Utrata prawa jazdy i wypadek, który spowodował narodowiec Artur Zawisza, to dobra metafora jego kariery politycznej: przez lata jechał po bandzie wbrew przyzwoitości i zdrowemu rozsądkowi. Przyglądamy się jego niejasnym działaniom na styku państwa i biznesu oraz aktywności w skrajnie prawicowych organizacjach

Piątek 25 października okazał się pechowy dla Artura Zawiszy. Rano potrącił rowerzystkę prowadząc auto bez prawa jazdy. Wieczorem znowu wsiadł za kierownicę bez uprawnień i został ponownie zatrzymany. Były poseł przeprosił za oba wydarzenia na fb:

„Przepraszam, ponownie przepraszam potrąconą rowerzystkę panią Anetę oraz wszystkich zawiedzionych i rozczarowanych. Jest niedzielny poranek. Jesienne słońce świeci między drzewami, a ja mam ciągle ból w sercu i słowa przeprosin wypowiadam do nieobecnych. Tego bólu już nie da się wyplenić i będzie bolał. Na mszy przyjdzie wyrażać żal i skruchę z powodu popełnionych błędów i wyrządzonych krzywd”.

Krzyż celtycki w klapie marynarki

Zawisza pochodzi z Lublina. Jego wczesną karierę opisywał Cezary Łazarewicz na łamach „Newsweeka”. W młodości Zawisza był aktywny w harcerstwie, między innymi jako instruktor w Stowarzyszeniu Harcerstwa Katolickiego. „Przygotowujemy tutaj kadry dla Polski wolnej i katolickiej” – tłumaczył.

Studiował na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim polonistykę i filozofię. Pracę magisterską napisał o wizji dziejów w powieściach konserwatysty i nacjonalisty Teodora Jeske-Choińskiego, twórcy terminu pozytywizm, czołowego teoretyka i propagatora polskiego antysemityzmu, nazywanego „rzecznikiem klerykalizmu” i „heroldem obskurantyzmu”. Na KUL trafił też do konserwatywnego Akademickiego Klubu Myśli Społeczno-Politycznej „Vade Mecum”.

Inni znani członkowie tego skrajnie prawicowego klubu to:

  • Mieczysław Ryba, członek Kolegium IPN, radny woj. lubelskiego, PiS;
  • Andrzej Szlęzak, b. skrajnie prawicowy prezydent Stalowej Woli;
  • Konrad Rękas, były radny i przewodniczący sejmiku lubelskiego, kolejno Samoobrona, partia Zmiana;
  • Andrzej Mańka, b. poseł LPR, obecnie PiS;
  • Mariusz Grabowski, b. poseł AWS i LPR;
  • Zbigniew Wawak, b. poseł AWS, później Ruch Narodowy;
  • Jacek Szczot, b. poseł AWS, później Porozumienie Jarosława Gowina;
  • Tomasz Rzymkowski, b. poseł Kukiz’15, obecnie PiS;
  • Przemysław Czarnek, dawniej wojewoda lubelski, poseł PiS.

Podczas studiów Zawisza dołączył do prorosyjskiego Klubu Zachowawczo-Monarchistycznego. Chciał przywracać w Polsce monarchię, walczyć z demokracją. Był (i dalej jest) wrogiem Unii Europejskiej. W klapie marynarki nosił wówczas krzyż celtycki (znany symbol neofaszystowski) podarowany mu przez Dereka Hollanda, ideologa neofaszystowskiej Third Position i angielskiego sojusznika Narodowego Odrodzenia Polski.

Za swój wzór uważał skrajnie prawicowych dyktatorów: Antonio Salazara z Portugalii, Francisco Franco z Hiszpanii i Augusto Pinocheta z Chile.

„Każdy z nich był wielkim katolickim politykiem. Każdy z nich stał na czele państwa katolickiego, odnosił sukcesy ideologiczne i gospodarcze”

tłumaczył.

Pod skrzydłami Rydzyka i Jurka

W Vade Mecum spotkał prof. Wiesława Chrzanowskiego, założyciela nacjonalistyczno-katolickiej partii Zjednoczenie Chrześcijańsko-Narodowe. Wstąpił do tej organizacji. Po skończeniu studiów Zawisza został asystentem Marka Jurka, ówczesnego szefa Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Wraz z nim współtworzył skrajnie prawicowe skrzydło ZChN.

W 1997 roku otrzymał wysokie miejsce na liście Akcji Wyborczej Solidarność. Zrezygnował jednak z kandydowania pod wpływem Tadeusza Rydzyka. Dyrektor Radia Maryja zaoferował mu wówczas kierowanie „Naszym Dziennikiem”.

Zawisza wynajął już nawet mieszkanie w Warszawie i wyprowadził się z żoną z Lublina. Tymczasem Rydzyk ostatecznie go nie zatrudnił.

Pomogli mu wtedy koledzy z ZChN. Został doradcą Wiesława Walendziaka, szefa kancelarii premiera Jerzego Buzka, a potem szefem jego gabinetu. Trafił też do zarządu Powszechnego Towarzystwa Emerytalnego PZU, gdzie został doradcą. Doradzał Kazimierzowi Michałowi Ujazdowskiemu, ministrowi kultury i dziedzictwa narodowego. Został także sekretarzem generalnym ZChN. Wszystko przed trzydziestką.

W czasie rozpadu AWS współtworzył – z Ujazdowskim, Jurkiem, Mariuszem Kamińskim, Marianem Piłką, Wiesławem Walendziakiem, Michałem Kamińskim i Kazimierzem Marcinkiewiczem – Przymierze Prawicy, które w 2001 roku weszło w skład PiS. Wtedy też Zawisza został pierwszy raz posłem i trafił do władz krajowych partii braci Kaczyńskich. Tłumaczył wówczas kolegom, że wejście narodowców do PiS miało być formą „unaradawiania” ugrupowania, które uważał za „centrolewicowe”.

W trakcie kadencji wyzywa posłów SLD wołając do nich w Sejmie „małcziat’ sabaki” (ros. „milczeć psy”).

Zostaje przewodniczącym Komisji Gospodarki, a następnie Komisji śledczej ds. banków i nadzoru bankowego. Zaczyna zajmować się prawem gospodarczym i zmianami podatkowymi. Stanie się to z czasem jego przepustką do biznesu.

W marcu 2007 roku Zawisza wysłał list do ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry, w którym nawoływał do ścigania „zorganizowanej grupy przestępczej o orientacji lewicowej”. 21 marca neofaszystowskie Narodowe Odrodzenie Polski i nacjopogańska Zadruga, w towarzystwie neonazistów z organizacji Krew i Honor, podczas demonstracji krzyczeli na wrocławskim Rynku: „Polska cała tylko biała”, „Europa dla białych, HIV dla Afryki” i „Wolna Polska bez Murzynów”, a antyfaszyści próbowali zakłócić ten wiec. Zawisza chciał ścigania tych drugich.

„Zwróciliśmy się o wsparcie do posła Zawiszy, bo łączą nas moralne i ideologiczne standardy” – mówił wtedy lider NOP Adam Gmurczyk.

Paneuropejska klapa

Zawisza PiS opuszcza w kwietniu 2007 wraz z Markiem Jurkiem i Małgorzatą Bartyzel po tym, jak Sejm, w którym PiS miał większość, nie wprowadził do konstytucji zmian dotyczących ochrony płodu od momentu zapłodnienia kobiety. Stworzą nową partię – Prawicę RP. W przyśpieszonych wyborach wchodzi ona w koalicję z Ligą Polskich Rodzin (LPR) i UPR Janusza Korwin-Mikkego. Na jej listach znaleźć można było obecnych posłów Konfederacji – Krzysztofa Bosaka, Roberta Winnickiego czy Konrada Berkowicza.

Elektoraty się jednak nie „dodały”. Komitet Wyborczy Liga Prawicy Rzeczypospolitej otrzymał 209 171 głosów, tj. 1,30 proc. i  nie dostał się do Sejmu.

Zawisza zaangażował się wówczas w Libertas. Ta paneuropejska partia jest uważana za pierwszą próbę tak szerokiego budowania przez Kreml swojego obozu w Zachodniej Europie.

Projektowi szefował irlandzki milioner Declan Ganley. Ten dawny robotnik budowlany i pracownik cateringu pod koniec lat 80. przeniósł się do ZSRR. Błyskawicznie zaczął tam handlować na masową skalę aluminium i drewnem. Założył Kipelova Forestry Enterprises, która stała się jedną z największych rosyjskich firm branży drzewnej. Prowadzi interesy w Albanii, Iranie i Iraku.

Libertas Polska powstała 24 lutego 2009, przez przekształcenie zarejestrowanej w 2007 roku przez działaczy Młodzieży Wszechpolskiej partii „Lewica i Demokraci”. Wiceprezesami zostali były poseł LPR i sekretarz stanu w kancelarii premiera Jarosława Kaczyńskiego Daniel Pawłowiec oraz Zawisza.

Na listach znaleźli się byli działacze LPR i Samoobrony z Naprzód Polsko, PSL-Piast i Partii Regionów: Sylwester Chruszcz, Ryszard Bender, Bolesław Borysiuk, Janusz Dobrosz, Dariusz Grabowski, Leszek Murzyn, Stanisław Papież, Zdzisław Podkański, Anna Sobecka, Tomasz Sommer, Wojciech Wierzejski.


Sprostowanie

W artykule pt. „Magisterka o antysemicie i biała gorączka Kukiza, czyli wszystkie upadki Artura Zawiszy” autorstwa Przemysława Witkowskiego (publikacja z dn. 29.10.2019) znalazła się nieprawdziwa informacja o tym, iż Mateusz Piskorski znajdował się na liście kandydatów Libertas Polska w wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2009 roku. Przepraszamy Mateusza Piskorskiego za stwierdzenie niezgodne ze stanem faktycznym.


Projekt skończył się paneuropejską klapą. Mimo wystawienia wielu list, w całej UE uzyskują tylko jeden mandat do Europarlamentu. W Polsce lista uzyskuje 1,14 proc. głosów i nie przekracza progu wyborczego.

Najmłodszy z „wyklętych”

Zawisza angażuje się w szereg pozapartyjnych inicjatyw o charakterze skrajnie prawicowym. Pełni funkcję przewodniczącego rady programowej Stowarzyszenia Na Rzecz Swobód Obywatelskich. Członkowie SSO w przeszłości byli instruktorami harcerskimi Federacji Skautingu Europejskiego i Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej. Dziś wydają pismo „Glaukopis”. To skrajnie prawicowy kwartalnik historyczny, redagowany przez Wojciecha Muszyńskiego. Znajdziemy w piśmie:

  • pochwały przedwojennego polskiego faszyzmu;
  • obronę kolaborującej z hitlerowcami Brygady Świętokrzyskiej NSZ;
  • okładki z gen. Franco;
  • pozytywne teksty o organizatorze pogromu w Myślenicach Adamie Doboszyńskim;
  • obrażanie pamięci polskich uczestników Brygad Międzynarodowych w Hiszpanii;
  • „grozę masonerii” i „judeosceptycyzm”.

W piśmie publikują filary skrajnej prawicy:

  • prof. Bogumił Grott („Nasz Dziennik”);
  • prof. Jacek Bartyzel (Organizacja Monarchistów Polskich);
  • prof. Tomasz Wituch (dawniej Stronnictwo Narodowo-Demokratyczne);
  • prof. Mirosław Piotrowski (Ruch Prawdziwa Europa – Europa Christi);
  • dr Tomasz Szczepański (Niklot);
  • dr Adam Danek (dawniej Falanga);
  • b. TW SB, ekonomista i historyk-amator Leszek Żebrowski (dawniej Stronnictwo Narodowo-Demokratyczne).

Artur Zawisza – urodzony w 1969 roku – pełnił również funkcję prezesa, a później wiceprezesa Związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych (ZŻNSZ). Organizacja, zrzeszająca nielicznych żyjących jeszcze weteranów antykomunistycznej partyzantki i wielu polityków skrajnej prawicy patronuje Marszowi Niepodległości. W jej Radzie Historycznej zasiadają lub zasiadali:

Obecnie Zawisza pozostaje z ZŻNSZ w konflikcie. Szefostwo związku oskarża go o niegospodarność, działanie na szkodę związku, niedopełnianie obowiązków i machlojki finansowe.

Wraz ze skrajnie prawicowym polonijnym biznesmenem Ryszardem Oparą, córką gen. Tadeusza Wileckiego Beatą i byłym posłem LPR Dariuszem Grabowskim, Zawisza współtworzył też internetową telewizję i portal Nowy Ekran.

Nowy Ekran pisał m.in. o tym, że „Żydzi muszą przeprosić Rosjan za narzucony im totalitarny system komunistyczny” i przedstawiał ZSRR jako ofiarę „żydowskiego terroru”.

Zawisza został też jednym z animatorów warszawskiego Marszu Niepodległości. Był także – w kwietniu  2012 roku – gościem oskarżanego o wojenne szmalcownictwo znanego sponsora organizacji antysemickich i skrajnie prawicowych Jana Kobylańskiego podczas zjazdu jego organizacji USOPAŁ (Unia Stowarzyszeń i Organizacji Polskich w Ameryce Łacińskiej) na Teneryfie. Niedługo później zapada decyzja o utworzeniu Ruchu Narodowego.

„To ja jestem ekspertem, a nie ordynarne lesbijki”

Z początku Zawisza był bardzo zaangażowany w ten projekt. W ujawnionych przez Wikileaks rozmowach Przemysława Holochera, ówczesnego lidera ONR, były poseł tak chwali się swojemu koledze [pisownia oryginalna]:

Moja korespondencja z Marcinem Palade: „W TV Trwam powiedziałem wczoraj, że czarnym koniem wyborów może być Ruch Narodowy i zbliżyć się do progu 5 proc. Zadowolony? 

09:47 Artur Zawisza chyba 15?! 

09:47 Marcin Palade W następnym programie 10, a w kolejnym 15. Nie mogę tak od razu, bo mnie pobiją ludzie Mariusza Kamińskiego. W Toruniu nie wierzą w PIS. To tyle Ci mogę powiedzieć po rozmowie z dziennikarzami”

Tak tłumaczy się nacjonaliście Palade, aktualnie uchodzący za autorytet w kwestii prognoz wyborczych. Mimo takich zabiegów Ruch Narodowy odnosi jednak dwie kolejne porażki wyborcze w 2014 roku najpierw do Parlamentu Europejskiego (1,4 proc. głosów) potem w samorządowych (1,57 proc. głosów). Jego działacze zawiązują więc sojusz wyborczy z Pawłem Kukizem i trafiają na listy Kukiz’15.

Jednak nie Zawisza.

W ujawnionych w 2016 roku nagraniach Pawła Kukiza, ten mówi o byłym pośle bardzo nieprzychylnie i z dużą ilością wulgaryzmów:

„Jak widzę Zawiszę to k…a białej gorączki dostaję. Jak widzę tych psychopatów którzy mówią, że należy Żydów mordować k…a, Murzyna zastrzelić to dostaję białej gorączki.

Jak za mną chodził ten… ty tego nie nagrywasz, mam nadzieję? Jak mi działał na nerwy jak za mną jeździł ten sk…yn ten Zawisza, wszędzie, rozumiesz, (nieczytelne), chciałem przypierd… mu”.

Powrotu do głównego nurtu polityki nie ułatwiają też Zawiszy fundamentalizm religijny i liczne kontrowersyjne wypowiedzi. W 2012 sugerował, że czas wprowadzić karę za twierdzenie, że Maria Konopnicka żyła w jednopłciowym związku.

To ja jestem ekspertem, a nie ordynarne lesbijki i żenująca pani Kofta kradnące Polakom matkę ośmiorga dzieci – naszą Marię Konopnicką” (…) Maria Konopnicka była starą panną, jakich wiele w historii rodzaju ludzkiego, zaprzyjaźnioną z Marią Dulębianką. Na jakiej podstawie ktoś ma czelność twierdzić, że te kobiety łączyły relacje erotyczne? Na jakiej podstawie ktoś ma czelność tak twierdzić?! Przecież to obrzydlistwo coś takiego próbować wmawiać!” – grzmiał w mediach. I dopatrywał się spisku:

„Taktyką środowisk homoseksualnych w skali świata jest wmawianie postaciom historycznym rzekomego homoseksualizmu. Przypadek Konopnickiej nie jest odosobniony, nie ją pierwszą spotkała taka agresja”.

Zdaniem Zawiszy w Polsce pedały „się szarogęszą”, a na Facebooku pisze wprost o wyznawcach Kryszny i homoseksualistach „Kill them all” (ang „zabić ich wszystkich”). Potem tłumaczył się, że to był żart i odwoływał się do westernu, stwierdzając też jednocześnie, że „obie te grupy są odmienne od naturalnego porządku rzeczy i społecznej większości”. Jego zdaniem:

  • Antifa to łowcy HIVa”,
  • w Polsce działają „nowy Stalin w osobie Leszka Millera wraz z nowym Trockim w osobie Janusza Palikota”,
  • „dobrą unię europejską mieliśmy za czasów christianitas, czyli w tzw. średniowieczu”,
  • „nie jest ważne, by ludziom żyło się dostatnio, lecz byśmy osiągnęli zbawienie wieczne” oraz
  • „zawsze i wszędzie gdzie pojawili się Żydzi, pojawiał się tzw. antysemityzm…”.

Prawdziwą jednak tamę politycznym ambicjom Zawiszy położyły dopiero skandale biznesowe, w których powtarzało się jego nazwisko.

Artur Dobra Rada

Brak politycznych sukcesów w ostatniej dekadzie rekompensował sobie Zawisza aktywnością biznesową. Jeszcze będąc w ZChN wchodzi w interesy ze znanym oligarchą Aleksandrem Gudzowatym.

Gudzowaty – kojarzony raczej z SLD – był nawet w 1999 roku gościem imprezy z okazji dziesięciolecia ultrakatolickiego ZChN. Zawisza pomaga Gudzowatemu przepchnąć przez parlament ustawę stypendialną, którą wspólnie napisali. Prezes Budimeksu, potentat w handlu gazem, zaprasza Zawiszę do zarządu założonej przez siebie fundacji Crescendum Est-Polonia, która przyznaje stypendia uzdolnionej młodzieży.

Zawisza zakłada z kolegami z ZChN stowarzyszenie Młode Wilki, które powołuje spółkę Eastern Enterprises. Członkowie stowarzyszenia szybko trafiają do rad nadzorczych różnych instytucji ubezpieczeniowych. Sama spółka zarabia głównie na biznesach z państwowymi firmami.

Jak donosił „Newsweek”, w 2001 roku Poczta Polska, rządzona przez kolegę z partii Zawiszy Jacka Turczyńskiego, zleciła EE wykonanie filmów promocyjnych dla tej państwowej firmy. Za 206 tyś powstał film „Poczta Polska”, a Marzena Zawisza, żona polityka, zarobiła 20 tys. zł za przygotowanie scenariusza i scenopisu filmu, choć tej pracy nigdy nie wykonała. Część pieniędzy trafiła  do Fundacji Rozwoju Komunikacji Społecznej, której jej mąż był prezesem. Sprawę prokuratura umorzyła. O polityku zaczyna się mówić, że jest zaangażowany w niejasne biznesy

W 2008 roku zakłada firmę Dobra Rada. Działa na styku polityki i biznesu. Prowadzi ją we własnym mieszkaniu. Zajmuje się lobbingiem i doradztwem. Korzysta ze znajomości z parlamentu. Pomaga załatwić interesy, przepchnąć korzystne przepisy w ustawie. Bierze udział w projektach farm wiatrowych i innych inwestycjach związanych z odnawialnymi źródłami energii. Pomaga prezesowi radia Hobby z Legionowa Pawłowi Kubalskiemu w uzyskaniu koncesji. Potem dostaje udziały w radiostacji.

15 września 2009, na kilkadziesiąt godzin przed swoim odwołaniem, pełniący obowiązki prezes TVP Piotr Farfał podpisał porozumienie z ZŻNSZ. Farfał to były antysemita, były skinhead i były członek faszyzującego Narodowego Odrodzenia Polski i nacjonalistycznej Młodzieży Wszechpolskiej. Za „konsultacje” i „wskazywanie tematów” organizacja miała otrzymać 1,5 mln zł.

Zawiszę wynajmuje również luksemburski koncern SES Astra. Były poseł jest łącznikiem Luksemburczyków z Farfałem i pomaga im negocjować ważną umowę o uruchomieniu platformy cyfrowej. Także i tę umowę podpisuje Farfał tuż przed odwołaniem ze stanowiska. Artur Pasik, oskarża Zawiszę o kradzież 30 tyś zł.

Dobra Rada miała negocjować dla niego sprzedaż TVP praw do stu filmów. Wedle Pasika Zawisza zainkasował pieniądze, ale kiedy Farfał stracił funkcję, były poseł przestał odbierać od biznesmena telefon. Pasik ma na dowód tej transakcji podpisany przez Zawiszę weksel.

Z kolei rodzina Maciejewskich oskarża b. posła o kradzież całego przedsiębiorstwa.

Ich firma Tempo uzyskała dotację z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej na budowę biogazowni, ale nie miała wystarczającej sumy na pokrycie wkładu własnego. Twierdzą, że Zawisza obiecał im pomoc w tym urzędzie w zamian za przekazanie jego spółce Green Energy Europe udziałów w Tempie wartych 8 mln złotych. GEE okazała się jednak składać głównie z nazwy, adresu, pieczątki i minimalnego kapitału. Maciejewscy twierdzą, że zrywają wówczas umowę. Zawisza ze współpracownikami jednak w międzyczasie wybrał nowy zarząd spółki, przejął konta Tempa (znajdowało się na nich 4 mln złotych), 20-milionową dotację z NFOŚiGW i należące do firmy dwie działki, które obciążył 40 mln hipoteką.

„To, co zrobiono tej rodzinie, to skurwysyństwo” – pisał w prywatnej korespondencji, która wyciekła do sieci, ówczesny kolega Zawiszy, b. lider ONR Przemysław Holocher. „Ogólnie wygląda na to, że wszystko ma potwierdzenie w faktach. Trzeba go będzie rytualnie utopić we krwi, tak żeby się odciąć od tego” – pisał o Zawiszy jego współpracownik. W 2016 roku Sąd Okręgowy w Lublinie uniewinnił jednak Zawiszę od zarzutu oszustwa. Maciejewscy zapowiedzieli apelację.

Niezależnie, jak skończy się sprawa wypadku, Zawisza ma już wystarczająco dużo kłopotów. Trudno wyobrazić sobie jego powrót do aktywnej polityki.


Sprostowanie

W artykule pt. „Magisterka o antysemicie i biała gorączka Kukiza, czyli wszystkie upadki Artura Zawiszy” autorstwa Przemysława Witkowskiego (publikacja z dn. 29.10.2019) znalazła się nieprawdziwa informacja o tym, iż Mateusz Piskorski znajdował się na liście kandydatów Libertas Polska w wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2009 roku. Przepraszamy Mateusza Piskorskiego za stwierdzenie niezgodne ze stanem faktycznym.
OKO pilnuje, by nacjonalizm nie rozlał się po Polsce.
Wesprzyj nas, byśmy mogli działać dalej.

Komentarze

  1. Marcin Adamczyk

    Pamiętam tą zadymę z Konopnicką. Zawisza wtedy powiedział że powinno się wypowiedzi o rzekomej orientacji homoseksualnej pisarki traktować jako "kłamstwo Konopnickie". Ubaw po pachy.

Twoje OKO

Specjalne teksty. Niepublikowane taśmy. Poufne wiadomości. Za darmo. Na zawsze.

Załóż konto. Otwórz OKO!