0:00
Prawa autorskie: Jakub Wlodek / Agencja GazetaJakub Wlodek / Agenc...
19 stycznia 2022

Kurator Nowak współpracuje z Ordo Iuris i antyszczepionkowcami. Na biurku ma już listę niepożądanych organizacji

Są wyniki kontroli poselskiej w małopolskim kuratorium oświaty. O łamaniu praw rodziców w szkołach kurator Nowak miała dowiedzieć się od Ordo Iuris i antyszczepionkowców. Wśród organizacji rzekomo "seksualizujących" dzieci wymienia m.in. Fundację Dajemy Dzieciom Siłę, Centrum Żydowskie w Oświęcimiu, Stowarzyszenie Romów w Polsce. Kogo jeszcze? Nie uwierzycie

Wydrukuj

18 stycznia posłowie Koalicji Obywatelskiej Aleksander Miszalski, Krystyna Szumilas i Marek Sowa przeprowadzili kontrolę poselską w małopolskim kuratorium oświaty. Powód? Wypowiedź kierującej placówką Barbary Nowak z 7 stycznia 2022 na antenie "Radia Zet". Kurator pytana o Lex Czarnek, twierdziła, że tej pory rodzice nie byli informowani o tym, jakie organizacje społeczne wchodzą do szkół. I właśnie dlatego należy wprowadzić nowelę prawa oświatowego, która decyzję o dopuszczeniu do przeprowadzenia zajęć dodatkowych pozostawia w rękach kuratora. Barbara Nowak podała nawet dane: na 800 zgłoszonych spraw, aż w 400 przypadkach rodzice nie byli pytani o zgodę.

Do tej pory obowiązywało prawo, że dyrektor wpuszczał do szkoły organizację i powinien pytać o zgodę rodziców. Tymczasem na 800 zgłoszonych spraw w 400 przypadkach okazało się, że rodzice nie byli w ogóle pytani
Oceń wypowiedź
PrawdaFałsz
Radio Zet,07 stycznia 2022

Nowak pod rękę z Ordo Iuris i antyszczepionkowcami

Posłowie Koalicji Obywatelskiej postanowili zapytać o dane cytowane w wywiadzie. Czy zgłoszenia pochodziły od rodziców, a liczby podane opinii publicznej dotyczyły zajęć, czy uczniów, którzy wzięli udział w warsztatach organizowanych przez organizacje społeczne? Które inicjatywy weszły do szkół bez zgody rodziców? I w końcu, czy kuratorium poinformowało o nieprawidłowościach Ministerstwo Edukacji i Nauki?

Podczas kontroli kurator Nowak przekazała posłom, że swoje szacunki oparła na dwóch źródłach:

  • wynikach monitoringu obecności organizacji społecznych w szkołach z 2018 roku autorstwa "Ordo Iuris";
  • a także zgłoszeniach stowarzyszenia "Rodzice chronią dzieci".

Jednocześnie kurator Nowak przyznała, że informacje przekazane przez obie organizacje przyjęła jako pewnik. Czy słusznie?

W publikacji Ordo Iuris zatytułowanej "Chrońmy nasze dzieci" nie znajdziemy rzetelnej diagnozy współpracy trzeciego sektora z publiczną oświatą. Kontroli poddane zostały bowiem tylko organizacje, które zajmują się prawami człowieka, edukacją obywatelską, edukacją seksualną, czy antydyskryminacyjną.

"Ordo Iuris" zarzuca im, że w programach swoich zajęć odwołują się do Europejskiej Konwencji Praw Człowieka albo wytycznych Światowej Organizacji Zdrowia.

Ideowej lustracji poddani zostali też niektórzy pracownicy trzeciego sektora. Prezesce Fundacji Edukacji Zdrowotnej SIM zarzucili, że na facebooku „otwarcie opowiada się za wypowiedzeniem konkordatu, konfiskatą majątku kościelnego, antykoncepcją awaryjną czy Deklaracją Praw Seksualnych”.

Raport pełen jest manipulacji i przekłamań, a jego celem było wzniecenie paniki moralnej wokół zajęć pozalekcyjnych prowadzonych w szkołach.

Adresatami publikacji byli głównie rodzice, ale jak pisaliśmy w OKO.press, wnioskami pokontrolnymi zainteresowało się też Ministerstwo Edukacji i Nauki. I uznało za stosowne, by za pośrednictwem kuratorów oświaty przypomnieć dyrektorom i nauczycielom, że zgodne z prawem rodzice muszą wyrazić zgodę na udział dziecka w dodatkowych zajęciach.

Drugie źródło, z którego czerpie kurator Nowak, to stowarzyszenie "Chrońmy nasze dzieci - znane głównie z akcji antyszczepionkowych, a także kampanii sprzeciwiających się "seksualizacji dzieci", czyli rzetelnej edukacji seksualnej.

W ostatnich miesiącach członkowie organizacji skupiali się na apelach do ministra edukacji Przemysława Czarnka, by ten położył kres promowaniu szczepień przeciwko COVID-19 w szkołach.

"Obecne szczepionki na COVID-19 są pseudoszczepionkami. To preparaty genetyczne nowej generacji, które znajdują się w fazie badań klinicznych – one nie są zakończone nawet w stosunku do osób dorosłych, które uczestniczą w eksperymencie medycznym, co jest przed nimi zatajane" - tak swoją aktywność tłumaczyła prezeska stowarzyszenia Magdalena Czarnik.

Stowarzyszenie utworzyło nawet oddzielną stronę (www.nie-eksprymentujcie.pl), na której możemy przeczytać, że: "układ immunologiczny dzieci sam sobie radzi z koronawirusem", "szczepienia to eksperyment medyczny, który okaleczył setki tysięcy ludzi", a medycyna zna już skuteczne terapie przeciwwirusowe (np. leczenie amantadyną).

Innymi słowy, antynaukowe brednie.

Informacje wyssane z palca

Kurator Nowak nie zweryfikowała informacji pozyskanych od organizacji, więc nie dopełniła swoich obowiązków - alarmują posłowie KO.

W tym kontekście warto przypomnieć, że prawo oświatowe wymienia trzy organy, które są upoważnione do sprawowania funkcji kontrolnej nad szkołami:

  • Ministerstwo Edukacji i Nauki;
  • Kuratorium Oświaty;
  • a także rada rodziców (art. 80 ust. 3 prawa oświatowego).

Nie ma wśród nich stowarzyszeń, czy think tanków prawnych. Ich publikacji czy zgłoszeń nie można traktować wiążąco, także dlatego, że nie są oni upoważnieni do zbierania informacji o działalności placówek oświatowych.

Co więcej, swoją wypowiedzią kurator Nowak wprowadziła opinię publiczną w błąd. Nie dysponuje bowiem danymi, z których wynikałoby, że doszło do nieprawidłowości. Nie przedstawiła nawet dowodu na to, że to rodzice skarżą się na bezprawną działalność organizacji społecznych w szkołach.

To tylko potwierdza to, o czym OKO.press pisze od miesięcy: uzasadnienie lex Czarnek nie ma potwierdzenia w rzeczywistości.

Już wcześniej w trybie dostępu do informacji publicznej sprawdzaliśmy, czy faktycznie dyrektorzy nie wykonują zaleceń pokontrolnych kuratorów oświaty. Ministerstwo Edukacji i Nauki odpowiedziało, że nie dysponuje takimi danymi, a swoją diagnozę opiera jedynie na sygnałach, że do podobnych sytuacji dochodziło. Najwyraźniej podobnie jest z informacjami o bezprawnym prowadzeniu zajęć dodatkowych w szkołach.

Do tej pory, zgodnie z art. 86 prawa oświatowego, kontrolę nad działaniami wykraczającymi poza podstawę programową pełnił dyrektor wraz z radą rodziców. Za to o uczestnictwie konkretnego ucznia w zajęciach decydował rodzic w formie pisemnej zgody. Ten proceder nie był opisany w prawie oświatowym. Był po prostu powszechną praktyką szkół.

Teraz najważniejszy będzie głos kuratora. To on będzie miał możliwość zadecydowania, czy dana organizacja do szkoły wejdzie, czy nie. I nie będzie musiał uwzględniać opinii rodziców. Nawet gdy 100 proc. rodziców zgodzi się, by w szkole wdrożyć nowoczesny program edukacji seksualnej, kurator będzie mógł go zablokować. Mimo to twórcy ustawy, w tym minister edukacji Przemysław Czarnek, wciąż powtarzają, że nowelizacja prawa oświatowego ma zapewnić rodzicom kontrolę nad tym, co dzieje się w szkołach.

Lista organizacji niepożądanych

Kontrola posłów KO pokazała też, jak w praktyce może działać lex Czarnek. Kurator Nowak ujawniła bowiem, że na podstawie danych zebranych przez ww. organizacje, może wymienić podmioty, które nie stosowały się do prawa oświatowego.

Pierwsza lista to "kopiuj-wklej" z raportu Ordo Iuris z 2018 roku. Znajdziemy na niej 28 rzekomo szkodliwych organizacji, w tym:

  • Amnesty International,
  • Grupę Edukatorów Seksualnych "Ponton",
  • Fundację "Polska jest kobietą",
  • czy Stowarzyszenie "Razem przeciwko przemocy".

Oto pełna lista:

Dużo ciekawsza jest lista przesłana przez Stowarzyszenie "Chrońmy nasze dzieci".

Jak twierdzi małopolska kurator oświaty, organizacje na niej wymienione "pod pozorami prowadzenia działań edukacyjnych, realizują strategię stopniowej destrukcji norm społecznych". Mają one podpierać się autorytetem państwowych instytucji, ale ich celem jest "seksualizacja pod pozorami edukacji". "Wysoka szkodliwość tychże działań wpływa nie tylko na dzieci i młodzież, ale również na kondycję całego społeczeństwa" - wyjaśnia Barbara Nowak.

Na czarnej liście znajdziemy 203 podmioty, wśród nich kilka wyjątkowo zaskakujących (szczególnie biorąc pod uwagę zarzuty stawiane przez małopolską kurator oświaty):

  • Fundacja Edukacyjna Jana Karskiego,
  • Centrum Żydowskie w Oświęcimiu,
  • Stowarzyszenie Romów w Polsce,
  • Centrum Inicjatyw UNESCO w Warszawie,
  • Związek Nauczycielstwa Polskiego,
  • Fundacja Rodzić po ludzku,
  • Fundacja Rodzin i Opiekunów Osób z Zespołem Downa "Bardziej kochani",
  • Stowarzyszenie Poprawy Spraw Alimentacyjnych - dla naszych dzieci.
  • Fundacja Aktywizacja

Oto pełna lista:

Lista jest de facto katalogiem uprzedzeń skrajnej prawicy. Znajdziemy na niej organizacje, które walczą o prawa kobiet, edukują do postaw obywatelskich, występują w imieniu grup wykluczonych (szczególnie mniejszości seksualnych), a także te, których opowieści kłócą się z apologetyczną wizją polskiej historii czy doktryną Kościoła katolickiego.

Możemy tylko podejrzewać, że po wprowadzeniu Lex Czarnek właśnie tak będzie wyglądała kuratoryjna kontrola nad dodatkowymi zajęciami.

Urzędnicy dostaną ściągę, która pozwoli im szybko weryfikować, czy dana organizacja ma zielone światło kurator Nowak, czy nie.

Decyzja nie będzie oczywiście merytoryczna. Nikt w kuratorium nie będzie kierował się dobrem dziecka, czy interesem rodzica. Kurator Nowak wybierze zgodnie ze swoim światopoglądem. I światopoglądem fundamentalistycznych i antynaukowych organizacji.

Udostępnij:

Anton Ambroziak

Dziennikarz i reporter. W OKO.press od 2017 roku. Wcześniej pracował w kulturze i współtworzył trzeci sektor. Za pracę dziennikarską uhonorowany nagrodami: Amnesty International „Pióro Nadziei” (2018), Kampanii Przeciw Homofobii “Korony Równości” (2019). Najchętniej pisze o usługach publicznych i prawach człowieka. Entuzjasta data journalism i human stories

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne