0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Adam Stępień / Agencja Wyborcza.plFot. Adam Stępień / ...

Watchdog Polska – organizacja pozarządowa, która często testuje instytucje rządowe i samorządowe pod kątem udzielania informacji publicznej – 5 lutego 2024 opublikował odmowę udzielenia przez TVP informacji na temat umów związanych z Sylwestrem Marzeń z Dwójką 2023.

6 lutego Watchdog Polska upublicznił kolejną odmowę TVP – dotyczy ona wynagrodzeń nowych dziennikarzy w stacji. Bo 11 stycznia 2023 roku zapytał Woronicza o zarobki 7 osób, m.in. Marka Czyża – głównego prowadzącego „19.30”, Joanny Dunikowskiej-Paź – drugiej z prowadzących, Karoliny Opolskiej – dziennikarki w TVP Info, Macieja Orłosia – to główny prowadzący Teleexpress; Jarosława Kulczyckiego – szefa i głównej twarzy Panoramy na TVP2. Wniosek wysłano w trybie dostępu do informacji publicznej.

Przeczytaj także:

Raz odmowa, raz nie

Paweł Sosnowski – zastępca dyrektora Biura Spraw Korporacyjnych w TVP w stanie likwidacji – odmowę tłumaczył tym, że ujawnienie informacji o zarobkach dziennikarzy wzmocni konkurencję i osłabi pozycję Telewizji Polskiej na rynku (sic!). „Ich udostępnienie ze względu na tajemnicę przedsiębiorcy, nastąpić nie może” konkludował. „Jedyną przesłanką ku utajnianiu przez przedsiębiorcę informacji jest istnienie chociażby minimalnego, potencjalnego ryzyka zagrożenia działalności TVP SA. Takie ryzyko występuje w przedmiotowym przypadku” czytamy dalej.

Na dowód TVP zacytował wewnętrzny „akt prawny” tj. „Instrukcję Ochrony Tajemnicy Przedsiębiorstwa” .

Stacja tłumaczyła też swoją odmowę powołując się na ustawę o dostępie do informacji publicznej, w której „prawo do informacji podlega ograniczeniom ze względu na prywatność osób fizycznych”. Z dokumentu można wywnioskować, że takim ograniczeniom nie podlegają wynagrodzenia osób, które pełnią funkcje reprezentacyjne dla spółki. Ale według TVP prezenterzy do nich nie należą.

Tymczasem jeszcze w grudniu i styczniu – już po przejęciu sterów na Woronicza przez nowe władze – likwidator TVP SA Daniel Gorgosz w odpowiedzi na zapytania posłów obecnie rządzącej koalicji, głównie Dariusza Jońskiego, chętnie publikował wynagrodzenia propagandystów i pracowników TVP z czasów „dobrej zmiany” (więcej na temat w dalszej części tego tekstu). Nie używał wówczas sformułowań, za pomocą których teraz TVP uzasadnia swe odmowy. Likwidator ogłaszał publicznie zarobki nie tylko osób funkcyjnych, które reprezentowały TVP (np. Michał Adamczyk), ale też osób na niższych stanowiskach (np. Joanna Kurska), czy nawet wynagrodzenia współpracowników (np. komentatorów).

Obecna odmowa podania do wiadomości publicznej zarobków nowych prezenterów wywołała falę krytyki w mediach i mediach społecznościowych. TVP zarzucano stosowanie podwójnych standardów.

Od 10 do 35 tys zł miesięcznie

Sprawdziliśmy u źródeł – głównie obecnych pracowników/ współpracowników TVP – jakie są tam teraz zarobki. Generalna zasada: rozbieżności na tych samych stanowiskach są duże. Stawki osób o ugruntowanej pozycji, zwłaszcza przyjmowanymi już po 20 grudnia, były indywidualnie negocjowane. „Duże różnice, w zależności od doświadczenia, programu, osoby itd.” zaznacza jedna z dobrze poinformowanych osób z nowej TVP.

Na Woronicza ludzie między sobą nie rozmawiają o pensjach – to podkreśla kilku naszych rozmówców. Wiedzą zazwyczaj tylko, ile oni sami zarabiają.

Choć są wyjątki. „Nasze umowy czekały na recepcji. Ochroniarze nam je podawali do podpisu, ale wertując kupki dokumentów, można było zobaczyć, ile mają koledzy” – twierdzi jeden z pracowników. Słyszymy też, że podczas werbunku przed startem nowej ekipy maile z propozycjami wynagrodzeń dla reporterów były… forwardowane. W mailach zachowywały się adresy e-mail poprzedników, stąd adresaci wiedzieli, że tyle samo proponowano ich kolegom.

To ile zarabia się w TVP?

Lista płac w TVP

  • 35 tys. zł nettotyle otrzymuje szef „19.30” Paweł Płuska – wcześniej wieloletni i doświadczony reporter „Faktów” TVN. To ma być najwyższa pensja w informacji w TVP, o czym pisaliśmy już wcześniej. Na wniosek Dariusza Mateckiego z Suwerennej Polski (posła), tę informację ujawnił likwidator TVP Daniel Gorgosz. Według naszych dwóch niezależnych źródeł tak jest faktycznie;
  • do 35 tys. zł brutto – tyle maksymalnie mają zarabiać najlepiej opłacani prezenterzy, z nazwiskiem, twarzą i doświadczeniem. „I tego mamy się trzymać, by uniknąć takich sytuacji jak z Adamczykiem czy innymi Olechowskimi” – twierdzi nasz rozmówca. Likwidator TVP Daniel Gorgosz w liście do Mateckiego zapewniał, że wymienieni przez posła dziennikarze (m.in. Marek Czyż, Maciej Orłoś, Marcin Antosiewicz (reporter „19.30”), Jarosław Kulczycki (Panorama), czyli głównie prezenterzy, zarabiają obecnie „czasem wielokrotnie” mniej niż ich odpowiednicy przed 20 grudnia 2023 roku. Jak jeszcze w styczniu zeszłego roku pisał Press, w tamtym czasie obrotni prezenterzy TVP, którzy łączyli tę pracę z wydawaniem programu i dodatkowymi fuchami (np. wywiady) do innych programów – mogli zarobić nawet 70 tys. zł miesięcznie. I dotyczyło to głównych twarzy takich programów jak „Panorama” czy „Pytanie na Śniadanie”. Po raporcie NIK o Bizancjum na Woronicza z jesieni 2023 Onet podawał, że np. Danuta Holecka – główna prowadząca „Wiadomości” – otrzymywała 50 tys. zł na umowie cywilno-prawnej plus 5-10 tys. zł podstawy tytułem etatu. Razem do 60 tys. zł. Michał Adamczyk jako prowadzący „Wiadomości” miał dostawać niewiele mniej (bo już jako szef TAI wielokrotnie więcej – patrz dalej). Marszałek Senatu Bogdan Borusewicz jeszcze w 2020 roku ujawnił, że Magdalena Ogórek już wówczas zarabiała w TVP 50 tys. zł, a od tego czasu aż do upadku „dobrej zmiany”, propagandyści mieli stale podwyższane pensje.
  • ok. 20 tys. zł brutto – to zarobki niektórych dziennikarzy i reporterów w topowych programach. „Ale to stawki maksymalne, jeśli wyrobią wszystkie dyżury. W praktyce tyle nie uzyskują – wystarczy choroba, urlop itd.” – zaznacza jedno z naszych źródeł;
  • do 18 tys. zł brutto – tj. 7 tys. zł podstawy etatu oraz maksymalnie 11 tys. zł za dyżury – to wynagrodzenie na stanowiskach kierowniczych w TAI – twierdzi osoba obeznana z zarobkami nowych pracowników TVP;
  • 15 tys. zł brutto – nowy wydawca w TVP Info;
  • 14,3 tys. zł brutto tj. 12,5 tys. na umowie cywilnoprawnej B2B + 1,8 tys. podstawy na ZUS – reporterzy TVP Info z relatywnie niewielkim doświadczeniem;
  • do 11 tys. zł – tj. 4 tys. zł podstawy + do 7 tys. zł netto dodatkowo za dyżury materiały – wynagrodzenie dziennikarzy w mniej topowych programach;
  • 7 tys. zł netto (na rękę) czyli ok. 10 tys. brutto – etat dla dziennikarza – najniższa stawka na tym stanowisku, z jaką się spotykamy (co nie znaczy, że najniższa faktycznie w całym TVP);
  • 850 zł netto – stawka dla reportera (B2B) za materiał do ważnego programu informacyjnego. W miesiącu może ich zrobić ponad 20. Teoretycznie;
  • 450 zł netto – ma dostawać researcher/asystent w „19.30” za materiał. Do tego dochodzi podstawa etatu – nie znamy obecnej, ale do niedawna było to 2.5-5 tys. zł netto.

Pracownikom z czasów PiS się „nie pogorszyło”

Tyle samo mają zarabiać, ci, którzy w TVP pracowali jeszcze za rządów PiS i do teraz tam zostali. „Dawnym pracownikom »Wiadomości« nie pogorszyło się – wnioskuję, że ich stawki zostały utrzymane albo są bardzo zbliżone do tego, co dostawali wcześniej” twierdzi jeden z pracowników.

Osoba na kierowniczym stanowisku: „Sam nie wiem, czy mają teraz tyle samo co wcześniej”. Nowej ekipie łatwiej kontrolować zarobki nowo przyjmowanych, niż tych, którzy tam są od dawna.

Choć w porównaniu z bizantyjskim rozpasaniem w czasach PiS (patrz: dalej), te stawki są nieco niższe, to dla wielu nowych pracowników – nadal bardzo wysokie. Na przykład dla tych, którzy przechodzą tam z dużych stacji radiowych (spory desant z RMF FM), portali (np. WP.pl), ale zwłaszcza dla tych, którzy trafili do TVP z freelansu (np. wielu, którzy przeszli przez stację News24). „Zajebiście dobre warunki jak na Polskę. Żyć nie umierać” zachwala jeden z reporterów.

O ile ludzie na etatach już dostali pensje, o tyle osoby na umowach cywilno-prawnych – jeszcze niekoniecznie. Dwóch dziennikarzy współpracujących z TVP mówi nam, że jeszcze nie dostało pieniędzy. „Ja nie zobaczyłem złotówki. Nawet umowy nie mam jeszcze podpisanej – straszna prowizorka tu jest. Ale wiedzieliśmy, na co się piszemy i że łatwo z początku nie będzie. A pieniądze w końcu dostanę” zaznacza nasz rozmówca.

„PiSancjum TVP”

Przypomnijmy horrendalnie wysokie zarobki głównych osób za „dobrej zmiany”

  • 1.5 mln w ciągu roku – Joanna Kurska, żona b. szefa TVP Jacka Kurskiego;
  • Michał Adamczyk, jako szef TAI, od 25 kwietnia 2023 do końca tego roku – za nieco ponad 8 miesięcy – otrzymał 1,5 mln zł – czyli ponad 180 tys. miesięcznie;
  • Jarosław Olechowski – były szef TAI czyli główny odpowiedzialny za propagandę – za 3 miesiące i 24 dni pracy w 2023 roku + odprawa, dostał prawie 1,5 mln zł – średnio miesięcznie ponad 370 tys. zł; Od 2020 roku do kwietnia 2023 zainkasował ponad 5 mln zł;
  • Jacek Kurski – b. prezes TVP – ponad 4,5 mln zł przez 6,5 roku;
  • Tomasz Klimek – były mąż Joanny Kurskiej – w latach 2018-2023 zainkasował 3,9 mln zł;
  • Paweł Gajewski – szara eminencja TVP, prawa ręka Jacka Kurskiego, znany z trzymania parasola nad swoim szefem, przez pewien czas pracy w TVP nie miał nawet wykształcenia średniego, ale tylko w 3 lata (2021 -2023) zainkasował tam 3 mln zł.

„To były działania na zamówienie polityczne. To źle wróży”

Szymon Osowski, prezes Watchdog Polska mówi OKO.press, że obecna TVP w kwestii podejścia do informacji publicznej niewiele się zmieniła w stosunku do tej za „dobrej zmiany". Wspomina, że o umowy i koszty Sylwestra Marzeń Watchdog Polska pytał TVP wcześniej już 4 razy. I za każdym razem – tak samo jak teraz – odmawiano. O wynagrodzenia pracowników TVP też wcześniej już pytali. Odpowiedzi były odmowne.

„Zastanawiające jest to, że przez moment – w grudniu i styczniu – nowe władze TVP nie widziały problemów, by udostępniać te informacje, a teraz wszystko wróciło na stare tory.

Te działania w grudniowo-styczniowym okienku, w dodatku błyskawiczne, odbywały się tylko na zamówienie polityczne. To źle wróży” – podkreśla Osowski. Faktycznie – odpowiedzi Daniela Gorgosza następowały właściwie następnego dnia po zadaniu pytań przez posła Jońskiego. Tymczasem standardowo na takie informacje czeka się minimum przez 2 tygodnie.

Osowski zastanawia się, czy ujawniając wynagrodzenia pracowników nowe władze TVP nie złamały prawa. Bo skoro przed grudniem to była tajemnica przedsiębiorstwa, w grudniu nie była, a teraz znowu jest.

„Te informacje powinny być jawne. TVP dostaje publiczne pieniądze i tajemnica przedsiębiorcy nie ma charakteru bezwzględnego” – podkreśla prezes Watchdog Polska. Organizacja kieruje sprawę do sądu, by w końcu uzyskać oficjalne informacje o zarobkach nowych dziennikarzy TVP.

;
Krzysztof Boczek

Ślązak, z pierwszego wykształcenia górnik, potem geograf, fotoreporter, szkoleniowiec, a przede wszystkim dziennikarz, od początku piszący o podróżach i rozwoju, a od kilkunastu lat głównie o służbie zdrowia i mediach. Zaczynał w Gazecie Wyborczej w Katowicach, potem autor w kilkudziesięciu tytułach, od lat stały współpracownik PRESS, SENS, Służba Zdrowia. W tym zawodzie ceni niezależność.

Komentarze