Po przegranej w wyborach samorządowych PiS może się już nie podnieść – mówił w TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Tymczasem najnowszy sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM pokazuje, że to PiS może zdobyć przewagę w tych wyborach
Liczba ofiar wojny w Gazie przekroczyła 21 tys. osób. Izrael planuje „dobrowolną” emigrację Palestyńczyków ze zniszczonej przez siebie Strefy. Z każdym dniem Gaza zamienia się w większe gruzowisko
W trakcie rozmowy telefonicznej z premierem Izraela Benjaminem Netanjahu prezydent Francji Emmanuel Macron zaapelował o trwałe zawieszenie broni w Gazie. Macron początkowo silnie wspierał Izrael w odpowiedzi na atak Hamasu z 7 października. W ostatnich tygodniach zmienił jednak ton swoich wypowiedzi. 20 grudnia powiedział publicznie, że walka z terroryzmem nie może oznaczać równania Gazy z ziemią.
Izrael nie daje jednak żadnych sygnałów, aby w najbliższych tygodniach było to możliwe. A działania izraelskiej armii w Gazie pokazują, że ocena Macrona jest prawidłowa – wojna ta prowadzi do zamiany dużej części Strefy Gazy w gruz i uniemożliwienia powrotu jej mieszkańców do swoich domów.
W poniedziałek na spotkaniu frakcji swojej partii – Likudu – Netanjahu powiedział, że pracuje nad planem „dobrowolnej” emigracji arabskiej ludności Strefy Gazy poza jej granicę do innych krajów. Trudno jednak mówić o dobrowolności, gdy większość budynków w Gazie została zniszczona, żywności jest zbyt mało a o czystą i bezpieczną wodę pitną trudno a każdego dnia istnieje ryzyko śmierci w nalotach, nawet wtedy, gdy znajduje się w teoretycznie bezpiecznej strefie.
Dlatego są to raczej plany czystki etnicznej, podobnej do tej z 1948 roku. Jednak według sondażu z grudnia, 83 proc. badanych mieszkańców Izraela popiera zachęcanie mieszkańców Gazy do emigracji. Rząd ma więc poparcie w swoich planach.
Od początku wojny władze Izraela twierdzą, ze wojna ma dwa główne cele: zniszczenie Hamasu i powrót zakładników do Izraela. W pierwszym przypadku coraz częściej mówi się, że jego osiągnięcie jest bardzo trudne lub wręcz niemożliwe.
„Z profesjonalnego punktu widzenia muszę oddać im sprawiedliwość za ich odporność. Nie widzę żadnych śladów załamania się ich możliwości militarnych ani politycznej siły, by sprawować władzę w Gazie” – powiedział „New York Times'owi” były izraelski generał Giora Eiland.
Izrael twierdzi, że zabił 8 tys. bojowników Hamasu z szacowanej liczby 25-40 tys., ale nie podaje żadnych szczegółów tych obliczeń. Izraelska armia wciąż napotyka na ostry napór, również na północy strefy, gdzie Izrael ogłosił już niemal pełną kontrolę nad terytorium.
Drugi cel – sprowadzenie zakładników – jest w jawnej sprzeczności z pierwszym. Nieustanne, ostre naloty izraelskiej armii zagrażają przetrzymywanym w tunelach w Strefie Gazy zakładnikom. Trójka z nich zdołała uciec, ale została pomyłkowo zastrzelona przez izraelskich żołnierzy na ulicach Strefy Gazy. Najwięcej szans na powrót zakładników daje przerwanie walk i wymiana zakładników za palestyńskich więźniów w izraelskich więzieniach. Izrael odmawia jednak powstrzymania się od walk. Jednocześnie jednak prowadzone są zakulisowe rozmowy za pośrednictwem USA i Kataru na temat drugiej wymiany zakładników. Na razie jednak daleko im do porozumienia.
Nie ma też żadnych sygnałów, by poziom zniszczeń miał się w najbliższych tygodniach zmniejszyć. W listopadzie izraelska armia twierdziła, że musi zdobyć szpital Asz-Szifa, ponieważ pod nim znajduje się kwatera główna Hamasu, gdzie planowane są ataki na Izrael. Armia pokazała animację wideo, na której pokazywała złożony system tuneli pod szpitalem, w których znajdowały się sale konferencyjne czy składy broni.
Ponad miesiąc po szturmie na szpital, w wyniku którego zginęło wielu pacjentów, w tym nowonarodzone dzieci, „Washington Post” pisze, że wciąż nie ma żadnych dowodów, że do tuneli odkrytych przez Izrael można wejść z budynków szpitala. A w pomieszczeniach odkrytych w pobliskich tunelach brakuje dowodów na działalność militarną.
Mimo wcześniejszych twierdzeń o szpitalu Asz-Szifa, 20 grudnia armia poinformowała, że odkryła centrum dowodzenia głównych liderów Hamasu w innym miejscu w mieście Gaza. Walki trwają również na południu Strefy. Według najnowszych danych z Gazy w wojnie zginęło już ponad 21 tys. Palestyńczyków. To około procenta ludności całej Strefy.
26 grudnia izraelski osiemnastolatek Tal Mitnik odmówił przyjęcia do obowiązkowej służby wojskowej. W publicznie udostępnionym oświadczeniu przyznaje, że powodem jest sposób prowadzenia wojny przez izraelską armię.
„Problemem jest supremacja, przekonanie, że ta ziemia należy tylko do jednego narodu. Przemoc nie rozwiąże tego konfliktu, ani ta ze strony Hamasu, ani ta ze strony Izraela. Militarne rozwiązanie problemu nie istnieje” – pisze Mitnik. Osiemnastolatek został skazany na 30 dni więzienia. Zwykle odmowa służby wiąże się z krótszym wyrokiem. Po trzydziestu dniach Mitnik może ponownie odmówić służby i znów trafić do więzienia. Przed odmową młody mężczyzna był aktywny w ruchu protestacyjnym przeciw wojnie. Może to być powodem, dla którego armia stosuje ostrzejszą karę niż wobec innych, którzy służby odmawiają.