Nowy wątek dotyczący "lex Ardanowski". Specustawa o ASF przesuwa o rok możliwość wyłączenia gruntów z obwodów łowieckich. I nie daje możliwości odmowy przeprowadzenia odstrzału sanitarnego dzików na już wyłączonym z obwodu prywatnym terenie

Jak pisaliśmy w OKO.press, powstała specustawa dotycząca afrykańskiego pomoru świń (ASF), zwana „lex Ardanowski”. Przegłosowany 19 grudnia 2019 projekt zawiera szereg kontrowersyjnych przepisów, m.in. wprowadza kary więzienia za utrudnianie polowań (do 1 roku) i odstrzałów sanitarnych (nawet 3 lata). Zawiera jednak jeszcze jeden ważny przepis.

„Specustawa czyni z lasu przestrzeń do wybijania zwierząt poza kontrolą społeczną. Obawiam się, że pod pretekstem walki z ASF realizowane są kuriozalne zapowiedzi niektórych polityków dotyczące wprowadzenia ustawy o »ekoterroryzmie«” – mówiła OKO.press mec. Karolina Kuszlewicz, Rzeczniczka ds. Ochrony Praw Zwierząt przy Polskim Towarzystwie Etycznym.

Ale projekt, nad którymi teraz pochyli się Senat, zawiera również przepisy, które uderzają w tych, którzy nie chcą polowań na swojej ziemi.

Specustawa przesuwa w czasie możliwość wyłączenia terenów prywatnych z obwodów łowieckich aż o rok. I nie daje możliwości odmowy na przeprowadzenie odstrzału sanitarnego dzików na już wyłączonym z obwodu prywatnym terenie.

„Specustawa ministra Ardanowskiego, pod pozorem walki z epidemią, godzi w istotne prawa obywatelskie, w tym w prawo własności” – mówi OKO.press Tomasz Zdrojewski z koalicji Niech Żyją!

Ignorują wyrok Trybunału

W lipcu 2014 roku Trybunał Konstytucyjny uznał, że polowanie na terenie prywatnym bez zgody jego właściciela jest niekonstytucyjne, bo łamie prawo własności. Przed wyrokiem myśliwi nie tylko mogli wedle swego uznania strzelać do zwierząt na czyjejś łące, ale również postawić tam tzw. urządzenia łowieckie, np. paśnik czy ambonę.

Wyrok Trybunału umożliwił wyproszenie myśliwych z ziemi na drodze sądowej. Kolejna zmiana prawa łowieckiego w 2018 roku przyniosła jeszcze prostsze rozwiązanie: wystarczyło złożyć u starosty oświadczenie, że nie życzymy sobie polowań na naszym terenie. Wadą jest to, że tracimy tym samym prawo do odszkodowania za straty poczynione przez dzikie zwierzęta.

Ale ta sama nowelizacja dała jeszcze jedną możliwość: pod pewnymi warunkami całkowite wyłączenie z obwodu łowieckiego, przy jednoczesnym zachowaniu prawa do odszkodowań.

Z tej formy wyłączenia ziemi z obwodu łowieckiego mogą skorzystać jej właściciele i użytkownicy wieczyści. Muszą jednak wykazać, że działalność, którą prowadzą na tym terenie, wchodzi w konflikt z gospodarką łowiecką. Na przykład, że prowadzą tam gospodarstwo agroturystyczne, działalność rekreacyjną i turystyczną lub edukacyjną, bądź prowadzą uprawy ekologiczne, czy hodują zwierzęta.

Wyłączenie oznacza nie tylko, że myśliwi nie będą mogli na danym obszarze polować, ale również zanęcać zwierząt łownych, stawiać ambon, czy nawet wjeżdżać samochodami.

Wyłączenia przesunięte o rok

Odpowiedzialni za przygotowanie nowych uchwał dotyczących obwodów są marszałkowie województwa. Obecnie trwają konsultacje – w ich ramach można wnioskować o wyłączenie swojej własności z obwodów łowieckich w oparciu o wyżej wymienione kryteria.

Tymczasem specustawa zakłada, że nowy podział Polski na obwody łowieckie zostanie przeprowadzony nie jak wcześniej zakładano do 31 marca 2020 roku, ale 31 marca 2021 roku, a więc rok później.

W uzasadnieniu czytamy, że „nieprzyjęcie przez sejmiki województw uchwał w sprawie podziału województw na obwody łowieckie do dnia 31 marca 2020 r.” może skutkować m.in. „czasowym zniesieniem obwodów łowieckich na terenie całego kraju”, czyli niemożnością prowadzenia polowań. W szczególności – co z punktu widzenia specustawy jest kluczowe – „dalszego prowadzenia intensywnego odstrzału dzików w celu ograniczenia ryzyka rozprzestrzeniania się wirusa ASF”.

W związku z tym istnieje potrzeba przesunięcia terminu przeprowadzenia podziału o rok.

„Trybunał Konstytucyjny już 5 lat temu przyznał obywatelom prawo do wyłączania własnej ziemi z obwodu łowieckiego i tym samym z polowań, a w dalszym ciągu nie weszło ono w życie. Zmiany zawarte w projekcie, które mają przedłużyć ten proces o kolejny rok, są niedopuszczalne” – mówi Tomasz Zdrojewski.

Podkreśla, że według jego wiedzy wszystkie Urzędy Marszałkowskie finalizują już prace nad nowymi uchwałami o podziale województw na obwody łowieckie, które mają respektować prawo własności. Zgodnie wyrokiem Trybunału.

„Dalsza opieszałość urzędów sprawi, że tysiące właścicieli i użytkowników wieczystych nieruchomości nadal będą musiały znosić reżim obwodów łowieckich i polowań na swoim terenie” – dodaje Zdrojewski.

Odstrzał sanitarny możliwy nawet po wyłączeniu

Zdrojewski podkreśla w rozmowie z OKO.press, że specustawa nie tylko przesuwa moment wyłączenia gruntów prywatnych  z obwodów łowieckich, ale jeszcze te planowane zmiany mocno ogranicza, ponieważ

umożliwia myśliwym odstrzał sanitarny zwierząt na terenach już wyłączonych, regulowany przepisami odrębnymi od Prawa łowieckiego.

Określają to zmiany art. 45 w ustawy o ochronie zdrowia zwierząt oraz zwalczaniu chorób zakaźnych zwierząt.

Pojawia się tam zapis zobowiązujący osoby trzecie do powstrzymywania się od czynności utrudniających lub uniemożliwiających różne działania związane z przeciwdziałaniem chorobom zakaźnym, takim jak ASF, w tym właśnie wspomniany odstrzał sanitarny (realizowany w formie polowań).

„To niczym nieusprawiedliwiona ingerencja rządu w wyrok Trybunału. Rzeź dzików i tak od kilku lat idzie »pełną parą«, wbrew naukowo-eksperckim rekomendacjom, a żadne przesłanki nie świadczą o tym, by wyłączenia ziem miały tę masakrę ograniczyć” – mówi Zdrojewski.

OKO.press sprawdza, czy politycy ratują świat przed katastrofą klimatyczną.
Wesprzyj nas, też chcemy przeżyć.

Dziennikarz i publicysta. W OKO.press pisze o ochronie przyrody, łowiectwie, prawach zwierząt, smogu i klimacie oraz dokonaniach komisji smoleńskiej. Stały współpracownik miesięcznika „Dzikie Życie”.


Komentarze

  1. Grzegorz Tytus

    Po raz kolejny zwracam uwagę na celowe wprowadzanie czytelników w błąd!
    Ambony i paśniki są stawiane tylko i wyłącznie za zgodą właściciela gruntu.
    Zainteresowanie społeczne wyłączeniem gruntów z polowań jest znikome, z tej przyczyny, że rolnicy wiedzą doskonale, iż w przypadku zaniechania polowań ich uprawy były by niszczone przez nadmiernie liczną populację zwierzyny.
    PS. Nigdzie nie natknąłem się na pomysł pana Zdrojewskiego, kto miałby płacić rolnikom za szkody…

    • Ka Kadu

      A skad nadmiernie liczna populacja zwierzyny? Planowe dokarmianie przez kola lowieckie, uprawy (nie zbierane!) np.kukurydzy praktycznie w lasach – czy to nie hodowla dzikiej zwierzyny w celu pozniejszego kej odstrzalu?

      • Lech Małolepszy

        Nadmierna populacja zwierzyny wynika z wielu czynników (zmiana charakteru upraw rolnych, zmiany klimatyczne oraz wzmożona presja polowań – to chyba trzy najważniejsze), ale na pewno nie jest to prosta implikacja dokarmiania. Zresztą, dokarmianie jest zakazane i ten zakaz jest przestrzegany.
        To o czym szanowny interlokutor pisze, to zwyczajny mit i jaskrawe kłamstewko powtarzane jak mantra przez Zdrojewskiego z "koalicji Niech Żyją" i jemu podobnych.

        A uprawa kukurydzy w lasach, jeśli już jest, to jest znikoma i ma na celu zatrzymanie zwierzyny w lesie. Tu (tj. w lesie) ma się najeść, a nie na polach. To są tzw. "pasy zaporowe" przy których się nie poluje.

      • Paweł Sz

        Zanim jebniesz jakąś głupotę to lepiej się nie odzywaj. Chcesz mieć wiedzę na ten temat to idź na staż najlepiej do koła które ma mieszane tereny, poczytaj regulamin polowań i prawo łowieckie. Jak już zdobędziesz wiedzę w temacie to wtedy zabieraj głos. Najwięcej mają do powiedzenia ludzie którzy nie mają pojęcia na dany temat. A co do spec ustawy to myśliwi najchętniej by na nią naszczali. Ale to my jesteśmy ci źli.

  2. Ka Kadu

    Mysliwi roznosza te zaraze na wlasnych buciorach. Za moment cala Polska bedzie nia objeta, na nasza wieprzowine bedzie embargo i kogo wtedy bedziecie obwiniac? Pewnie ekologow, co?

Masz cynk?