Miało być "ukoronowanie drogi naukowej", skończyło się na marzeniach - Krzysztof Szczerski wycofuje się z kandydowania na polskiego komisarza w UE. Oficjalnie dlatego, że nie zna się na rolnictwie, a to takie portfolio zaproponowała Polsce Ursula von der Leyen. Prawdopodobnie - bo wysoce polityczna kandydatura mogłaby się skończyć kolejnym euroblamażem PiS

„Ponieważ pojawiła się wcześniej niezakładana przez nas możliwość objęcia przez Polskę teki komisarza ds. rolnictwa, to zdecydowałem się wycofać swoją kandydaturę” – powiedział Krzysztof Szczerski w rozmowie z RMF FM 26 sierpnia.

Szczerski poinformował, że na swoje miejsce zaproponował przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen kandydaturę Janusza Wojciechowskiego. Wojciechowski to były eurodeputowany PiS, a wcześniej PSL, obecnie audytor w Europejskim Trybunale Obrachunkowym. Nową kandydaturę potwierdził już rzecznik rządu Piotr Müller na briefingu prasowym przed kancelarią premiera.

„Uważam, że jest to tak ważna dla Polski teka, że powinien objąć ją ktoś, kto rzeczywiście zajmował się rolnictwem całe życie” – tłumaczył Szczerski.

Prezydencki minister zaznaczył, że początkowo Polska miała dostać inne portfolio, które bardziej odpowiadałoby jego kompetencjom i zainteresowaniom. Miała to być m.in. teka ds. polityki regionalnej.

Ale wiele wskazuje na to, że wycofanie się Szczerskiego to nie tylko honorowe przekazanie kandydatury komuś bardziej doświadczonemu, a ucieczka przed politycznym blamażem. Bo jak pisaliśmy w OKO.press szef gabinetu Andrzeja Dudy był kandydatem zdecydowanie „politycznym”. Wielokrotnie bronił np. wątpliwych z punktu widzenia UE „reform” sądownictwa PiS.

Jako potencjalna tuba polskiego rządu mógłby natrafić na opór Parlamentu Europejskiego i zostać odrzucony. Po podwójnym zablokowaniu kandydatury Beaty Szydło na stanowisko przewodniczącej komisji zatrudnienia PE, PiS musi unikać kolejnej wizerunkowej wpadki.

To już druga nieudana próba Szczerskiego po tym, jak w lipcu przegrał wybory na zastępcę szefa NATO.

Kandydat polityczny

Nad składem nowej Komisji Europejskiej głosuje ostatecznie Parlament Europejski.

Ale zanim dojdzie do głosowania, kandydat na komisarza musi wykazać przed daną komisją parlamentarną, że jest merytorycznie przygotowany do zajmowania się danym portfolio.

Krzysztofowi Szczerskiemu – z wykształcenia politologowi, oddanemu budzącej wątpliwości karierze naukowej – merytorycznego przygotowania do zajmowania się rolnictwem rzeczywiście mogłoby zabraknąć.

Jak pisaliśmy, dotychczas polscy komisarze byli technokratami.

  • Danuta Hübner (prof. nauk ekonomicznych) zajmowała się polityką regionalną, gdzie ulokowanych jest większość funduszy strukturalnych;
  • Janusz Lewandowski (dr nauk ekonomicznych) sprawował pieczę nad budżetem całej UE;
  • Elżbieta Bieńkowska (była minister infrastruktury i rozwoju) jest zaś komisarzem ds. rynku wewnętrznego i usług – ma pod opieką jedną z największych i najbardziej zróżnicowanych Dyrekcji Generalnych (unijnych „ministerstw”) w KE.

Nieprawdą jest, że tym razem polski rząd nie brał pod uwagę objęcia teki związanej z rolnictwem, zgłaszając kandydaturę Szczerskiego. O tym, że Polska jest zainteresowana tym portfolio mówił jeszcze w lipcu wiceminister Szymański.

Eurofobiczny obrońca „reform”

Wybór szefa gabinetu Dudy był tym bardziej podejrzany, że na kilka dni przed jego wystawieniem Szymański zapowiedział, że rząd zamierza stworzyć „system stałych konsultacji polskiego komisarza z premierem”.

Taki system oznaczałby jednak złamanie unijnych traktatów, które zobowiązują komisarzy do całkowitej neutralności i wprost zakazują im konsultowania się z jakimkolwiek rządem. Państwa członkowskie UE są też zobligowane do niewywierania wpływu na swoich komisarzy.

Konsultacje byłyby szczególnie niewskazane w przypadku Krzysztofa Szczerskiego, który wielokrotnie bronił „reform” sądownictwa PiS przed krytyką unijnych instytucji, w tym Trybunału Sprawiedliwości UE.

Jak pisaliśmy w OKO.press, gdy TSUE nakazał przywrócić do orzekania przymusowo emerytowanych sędziów Sądu Najwyższego, Szczerski argumentował, że „działanie prawa wstecz jest niemożliwe”. To osobliwe rozumowanie, które zresztą okazało się niepotrzebne. W listopadzie 2018 roku rząd PiS znowelizował ustawę o SN, by dostosować przepisy do zabezpieczenia TSUE. A sam TSUE w wyroku z 24 czerwca 2019 potwierdził, że czystka w SN była sprzeczna z unijnym prawem.

Szczerski bronił też wypowiedzi Andrzeja Dudy o Sądzie Najwyższym, gdy prezydent stwierdził, że złożenie przez SN pytań do Trybunału Sprawiedliwości było „nieważne z mocy prawa”.

Niedoszły polski komisarz zasłynął także swoimi eurofobicznymi poglądami, które głosił zanim PiS doszedł do władzy. Oraz pomysłem, by emigrujących Polaków wyposażyć w „katolickie paszporty”.

Kim jest Janusz Wojciechowski?

Nowy kandydat lepiej niż Szczerski pasuje na stanowisko komisarza ds. rolnictwa. Od 2004 do 2016 roku nieprzerwanie sprawował mandat eurodeputowanego. Do 2010 roku z ramienia PSL, następnie związał się  z PiS. Przez wszystkie te lata był wiceprzewodniczącym komisji rolnictwa PE. Zajmował się też sprawami budżetowymi.

W 2016 roku Wojciechowski został polskim kandydatem na stanowisko unijnego audytora w Europejskim Trybunale Obrachunkowym. Z początku odrzucił go Parlament Europejski – za głosowało 288 europosłów, przeciw było 358, 48 wstrzymało się od głosu. Parlament miał wątpliwości co do jego niezależności politycznej.

Ale rząd PiS upierał się przy kandydaturze, którą ostatecznie zaakceptowała Rada UE. Wojciechowski objął stanowisko 6 maja 2016 roku.

Z wykształcenia Wojciechowski jest prawnikiem – w 1977 ukończył studia na Uniwersytecie Łódzkim. Zanim zaangażował się w politykę, pracował jako asesor w prokuraturze. Następnie orzekał też jako sędzia w sądach rejonowych w Rawie Mazowieckiej i Skierniewicach, następnie w Sądzie Apelacyjnym w Warszawie. W latach 1990-1993 był członkiem Krajowej Rady Sądownictwa.

W 1984 został członkiem Polskiego Stronnictwa Ludowego, a w 2004 prezesem partii. Pracował m.in. jako podsekretarz stanu w Urzędzie Rady Ministrów, sędzia Trybunału Stanu i prezes Najwyższej Izby Kontroli.

Mediom znany jest też z zaangażowania w walkę o bezpieczeństwo pieszych. Od lat postuluje zmianę kodeksu drogowego tak, by piesi mieli bezwzględne pierwszeństwo jeszcze przed wejściem na pasy.


OKO pilnuje,
żeby Polska nie wyszła z Europy.
Wesprzyj nas, byśmy mogli działać dalej.

Absolwentka ILS UW oraz College of Europe. Zdobywała doświadczenie m.in. w Komisji Europejskiej i na Uniwersytecie Narodów Zjednoczonych w Tokio, a wcześniej w Polskim Instytucie Dyplomacji. W OKO.press pisze o prawie, Unii Europejskiej i polityce zagranicznej.


Komentarze

  1. Andrzej Ryszka

    Wojciechowski z roknictwem nie ma nic wspólnego,Wywodzi sie jedunie z ZSL a poten był w PSLu nim uciekł do pisbolszewii w syuacji gdy PSL zaczą szybować w dół.W Brukseli jak wynika z jednego zdjęcia,pił głównie gorzałę.

  2. Adrian Janecki

    Oczywiście, że tak! Jeżeli nie zna się na rolnictwie, to zrezygnował dla dobra Polski i reszty. Gdyby przyjął propozycję i na każdym kroku pokazywał swoją niekompetencję, to rzeczywiście byłby to blamaż! Nie ma w tym nic dziwnego. Ma doświadczenie w innych dziedzinach i pewnie jeszcze będzie mógł pokazać co umie. No cóż. Upada narracja, że PiS na siłę pcha laików na ważne stanowiska… A przy okazji. Komisarz do spraw rolnictwa. To ważny dla Polski obszar. I przy okazji jest okazja zrobić coś dla elektoratu PiS.

  3. Andrzej Maciejewicz

    Szczerski – kolejny chohsztapler z pisowskievo grona. Jak trzeba być arogancki by coś takiego protegowac na stołek komisarza?. Najciekawsze jest kto powstrzymał tego błazna przed mi~dzynsrodową koproitacją?

Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press