0:00
01 lutego 2019

TVP mówiła o Adamowiczu prawie 1800 razy w 2018 roku. Średnio prawie 5 razy dziennie

"Kłamstwo, kłamstwo!" - krzyczeli w Sejmie posłowie PiS, gdy Sławomir Neumann z PO powiedział, że telewizja publiczna ponad 100 pokazywała materiały "opisujące go w jak najczarniejszych barwach". Takich materiałów było o wiele więcej. Według raportu Newton Media dla Urzędu Miasta Gdańska TVP zajmowała się Adamowiczem 1773 razy. Średnio prawie 5 razy dziennie

Wydrukuj

Za współwinną śmierci Pawła Adamowicza część polityków i komentatorów uznała Telewizję Polską. Mówił o tym podczas jego pogrzebu Aleksander Hall, historyk, przyjaciel prezydenta Gdańska:

„tę nienawiść, która zabiła Pawła, wzbudzano i podsycano, dyskwalifikując go moralnie, przypisując mu niskie intencje i nieuczciwość. Tak go przedstawiały tzw. media publiczne”.

TVP zagroziła, że będzie pozywać za "próby przypisywania Telewizji Publicznej jakiejkolwiek odpowiedzialności za wydarzenia z Gdańska". Wyjątek postanowiła zrobić dla Magdaleny Adamowicz, żony zamordowanego prezydenta.

Groźbą nie przejął się Sławomir Neumann z PO. Podczas gorącej debaty sejmowej o przyznaniu ponad miliarda złotych mediom publicznym powiedział m.in.:

„To telewizja publiczna urządziła polowanie na Pawła Adamowicza, a materiały opisujące go w jak najczarniejszych barwach w ubiegłym roku pojawiły się w telewizji publicznej ponad 100 razy”.

W tym momencie z ław poselskich PiS rozległy się okrzyki: „Nieprawdopodobne. Kłamstwo, kłamstwo, kłamstwo”. Krzyczała tak Anita Czerwińska - sprawozdawczyni projektu ustawy dofinansowującej media publiczne - i inni posłowie.

Nieprawdopodobne. Kłamstwo, kłamstwo, kłamstwo
Oceń wypowiedź
PrawdaFałsz
posiedzenie Sejmu,30 stycznia 2019

1773 wzmianki o Adamowiczu w TVP w 2018 roku

Przez długi czas podstawą oskarżeń TVP o "specjalne traktowanie" Pawła Adamowicza były dane Krzysztofa Leskiego, który co dzień ogląda "Wiadomości". Ten były dziennikarz "Tygodnika Mazowsze", "Gazety Wyborczej" i BBC World Service wyliczył, że "Wiadomości" mówiły o zamordowanym prezydencie Gdańska ponad 100 razy:

„Tylko w zeszłym roku, tylko w głównym wydaniu @WiadomosciTVP Kurwizji było co najmniej 100 materiałów o Adamowiczu »kryminaliście, oszuście, łapówkarzu«, bez oddania głosu oskarżanemu”.

Teraz mamy dokładniejsze dane.

Urząd Miasta Gdańska od początku 2018 ma umowę z firmą Newton Media, która monitoruje informacje na temat gdańskiego samorządu w mediach. Rzeczniczka miasta zleciła sprawdzenia, ile i jakich materiałów na temat byłego prezydenta Gdańska TVP wyemitowała od stycznia 2018. Oto wyniki. Liczba wzmianek:

  • TVP Info - 877,
  • TVP Gdańsk - 593,
  • TVP 1 - 221,
  • TVP 2 - 82.
  • W sumie: 1773.

Ta liczba nie uwzględnia powtórzeń - niektóre materiały są wykorzystywane wielokrotnie w różnych programach.

W 2017 roku takich wzmianek było ok. 1 tysiąca wynika z kolei z zestawienia przygotowanego przez firmę, z którą Urząd współpracował wcześniej.

Raport za rok 2018 liczy 500 stron i oprócz tych danych zawiera krótkie omówienia materiałów. "Przez dwa lata bardzo duże było zainteresowanie telewizji polskiej osobą prezydenta" - komentuje dla OKO.press rzeczniczka prezydenta Gdańska Magdalena Skorupka-Kaczmarek.

Co to za materiały? „Prowokacje prezydenta Gdańska” (na temat uroczystości na Westerplatte), „»Jest pan tchórzem!«, »To pan jest tchórzem«. Jak Adamowicz rozmawiał z wyborcą", „Mafia deweloperska w Gdańsku", „Właściciel 36 kont przed komisją Amber Gold", „Tajemnice prezydenta Gdańska”, „W Gdańsku odbywa się deweloperskie Eldorado pod patronatem Pawła Adamowicza", „»Prezydent Paweł Adamowicz został skazany« - podaje »Gazeta Wyborcza Trójmiasto«".

Niektóre materiały, zwłaszcza te emitowane przez TVP Gdańsk, są neutralne, dotyczą np. otwarcia kolejnej inwestycji albo wizyty na budowie. Jednak

materiały TVP o Adamowiczu mają w większości negatywny wydźwięk. „Byliśmy w ogniu zarzutów i pytań” - mówi rzeczniczka Skorupka-Kaczmarek.

W sierpniu 2018 CBA zatrzymało dwóch developerów, którzy mieli korumpować Adamowicza. On sam twierdził, że to polityczna ustawka. Również w 2018 prokuratura postawiła mu kolejne zarzuty za złożenie nieprawdziwych oświadczeń majątkowych. Jednocześnie prezydent Adamowicz często protestował pod sądami, brał udział w obchodach stulecia Trybunału Konstytucyjnego, uczestniczył też w sporze o Muzeum II Wojny Światowej i o obchody na Westerplatte. W każdej z tych spraw stał po stronie przeciwnej niż PiS.

"Czasami TVP brakuje etyki dziennikarskiej"

„Jestem byłą dziennikarką, pracowałam też w TVP, niezwykle ważne było dla mnie nie tylko to, czy trzymam się prawa prasowego, ale też, czy zachowuję się zgodnie z kodeksem etyki dziennikarskiej" - mówi OKO.press rzeczniczka Magdalena Skorupka-Kaczmarek. „Myślę, że w ostatnim czasie zapomnieliśmy, że ważna jest też etyka tego zawodu.

Czasem mi tej etyki brakowało w tym, jak telewizja relacjonowała pracę prezydenta Adamowicza” - dodaje.

Jednocześnie podkreśla: „Nie wyciągam ogólnych wniosków. Nie jestem do tego uprawniona”.

"Czasem poddajemy się i przestajemy dochodzić prawdy"

Miasto Gdańsk raz pozwało TVP. Za materiał o imigrantach. Gdańsk jest znany jako pierwsze miasto w Polsce, które wprowadziło Miejski Model Integracji Imigrantów. W materiale TVP Info zacytowano wyrwane z kontekstu słowa prezydenta Pawła Adamowicza: „Nie ma prawdziwych Polaków! Można zeskanować każdego z nas i wyszedłby niezły przegląd narodowościowej tablicy Mendelejewa. To nas wzbogaca! Imigrantka i imigrant to jest szansa dla Gdańska! Każdy człowiek wzbogaca miasto!”.

Autorzy TVP dodali muzykę jak z horroru i podpis: „Prezydent Gdańska zaprasza imigrantów do swojego miasta. Twierdzi, że w ten sposób ratuje honor Polski w oczach Europy i świata”.

Gdański ratusz pozwał TVP za naruszenie dóbr osobistych. W pozwie domaga się przeprosin i zasądzenia 100 tys. zł na cel społeczny. Pierwsza rozprawa została wyznaczona po 2 latach. Odbyła się kilka dni po śmierci Pawła Adamowicza - proces został odroczony do czasu wyboru nowego prezydenta.

„Zdajemy sobie sprawę, że trzeba walczyć o prawdę. Może nie jest dobrze, że czasem poddajemy się i przestajemy dochodzić prawdy. Czasem machamy ręką, bo jeśli doczekamy się sprostowania, to miną lata” - podsumowuje rzeczniczka Skorupka-Kaczmarek.

Udostępnij:

Agata Szczęśniak

Dziennikarka, socjolożka. W OKO.press od 2016. Pisze o polityce polskiej i zagranicznej, mediach, prawach kobiet. Wcześniej wicenaczelna „Krytyki Politycznej”. Pracowała też w „Gazecie Wyborczej”. Współtworzyła satyryczny feministyczny program „Przy kawie o sprawie”. Prowadzi audycję „Jest temat” w radiu TOK FM.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne