Po przegranej w wyborach samorządowych PiS może się już nie podnieść – mówił w TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Tymczasem najnowszy sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM pokazuje, że to PiS może zdobyć przewagę w tych wyborach
„Polki i Polacy nie potrzebują »wodnych barkostrad« za 200 mld zł, ani zapór na Wiśle i Odrze. Potrzebujemy odtwarzania mokradeł, zdrowych rzek i jezior, potrzebujemy dostępu do czystej wody” – pisze Koalicja Ratujmy Rzeki w liście do Donalda Tuska.
Gospodarka wodna powinna podlegać pod Ministerstwo Klimatu i Środowiska – uważają eksperci zrzeszeni w Koalicji Ratujmy Rzeki. Apelują do Donalda Tuska o szybkie zmiany.
"Przez lata, również w okresie rządów koalicji PO-PSL (2007-2015) ministrem właściwym ds. gospodarki wodnej był minister środowiska. Prawo i Sprawiedliwość całkowicie podporządkowało cele gospodarki wodnej utylitarnym celom żeglugi śródlądowej, przesuwając ten dział najpierw do Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej, a po jego likwidacji – do Ministerstwa Infrastruktury.
Skutek takiego podejścia to pogarszający się stan naszych wód powierzchniowych – obecnie stan 98,9% polskich rzek nie spełnia wymaganych norm.
Emanacją degradacji rzek była śmierć ponad 200 milionów ryb, małż, ślimaków w Odrze latem 2022 r." – czytamy w opublikowanym liście.
Eksperci zaznaczają, że podlegające resortowi infrastruktury Wody Polskie skupione są na regulacji rzek i inwestycjach służących żegludze, a nie ochronie wód. Zwracała na to uwagę również posłanka Zielonych Małgorzata Tracz w rozmowie z OKO.press.
„Oddanie rzek Ministerstwu Infrastruktury pokazuje, jak rząd PiS-u podchodził do tego tematu: to mają być po prostu kanały służące rozwojowi gospodarki. Przeniesienie zarządzania rzekami do Ministerstwa Ochrony Środowiska będzie zmianą mentalnego nastawienia. Tak, »ochrony«, którą PiS z nazwy resortu wyrzucił” – mówiła.
Przeczytaj także:
„W dobie katastrofy klimatycznej Polki i Polacy nie potrzebują »wodnych barkostrad« za 200 mld zł, ani zapór na Wiśle i Odrze. Potrzebujemy odtwarzania mokradeł, zdrowych rzek i jezior, potrzebujemy dostępu do czystej wody”- czytamy w liście.
Koalicja Ratujmy Rzeki przypomina, że renaturyzacja i poprawa jakości wód znalazła się w umowie koalicyjnej partii rządzących. O rzekach mówił także Donald Tusk w swoim exposé: „Nie ma dzisiaj bardziej wartościowego i strategicznego zasobu jak czysta woda, mówimy tu i o retencji i o problemie zatrutych polskich rzek".
Eksperci podkreślają, że realizacja tych zobowiązań „wymaga zdecydowanych reformatorskich rozwiązań”.
„Bez radykalnych zmian organizacyjnych, bez nowych liderów nie uwikłanych w dotychczasową betonową gospodarkę wodną ministra Marka Gróbarczyka i jego środowiska, nie da się przeprowadzić reformy polityki wodnej państwa. Bez niej władza wodna, będzie kontynuować realizację megalomańskich hydrobetonowych kontraktów rodem z ubiegłego wieku. A społeczeństwo zamiast czystej wody będzie miało kolejne rzeczne katastrofy” – piszą w liście. Podkreślają, że decyzje dotyczące Lasów Państwowych podjęto szybko i zdecydowanie – wymieniono dyrektora generalnego i ogłoszono moratorium na wycinki w 10 wybranych polskich lasach. Rzeki również potrzebują zdecydowanych działań.
Na razie jednak Wody Polskie pozostają pod resortem infrastruktury. Minister Dariusz Klimczak (PSL) powołał nową szefową Wód Polskich – Joannę Kopczyńską.
Kopczyńska wcześniej pracowała z byłym ministrem Gróbarczykiem w Ministerstwie Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej. Była też dyrektorką Departamentu Gospodarki Wodnej w Ministerstwie Środowiska i zastępczynią prezesa Wód Polskich Przemysława Dacy, który stracił stanowisko po katastrofie odrzańskiej.