Po przegranej w wyborach samorządowych PiS może się już nie podnieść – mówił w TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Tymczasem najnowszy sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM pokazuje, że to PiS może zdobyć przewagę w tych wyborach
Rządowe samoloty naprawiane z pomocą drutu, działania o znamionach mobbingu, kolesiostwo i nieaktualne uprawnienia pilotów i instruktorów – taki obraz sytuacji w 1 Bazie Lotnictwa Transportowego wyłania się z materiału Edyty Żemły i Marcina Wyrwała opublikowanego dziś w Onecie.
„Gdyby politycy wiedzieli, jeździliby Uberem” – mówią dziennikarzom Onetu oficerowie 1 BLT.
1 BLT to następczyni znanego całej Polsce od czasów katastrofy smoleńskiej 36 pułku lotnictwa transportowego. A zatem jednostka odpowiadająca za transport VIP-ów i loty o statusie HEAD. To jej oficerowie pilotują rządowe Boeingi 737, Gulfstreamy i śmigłowce. Od nich zależy bezpieczeństwo najważniejszych osób w państwie. Jednostka powstała w wyniku gruntownej reorganizacji systemu transportu VIP-ów po katastrofie smoleńskiej. Wprowadzone tam procedury i standardy miały uniemożliwić powtórzenie się takiej tragedii. Z materiału Onetu wynika, że po 12 latach od sformowania jednostki dzieje się w niej coś zupełnie przeciwnego. I że wielokrotnie dochodziło w niej do łamania lub lekceważenia procedur – także tych o kluczowym znaczeniu dla bezpieczeństwa najważniejszych urzędników i wojskowych.
„Czym to się może skończyć? KATASTROFĄ LOTNICZĄ” – takie odpowiedzi pojawiają się w cytowanych przez Onet ankietach oceny kadry zarządczej przeprowadzonych wśród oficerów 1 BLT.