Po przegranej w wyborach samorządowych PiS może się już nie podnieść – mówił w TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Tymczasem najnowszy sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM pokazuje, że to PiS może zdobyć przewagę w tych wyborach
Wipler i Bocheński chcą budować CPK a na miejscu Okęcia dzielnicę mieszkaniową. Biejat oczekuje, że Okęcie będzie służyć mieszkańcom. A Trzaskowski chce, by dalej funkcjonowało tam lotnisko
Ostatnie rundy pytań w debacie kandydatów na prezydenta Warszawy w TVP dotyczyły przyszłości CPK i lotniska na Okęciu oraz planów na współpracę kandydatów z rządem po ewentualnym zwycięstwie w wyborach.
„Jedno jest pewne, prezydent Warszawy nie powinien abdykować z wpływania na decyzje dotyczące przyszłości lotnisk. Musimy mieć pewność, że grunt po Okęciu powinien trafić do miasta i będzie służyć jego mieszkańcom” – mówiła Magdalena Biejat.
„Jestem ogromnym zwolennikiem Okęcia, a budowa CPK oznaczałaby jego likwidację. Okęcie i rozbudowa Modlina w zupełności by Warszawie wystarczyły. A trzeba przypomnieć, że w Okęcie zainwestowaliśmy już ponad 4 miliardy złotych. Tymczasem PiS płacił dotąd ludziom odpowiadającym za CPK miliony złotych za pilnowanie pola” – mówił Rafał Trzaskowski.
Przemysław Wipler bardzo mocno opowiedział się za budową CPK, bo „to być albo nie być PLL LOT”. Wiplerowi marzy się też „nowoczesna dzielnica mieszkaniowo-usługowa” na miejscu Okęcia.
Tobiasz Bocheński – jak łatwo się domyślać – również opowiadał się za budową CPK i towarzyszącej mu sieci kolejowej. „To wielka szansa rozwojowa i jestem zatrwożony, że kandydat na prezydenta Polski w każdej swojej odpowiedzi mówi o PiS”.
„Nie jestem fanem obecnego rządu i obecnego premiera. Ale to nie znaczy, że jako prezydent Warszawy nie byłbym gotów współpracować z nimi dla dobra miasta.” – twierdził Tobiasz Bocheński w odpowiedzi na pytanie o efektywną współpracę z rządem.
„Trudno się nie odnosić do pana i pana kolegów rozmawiając o współpracy z rządem. Kiedy były sensowne pomysły, jak ustawa krajobrazowa, blokowaliście ja. I cały czas odbieraliście kompetencje samorządom. Nam zabraliście nawet plac Piłsudskiego” – mówił, zwracając się do Bocheńskiego, Trzaskowski.
„Dla mnie najważniejsza jest skuteczność. Współpraca z rządem jest częścią dowożenia obietnic i częścią tej skuteczności” – mówiła Biejat. I podkreśliła, nazwisko po nazwisku, swoje dobre relacje z ministrami wywodzącymi się z Lewicy.
Wipler wykorzystał swój czas, by skrytykować Rafała Trzaskowskiego, że „nie zrobił nic”, by zmienić ustawę o transporcie.
Z pytań zadawanych sobie nawzajem przez kandydatów na koniec debaty wynikło niewiele. Każdy z kandydatów mógł zadać jedno pytanie jednemu wskazanemu kontrkandydatowi. Ten na odpowiedź miał kolejną minutę.
Rafał Trzaskowski usłyszał w tej fazie 4 pytania, a Magdalena Biejat i Tobiasz Bocheński po jednym. Dominowało wzajemne przerzucanie się oskarżeniami. Trzaskowski – odpowiadając na 4 pytania miał najwięcej dodatkowego czasu na autoprezentację – ale wykorzystał to jedynie na poziomie sloganów w rodzaju „pozyskujemy pieniądze z Unii Europejskiej”. Odpowiadając Wiplerowi zapowiedział, że zwolni z pracy w miejskiej spółce agresywnego hejtera ujawnionego w środę przez media.