Po przegranej w wyborach samorządowych PiS może się już nie podnieść – mówił w TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Tymczasem najnowszy sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM pokazuje, że to PiS może zdobyć przewagę w tych wyborach
Donald Tusk w wywiadzie dla pięciu europejskich gazet mówi o zagrożeniu wojną i wciąż trwających nielegalnych push-backach.
W pierwszym prasowym wywiadzie od początku objęcia urzędu premier Donald Tusk nie kryje, że Polska poważnie przygotowuje się na ewentualność rosyjskiego ataku. Szef rządu mówił o tym dziennikarzowi Gazety Wyborczej oraz redakcji zagranicznych: El Pais, Die Welt, La Repubbliki oraz Le Soir.
Jak mówił premier, nie wszędzie w Europie takie nastawienie spotyka się ze zrozumieniem, a o ostrożne używanie słowa „wojna” prosił go między innymi hiszpański premier Pedro Sanchez. Tusk przekonuje, że niezależnie od wyników wyborów w Stanach Zjednoczonych Unia Europejska powinna brać odpowiedzialność za własną obronność. Mówił o tym podczas spotkaniu Trójkąta Weimarskiego, gdzie rozmawiał z kanclerzem Niemiec Olafem Scholzem i prezydentem Francji Emmanuelem Macronem.
„Ta wiadomość brzmiała, że niezależnie od tego, czy następne wybory wygra Joe Biden, czy Donald Trump, to Europa musi zrobić więcej, jeśli chodzi o obronność. Nie po to, by osiągnąć militarną autonomię wobec USA albo tworzyć równoległe struktury wobec NATO – ale by lepiej wykorzystywać nasz potencjał, nasze zdolności i siłę. Będziemy bardziej atrakcyjnym partnerem dla USA, jeśli będziemy bardziej samowystarczalni w kwestiach obronnych” – przekonywał premier. Jednocześnie zaznaczył, że ścisły sojusz z USA w ramach NATO powinien zostać utrzymany.
Według Tuska najważniejszym zadaniem dla krajów UE jest teraz bezwarunkowe wsparcie Ukrainy. W przypadku porażki Kijowa „nikt w Europie nie będzie mógł czuć się bezpieczny” – mówił Donald Tusk. Dodał jednak, że sojusznicy Ukrainy z niecierpliwością oczekują na odblokowanie 60 mld dolarów pomocy od Stanów Zjednoczonych. Zależy to od decyzji Izby Reprezentantów USA, gdzie nadal nie doszło do głosowania na ten temat.
Tusk z rezerwą wypowiedział się na temat paktu migracyjnego UE. Jak stwierdził, w Polsce nie mamy do czynienia ze „spontanicznym zjawiskiem”, a przede wszystkim z napływem migrantów zaplanowanym przez reżim Aleksandra Łukaszenki. Dlatego rozwiązania Brukseli nie są odpowiedzią na nasze problemy.
„Nie będę usprawiedliwiać niektórych metod stosowanych przez polską Straż Graniczną, ale nie możemy być bezradni wobec Putina i Łukaszenki: oni nie tylko to organizują, ale wykorzystują jako narzędzie presji. (...) Jeśli będziemy dalej naiwni, bezgranicznie otwarci, stracimy poparcie ludzi. ” – stwierdził premier.
Pod koniec wywiadu Tusk został dociśnięty przez rozmówców w sprawie wciąż trwających na granicy polsko-białoruskiej push-backów. Wypychanie ludzi z powrotem za polską granicę jest nielegalne, o czym wielokrotnie pisaliśmy w OKO.press. Tusk odpowiedział jednak wymijająco, wskazując jednak na zagrożenie migracją i wykazując się zrozumieniem dla działań Straży Granicznej. Według niego w najbliższych latach chęć osiedlenia się w Europie wyraża nawet 100 mln osób z Afryki i Azji.
Przeczytaj także:
„Nikt nie jest w stanie sprawdzić każdej osoby, jeśli Rosja i Białoruś wysyłają na granicę tysiące ludzi naraz. Robią to z rozmysłem i na zimno. Jeśli poradzimy sobie z tysiącem, to przyślą dziesięć tysięcy i tak dalej. Ich celem jest destabilizacja. Ludzi traktują jak narzędzie, absolutnie przedmiotowo. Chcą żebyśmy doszli do momentu, w którym będziemy musieli zaprzeczyć własnym prawom i wartościom. Na tym polega problem naszej części Europy. Trzeba działać tak humanitarnie, jak to możliwe. Push-backi jako metoda są moralnie nie do przyjęcia. Musimy znaleźć lepsze rozwiązanie, ale alternatywą nie może być bezradność” – mów^l premier.