"Złożymy uchwałę o ogłoszeniu stanu kryzysu klimatycznego i projekt ustawy o powołaniu Rady Klimatycznej. Będziemy dalej walczyć o liberalizację aborcji, prawa osób LGBT+, świeckie państwo" - zapowiada Małgorzata Tracz z Zielonych. Zieloni będą mieli reprezentację w polskim parlamencie po raz pierwszy w historii

„Trzeba sobie dać czas na współpracę i dotarcie się. Zobaczyć, jaka będzie dynamika tego parlamentu. Będąc wewnątrz Koalicji, możemy przekonywać do naszych racji klub, którego jesteśmy częścią” – współprzewodnicząca Małgorzata Tracz opowiada OKO.press, jak sobie wyobraża współpracę w ramach Koalicji Obywatelskiej. „Będę w kolegium i prezydium klubu. W prezydium będzie też Barbara Nowacka i Katarzyna Lubnauer. Będzie pełna współpraca”.

Tracz chciałaby, żeby ponownie złożyć w Sejmie projekt ustawy „Ratujmy kobiety”: „decyzję podejmie Barbara Nowacka jako liderka projektu”. Mówi też, że widzi „cień szansy na współpracę” z PiS-em w sprawie zakazu hodowli zwierząt na futra.

W niedzielę 27 października 2019 Rada Krajowa Zielonych podjęła decyzję, że trójka posłanek partii dołączy do klubu Koalicji Obywatelskiej w Sejmie.

Poniżej cały wywiad z Małgorzatą Tracz.

Ile osób będzie w klubie KO?

Z list Koalicji Obywatelskiej do Sejmu weszły 134 osoby. Tylko 102 z nich to członkinie i członkowie Platformy Obywatelskiej. Ośmioro należy do Nowoczesnej, troje – do Zielonych, dwoje do Inicjatywy Polska. Pozostali nie zadeklarowali przynależności partyjnej, to m.in. Joanna Jaśkowiak i Franciszek Sterczewski. Czy wszystkie te 32 osoby znajdą się w klubie parlamentarnym KO?

„Sądzę, że tak chcą moi wyborcy. Będę robił swoje” – mówi OKO.press Franciszek Sterczewski. Również Katarzyna Piekarska potwierdza, że „w tej chwili” jest zdecydowana zasiadać w klubie KO.

W weekend decyzję w tej sprawie podjęli Zieloni. Partia była częścią zarówno Koalicji Europejskiej w wyborach do PE w maju, jaki Koalicji Obywatelskiej w wyborach parlamentarnych. Zieloni wystawili na listach KO 46 osób – jedną na pierwszym miejscu. Trzy dostały się do Sejmu: Tomasz Aniśko (jedynka w Lubuskiem), Małgorzata Tracz (dwójka we Wrocławiu), Urszula Zielińska (9. miejsce w Warszawie).


Tracz: Trzeba działać krok po kroku

Agata Szczęśniak, OKO.press: W weekend Rada Krajowa Zielonych podjęła decyzję, że w Sejmie będziecie zasiadać w klubie Koalicji Obywatelskiej. W tym samym czasie media, w tym OKO.press, informowały, że Parlament Europejski odrzucił rezolucję dotyczącą ratowania uchodźców na Morzu Śródziemnym. Przeciwko głosowali m.in. europosłowie Platformy Obywatelskiej, za — eurogrupa Zielonych. Nie obawiacie się, że tak samo będzie w polskim parlamencie — że będąc w jednym klubie, często będziecie stać po przeciwnych stronach?

Małgorzata Tracz, współprzewodnicząca Zielonych: Wiemy, że sporo nas różni, ale sporo łączy. Będziemy współpracować w zakresie ekologii, wspólnie działać na rzecz priorytetów programowych, które są w programie Koalicji Obywatelskiej. W uchwale Rady Krajowej Zielonych jest mechanizm zabezpieczający: co roku będziemy odnawiać decyzję w sprawie naszej przynależności do klubu KO. Jeśli będziemy mieć jasne sygnały, że pewne ustalenia nie są realizowane lub głosowania w sprawach dla nas niezwykle istotnych, uzgodnionych…

Jakie to są uzgodnione sprawy?

Dotyczące transformacji energetycznej, odejścia od węgla.

Macie je na papierze?

Mamy je w programie Koalicji Obywatelskiej, który wspólnie ustalaliśmy. Termomodernizacja, renaturalizacja rzek. Kwestia Mierzei Wiślanej. Sporo spraw.

Czyli inne kwestie bliskie przecież Zielonym, na przykład rozdział Kościoła od państwa, nie wchodzą w zakres Waszych ustaleń?

Nie. Tego nie ma w programie Koalicji. Zieloni będą głosować zgodnie z zielonym programem. Koalicja składa się ze 134 osób. My będziemy dalej walczyć o liberalizację aborcji, prawa osób LGBT+, świeckie państwo. Współpracujemy z Martą Lempart i Ogólnopolskim Strajkiem Kobiet oraz wieloma innymi organizacjami pozarządowymi i ruchami społecznymi.

Wyobraźmy sobie, że większość klubu KO albo głosuje za zaostrzeniem ustawy aborcyjnej, albo wstrzymuje się od głosu. To nie jest podstawa do wyjścia Zielonych z klubu?

Wiemy, że w tych kwestiach się różnimy. Stanowisko PO jest takie, by zostawić tak zwany kompromis aborcyjny. Część osób w PO to popiera, część jest za dalszą liberalizacją. W takich kwestiach nie będzie dyscypliny głosowań, a my będziemy głosować zawsze zgodnie z Zielonym Programem.

Ale w innych sprawach może być dyscyplina. W programie KO jest napisane: „Nie będziemy zamykać kopalń, dopóki będzie w nich węgiel, a koszty wydobycia pozwolą na utrzymanie godnego życia górników i ich rodzin. Nie będziemy zamykać elektrowni węglowych, dopóki będą w stanie pracować.” Będziecie głosować w sprawach węgla zgodnie z tym zapisem?

To dotyczy tylko Górnego Śląska, ale przyznaję, że ten zapis jest niefortunny i źle sformułowany. Jednak jego myśl jest taka, że nie można dokonywać transformacji energetycznej kosztem ludzi. Musi odbyć się debata. Ludzie obecnie zatrudnieni w górnictwie nie mogą zostać bez pracy.

Trzeba też pamiętać o tym, że w każdym regionie transformacja energetyczna będzie wyglądała inaczej. Inaczej w Wielkopolsce, inaczej na Dolnym Śląsku. Muszą powstać regionalne plany odchodzenia od węgla. To się częściowo dzieje. W Wielkopolsce wschodniej jest platforma porozumienia między władzami samorządowymi a organizacjami pozarządowymi.

W programie mamy jasno zapisane odejście od węgla do 2030 roku.

Ale to dotyczy tylko ogrzewania domów i mieszkań.

Zgadza się. W programie zobowiązujemy się, że do 2030 roku wyeliminujemy węgiel w ogrzewaniu domów i mieszkań, do 2035 – w ogrzewaniu systemowym, a do 2040 – w całej energetyce. To jest zobowiązanie całej Koalicji Obywatelskiej i my Zieloni będziemy z tego zobowiązania rozliczać pozostałe podmioty Koalicji.

Co jest dla Zielonych koalicyjną czerwoną linią? Na co absolutnie się nie zgodzicie?

Mamy ustalenia, będziemy współpracować, przygotowując projekty ustaw. Będziemy negocjować i dyskutować nad tym, jak głosować. Będę w kolegium i prezydium klubu. W prezydium będzie też Barbara Nowacka i Katarzyna Lubnauer. Będzie pełna współpraca.

Zakładacie, że zostaniecie w jednym klubie do końca kadencji?

Zobaczymy, jak będzie się układać. Nie lubię radykalnych rozwiązań i wniosków. Mamy cztery lata. Musimy sobie dać szansę na współpracę, wypracować model współpracy. Dla nas niezwykle istotne jest, że większość w Senacie jest po stronie opozycji. Nasza działalność jako Zielonych powinna też obejmować wsparcie merytoryczne senatorów.

Rozważaliście przyłączenie się do Lewicy? Pewnie na koniec kadencji okaże się, że Zieloni prawie we wszystkich sprawach głosowali tak jak Lewica i w bardzo wielu inaczej niż Koalicja Obywatelska.

Być może. Ale Lewica też jest różnorodna. Są tam nie tylko osoby z pokolenia młodej lewicy, z którymi mamy wiele wspólnego. W Koalicji Obywatelskiej też są osoby bardzo lewicowe — Inicjatywa Polska Barbary Nowackiej, Franek Sterczewski, Klaudia Jachira, która w kwestiach dotyczących praw człowieka ma bardzo zielone poglądy.

Kilka osób.

Nie popieram uprawiania polityki w stylu: stawiam warunek, jak coś nie zostanie spełnione, to wychodzę. Trzeba sobie dać czas na współpracę i dotarcie się. Zobaczyć, jaka będzie dynamika tego parlamentu. Będąc wewnątrz Koalicji, możemy przekonywać do naszych racji klub, którego jesteśmy częścią.

Gdyby szefem klubu miał zostać Borys Budka, poprzecie go?

Ta dyskusja jeszcze przed nami. Będzie decydował cały klub. Bardzo cenię działalność Borysa Budki. Jest skutecznym politykiem cieszącym się dużą sympatią, taki kandydat na szefa klubu jest odpowiedni.

A gdyby to miał być Grzegorz Schetyna, zagłosujecie za nim?

Te rozmowy jeszcze przed nami.

Kaczyński oszukał organizacje prozwierzęce

Czym przede wszystkim powinien się zajmować rząd i parlament w tej kadencji?

Na pierwszym miejscu powinien być kryzys klimatyczny i działania związane z zapobieganiem mu. Podpisaliśmy deklarację Młodzieżowego Strajku Klimatycznego.

  • Przeczytaj 6 postulatów Młodzieżowego Strajku Klimatycznego

    NASZE POSTULATY
    MŁODZIEŻOWY STRAJK KLIMATYCZNY·CZWARTEK, 26 WRZEŚNIA 2019·
    1. Żądamy prowadzenia polityki klimatycznej w oparciu o aktualne stanowisko nauki wyrażone w najnowszych raportach Międzynarodowego Zespołu ds. Zmian Klimatu (IPCC) powołanego przez ONZ.
    Oczekujemy, że sugerowane przez środowisko naukowe rozwiązania będą wdrażane niezwłocznie we współpracy międzynarodowej.

    2. Wzywamy rząd polski, by oficjalnie uznał katastrofę klimatyczną poprzez ogłoszenie stanu kryzysu klimatycznego. Kwestia kryzysu nie może być przedmiotem ideologicznych sporów – w obliczu katastrofy musimy mówić wspólnym głosem, ponad podziałami.

    3. Domagamy się zawarcia kompleksowej i aktualnej wiedzy o mechanizmach kryzysu klimatycznego w podstawie programowej na wszystkich szczeblach edukacji, przy zapewnieniu kadrze nauczycielskiej obowiązkowych szkoleń w tym zakresie.
    Jednocześnie edukację klimatyczną w pełnym zakresie swoich kompetencji powinny zapewniać samorządy lokalne.

    4. Żądamy by media wzięły na siebie odpowiedzialność za uświadamianie społeczeństwa o bezpośrednich zagrożeniach związanych z kryzysem klimatycznym.
    Wzywamy do priorytetyzacji tematu katastrofy klimatycznej w przekazie medialnym oraz posługiwania się językiem odzwierciedlającym wagę problemu.

    5. Żądamy przyjęcia przez parlament RP ustawy powołującej ekspercką i niezależną Radę Klimatyczną, której zadaniem będzie opracowanie strategii osiągnięcia neutralności klimatycznej Polski do roku 2040 oraz kontrola realizacji tej strategii.
    Ustawa ta musi być stworzona przy aprobacie środowiska naukowego, maksymalnej transparentności i przy szerokich konsultacjach społecznych.

    6. Oczekujemy podjęcia natychmiastowych kroków prowadzących do przeprowadzenia sprawiedliwej transformacji gospodarki w celu redukcji emisji gazów cieplarnianych.
    Wymagamy by respektowano prawa i potrzeby wszystkich których dotkną skutki transformacji, szczególnie osób zatrudnionych w sektorach energetyki, rolnictwa, przemysłu i transportu.

Chcemy złożyć projekt ustawy o powołaniu Rady Klimatycznej złożonej z przedstawicieli pracowników, pracodawców, ekspertów, naukowców, strony rządowej, przedstawicieli partii politycznych, organizacji pozarządowych. Ta Rada ma ustalać ramę odchodzenia od paliw kopalnych i przechodzenia do czystej energii.

PiS ma większość w parlamencie. Widzicie szansę posunięcia spraw dotyczących kryzysu klimatycznego do przodu?

Prawo i Sprawiedliwość podpisało 3 z 6 postulatów Deklaracji Młodzieżowego Strajku Klimatycznego. [chodzi o postulaty nr 1, 3, 6]

Jakie konkretne działania związane z katastrofą klimatyczną są najpilniejsze? Energetyka? Przeciwdziałanie suszy?

Tych działań powinno być mnóstwo. Przede wszystkim powinny być konkretne i skuteczne programy rządowe wspierające odchodzenie od paliw kopalnych. Mamy programy „Czyste Powietrze” i „Mój prąd”. Według Zielonych one wymagają połączenia. W programie Czyste Powietrze jest błędna filozofia wymiany jednego kotła na drugi. Czyste Powietrze  teoretycznie dotyczy smogu, ale chodzi też o paliwa kopalne. Spalamy węgiel — to są emisje. Musimy przechodzić na odnawialne źródła energii. „Mój prąd” zapewnia dofinansowanie do własnych instalacji OZE, ale tylko do 5 tys. zł. A nawet malutka, ale efektywna instalacja kosztuje 15 tys. zł. Potrzebne jest większe wsparcie finansowe od państwa dla energii ze źródeł odnawianych.

W sprawie odnawialnych źródeł energii rząd PiS działał raczej w odwrotną stronę — zablokował rozwój wiatraków.

Ustawa antywiatrakowa wykluczyła 99 proc. powierzchni Polski z produkowania energii wiatrowej na lądzie. Dla rozwoju energii odnawialnej ważna jest stabilność ustawodawcza. Kiedy przepisy dotyczące energii ze źródeł odnawialnych cały czas się zmieniają, to jest ryzyko, że nie opłaca się w to inwestować. Same technologie są biznesowo opłacalne, ale wiele spółdzielni, osób prywatnych zainwestowało w wiatraki, a potem okazało się, że nie mogą tych inwestycji przeprowadzić do końca.

W sondażu OKO.press 32 proc. badanych uznało, że opinia o katastrofie klimatycznej jest raczej przesadzona, a 13 proc., że jest zdecydowanie przesadzona. Jak chcecie to zmienić? Przekonać społeczeństwo, że to kluczowy problem?

Już bardzo dużo się zmieniło. Kiedy porównamy rok 2019 z 2015, zainteresowanie kwestią ochrony środowiska, klimatu, widać rosnące zrozumienie, że mamy kryzys klimatyczny. Nadal są denialiści klimatyczni, ale wiele mediów ich nie zaprasza. Zmienił się nastrój w mediach, a one wpływają na społeczeństwo.

A jednak połowa społeczeństwa wciąż nie jest przekonana, że grozi nam katastrofa klimatyczna.

Jesteśmy za wprowadzeniem rozszerzonej edukacji ekologicznej w szkołach. Tego brakuje, a od edukacji się zaczyna. Zgadzam się z Młodzieżowym Strajkiem Klimatycznym, który apelu do mediów, żeby bardziej podnosiły kwestie kryzysu klimatycznego.

My, Zieloni, od roku mamy inicjatywę zielonych stolików. Kilka razy w tygodniu, najczęściej w weekendy nasi działacze i działaczki z lokalnych struktur są w parkach, na ruchliwszych ulicach, staramy się rozmawiać z ludźmi, odpowiadać na pytania.

Zrobicie coś w sprawie hodowli zwierząt na mięso?

Chcę być członkinią komisji rolnictwa głównie ze względu na to, że hodowla przemysłowa przyczynia się do emisji gazów cieplarnianych i wpływa na kryzys klimatyczny. Chcemy zadbać o dobrobyt zwierząt hodowlanych. Zieloni w Parlamencie Europejskim zmienili prawo, ograniczyli liczbę godzin, przez które można transportować zwierzęta. Trzeba działać krok po kroku.

Chcemy też zawalczyć o zakaz hodowli zwierząt na futra. Uważamy, że w tej kadencji będzie możliwe przeprowadzenie tego. Jest dobry klimat społeczny. Jarosław Kaczyński oszukał w tej sprawie organizacje prozwierzęce w poprzedniej kadencji.

Jedna z porażek Jarosława Kaczyńskiego: obiecał, a nie przeprowadził przez parlament. Pisaliśmy o tym m.in. w tekście „PiS wycofuje się z zakazu hodowli na futra„.

Nie wiem, czy faktycznie chciał to zrobić. Ale teraz mamy nową dynamikę Sejmu. Lewica też popiera ten postulat. Może uda się to przegłosować.

Ponad podziałami? Razem z PiS-em?

Spróbujemy. Będziemy pracować na komisjach. Widzę, że coś się w tej sprawie przełamało, widzę cień szansy na współpracę.

Od czego zaczniecie swoją działalność w parlamencie?

Złożymy uchwałę o ogłoszeniu stanu kryzysu klimatycznego, żeby poszedł jasny sygnał, że polski parlament dostrzega zagrożenie związane z kryzysem klimatycznym.

Następnie zgłosimy projekt ustawy o powołaniu Rady Klimatycznej.

Współpracujemy też ściśle z Inicjatywą Polską Barbary Nowackiej. Jest projekt, który był dwukrotnie składany jako projekt obywatelski, czyli Ratujmy kobiety.

Złożycie go?

Ja uważam, że dobrze byłoby go złożyć. Ale decyzję podejmie Barbara Nowacka jako liderka projektu. Zdecyduje, czy złożyć cały projekt, czy tylko fragment dotyczący edukacji seksualnej, który jest tam bardzo dobrze opracowany.

To będzie projekt klubu Koalicji Obywatelskiej?

Potrzebne jest 15 podpisów. My te podpisy damy. Nowoczesna ma projekt ustawy o związkach partnerskich, który trafił do zamrażarki, też warto go odświeżyć.

Popieracie apel posłanek Lewicy, żeby nazywać je właśnie posłankami i zmienić tabliczki w Sejmie?

Bardzo popieramy. Nie dostałam bezpośredniej prośby, żeby poprzeć taką inicjatywę, natomiast jako wieloletnia członkini Kongresu Kobiet, wiem, że język kształtuje świadomość, więc używanie końcówek, jeśli chodzi o funkcje pełnione przez kobiety, jest bardzo istotne. Z chęcią to poprę.

Kontrolujemy władzę. Prowokujemy opozycję.
Wesprzyj nas, byśmy mogli działać dalej.

Redaktorka, publicystka. Współzałożycielka i wieloletnia wicenaczelna Krytyki Politycznej. Pracowała w „Gazecie Wyborczej”. Socjolożka, studiowała też filozofię i stosunki międzynarodowe. Dumna z mazowiecko-podlaskich korzeni. W OKO.press pisze o mediach, polityce polskiej i zagranicznej oraz prawach kobiet.


Komentarze

  1. Adam Potoczek

    Wielka szkoda, że Zieloni zdołali uzyskać w nowym Sejmie tylko 3 mandaty. Najwyraźniej nie potrafią dotrzeć do świadomości masowego wyborcy. A jaki jest ten przeciętny przekaz docierający? Taki, że Zieloni, to ci co chcą chronić roślinki i zwierzątka. Czy dla większości obywateli takie sprawy są najważniejsze lub bolesne? Na razie nie są.
    __ Można mówić, że Partia Zieloni ma program na 60-ciu stronach. Ale kto to czyta? Najwyżej działacze innych partii i niektórzy dziennikarze. Zresztą program zawiera tyle okrągłych życzeń i postulatów, że po zamianie tekstu „zieloni” na „coś innego” może nadawać się dla dziesięciu innych ambitnych partii. Dziesiątki a nawet setki obietnic „popierania / sprzeciwiania się / doprowadzania / wspierania / obejmowania / zwiększania roli / rozszerzania / itp. ” dotyczące wszystkiego i wszystkich giną w zalewie podobnych informacji, którymi wyborca jest atakowany ze wszystkich stron.

    __ Jaki jest właściwie JEDEN MOCNY WYRÓŻNIK a może CEL, który przyciągnąłby wyborców? Co ta partia chce dać ludziom? (Nie chodzi mi o prymitywne 500+ albo inne „darowizny” z podatków). To, że sprawy środowiska, klimatu, zanieczyszczeń itp. są ważne, to wszyscy wiedzą i w dodatku inne partie też o tym gadają (głównie gadają!), ale jak to „sprzedać”, żeby to było krótkie, ważne, proste oraz poruszające rozum lub serce? Dopóki takiego KLUCZA KOMUNIKACYJNEGO Zieloni nie znajdą, to chyba jeszcze długo będą partią niszową.
    __ Po zwycięstwie wyborczym oczywiście wszystkie słuszne i liczne obietnice trzeba realizować, ale trzeba je umiejętnie (retorycznie i logicznie) podpiąć pod najważniejszy cel.

    __ Coś mi się wydaje, że Zieloni mają większy potencjał prospołeczny a nawet cywilizacyjny, niż stare partie „lewicy / prawicy / konserwatystów / liberałów” ale czy zdołają zdobyć swojego Świętego Graala?

Twoje OKO

Specjalne teksty. Niepublikowane taśmy. Poufne wiadomości. Za darmo. Na zawsze.

Załóż konto. Otwórz OKO!