W 2018 roku ubóstwo wzrosło w każdej grupie społecznej, wynika z raportu EAPN Polska. Przybywa ubogich dzieci, bo świadczenia nie są waloryzowane. Przybywa też ubogich emerytów, z emeryturą niższą niż minimalna. Rząd skupił się na 500 plus, ale zapomniał o innych świadczeniach. Problemy zaczęły się jednak przed rządami PiS

Ubóstwo w Polsce rośnie w każdej grupie społecznej, a głównym winowajcą są źle zaprojektowane świadczenia społeczne i brak ich waloryzacji. 500 plus przyczynił się do spadku ubóstwa wśród dzieci, ale świadczenie od początku nie było waloryzowane i rząd nie ma takich planów. Takie wnioski płyną z raportu „Poverty Watch 2019” autorstwa organizacji EAPN.

EAPN (European Anti-Poverty Network – Europejska Sieć Przeciwdziałania Ubóstwu) to europejska federacja organizacji walczących z ubóstwem. Polski komitet Sieci został powołany w 2007 roku. Jej celem jest: „monitorowanie i recenzowanie działań zadań państwa w sferze walki z ubóstwem i wykluczeniem społecznym oraz współkształtowanie polityki społecznej w tym zakresie na poziomie ogólnopolskim oraz europejskim”.

Ubóstwo rośnie w każdej grupie

W lipcu rozmawialiśmy z Ryszardem Szarfenbergiem z EAPN i Uniwersytetu Warszawskiego na temat danych GUS, które wskazują, że ubóstwo w Polsce prawdopodobnie rośnie. We wrześniu analizowaliśmy dane na temat skrajnego ubóstwa wśród dzieci, które EAPN podało na swoim profilu facebookowym.

Najnowszy raport „Poverty Watch” prezentuje dane nie tylko na temat dzieci, ale też reszty społeczeństwa. Z raportu wynika, że ubóstwo w Polsce w 2018 roku wzrosło, chociaż spadek w latach 2016-2017 oznacza, że doświadcza go obecnie mniej osób niż w latach 2014-2015.

Dowiadujemy się, że:

  • Liczba Polaków żyjących w skrajnym ubóstwie wzrosła o około 422 tys. – z 1,7 mln w 2017 do 2,1 mln w 2018 roku.
  • Liczba dzieci w skrajnym ubóstwie wzrosła o około 90 tys. – z 325 tys. w 2017 do 417 tys. w 2018 roku.
  • Liczba skrajnie ubogich seniorów wzrosła o około 60 tys. od 2016 roku i w 2018 wyniosła 276 tysięcy.

Najwyższy poziom ubóstwa po 2007 roku w Polsce to lata 2013-2014. Najwyższy spadek – lata 2015-2017. Ale warto zauważyć, że spadek był najwyższy z 2015 na 2016 rok – to rok wprowadzenia programu 500 plus. W kolejnym roku spadek był mniejszy. W zeszłym roku mamy już wzrost skrajnego ubóstwa, a jego zasięg zbliżył się do poziomu z lat 2008-2010.

Źródło wykresu: raport „Poverty Watch 2019”

Jest bardzo prawdopodobne, że w 2019 roku ubóstwo znów wzrośnie. Dlaczego?

Powodów jest kilka.

Rozszerzenie 500 plus bez wpływu na najuboższych

Autorzy raportu podkreślają, że rozszerzenie programu 500 plus na pierwsze dzieci nie będzie miało znaczącego wpływu na najuboższych. Najwięcej da natomiast rodzinom z klasy średniej oraz zamożnym. Stanie się tak z prostego powodu – większość rodzin ubogich już pobierało świadczenie na pierwsze dziecko.

500 plus na pierwsze dziecko przysługiwał rodzinom, gdzie dochód na osobę nie przekraczał 800 złotych netto. W rodzinie z trójką dzieci to 4000 złotych. Dzieci w skrajnym ubóstwie żyło w Polsce w 2018 roku 417 tys. Tymczasem zasięg 500 plus na pierwsze dziecko był szerszy. Według danych ministerstwa rodziny, pracy i polityki społecznej z 30 czerwca 2018 na pierwsze dziecko 500 plus pobierało 1,34 miliona rodzin.

Według danych GUS w Polsce 5,4 proc. osób w 2018 roku żyło w skrajnym ubóstwie. Ubóstwo jest liczone nie według dochodów, a według wydatków. Skrajne ubóstwo to życie poniżej minimum egzystencji (nazywanego też minimum biologicznym). To najniższa kwota, która umożliwia w ciągu miesiąca nabyć dobra, które pozwolą na podtrzymanie funkcji życiowych i sprawności psychofizycznej.

W 2018 roku średnia wartość dla rodziny z trójką dzieci wynosiła 2 587,51 zł (517,50 zł na osobę).

Poniżej tej granicy przeżycie staje się wyzwaniem, a wśród dzieci bieda może mieć tragiczne skutki, które będą rzutowały na całe ich dalsze życie. Jak wspomnieliśmy, dla takich rodzin rozszerzenie programu 500+ nie ma znaczenia, bo od początku działania programu kwalifikowały się świadczenia na pierwsze dziecko.

Morawiecki nie wie, co to waloryzacja, Schetyna źle liczy

Odpowiedni wzrost świadczenia 500 plus przez moment stała się nawet tematem kampanii wyborczej.

Mateusz Morawiecki mówił w jednym z wywiadów: „Było 20 mld zł, dołożyliśmy kolejne 20 mld zł. Program 500 plus, poprzez rozszerzenie o pierwsze dziecko, został zwaloryzowany o 100 proc”.

To oczywiście kompletna bzdura, o czym pisaliśmy we wrześniu. Rozszerzenie omija najuboższe rodziny i to jeden z głównych problemów, na jaki zwraca uwagę raport EAPN.

Waloryzacja jest konieczna, bo wartość 500 złotych z 2016 roku (początek programu) spadła. Jaka jest skala tego spadku? W lipcu na konwencji wyborczej Grzegorz Schetyna mówił:


Z 500 plus, blisko połowę zjadła drożyzna. To już teraz zrobiło się 300.

Grzegorz Schetyna, Konwencja PO - 12/07/2019

Fot . Krzysztof Cwik / Agencja Gazeta


fałsz. 500 złotych z 2016 roku traci na wartości, ale dużo wolniej niż mówi Schetyna. W 2018 roku było warte ok. 480 złotych.


W kampanii wyborczej cała opozycja uznawała konieczność programu 500+ i mówiła, że należy go zachować. Ale lider PO starał się użyć programu politycznie, strasząc skalą jego spadku. Mocno jednak przesadził. Według raportu EAPN wartość 500 złotych z 2016 roku w 2018 wynosiła 480 złotych.

We wrześniu 2019 szacowaliśmy wartość 500 złotych z kwietnia 2016 na 466 złotych.

Spadają wydatki, ale nie u niezamożnych

Raport wskazuje też, że pierwszy raz od lat wśród 20 proc. najuboższych wydatki rosną szybciej niż dochody. W całym społeczeństwie jest na odwrót – wydatki spadają (w 2018 roku o 0,2 proc. w stosunku do roku 2017), a dochody wciąż dynamicznie rosną.

Źródło wykresu: raport „Poverty Watch 2019”

Można więc podejrzewać, że większa część społeczeństwa może pozwolić sobie na ograniczenie wydatków. Nie dotyczy to jednak najbiedniejszych 20 proc. społeczeństwa. W ich przypadku wydatki rosną szybciej niż ich dochody i może to być spowodowane wzrostem cen. Jeżeli ten trend nie zostanie zahamowany, należy się spodziewać dalszego wzrostu ubóstwa.

Będzie coraz więcej ubogich emerytów

Liczba skrajnie ubogich seniorów wzrosła o około 60 tys. od 2016 roku (w 2018 było to około 276 tysięcy osób). Niewielka poprawa w 2016 roku nie utrzymała się i sytuacja wróciła do stanu zbliżonego do tego w latach 2014-2015.

Dlaczego ubóstwo wśród emerytów rośnie? Jeden powód rzuca się w oczy: coraz więcej osób pobiera emerytury na zasadach po reformie z 1999 roku. Zwiększa się więc liczba osób, którym emerytura minimalna nie przysługuje, bo aby ją otrzymać trzeba mieć w zawodowej historii 20 lat płacenia składek w przypadku kobiet i 25 lat w przypadku mężczyzn.

Jako rozwiązanie, autorzy raportu wskazują zmniejszenie minimalnego okresu płacenia składek, po którym przysługuje emerytura minimalna.

W 2018 roku emerytura minimalna wynosiła 1030 złotych brutto. To 878 złotych netto.

Życie poniżej minimum egzystencji oznacza ubóstwo skrajne. Z kolei życie poniżej minimum socjalnego oznacza życie w ubóstwie. Jego średnia wartość w 2018 roku w jednoosobowym gospodarstwie emeryckim wynosiła 1 151,97 złotych a w dwuosobowym – 954,95 złotych.

Mówiąc wprost, oznacza to, że emeryci, którzy otrzymują emeryturę minimalną, są ubodzy bez względu na to, czy żyją samotnie, czy z partnerem.

A takich osób będzie przybywać, bo w systemie emerytalnym będzie coraz mniej osób pobierających emerytury na starych zasadach, a coraz częściej będziemy mieli do czynienia z emerytami otrzymującymi emeryturę mniejszą niż minimalna.

Zasiłki rodzinne na żenująco niskim poziomie

Podczas swojej pierwszej kadencji rząd skupił się na swoim sztandarowym programie 500 plus. Świadczenie to pomogło zmniejszyć ubóstwo wśród dzieci, ale na dostępnych już dziś danych za lata 2015-2018 widzimy granicę „efektu 500 plus” w momencie, gdy świadczenie to nie jest waloryzowane. Pomoc socjalna nie kończy się jednak na tym jednym programie, a o wielu innych rząd PiS (i wcześniejsze rządy również) zapomniał.

Zasiłek okresowy z pomocy społecznej od 2004 roku niezmiennie wynosi 418 złotych. W tym samym czasie średnie wynagrodzenie w gospodarce narodowej wzrosło dwukrotnie (z 2289 złotych brutto w 2004 roku do 4585 złotych brutto w 2018 roku).

Rząd PiS zapowiedział, że w 2017 roku podniesie progi uprawniające do zasiłek rodzinny i jego wysokość. Progi wynoszą 674 złote netto ogólnie i 764 złote netto dla rodziny z dzieckiem z niepełnosprawnością. To wartości powyżej minimum egzystencji, ale poniżej minimum socjalnego.

Wysokość zasiłku? 95 złotych na dziecko poniżej 5 lat, 125 złotych na dziecko w wieku 5-18 i 135 złotych na dziecko uczące się do 24 roku życia. To wartości, które nie pozwalają wybić się z ubóstwa.

Jeżeli rodzina z dwójką dzieci (jedno poniżej 5 lat, drugie powyżej) ma średni dochód 670 złotych na osobę. Oznacza to w praktyce jednego pracującego rodzica z pensją 2680 złotych netto. To kwota znacząco wyższa od pensji minimalnej. Ta w 2018 roku wynosiła 2100 złotych brutto, a więc około 1530 złotych netto na umowie o pracę.

Dla takiej rodziny wartość minimum socjalnego za rok 2018 wynosi 932,46 złotych. Tymczasem doliczenie zasiłku rodzinnego za każde z dzieci zwiększy wartość miesięcznego dochodu do zaledwie 725 złotych. Zasiłek rodzinny w żaden sposób nie pomaga rodzinie nawet zbliżyć się do granicy, powyżej której można mówić o wyjściu z ubóstwa.

Inne zasiłki też niskie

Mamy też zasiłek pielęgnacyjny – świadczenie przyznawane osobom, które są niezdolne do samodzielnej egzystencji i potrzebują środków na zapewnienie opieki. Do 31 października 2018 wynosił 154 zł. Tę niezmienną wartość miał – uwaga! – od 2006 roku.

Od 1 listopada 2018 wynosi 184,42 zł, a od 1 listopada 2019 r. będzie to 215,84 zł. Rząd PiS podniósł więc wartość tego świadczenia – to jeden z efektów protestu osób z niepełnosprawnościami i opiekunów wiosną 2018. Nie zmienia to faktu, że wciąż jest ono wyjątkowo niskie i nie pozwala na pokrycie kosztów opieki.

Sytuację części z tych osób powinno poprawić tzw. 500 plus dla osób niepełnosprawnych, choć – jak wskazywaliśmy na łamach OKO.press – ma swoje mankamenty. Program jest bowiem okrojony i środki niekoniecznie i nie zawsze trafią do tych osób niezdolnych do samodzielnej egzystencji, których sytuacja jest najtrudniejsza.

 

OKO pisze o polskiej gospodarce.
Wesprzesz nasze finanse?

Absolwent historii na UJ, arabistyki na UAM i Polskiej Szkoły Reportażu. Publikował m.in. w Res Publice Nowej, magazynie Kontakt, miesięczniku Znak i Tygodniku Powszechnym. W OKO.press pisze o polityce.


Komentarze

  1. Mateusz Głazowski

    Potwierdzają się opinie specjalistów, że 500 zł. wydawane na przekupywanie naiwnych ludzi nie przyniesie pozytywnych zmian. Polityka socjalna to nie jest rzucanie pieniędzmi, nie zawsze tam gdzie są one potrzebne, ale systemowe wspieranie tych, którzy nie radzą sobie.

Masz cynk?