Art. 73. Karty do głosowania inne niż urzędowo ustalone lub nieopatrzone pieczęcią obwodowej komisji wyborczej ds. przeprowadzenia głosowania w obwodzie są nieważne.

Porównanie karty zatwierdzonej przez PKW (po lewej) i wydrukowanej. Czerwonymi kółkami zaznaczone zostały różnice.
30.04.2020 Krakow . Kandydat na Prezydenta RP Stanislaw Zoltek prezentuje pakiet wyborczy do glosowania korespondencyjnego , ktory wyciekl wedlug niego z firmy przesylkowej . Fot. Jakub Porzycki / Agencja Gazeta
Pieczęć na karcie, którą ujawnił Stanisław Żółtek. Fot. Agencja Gazeta

Według posłów Marcina Kierwińskiego i Cezarego Tomczyka z KO, którzy kilka dni temu, w trybie interwencji poselskiej odwiedzili Polską Wytwórnię Papierów Wartościowych, wzór karty do głosowania zmieniła sama PWPW, „bez konsultacji z PKW, jedynie na podstawie różnych rekomendacji”. Takie informacje miał im przekazać zarząd spółki.

Nie wiadomo, czy ktoś z rządu zatwierdził ostatecznie ten wzór i kto to zrobił: minister Kamiński, który miał podpisać umowę z Wytwórnią, czy Sasin, któremu prawo do określania wzoru karty miała dać za jakiś czas specustawa o wyborach, a może jeszcze ktoś inny. Trudno sobie jednak wyobrazić, by ostateczną decyzję mogły podjąć same władze PWPW.

Zarząd spółki przekazał posłom, że w sprawie wymogów technicznych, jakie miała spełniać karta wyborcza, korespondował z MSWiA. Wcześniej ministerstwo zapewniało posłów opozycji, że takiej korespondencji nie ma. „MSWiA i minister Mariusz Kamiński celowo i umyślnie wprowadzili nas w błąd, okłamali nas, co oznacza tak naprawdę, że sami wiedzą, że proces, w którym uczestniczą, jest głęboko nielegalny i niezgodny z polskim prawem” - mówił poseł Kierwiński podczas brifingu po wizycie w PWPW.

Wybór PKW: złamanie przepisów albo przemiał

Dziś Jacek Sasin zapewnia, że wydrukowane karty mogą jeszcze zostać wykorzystane w wyborach. Jednak jeśli PiS dotrzyma ustaleń z Jarosławem Gowinem i organizacja całego procesu wyborczego wróci do Państwowej Komisji Wyborczej, to ona będzie o tym decydowała.

Żeby zatwierdzić wzór karty, wydrukowanej na polecenie Morawieckiego, musiałaby sama złamać Kodeks wyborczy (przepisy dotyczące pieczęci) i podeptać swoje uchwały.

Brałaby również na siebie odpowiedzialność za kłopoty, które mogą wynikać z użycia kart wydrukowanych na zlecenie rządu. A byłoby ich zapewne sporo, bo po wycieku u podwykonawcy Poczty Polskiej podrobione karty walają się po ulicach miast (tak było np. w Głogowie) i w skrzynkach pocztowych wyborców (np. w Szczecinie). Wzór karty można sobie ściągnąć z formie pliku PDF i wiele osób - w ramach protestu przeciwko machinacjom wyborczym - drukowało go sobie i wysyłało 10 maja na adres PiS lub ministerstwa aktywów państwowych.

Jeśli PKW nie zatwierdzi kart - pójdą na przemiał wraz z całymi pakietami. Rozcinanie pakietów, wyjmowanie z nich kart do głosowania i wkładanie nowych zajęłoby bowiem mnóstwo czasu i kosztowałoby tak dużo, że cała operacja byłaby nieopłacalna.

Chcieli zapewnić sobie bezkarność, ale się przechytrzyli

Jak już wspomnieliśmy, urzędnicy państwowi - do których należą premier, wicepremier i ministrowie -zgodnie z art. 7 Konstytucji powinni działać „na podstawie i w granicach prawa”.

Zgodnie z art. 231 kk funkcjonariuszowi publicznemu, który przekraczając swoje uprawnienia działa na szkodę interesu publicznego grozi do 3 lat więzienia.

Art. 231 kk § 1. Funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. § 2. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w § 1 w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10. § 3. Jeżeli sprawca czynu określonego w § 1 działa nieumyślnie i wyrządza istotną szkodę, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. § 4. Przepisu § 2 nie stosuje się, jeżeli czyn wyczerpuje znamiona czynu zabronionego określonego w art. 228 [łapownictwo osoby pełniącej funkcję publiczną – przyp. red.].

Z kolei - zgodnie z art. 296 kk - temu, kto nadużywając udzielonych mu uprawnień, wyrządza znaczną szkodę majątkową instytucji, której o której sprawy majątkowe jest zobowiązany dbać, grozi do 5 lat więzienia. Za samo sprowadzenie ryzyka powstania szkody grozi do 3 lat pozbawienia wolności. Mogą za nie odpowiadać zarówno urzędnicy, jak i władze spółek.

Art. 296 kk

Kto, będąc obowiązany na podstawie przepisu ustawy, decyzji właściwego organu lub umowy do zajmowania się sprawami majątkowymi lub działalnością gospodarczą osoby fizycznej, prawnej albo jednostki organizacyjnej nie mającej osobowości prawnej, przez nadużycie udzielonych mu uprawnień lub niedopełnienie ciążącego na nim obowiązku, wyrządza jej znaczną szkodę majątkową, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

1a. Jeżeli sprawca, o którym mowa w § 1, przez nadużycie udzielonych mu uprawnień lub niedopełnienie ciążącego na nim obowiązku, sprowadza bezpośrednie niebezpieczeństwo wyrządzenia znacznej szkody majątkowej, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

2. Jeżeli sprawca przestępstwa określonego w § 1 lub 1a działa w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

3. Jeżeli sprawca przestępstwa określonego w § 1 lub 2 wyrządza szkodę majątkową w wielkich rozmiarach, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.

4. Jeżeli sprawca przestępstwa określonego w § 1 lub 3 działa nieumyślnie, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

4a. Jeżeli pokrzywdzonym nie jest Skarb Państwa, ściganie przestępstwa określonego w § 1a następuje na wniosek pokrzywdzonego.

5. Nie podlega karze, kto przed wszczęciem postępowania karnego dobrowolnie naprawił w całości wyrządzoną szkodę.

PiS chciał zabezpieczyć członków rządu i władze spółek przed taką odpowiedzialnością. W ustawie antykryzysowej 2.0 wprowadził więc przepis, zgodnie z którym nie popełnia przestępstw opisanych w artykułach 231 kk i 296 kk i nie ponosi odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansowej ten, kto "realizuje w interesie publicznym obowiązki i zadania związane ze zwalczaniem skutków COVID-19 (...) nałożone imiennie na reprezentowany przez niego podmiot w drodze ustawy lub na gruncie postanowień umowy".

Ale przechytrzył sam siebie. Bo ustawa weszła w życie 18 kwietnia, czyli już po decyzjach premiera dotyczących organizacji wyborów.

Zatem decyzje Morawieckiego - i prawdopodobnie również wynikające z nich działania ministrów i władz spółek - nie mogą być chronione na podstawie przepisów tej ustawy.

Być może dlatego wicepremier Sasin już od kilku tygodni konsekwentnie powtarza w mediach, że podstawą wszelkich działań dotyczących wyborów były decyzje premiera, on tylko "działając na podstawie i w granicach prawa" wykonywał zadania wynikające z tej decyzji. To samo napisał w piśmie do Senatu, gdy ten zapytał go niedawno o stan przygotowań do wyborów korespondencyjnych.

Politycy opozycji zapewniają, że prędzej czy później politycy PiS odpowiedzą za organizację wyborów korespondencyjnych bez podstaw prawnych. Skierowali już w tej sprawie kilka zawiadomień do prokuratury i NIK.

Udostępnij:

Bianka Mikołajewska

Od wiosny 2016 do wiosny 2021 roku wicenaczelna i szefowa zespołu śledczego OKO.press.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne