0:00
Prawa autorskie: Slawomir Kaminski / Agencja GazetaSlawomir Kaminski / ...
12 lipca 2021

Ludzie Ziobry idą do nielegalnej Izby Dyscyplinarnej. Ale bez Drajewicza, którego zablokował SN

Sędzia Dariusz Drajewicz z nowej KRS znany z tego, że miał kilka posad na raz, nie dostanie awansu ani do Izby Dyscyplinarnej, ani do Sądu Apelacyjnego. Do Izby Dyscyplinarnej trafić może inny członek KRS Rafał Puchalski, nominat ministra Ziobry. Ale i ten awans nie jest pewny

Wydrukuj

Jak ustaliło OKO.press Dariusz Drajewicz członek nowej, upolitycznionej Krajowej Rady Sądownictwa z frakcji tzw. jastrzębi - na zdjęciu, pierwszy z prawej - nadal pozostanie szeregowym sędzią sądu rejonowego w Warszawie.

Powołana przez PiS Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych umorzyła bowiem sprawę jego nominacji do nielegalnej Izby Dyscyplinarnej. To oznacza, że prezydent go do niej nie powoła. Drajewicz nie dostanie też awansu na sędziego Sądu Apelacyjnego w Warszawie, bo sam wycofał się z tego konkursu.

Do Izby Dyscyplinarnej prezydent będzie mógł jednak powołać innego członka nowej KRS Rafała Puchalskiego, jednocześnie prezesa Sądu Okręgowego w Rzeszowie, z nominacji ministra Ziobry. Izba Kontroli jego nominację podtrzymała, choć mogła go zablokować tak jak Drajewcza (piszemy o tym w dalszej części tekstu).

To oznacza, że Puchalski będzie musiał zdecydować teraz, czy woli awans do nielegalnej Izby Dyscyplinarnej, czy do Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie, do którego też startuje. Ten drugi awans jest niemal pewny - Puchalski jest jedynym kandydatem.

Prezydent będzie mógł jeszcze powołać do Izby Dyscyplinarnej sędziego Andrzeja Skowrona z Sądu Rejonowego w Tarnowie, który pracował na delegacji w ministerstwie sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry.

Kogo prezydent powołał do Izby Dyscyplinarnej, a kogo nie

Sędzia Dariusz Drajewicz znany jest tego, że na raz miał kilka posad w wymiarze sprawiedliwości, oraz z tego, że nie przepracowywał się jako wiceprezes największego sądu w Polsce, czyli Sądu Okręgowego w Warszawie. Drajewicz wiceprezesem sądu był jeszcze kilka miesięcy temu. Dzięki temu miał dodatek do pensji. Ale jak ujawnił TVN24, często nie było go w pracy i miał coraz mniejszy zakres obowiązków. Drajewicz jednocześnie jest członkiem nowej KRS oraz orzekał na delegacji w Sądzie Apelacyjnym w Warszawie. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Wiceprezesem już nie jest. Zrezygnował po tym, gdy prezesem warszawskiego sądu okręgowego został główny rzecznik dyscyplinarny Piotr Schab, a jego zastępcą Przemysław Radzik, znany ze ścigania niezależnych sędziów. Ale jak ujawniliśmy w OKO.press, Drajewicz, który nadal jest szeregowym sędzią Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa, walczył o kolejne awanse. Startował w konkursie do nielegalnej Izby Dyscyplinarnej i do Sądu Apelacyjnego w Warszawie.

W styczniu 2020 roku nowa KRS, której jest członkiem, dała mu nominację do Izby Dyscyplinarnej. Nominacje dostało wtedy kilka osób:

- były prokurator Jarosław Duś, - doświadczony sędzia Mariusz Łodko, - Rafał Puchalski, członek nowej KRS i prezes Sądu Okręgowego w Rzeszowie, - Andrzej Skowron, sędzia rejonowy z Tarnowa, - Jarosław Sobutka, były radca prawny. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Od uchwały nowej KRS w tej sprawie odwołały się dwie osoby, których kandydatury przepadły. To tzw. kandydaci kamikaze, w tym Bartłomiej Starosta z Iustitii. Ich odwołania trafiły do powołanej przez PiS Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego. Nie czekając na jej orzeczenie prezydent Andrzej Duda podpisał akty powołania Dusia, Sobutki i Łodki. I oni już orzekają.

Na przykład Łodko brał udział w wydaniu decyzji odmawiającej ścigania sędzi Beaty Morawiec, szefowej stowarzyszenia sędziów Themis. Za co zaatakował, go minister Zbigniew Ziobro. A Jarosław Duś brał m.in. udział w wydaniu decyzji uchylającej immunitet dla prezesa legalnej Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych SN Józefa Iwulskiego. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Dlaczego Izba Kontroli zablokowała nominację Drajewicza

Prezydent nie zdecydował się jednak na powołanie do Izby Dyscyplinarnej Drajewicza, Puchalskiego i Skowrona. Czy dlatego, że współpracowali z ministrem Ziobrą i nie chciał wzmacniać wpływów ministra w tej Izbie? Czy też dlatego, że startowali w innych konkursach i prezydent wolał poczekać na orzeczenie SN?

W efekcie ich nominacje od nowej KRS skontrolowała Izba Kontroli Nadzwyczajnej SN. Jak ustaliło OKO.press, 10 czerwca 2021 roku skład orzekający tej Izby uchylił nominację do Izby Dyscyplinarnej dla Dariusza Drajewicza i umorzył sprawę. Jednocześnie oddalono odwołania ws. nominacji dla Rafała Puchalskiego i Andrzeja Skowrona, co oznacza, że prezydent może ich powołać. Izba Kontroli mogła też skontrolować nominacje dla Łodki, Dusia i Sobutki, ale w tym zakresie sprawę umorzyła. Prawdopodobnie dlatego, że mają oni już akty powołania.

Orzeczenie w tej sprawie wydał skład Izby Kontroli: Janusz Niczyporuk, Adam Redzik, Maria Szczepaniec. Nie wiadomo czym się kierowali, bo pisemne uzasadnienie orzeczenia nie jest jeszcze gotowe.

Z informacji OKO.press wynika, że zablokowanie awansu dla Drajewicza mogło wynikać z tego, że jednocześnie startował w konkursie na sędziego Sądu Apelacyjnego w Warszawie (ten konkurs mógł być swoistą polisą, gdyby nie wypalił awans do Izby). Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Ale podobną sytuację ma Rafał Puchalski, który startuje na wakat w Sądzie Apelacyjnym w Rzeszowie. „Może Izba Kontroli wiedziała o konkursie do apelacji, w którym startuje Drajewicz, a nie wiedziała o Puchalskim?” - zastanawia się osoba znająca kulisy pracy SN.

W dwóch konkursach startował też Andrzej Skowron. Ale on wcześniej zrezygnował z konkursu o wakat w rzeszowskim sądzie.

Dariusz Drajewicz znalazł się teraz w sytuacji, że nie dostanie żadnego awansu. Ani do Izby Dyscyplinarnej, ani do Sądu Apelacyjnego w Warszawie, bo z tego drugiego konkursu sam zrezygnował w czerwcu 2021 roku. Zrobił to w dniu, w którym Izba Kontroli umorzyła jego nominację do Izby Dyscyplinarnej.

„Dlaczego zrezygnował? Tego nikt nie wie. Ale podobno to przemyślana decyzja. Ciekawe co ma nowego na oku” - mówi OKO.press osoba znająca kulisy pracy wymiaru sprawiedliwości.

Na razie Drajewicz oprócz sądzenia jest też głównym specjalistą w podległej ministerstwu sprawiedliwości Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury. Trafił tam na początku 2021 roku, gdy przestał być wiceprezesem Sądu Okręgowego w Warszawie.

Rafał Puchalski w rozmowie z dziennikarką
17.10.2016 Gdansk , Uniwersytet Gdanski . Konferencja "Prawa i obowiazki: dyrektor, nauczyciel, rodzic, uczen". Sedzia Rafal Puchalski . Fot . Bartosz Banka / Agencja Gazeta

Sędzia Rafał Puchalski, członek nowej KRS i prezes Sądu Okręgowego w Rzeszowie, nominat ministra Ziobry.

Co zrobi Rafał Puchalski

Nie wiadomo co teraz zrobi kolejny członek nowej KRS Rafał Puchalski. Choć Izba Kontroli potwierdziła jego nominację do Izby Dyscyplinarnej, to wcale nie jest pewne, że ją dostanie. Bo prezydent może go nie powołać i nie jest pewne, czy Izba Kontroli nie będzie szukać teraz sposobu na dokonanie zmiany swojego orzeczenia tak, by ujednolicić sytuację Puchalskiego i Drajewicza.

Bo Puchalski ma otwarty konkurs na sędziego Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie. Chce nim zostać choć nadal jest szeregowym sędzią Sądu Rejonowego w Jarosławiu. I niemal na pewno awans dostanie, bo jest jedynym kandydatem. Puchalski będzie jednak musiał zrezygnować z któregoś konkursu. Jeśli tego nie zrobi, decyzję podejmie za niego nowa KRS. Jeśli wybierze Izbę Dyscyplinarną, której losy się ważą, będzie musiał zrezygnować jeszcze z członkostwa w nowej KRS.

Rafał Puchalski, podobnie jak Drajewicz, zaliczany jest do frakcji tzw. jastrzębi w nowej KRS bliskiej ministrowi Ziobrze i byłemu wiceministrowi sprawiedliwości Łukaszowi Piebiakowi. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Nazwisko i Puchalskiego, i Piebiaka pojawiło się w kontekście afery hejterskiej, którą opisał w 2019 roku Onet. O Puchalskim było ostatnio głośno za sprawą orzeczenia Izby Karnej Sądu Najwyższego, która uchyliła wyrok wydany z jego udziałem.

Puchalski orzeka teraz na delegacji w rzeszowskim sądzie apelacyjnym. Delegację dał mu resort sprawiedliwości, ale tylko na czas sprawowania przez niego funkcji prezesa Sądu Okręgowego w Rzeszowie. Ale Sąd Najwyższy uznał, że takiej delegacji nie przewiduje artykuł 77 ustawy o ustroju sądów powszechnych. Przepis mówi, że delegacja może być albo na określony termin (ale nie dłużej niż do dwóch lat), albo bezterminowa.

To oznacza, że teraz mogą być podważone inne wyroki wydane z udziałem Puchalskiego. Ale problem jest większy, bo na podobnych delegacjach są inni prezesi sądów, nominaci Ziobry. Dotyczy to np. kolejnego członka nowej KRS Jarosława Dudzicza, który jest prezesem Sądu Okręgowego w Gorzowie Wielkopolskim oraz prezesa Sądu Okręgowego w Bydgoszczy Mieczysława Oliwy.

To jednak nie pierwszy raz, gdy wyroki wydane z udziałem Puchalskiego są podważane. Pisaliśmy w OKO.press jak Puchalski dwa razy osądził tę samą sprawę, co jest wbrew procedurom:

Udostępnij:

Radosław Gruca

Pisał m.in. dla "Gazety Wyborczej", "Dziennika" i "Faktu"; współpracuje z kanałem Reset Obywatelski. Autor książki "Hipokryzja. Pedofilia wśród księży i układ, który ją kryje". Od sierpnia 2020 w OKO.press.

Mariusz Jałoszewski

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne