0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: fot. Agata Kubis / OKO.pressfot. Agata Kubis / O...

Polskie instytucje zmieniają kurs w sprawie uznania małżeństw zawieranych przez pary jednopłciowe za granicą. W piątek 21 czerwca Prokurator Krajowy opublikował w tej sprawie stanowisko. Dariusz Korneluk ze wsparciem Prokuratora Generalnego Adama Bodnara zniósł z prokuratorów obowiązek przyłączania się do postępowań o transkrypcję zagranicznego aktu małżeństwa. Monitoring spraw dotyczących życia rodzinnego osób LGBT+ zlecał w 2017 i 2020 roku Zbigniew Ziobro.

"Prokurator Generalny w pełni akceptuje dorobek orzeczniczy Trybunału Sprawiedliwości UE i Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Wynika z niego jednoznacznie, że akty stanu cywilnego i wiążące się z nim normy dotyczące małżeństwa należą do kompetencji państw członkowskich, które mają swobodę we wprowadzaniu w swoim prawie krajowym regulacji dotyczącej małżeństw tej samem płci.

Wykonywanie tych kompetencji przez państwo nie może jednakże naruszać prawa Unii Europejskiej do swobodnego przemieszczania się i przebywania na terytorium państw członkowskich, co powinno skutkować uznaniem stanu cywilnego osoby, ustalonego w innym państwie członkowskim (poszanowanie godności jednostki art. 1 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej)"

– czytamy w najnowszym stanowisku prokuratury.

Przeczytaj także:

Trybunał w Luksemburgu rozpozna kluczową sprawę

Powyższe stanowisko nie oznacza, że automatycznie zmieni się sposób działania polskich Urzędów Stanu Cywilnego. Prokuratura nie ma przełożenia na pracę urzędników, a ci, powołując się na klauzulę porządku publicznego, wydają odmowy w sprawach o transkrypcje aktu małżeństwa.

Powód? Brak rozpoznania instytucji małżeństwa jednopłciowego w polskim prawie.

Sądy administracyjnie nie podważały decyzji urzędników aż do listopada 2023 roku. To wtedy Naczelny Sąd Administracyjny po raz pierwszy zapytał Trybunał w Luksemburgu, czy Polska, odmawiając transkrypcji i skutków uznania małżeństwa jednopłciowego, nie łamie unijnych przepisów o swobodzie przemieszczania się.

Sprawa dotyczy dwóch mężczyzn, którzy pobrali się w Niemczech. Jeden z nich ma obywatelstwo polskie, drugi łączone polsko-niemieckie. Ślub wzięli po 10 latach relacji, ale w świetle polskiego prawa wciąż są kawalerami, obcymi dla siebie osobami.

Prokuratura Krajowa, która uczestniczyła w postępowaniu od 2019 roku, najpierw wydała negatywną opinię. Dopiero po zmianie władzy, przychyliła się do wniosku skarżących:

"W sprawie o sygn. II OSK 216/21, której przedmiotem jest odmowa transkrypcji zagranicznego aktu małżeństwa osób jednopłciowych, Naczelny Sąd Administracyjny skierował pytanie prejudycjalne do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, czy odmowa zarejestrowania małżeństwa w Polsce ogranicza prawo osób do swobodnego przemieszczania się na terytorium UE, co jest zagwarantowane Traktatami Unii Europejskiej, a także czy narusza to ich prawo do poszanowania życia rodzinnego.

Prokuratura jako strona w tym postępowaniu, uwzględniając orzecznictwo TSUE i ETPCz, przedstawiła Trybunałowi stanowisko zawierające pozytywną odpowiedź na zadane pytania" – czytamy w stanowisku.

Co sprawdzi TSUE?

Już Naczelny Sąd Administracyjny w uzasadnieniu do pytania prejudycjalnego wskazywał, że odpowiedź powinna być przychylna.

„Chodzi nie tylko o swobodę przepływu, ale też prawo krajowe. Według NSA artykuł 18 polskiej Konstytucji nie powinien być rozpatrywany w oderwaniu od przepisów dotyczących niezbywalnej ludzkiej godności czy poszanowania życia rodzinnego” – mówi OKO.press aplikantka adwokacka Milena Adamczewska-Stachura, prawniczka reprezentująca parę mężczyzn przed TSUE (razem z adwokatem Pawłem Knutem).

Trybunał w Luksemburgu wypowiedział się w podobnej sprawie w 2018 roku. Wtedy chodziło o transkrypcję zagranicznego aktu małżeństwa w Rumunii. TSUE orzekł, że w rozumieniu przepisów prawa Unii dotyczących swobody przepływu pojęcie „współmałżonek” jest neutralne pod względem płci i tym samym może obejmować parę kobiet lub mężczyzn.

„Państwa członkowskie mają prawo decydowania, czy chcą dopuścić możliwość zawierania małżeństw homoseksualnych. Ale nie mogą naruszać swobody pobytu obywatela Unii na swoim terytorium, odmawiając wydania jego/jej współmałżonkowi tej samej płci, pochodnego prawa pobytu na swoim terytorium” – stwierdził TSUE.

Mamy wyrok i co dalej?

Czy to oznacza, że po przychylnym wyroku TSUE, Polska będzie zmuszona uznać skutki zagranicznego aktu małżeństwa? I to pomimo że legislatorzy nie prowadzą nawet prac nad ustawą o równości małżeńskiej?

„Obywatele Polski mają obowiązek informować o zmianie stanu cywilnego. Urzędy Stanu Cywilnego od lat powinny były transkrybować zagraniczne akty małżeństw par jednopłciowych. Ale transkrypcja nie równa się uznaniu skutków zawarcia małżeństwa” – mówi OKO.press Anna Mazurczak, adwokatka, dyrektorka departamentu ds. równego traktowania w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

„Kwestie dotyczące adopcji są zastrzeżone do wyłącznej kompetencji państw członkowskich. Jeśli moje małżeństwa zostanie uznane w Polsce, prawo krajowe rozstrzyga, czy mogę adoptować dzieci, czy nie. Natomiast, skoro prawo UE dotyczy np. zabezpieczenia społecznego, to być może już mam prawo żądać, żeby moje prawa zostały zrównane z tymi, które przysługują małżeństwom zawieranym przez kobietę i mężczyznę w Polsce” – dodaje Mazurczak.

W stanowisku wysłanym do TSUE prawnicy argumentowali, że sytuację mężczyzn należy interpretować w świetle wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z grudnia 2023 (Przybyszewska i inni przeciwko Polsce). ETPC orzekł wówczas, że Polska naruszyła art. 8 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka poprzez brak uznania i ochrony związków osób tej samej płci.

„Przepisy UE, które dotyczą ochrony życia prywatnego, obejmują również Konwencję Praw Człowieka i orzecznictwo ETPC. W związku z tym parom jednopłciowym zawierającym ślub za granicą powinny przysługiwać prawa i obowiązki z przynajmniej trzech obszarów: alimentacyjnego, podatkowego i dziedziczenia” – mówi Milena Adamczewska-Stachura.

Rozstrzygnięcie sprawy przed TSUE potrwa kilka miesięcy, najdłużej rok. Przychylny wyrok ułatwi życie garstce par walczących o zrównanie praw, ale dla społeczeństwa (i polityków) będzie kolejnym czytelnym sygnałem: Polska odbiega od europejskich standardów i woli utrzymywać fikcję prawną niż uregulować życie rodzinne osób LGBT+.

;
Anton Ambroziak

Dziennikarz i reporter. Uhonorowany nagrodami: Amnesty International „Pióro Nadziei” (2018), Kampanii Przeciw Homofobii “Korony Równości” (2019). W OKO.press pisze o prawach człowieka, społeczeństwie obywatelskim i usługach publicznych.

Komentarze