0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Adam Stępień / Agencja Wyborcza.plFot. Adam Stępień / ...

W przypadku Samuela Pereiry zwolnienie zostało wysłane na jego adres mailowy, pozostała dwójka otrzymała je osobiście. Trójka propagandystów dostała wypowiedzenia w trybie dyscyplinarnym tj. „z powodu ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków pracowniczych”.

Litania zarzutów

O co konkretnie chodzi?

Od 20 grudnia 2023 – to jest od dnia przejęcia kontroli w TVP przez nowe władze – ci propagandyści „podejmowali świadome i celowe działania na szkodę TVP na różnych płaszczyznach".

Między innymi:

– okupowali budynek TVP przy pl. Powstańców Warszawy;

– prowadzili działalność konkurencyjną wobec TVP w TV Republika;

– szkalowali pracodawcę oraz władze TVP w social mediach;

– podejmowali inne działania na szkodę TVP – m.in. próba wtargnięcia do budynków na ul. Woronicza przez Pereirę, czy pisma oskarżające legalne władze TVP o „uzurpatorstwo”.

Czytamy też o próbie wyłudzenia po 300 tys. zł dodatkowych odpraw na osobę „poprzez posługiwanie się nieskutecznie zawartym porozumieniem stron w przedmiocie rozwiązania umowy o pracę, wypełnionymi przez nich niezgodnie z ustaleniami z pracodawcą”.

Dokładnie chodzi tutaj o podpisywanie w ostatnim okresie aneksów podwyższających ich wynagrodzenia, z dłuższymi okresami wypowiedzenia i/lub zakazami pracy u konkurencji. „Wyborcza” pisze, że dyscyplinarki oznaczają, iż TVP, nie wypłaci tym propagandystom wszystkich pieniędzy, jakich oczekiwali. Już w grudniu 2023 roku informowaliśmy, że nowe władze TVP chcą też odzyskać nierynkowo wysokie wynagrodzenia/przychody, zwłaszcza od propagandystów.

Przeczytaj także:

„Kolejne bzdury, które mają na celu odwrócenie uwagi”

Zapytałem Adamczyka i Pereirę (do Tulickiego nie uzyskałem aktualnego nr telefonu) czy dostali te wypowiedzenia, czy będą się odwoływać do sądu pracy, czy i jak bardzo podwyższano im ostatnio wynagrodzenia, wydłużano okres wypowiedzenia i/lub zakazy pracy u konkurencji.

Adamczyka pytałem też, czy nadal uważa się za prezesa TVP – tak deklarował jeszcze w ubiegłym tygodniu.

Nie odpowiedzieli na nasze pytania. Jedynie Pereira przesłał komentarz do dyscyplinarki ze strony nowych władz. „To kolejne bzdury, które mają na celu odwrócenie uwagi i usprawiedliwienie bezprawnych działań nowych władz, którym służy m.in. GW i Press”.

Dalej były wicedyrektor TAI powołuje się na to, że Krajowy Rejestr Sądowy odmówił wpisu nowych władz do KRS. Tymczasem to już nie ma znaczenia, bo od prawie 3 tygodni spółka jest w stanie likwidacji i to likwidator TVP – Daniel Gorgosz – kieruje firmą.

Pereira dodaje, iż działania ministra Sienkiewicza skrytykowała m.in. Helsińska Fundacja Praw Człowieka, co także dotyczyło już nieistotnych dla obecnej sytuacji działań.

Na pozostałe pytania nie chciał odpowiedzieć.

Po 29 osób miesięcznie do zwolnienia

Jeden z szefów związków zawodowych w TVP, mówi nam, że do 16 stycznia 2024 do związków trafiły zapytania o ochronę wobec 93 osób. Te transze zapytań opisywaliśmy już w OKO.press kilkukrotnie.

Pytania o ochronę związkową są zazwyczaj pierwszym etapem w zwalnianiu pracowników, choć w przypadku spółki w likwidacji – a tak jest w TVP – nie ma potrzeby robienia tego.

5 stycznia 2024 roku związki dostały takie zapytania w odniesieniu do Adamczyka, Pereiry i Tulickiego. Dyscyplinarki trafiły więc do nich po 10 dniach od zapytania. Na listach do zwolnień najwięcej jest osób na stanowiskach kierowniczych w TVP „dobrej zmiany” – dyrektorów i ich zastępców, doradców, szefów jednostek itd.

Jednakże zwolnienia w TVP nie będą masowe. „Po 29 osób miesięcznie, by nie wejść w zwolnienia grupowe – wtedy znacznie bardziej komplikuje się proces” – tłumaczy nam osoba mająca wiedzę o planach zmian w mediach publicznych. To może oznaczać, że zwolnienie owych 93 osób zajęłoby nieco ponad 3 miesiące.

Michał Adamczyk opuścił budynek TVP na Placu Powstańców 13 stycznia 2024. Stało się to po liście, w którym likwidator TVP SA – Daniel Gorgosz – ostrzegał go przed procesem o wielomilionowe straty z powodu okupacji budynku i nazywania siebie „prezesem” TVP.

Pereira i Tulicki wyszli dwa dni wcześniej, 11 stycznia. Tego dnia likwidator TVP zamknął budynek i obydwaj panowie odbili się od kordonu policji, który nie dopuścił ich nawet w pobliże dawnego miejsca pracy.

Wg informacji ujawnionych przez likwidatora, tylko od kwietnia 2023 roku Michał Adamczyk – jako szef TAI zarobił 1,4 mln zł, Tulicki – ponad 713 tys. a Pereira – ponad 440 tys. zł.

;
Krzysztof Boczek

Ślązak, z pierwszego wykształcenia górnik, potem geograf, fotoreporter, szkoleniowiec, a przede wszystkim dziennikarz, od początku piszący o podróżach i rozwoju, a od kilkunastu lat głównie o służbie zdrowia i mediach. Zaczynał w Gazecie Wyborczej w Katowicach, potem autor w kilkudziesięciu tytułach, od lat stały współpracownik PRESS, SENS, Służba Zdrowia. W tym zawodzie ceni niezależność.

Komentarze