Rząd chce, żeby tylko Jakub i Mateusz, którzy wzięli ślub w Niemczech, dostali akt małżeństwa z orzełkiem – ustaliło OKO.press. Na drodze do uznania praw innych małżeństw zawartych za granicą stoją MSWiA i KPRM. Przy boku premiera powstał nawet specjalny zespół, którego celem jest ograniczenie skutków przełomowych orzeczeń
Rząd, zamiast rozmawiać o tym, jak wykonać wyroki TSUE i NSA ws. transkrypcji zagranicznych aktów małżeństw, pracuje nad ograniczeniem ich skutków. Jak potwierdziliśmy w dwóch źródłach w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz oddzielnie w Ministerstwie Cyfryzacji,
resort Marcina Kierwińskiego próbuje zminimalizować skutki przełomowych wyroków dotyczących małżeństw jednopłciowych.
I zamiast systemowej zmiany próbuje sprowadzić ją do jednostkowej sprawy, która nie będzie miała przełożenia na rzeczywistość innych, niewidzialnych dla polskiego prawa, małżeństw między osobami tej samej płci.
Przypomnijmy: 20 marca 2026 roku Naczelny Sąd Administracyjny orzekł, że Urzędy Stanu Cywilnego w Polsce powinny umożliwiać transkrypcję zagranicznych aktów małżeństw par jednopłciowych. Cztery miesiące wcześniej podobne orzeczenie wydał Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej.
NSA, rozpatrując sprawę Jakuba i Mateusza, którzy pobrali się w Niemczech, a dziś mieszkają w Polsce, zobowiązał kierownika USC w Warszawie, żeby dokonał transkrypcji ich aktu małżeństwa w terminie 30 dni.
Co więcej, NSA stwierdził, że trudności teleinformatyczne, które dziś uniemożliwiają urzędnikom wpisanie w rubryki dwóch mężczyzn czy dwóch kobiet, nie stanowią uzasadnienia dla niewykonania wyroku. Nawet jeśli będzie musiał wpisać jednego z mężczyzn w rubrykę kobieta, a wynikające z tego nieścisłości odnotować i wyjaśnić na drugiej stronie aktu stanu cywilnego.
Owe trudności teleinformatyczne Ministerstwo Cyfryzacji, którym kieruje Krzysztof Gawkowski (Lewica), chciało rozwiązać rozporządzeniem i zmianą określeń „kobieta” i „mężczyzna” na neutralne płciowo nazwy jak pierwszy małżonek i drugi małżonek. Projekt opracowano i opublikowano w styczniu. Pozwala on na szybką ścieżkę wdrożenia zmian, z pominięciem prezydenta – na co zgodzić nie chce się bardziej konserwatywna część Koalicji Obywatelskiej z ministrem Marcinem Kierwińskim na czele, który ewentualne zmiany chciałby wdrożyć na mocy ustawy. Ustawy, którą najpewniej i tak zawetuje prezydent Nawrocki.
Z naszych informacji wynika jednak, że rząd będzie chciał ograniczyć skutki wyroku NSA do jednej pary.
„Orzeczenie NSA zapadło w sprawie indywidualnej na gruncie obowiązujących przepisów i w tej konkretnej sprawie ma charakter wiążący” – czytamy w mailu przesłanym przez Wydział Obsługi Mediów Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, które zapytaliśmy o to, jak zamierzają wdrożyć wyrok Sądu.
„Kierownik urzędu stanu cywilnego będzie musiał zatem, w tej konkretnej sprawie, przeanalizować i rozpatrzeć ją biorąc pod uwagę treść orzeczenia i jego uzasadnienie oraz obowiązujące przepisy prawa” – przekazał nam resort, podkreślając jednostkowy charakter tej sprawy.
„Jednocześnie przedstawione przez NSA uzasadnienie w tej sprawie wskazuje m.in. na możliwość dokonania transkrypcji bez zmiany rozporządzenia Ministra Cyfryzacji z dnia 29 maja 2023 r. w sprawie wzorów dokumentów wydawanych z zakresu rejestracji stanu cywilnego, argumentując, że brak dostosowania aktu wykonawczego nie zwalnia organu administracji z obowiązku wykonania wyroku” – dodało MSWiA.
Resort pomija przy tym fakt, że wyrok NSA zapadł na podstawie orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Choć mógłby stać się wykładnią dla tysięcy par, MSWiA zamierza traktować go indywidualnie, tylko w odniesieniu do Jakuba i Mateusza.
Innego zdania niż MSWiA jest adwokatka Anna Mazurczak, która w rozmowie z OKO.press tłumaczy, że wyrok TSUE jest dla rządu wiążący. „I nie dotyczy on jednej pary, tylko każdej pary jednopłciowej, która zawarła ślub w innym kraju UE i chce potwierdzić swoje prawa, korzystając ze swobody przepływu” – komentuje Mazurczak.
Od urzędników związanych z rządem słyszmy, że faktycznie MSWiA chce maksymalnie opiłować znaczenie wyroku, a w ministerstwie cyfryzacji nie ma chęci do rebelii.
Jak się dowiadujemy, minister Krzysztof Gawkowski uważa, że skoro nie jest właścicielem bazy aktów stanu cywilnego, to nie może samodzielnie odblokować systemów teleinformatycznych – bez rozporządzenia wydanego przez MSWiA.
W związku z tym
resort cyfryzacji chce stworzyć możliwość dokonywania transkrypcji dla jednej pary objętej wyrokiem NSA.
Ministerstwo wystosowało zaproszenie do prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego. Na spotkaniu chce zaprezentować techniczne uwarunkowania realizacji wyroku NSA w aplikacji obsługującej rejestr stanu cywilnego.
Jakub i Mateusz wzięli ślub w Berlinie. Niemiecki akt małżeństwa nie zawiera numerów PESEL małżonków. Przeniesienie ich w ramach transkrypcji nie jest więc konieczne, wystarczą imiona i nazwiska małżonków. A to ma być dużym ułatwieniem dla polskiego systemu teleinformatycznego, który blokuje dziś transkrypcję po numerach PESEL.
„Jeśli rząd wykona wyrok NSA, pozwalając na stworzenie tylko jednego aktu małżeństwa pary jednopłciowej, będzie to de facto nierówne traktowanie obywateli w postępowaniu administracyjnym” – komentuje adw. Anna Mazurczak.
Co więcej, nad ograniczeniami skutków wyroku NSA pracuje w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Maciej Berek – zaufany człowiek Donalda Tuska, który w rządzie czuwa nad procesem legislacyjnym. Jak słyszymy, do tej pory zespół spotkał się raz.
W jego skład wchodzą m.in. wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha i wiceministra spraw wewnętrznych i administracji Magdalena Roguska. Efekty? Brak. Jak słyszmy, minister Berek boi się „bałaganu” po wyroku NSA. Tego, że każdy urząd będzie interpretował go inaczej, a pary jednopłciowe, które uzyskają transkrypcję, będą dochodzić swoich praw.
Jakub Gawron, aktywista LGBT i współautor „Atlasu Nienawiści”, który aktywnie walczył z wprowadzanymi za rządów PiS ustawami anty-LGBT w polskich samorządach, napisał pismo do Macieja Berka. Nie ukrywa w nim irytacji faktem, że rząd – zamiast wychodzić naprzeciw obywatelom, pracuje nad tym, by ograniczyć uprawnienia par jednopłciowych i legalizację ich związków w Polsce snując teorie o weekendowych małżeństwach i ucieczkach za granicę, by sformalizować związek.
„Polskie państwo uznaje błyskawiczny ślub wzięty np. w Las Vegas przez kobietę i mężczyznę. Dlaczego więc odmawia uznania zagranicznego ślubu jednopłciowej pary? I dodatkowo obraża insynuacjami o weekendowych małżeństwach? Ślub to ślub, wyrok to wyrok. Polskie państwo ma obowiązek wdrożyć go w całości i uznawać śluby par jednopłciowych bez żadnych zastrzeżeń” – mówi w rozmowie z OKO.press.
„Tusk i Kierwiński zastanawiają się, jak uniknąć wdrożenia wyroków TSUE i NSA. Szukają różnych wybiegów. Jednym z nich jest kierowany przez Berka zespół ds. projektowania dyskryminacji par jednopłciowych. Tusk wrócił do rządu na hasłach o przywróceniu unijnej praworządności. Ale społeczności LGBTQ to akurat chce zafundować tęczowy polexit” – mówi aktywista.
Choć zgodnie z wyrokiem Naczelnego Sądu Administracyjnego Kierownik Urzędu Stanu Cywilnego w Warszawie ma 30 dni, żeby dokonać transkrypcji aktu małżeństwa Jakuba i Mateusza, licznik nie zaczął jeszcze bić. Jak poinformowała nas Małgorzata Drwięga z USC w Warszawie, do 14 kwietnia 2026 akta sprawy wciąż nie wpłynęły. A to oznacza, że USC wciąż ma sporo czasu, żeby wymyślić, w jaki sposób uznać małżeństwo dwóch mężczyzn.
To o tyle ważne, że na Warszawę patrzą dziś wszystkie urzędy w Polsce, które chciałyby dokonać transkrypcji zagranicznych aktów ślubu. Z danych zebranych przez Miłość nie Wyklucza wiemy, że jest ich sporo – prawie połowa ze wszystkich 2 tys. w kraju.
Na decyzję warszawskiego Urzędu czeka np. Paulina Pilch i jej żona, które, nie oglądając się na polityczne przepychanki, przed tygodniem, złożyły wniosek o transkrypcję aktu małżeństwa.
Pobrały się cztery lata temu, na Maderze. “Wcześniej nie chciałam nic z tym robić, ale teraz mamy jednoznaczne wyroki NSA i TSUE. Uznałam, że mam dość czekania” – opowiada Paulina Pilch. “Jestem radcą prawnym, miałam też do złożenia inne dokumenty. Z tymi pracowniczymi był kłopot. Za to wniosek o transkrypcję przeszedł bez problemu. Urzędniczka sprawdziła dokumenty formalnie i wzięła je bez słowa. Zażartowałam, że to śmiesznie, że akurat z tym urząd nie ma problemu. Odpowiedziała, że akurat w tej sprawie, to nie urzędnicy są decyzyjni” – mówi OKO.press Pilch.
“Nie spodziewam się, że nasz wniosek zostanie odrzucony, bo urzędnicy wiedzą, że wtedy pójdę do sądu. Myślę, że póki co postępowania ws. transkrypcji zostaną zawieszone ze względu na brak przepisów. Zobaczymy, co zrobią dalej” – dodaje.
Patryk Chilewicz mieszka z mężem w Barcelonie. “Jesteśmy razem 11 lat, wyprowadziliśmy się z Polski nie dlatego, że takie było nasze marzenie. Nie chcieliśmy żyć w kraju, który nie respektował naszych praw. Trzy lata temu, gdy już przebrnęliśmy przez lokalną biurokrację, wzięliśmy ślub w Barcelonie. Nie robiliśmy z tego wielkiego święta. Moim marzeniem jest zorganizowanie uroczystości w kraju – z rodziną i przyjaciółmi. Moja nieustępliwość w tym temacie wynika z tego, że kiedyś po prostu chciałem wziąć ślub, a dziś chcę się czuć bezpiecznie, gdy odwiedzam bliskich w kraju” – opowiada OKO.press Patryk.
Gdy usłyszał o wyrokach TSUE i NSA, chciał od razu składać wniosek o transkrypcję. “Sercem już byłem w Polsce, ale poradziliśmy się Stowarzyszenia Miłość Nie Wyklucza, które poleciło, żebyśmy się wstrzymali. Czekamy więc na zielone światło. Chcemy, żeby nasze wnioski były efektywne, a na razie sprawa utknęła na poziomie politycznym” – mówi.
I dodaje, że jest wściekły na bezczynność polskiego rządu. “Są tchórzami, żyjącymi na pasku psychoprawicy i układu katolickiego panującego w Polsce” – komentuje. “Pan premier również zalicza się do tej grupy. Jest to smutne, żałosne i niesprawiedliwe, ale tak po prostu jest”.
Maja Heban ze Stowarzyszenia Miłość Nie Wyklucza parom radzi jedno: poczekać, co Urząd Stanu Cywilnego w Warszawie zrobi ze sprawą Jakuba i Mateusza. “Akta sprawy powinny wrócić do urzędu w ciągu tygodnia, potem będzie 30 dni na wykonanie wyroku. Zobaczymy, czy USC nadal będzie zwlekał, twierdząc, że bez wytycznych z ministerstwa nic się nie uda. Wtedy będziemy wiedzieć, na czym stoimy” – mówi Heban.
Dodaje, że nadal można wywierać presję na rząd. “Zachęcamy do podpisywania naszego apelu albo pisania maili do rządu z pytaniem, kiedy w końcu wykonają wyrok. Domagajmy się przestrzegania prawa” – mówi OKO.press.
Przypomnijmy, że ZUS, na wniosek wiceministra rodziny, już wydał komunikat, w którym potwierdził, że będzie traktować pary jednopłciowe tak samo jak innych małżonków. A to oznacza, że małżeństwu dwóch kobiet lub mężczyzn będzie przysługiwać m.in. prawo do świadczeń.
Rząd miał wpaść w panikę, że wyrokiem objęte jest też rodzicielstwo. Tyle że Europejski Trybunał Praw Człowieka, który już w grudniu 2023 roku nakazał Polsce uregulować związki jednopłciowe, orzekł, że pary posługujące się aktem małżeństwa z orzełkiem mogłyby dochodzić swoich praw w zakresie:
O rodzicielstwie i adopcji nie ma tu mowy.
Jak dodaje Anna Mazurczak, w tej chwili rząd robi wszystko, żeby stworzyć jeszcze większy bałagan. „A wystarczyłoby wydać wytyczne, które pokierowałyby urzędników do wykonania krajowego i europejskiego wyroku” – mówi Mazurczak.
Pary, które pobrały się za granicą albo są w sformalizowanym związku partnerskim, znajdują się dziś w podwójnie patowej sytuacji. Polskie państwo nie respektuje faktu, że zmieniły one stan cywilny i małżeństwa lub związku partnerskiego nie uznaje.
Jednocześnie parom tym zamierza uniemożliwić podpisanie umowy notarialnej dotyczącej osoby najbliższej, której treść krystalizuje się w Komisji Nadzwyczajnej.
W projekcie ustawy o „statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu” jasno zapisano, że umowy zawrzeć nie mogą „osoby pozostające w związku małżeńskim albo które są stronami umowy, albo osoby pozostające w innym związku zawartym w celu wspólnego pożycia zgodnie z prawem innego niż Rzeczpospolita Polska państwa, który w świetle prawa polskiego nie jest uznawany za małżeństwo”.
To nie jest błąd. Katarzyna Kotula, współautorka projektu z ramienia Lewicy i pełnomocniczka rządu ds. równości tłumaczy: „Nie chcemy mieszać porządków (…) Mamy wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej i Naczelnego Sądu Administracyjnego. Jesteśmy przekonani, że to powinny być dwie osobne kwestie. Ustawa nie jest realizacją wyroku TSUE, więc małżeństwa zawierane za granicą są przesłanką negatywną do tego, by ustawa została podpisana w Polsce”.
Mimo uwag biura legislacyjnego i organizacji pozarządowych zapis ten nie uległ zmianie w toku dotychczasowych prac komisji. Ma wywrzeć dodatkową presję na rząd i konserwatywną część Koalicji Obywatelskiej, by ta uregulowała kwestię małżeństw jednopłciowych. I nie załatwiała tego „ogryzkowa” ustawa gwarantująca ledwie podstawowe minimum dla par żyjących w niesformalizowanych związkach.
Ustawa o „statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu” jest forsowana przez rząd. Projekt jest po pierwszym czytaniu. Komisja Nadzwyczajna, którą kieruje Urszula Pasławska, posłanka PSL i współautorka treści ustawy, szczegółowo, punkt po punkcie, omawia jej zapisy. Na razie zakończyła prace nad brzmieniem ustawy głównej.
Prace idą sprawnie – głównie dlatego, że na posiedzeniu nie pojawiają się politycy PiS, nie ma Ordo Iuris i skrajnie prawicowych organizacji, a pomysły polityka Konfederacji Michała Wawra, jak np. ograniczenie zapisów ustawy tylko do związku kobiety i mężczyzny czy odrzucenie ustawy w całości, są szybko przegłosowywane przez członków komisji, w której większość mają politycy koalicji 15 października.
Wszystko wskazuje na to, że w podobnym do dzisiejszego, brzmieniu, ustawa przejdzie przez Sejm i Senat, a potem trafi na biurko prezydenta. Poprawki są bowiem kosmetyczne. Ale i zakres proponowanych udogodnień marginalny, nazywany wręcz „ogryzkowym”.
Przy założeniu, że prezydent podpisze ustawę, pary będą mogły liczyć wyłącznie na umowę notarialną regulującą podstawowe kwestie w zakresie prawa do informacji medycznej, objęcia się ubezpieczeniem, wspólnym rozliczaniem czy prawem do dziedziczenia, ewentualnych alimentów, testamentu oraz prawa do pochówku. Bez ceremonii, zmiany stanu cywilnego, wspólnego nazwiska.
Jak podkreśla Katarzyna Kotula, „Ta ustawa jest gwarantem, że podstawowe prawa wynikające z prowadzenia wspólnego gospodarstwa domowego będą zabezpieczone. Nie tylko wtedy, gdy jest dobrze, ale przede wszystkim wtedy, gdy para napotyka na trudności, jak choroby czy śmierć”. Tyle tylko, że dotyczyć będzie wyłącznie par, które dotąd nie próbowały innych form prawnego zabezpieczenia, za granicą.
„Powinniśmy to piorunem głosować” – mówi dziś Eugeniusz Kłopotek. Były poseł PSL w rozmowie z Tomaszem Terlikowskim (TVN) opowiedział o swoim koledze, który choruje na raka. Ma partnera. I żadnych prawnych zabezpieczeń lub ułatwień, na które mogliby liczyć, gdyby ich związek był zauważany przez państwo. „Aż mi się płakać chce. On jest mniej więcej w moim wieku. I błaga mnie, również moją małżonkę [Agnieszkę Kłopotek, posłankę PSL – red.]: ”zróbcie coś, żeby ta ustawa przeszła" – mówił polityk.
To z myślą o takich sytuacjach ustawa, daleka od ideału, jest procedowana w sejmowej Komisji Nadzwyczajnej. Warto jednak pamiętać, że to ludowcy przez długie miesiące byli hamulcowymi ustawy regulującej związki jednopłciowe i to PSL, ku uciesze konserwatywnego skrzydła Koalicji Obywatelskiej, nie dopuścił do procedowania związków partnerskich, które premier Donald Tusk obiecywał w pierwszych stu dniach swoich rządów.
Minęło 853 dni, ustawa o statusie osoby najbliższej jest uzależniona od sceptycznie do niej nastawionego prezydenta, o małżeństwach jednopłciowych mowy nie ma wcale, a transkrypcja już istniejącego i uznawanego w niemal całej Europie aktu jest spychana na polityczny i społeczny margines.
LGBT+
Krzysztof Gawkowski
Marcin Kierwiński
Katarzyna Kotula
Karol Nawrocki
Donald Tusk
Kancelaria Prezesa Rady Ministrów
Kancelaria Prezydenta
Koalicja 15 października
Ministerstwo Cyfryzacji
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji
Naczelny Sąd Administracyjny
PSL
Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej
małżeństwa jednopłciowe
prawa człowieka
Przekaż 1.5%
równość
Urszula Pasławska
Urząd Stanu Cywilnego
ustawa o osobie najbliższej
związki partnerskie
Rocznik ‘92. Dziennikarz i reporter. Uhonorowany nagrodami: Amnesty International „Pióro Nadziei” (2018), Kampanii Przeciw Homofobii “Korony Równości” (2019). W OKO.press pisze o migracjach, społeczności LGBT+, edukacji, polityce mieszkaniowej i sprawiedliwości społecznej. Członek n-ost - międzynarodowej sieci dziennikarzy dokumentujących sytuację w Europie Środkowo-Wschodniej. Gdy nie pisze, robi zdjęcia. Początkujący fotograf dokumentalny i społeczny. Zainteresowany antropologią wizualną grup marginalizowanych oraz starymi technikami fotograficznymi.
Rocznik ‘92. Dziennikarz i reporter. Uhonorowany nagrodami: Amnesty International „Pióro Nadziei” (2018), Kampanii Przeciw Homofobii “Korony Równości” (2019). W OKO.press pisze o migracjach, społeczności LGBT+, edukacji, polityce mieszkaniowej i sprawiedliwości społecznej. Członek n-ost - międzynarodowej sieci dziennikarzy dokumentujących sytuację w Europie Środkowo-Wschodniej. Gdy nie pisze, robi zdjęcia. Początkujący fotograf dokumentalny i społeczny. Zainteresowany antropologią wizualną grup marginalizowanych oraz starymi technikami fotograficznymi.
Dziennikarka OKO.press. Pisze o prawach pracowniczych, lokatorskich i sprawach społecznych. Absolwentka Szkoły Praw Człowieka przy HFHR. Finalistka nagrody im. Dariusza Fikusa za dziennikarstwo najwyższej próby, Pióra Nadziei Amnesty International czy Korony Równości Kampanii Przeciw Homofobii. W latach 2017-2025 związana z "Gazetą Wyborczą".
Dziennikarka OKO.press. Pisze o prawach pracowniczych, lokatorskich i sprawach społecznych. Absolwentka Szkoły Praw Człowieka przy HFHR. Finalistka nagrody im. Dariusza Fikusa za dziennikarstwo najwyższej próby, Pióra Nadziei Amnesty International czy Korony Równości Kampanii Przeciw Homofobii. W latach 2017-2025 związana z "Gazetą Wyborczą".
Komentarze