0:00
29 sierpnia 2021

Michał Lasota, nominat Ziobry, ściga sędziów. Ale sam mógłby być ścigany

Lasota jako jeden z trzech „słynnych” rzeczników dyscyplinarnych ściga sędziego Waldemara Żurka. Choć go oskarżył, nie pojawił się na początku procesu Żurka, mimo że miał taki obowiązek. Za to sam mógłby tłumaczyć się przed rzecznikiem dyscyplinarnym

Wydrukuj

Zastępca rzecznika dyscyplinarnego Michał Lasota to jeden z symboli złej zmiany w sądach. Razem z głównym rzecznikiem dyscyplinarnym Piotrem Schabem i drugim jego zastępcą Przemysławem Radzikiem ścigają sędziów znanych z obrony wolnych sądów. Za byle co. Wszyscy nominacje na te stanowiska dostali w połowie 2018 roku. Dał im je minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Na ich liście ściganych jest już ponad 100 niezależnych sędziów.

Michał Lasota „wsławił” się m.in. ściganiem sędziego Waldemara Żurka z Sądu Okręgowego w Krakowie. Żurek to jeden z symboli wolnych sądów. Jako jeden z pierwszych w Polsce zaczął ich bronić, gdy był jeszcze rzecznikiem starej legalnej KRS, rozwiązanej przez PiS wbrew Konstytucji. Za tę obronę na Żurka spadły liczne represje - rzecznicy dyscyplinarni wytoczyli mu już kilkanaście spraw. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Sąd zawiadamia Lasotę, a ten się nie stawia

Jedna ze spraw dyscyplinarnych założonych Żurkowi trafiła do sądu dyscyplinarnego przy Sądzie Apelacyjnym w Rzeszowie. Wniosek o ukaranie sędziego podpisał Michał Lasota. Sędzia w tej sprawie ma zarzuty dyscyplinarne rzekomego naruszenia zasad etyki zawodowej. Lasota zarzucił mu, że nie zapłacił podatku od czynności cywilnoprawnych za kupno traktora leśnego rocznik 1977, którego urząd skarbowy się nie domagał.

Pierwsza rozprawa w rzeszowskim sądzie dyscyplinarnym miała się odbyć 28 maja 2021 roku. W sądzie stawił się Żurek, jego obrońcy i liczna publiczność - obywatele oraz sędziowie z Krakowa, Przemyśla i Rzeszowa, którzy przyszli dać wsparcie Żurkowi. Ale sprawa się nie odbyła, bo nie pojawił się ani Michał Lasota, ani pozostali rzecznicy dyscyplinarni ministra Ziobry. Sąd dyscyplinarny przełożył więc rozprawę na 10 września 2021 roku.

Waldemar Żurek w koszulce z napisem konstytucja na spotkaniu z mieszkańcami Lublina
30.09.2018 Lublin . Hotel Mercure . Sedzia Waldemar Zurek podczas spotkania z mieszkancami miasta . Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Gazeta

Sędzia Waldemar Żurek. Fot. Jakub Orzechowski/Agencja Gazeta

Sąd nie rozpoczął procesu dyscyplinarnego sędziego Waldemara Żurka, bo nie mógł tego zrobić bez rzecznika dyscyplinarnego, który wniósł oskarżenie. Bowiem zgodnie z artykułem 46 paragraf 1 kodeksu postępowania karnego „W sprawach o przestępstwa ścigane z oskarżenia publicznego udział oskarżyciela publicznego w rozprawie jest obowiązkowy, jeśli ustawa nie stanowi inaczej”. A procedurę karną stosuje się do postępowań dyscyplinarnych.

Co ważne, sąd dyscyplinarny prawidłowo zawiadomił Michała Lasotę o rozprawie. Pojawiają się więc pytania, czy w biurze rzecznika dyscyplinarnego jest bałagan i zawiadomienie się zagubiło lub ktoś zapomniał o tym terminie. Nie można tego wykluczyć, ale nie można też przyjąć tego za pewnik, bo pracuje tam tylko kilka osób. Czy też rzecznicy dyscyplinarni zlekceważyli początek ważnego procesu dyscyplinarnego sędziego Żurka lub celowo się na nim nie stawili? A to byłoby już jawnym zlekceważeniem procedur i sądu, za co im samym groziłoby postępowanie dyscyplinarne.

Szef KRS: przekazaliśmy zawiadomienie z sądu

Wezwanie sądu dyscyplinarnego w Rzeszowie na rozprawę sędziego Waldemara Żurka na 28 maja zostało odebrane 12 kwietnia 2021 roku. Sąd ma aktach tzw. zwrotkę na, której odbiór wezwania jest potwierdzony stemplem Krajowej Rady Sądownictwa i podpisem jej pracownika. Sąd dyscyplinarny w dniu rozprawy - czyli 28 maja - kontaktował się jeszcze z biurem rzecznika dyscyplinarnego, by ustalić powody nieobecności. I uzyskał informację z sekretariatu biura, że nie dostali zawiadomienia o rozprawie.

OKO.press zapytało więc biuro KRS jak było, bo to Rada zapewnia warunki pracy i obsługę administracyjną rzecznika dyscyplinarnego i jego zastępców. Rzecznicy zajmują kilka pokoi w siedzibie Rady i mają ten sam adres. Na nasze pytania odpowiedział przewodniczący KRS Paweł Styrna.

Napisał, że zgodnie z instrukcją kancelaryjną korespondencja do rzecznika i jego zastępców jest rejestrowana przez Kancelarię Główną Biura KRS, a następnie przekazywana jest do komórki obsługującej rzecznika dyscyplinarnego, czyli do jego sekretariatu. I tak było z zawiadomieniem dla Michała Lasoty, które 12 kwietnia odebrał pracownik Kancelarii Głównej Biura KRS i tego samego dnia została ona odebrana przez pracownika sekretariatu rzecznika dyscyplinarnego. To oznacza, że zawiadomienie o rozprawie sędziego Żurka zostało prawidłowo doręczone.

OKO.press wysłało też pytania do biura rzecznika dyscyplinarnego, ale nie dostaliśmy na nie odpowiedzi. Zresztą rzecznik dyscyplinarny od miesięcy nie odpowiada na żadne pytania OKO.press twierdząc, że jego działalność nie jest objęta ustawą o dostępie do informacji publicznej.

Przemysław Radzik w otoczeniu rzeczników dyscyplinarnych

Trio ścigające niezależnych sędziów. Od lewej: główny rzecznik Piotr Schab, jego zastępca Michał Lasota, a za nim drugi zastępca Przemysław Radzik. Fot. Mariusz Jałoszewski.

Obrońca Żurka: żaden organ nie może lekceważyć sądu

Krakowski sędzia Maciej Czajka, jeden z obrońców sędziego Waldemara Żurka mówi OKO.press, że oczywistością jest, że rzecznik dyscyplinarny musi być na rozprawie. I bez niego nie może się ona zacząć. Z tym, że nie musi to być koniecznie Lasota, który wniósł oskarżenie. Mogą je też odczytać w sądzie i popierać Przemysław Radzik lub Piotr Schab. Jego zdaniem rzecznik dyscyplinarny powinien wyjaśnić powody nieobecności w sądzie. „Ta nieobecność nie była usprawiedliwiona. A na termin stawił się sąd, sędzia Żurek, jego obrońcy i publiczność” - podkreśla Maciej Czajka.

Uważa, że sąd dyscyplinarny powinien zażądać od głównego rzecznika dyscyplinarnego wyjaśnień. „W procesie karnym byłoby tak, że sąd zwróciłby się do szefa danej jednostki prokuratury z pytaniem dlaczego prokurator się nie stawił. I jeśli przyczyną było zaniechanie obowiązków służbowych, to przełożony powinien podjąć kroki dyscyplinujące. Prokuratura odpisałaby też do sądu jakie były przyczyny niestawiennictwa i czy coś z tym zrobiono” - mówi OKO.press sędzia Czajka.

Podkreśla, że jeśli w tej spawie doszło do rażącego zaniechania obowiązków służbowych, to winny powinien ponieść konsekwencje służbowe, łącznie z postępowaniem dyscyplinarnym. „Rażące zaniechanie służbowe byłoby wtedy, gdyby doszło do celowego zlekceważenia obowiązków służbowych lub do celowego storpedowania terminu rozprawy w sądzie” – mówi sędzia Czajka. Ale nie wie, jak było w sprawie Żurka. I dodaje: „Żaden organ procesowy nie może lekceważyć sądu i uczestników postępowania, czyli wszystkich osób, które przychodzą na sprawę. Bo od organów publicznych wymaga się działania zgodnego z prawem i najwyższych standardów zawodowych”.

OKO.press udało się ustalić, że Lasota wysłał pismo do sądu dyscyplinarnego w Rzeszowie. Przeprosił w nim za swoją nieobecność na sprawie Żurka. Zapewniał, że nie został zawiadomiony o rozprawie z przyczyn "niezależnych od niego".

W tej sprawie pojawia się jeszcze jeden ważny wątek. W połowie lipca 2021 roku TSUE w wyroku podważył system dyscyplinarny sędziów w Polsce, w tym legalność Izby Dyscyplinarnej. Skutkiem tego jest m.in. podważenie prawa prezesa nielegalnej Izby Dyscyplinarnej Tomasza Przesławskiego do wyznaczana sądów dyscyplinarnych do prowadzenia spraw sędziów. A to on wskazał sąd w Rzeszowie do sprawy Żurka. Sądy dyscyplinarne nie powinny więc teraz takich spraw prowadzić. Taki argument będą zapewne podnosić obrońcy sędziego. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Maciej Czajka, Anna Korwin - Piotrowska, Radosław Baszuk

Sędzia Maciej Czajka, pierwszy z prawej, razem z innymi obrońcami sędzi Beaty Morawiec. Fot. Mariusz Jałoszewski

Jak Lasota zawalał sprawy w sądzie

Michał Lasota w przeszłości miał już problemy z przestrzeganiem procedur jako liniowy sędzia, za co w normalnych warunkach miałby postępowania dyscyplinarne. Onet opisał, jak przesłuchał dziewczynkę, ofiarę molestowania seksualnego. Zrobił to tak, że przesłuchanie trzeba było powtórzyć. Z powodu długiego postępowania Lasoty w innej sprawie skazanemu o przestępstwo seksualne upiekł się jeden wyrok.

Miał on też problemy z terminowym załatwianiem spraw w macierzystym Sądzie Rejonowym w Nowym Mieście Lubawskim, którego jest prezesem. Tak był zajęty ściganiem niezależnych sędziów, że w sądzie czekał do załatwienia stos spraw obywateli. Sąd stwierdził nawet przewlekłość postępowania i nakazał zapłacić obywatelowi odszkodowanie. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Michał Lasota w międzyczasie, dzięki nominacji upolitycznionej neo-KRS awansował na sędziego Sądu Okręgowego w Elblągu. Obecnie jego żona dr Anna Korzeniewska-Lasota startuje przed nową KRS do Sądu Najwyższego. Jak na razie jej kandydatura przepadła, ale ma jeszcze szansę w jednym konkursie, który KRS ma rozstrzygnąć we wrześniu. Korzeniewska-Lasota do 2019 roku była członkinią PO. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Udostępnij:

Mariusz Jałoszewski

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne