0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

21:02 29-04-2026

Prawa autorskie: Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Wyborcza.plFot. Mateusz Skwarcz...

„Bardzo poważne implikacje dla systemu”. Minister Kierwiński o małżeństwach jednopłciowych

Rząd zawsze mówił, że wyrok TSUE wykona – przekonuje szef MSWiA. Porozumienie z Lewicą w tej sprawie ma być na horyzoncie. Jednocześnie minister Kierwiński zastrzega, że transkrypcje zagranicznych aktów małżeństw będą miały „poważne implikacje” i jego odpowiedzialnością jest „właściwe podejście do tej kwestii”. Tłumaczymy słowa ministra na polski

Co się wydarzyło

W środę 29 kwietnia wieczorem na antenie TVN24 szef MSWiA Marcin Kierwiński był pytany, o to, czy rząd będzie dalej zwlekał z wdrożeniem wyroków TSUE i polskich sądów administracyjnych w sprawie transkrypcji zagranicznych aktów małżeństw par jednopłciowych. Szef resortu administracji przekonywał, że rząd od początku mówił, że wyroki będą respektowane i chodzi tu o przepisanie faktu zawarcia małżeństwa w jednym kraju członkowskim do polskich akt stanu cywilnego.

Z tym entuzjazmem do wykonywania wyroków przez rząd Koalicji 15 października minister Kierwiński mocno przesadził. Wystarczy przypomnieć wypowiedź premiera Donalda Tuska, który stwierdził, że „nie jest tak, że Unia Europejska może nam w tej kwestii cokolwiek narzucić”. A jako barometr dla zmian, szef rządu wskazał wówczas opinię publiczną, która w kwestii praw osób LGBT+ jest podzielona.

Minister Kierwiński pytany, czy rząd umożliwi transkrypcję tylko w jednostkowych sprawach, zakręcił się i odpowiedział, że wyrok TSUE nie dotyczy sprawy jednostkowej, ale wyroki polskich sądów już tak.

Kierwiński zaprzeczył, że rząd będzie przeciągać wprowadzenie systemowych rozwiązań do kolejnych wyborów parlamentarnych. „Potrzebujemy kilkunastu dni, żeby ten temat dokończyć” – zadeklarował szef resortu administracji.

Przestrzegał jednak przed „gorącymi głowami” i nadmiernym pośpiechem.

„Nie zgodzę się, że to jest prosta sprawa, którą zaraz się załatwi. To sprawa, która ma szereg bardzo poważnych implikacji dla systemu. Proszę pamiętać, że para, która otrzymuje akt małżeństwa ma konkretne prawa i właściwe podejście do tej kwestii to odpowiedzialność moja i odpowiednich ministrów” – powiedział Marcin Kierwiński.

Jaki jest kontekst

To ostatnie zdanie w zasadzie potwierdza ustalenia OKO.press. Pisaliśmy nie tylko o tym, że rząd zwleka z przyjęciem systemowych rozwiązań i chce ograniczyć wykonanie wyroku TSUE do jednostkowych przypadków. Informowaliśmy również, że w KPRM powstał specjalny zespół zarządzany przez Macieja Berka, zaufanego człowieka Donalda Tuska, który pracuje nad zminimalizowaniem skutków uznania małżeństw jednopłciowych.

Przeczytaj także:

Para, która otrzyma polski akt małżeństwa, będzie bowiem mogła ubiegać się o szereg uprawnień, które dziś przysługują parom heteroseksualnym. Z orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka wynika, że mogłoby chodzić m.in. o prawo do dziedziczenia, wspólnotę majątkową, możliwość skorzystania z urlopu na opiekę nad chorym partnerem, czy uzyskania renty wdowiej.

Poza obszarem uprawnień pozostałaby z pewnością kwestia przysposobienia czy adopcji dzieci – prawo rodzinne nie jest bowiem w jurysdykcji Unii Europejskiej.

ZUS, na wniosek wiceministra rodziny Krzysztofa Gajewskiego, już wydał komunikat, w którym informował, że będzie traktować małżeństwa jednopłciowe na równi z innymi. Pary jednopłciowe, posługujące się polskim aktem małżeństwa, mogłyby więc pójść do ZUS i wywalczyć podstawowe zabezpieczenie społeczne. Rząd chce jednak te „systemowe implikacje” ograniczyć – tak aby oddzielić „tradycyjne małżeństwa” od jednopłciowych. Jak dokładnie miałoby to wyglądać, tego nie wiadomo.

Negocjacje, które dziś toczą się w rządzie, dotyczą sposobu wprowadzenia systemowych zmian, które pozwolą urzędnikom dokonać transkrypcji. Ministerstwo Cyfryzacji, kierowane przez Krzysztofa Gawkowskiego, przekonuje, że wystarczy zmienić rozporządzenie ws. aktów stanu cywilnego. MSWiA chce ustawowych rozwiązań, co jest scenariuszem na zwarcie z Pałacem Prezydenckim i wyrzucenie ustawy do kosza. A przecież przepychanka między Lewicą i konserwatystami z KO i PSL to tylko polityczna strona problemu. Jeśli rząd skutecznie nie wprowadzi systemowego rozwiązania, urzędnicy nie dostaną narzędzi do dokonywania transkrypcji, a pary – nadal nie będą miały potwierdzenia, że nie muszą przechodzić krajowej batalii sądowej, żeby domagać się uznania swoich praw. Innymi słowy, prawo w Polsce nadal nie będzie przestrzegane.

Przeczytaj także: