ZUS poinformował, że będzie uznawać prawa małżeństw jednopłciowych do zabezpieczenia społecznego. Urzędy Stanu Cywilnego czekają w blokach startowych, żeby dokonać pierwszej transkrypcji zagranicznego aktu małżeństwa. A rząd?
Zakład Ubezpieczeń Społecznych to pierwsza instytucja, która odniosła się do wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego o obowiązku transkrypcji zagranicznych aktów małżeństwa par tej samej płci w Polsce.
W komunikacie zamieszczonym na stronie urzędu czytamy, że ZUS jest zobowiązany do uznawania odpisów aktów małżeństwa sporządzonych przez polskie urzędy stanu cywilnego. A od momentu, gdy Jakub i Mateusz, czyli para, która walczyła przed sądami o uznanie ich małżeństwa w Polsce, dostaną dokument z USC,
„będą traktowani na równi z innymi małżeństwami zawartymi w Polsce”.
Taki komunikat otwiera drogę do przyznania parom tej samej płci poduszki socjalnej.
Do takiej interpretacji wyroku NSA zobowiązał ZUS wiceminister rodziny Sebastian Gajewski. Polityk Nowej Lewicy stwierdził, że nie potrzeba żadnych zmian w ustawie. Wystarczy konstytucja i przepisy UE.
„Wyrok NSA nie może zostać na papierze” – apelował. Parom jednopłciowym, które sformalizowały swój związek za granicą, przysługiwałoby więc prawo do zasiłku opiekuńczego, pogrzebowego oraz renty rodzinnej.
Jak mówi OKO.press Hubert Sobecki ze Stowarzyszenia Miłość Nie Wyklucza, już sam komunikat ma ogromne znaczenie. „Obwieszczenie ZUS jest porównywalne z samym wyrokiem. NSA załatwił najwyższy poziom decyzyjny, przełożył wyrok TSUE na prawo krajowe, ale to od decyzji urzędniczej zależy, czy pary jednopłciowe realnie będą mogły liczyć na równe traktowanie” – komentuje Sobecki.
Adwokat Anna Mazurczak, jedna z pełnomocniczek Jakuba i Mateusza, dodaje, że inne urzędy powinny iść za ciosem. „Naturalnym krokiem byłoby wydanie przez Ministra Finansów interpretacji ogólnej prawa podatkowego, która będzie wiążąca dla urzędów skarbowych” – komentuje dla OKO.press Mazurczak. Pary tej samej płci mogłyby wówczas liczyć na zwolnienie od podatku od spadku, darowizn i innych czynności cywilnoprawnych.
Jak dodaje Mazurczak, z orzeczenia TSUE wynika, że ZUS nie potrzebowałby nawet transkrypcji zagranicznego aktu małżeństwa, żeby uznać prawa wynikające z faktu zawarcia małżeństwa za granicą.
„Rozumiem, że dla urzędników wyrok NSA to ogromna zmiana świadomościowa i łatwiej będzie im wydawać decyzje na podstawie polskich aktów stanu cywilnego. Jako prawniczka muszę jednak dodać, że gdyby w urzędzie pojawiła się para z tłumaczeniem zagranicznego aktu małżeństwa, to ZUS również powinien uznać ich prawo do zabezpieczenia społecznego” – tłumaczy nam Mazurczak.
Co dalej? Przypomnijmy, że w precedensowym wyroku NSA zobowiązał kierownika Urzędu Stanu Cywilnego, żeby dokonał transkrypcji aktu małżeństwa Jakuba i Mateusza, zawartego w Berlinie, w terminie 30 dni.
Stwierdził też, że trudności teleinformatyczne, które dziś uniemożliwiają urzędnikom wpisanie w rubryki dwóch mężczyzn czy dwóch kobiet, nie stanowią uzasadnienia dla niewykonania wyroku.
27 marca pojawiło się pisemne uzasadnienie, które zawiera dokładną instrukcję dla urzędników. Czytamy w nim, że nawet jeśli MSWiA nie zmieni wzoru dokumentów służących do rejestracji aktu stanu cywilnego, kierownik USC wyrok musi wykonać.
„Jeśli struktura systemu teleinformatycznego wymusi przy dokonywaniu wpisu przyporządkowanie danych do rubryk oznaczonych według kryterium płci (np. ”mąż/żona„, ”mężczyzna/kobieta„), Kierownik Urzędu dokona wpisu danych osobowych skarżących w dostępne pola” – stwierdza NSA.
I dalej: „Odnotuje następnie, że akt stanu cywilnego stanowi przeniesienie do rejestru stanu cywilnego w drodze transkrypcji zagranicznego aktu małżeństwa zawartego przez osoby tej samej płci, a ewentualne rozbieżności w nazewnictwie poszczególnych rubryk wynikają wyłącznie z ograniczeń technicznych rejestru i nie wpływają na ocenę skutków prawnych zdarzenia w świetle prawa Unii Europejskiej. Wzmiankę o transkrypcji należy zamieścić także w wydawanych odpisach aktu małżeństwa”.
Urzędnicy póki co nie wiedzą, co robić. Z odpowiedzi, którą dostaliśmy z USC w Warszawie wynika, że czekają na wytyczne ministerstw.
Tyle że resorty odpowiedzialne za zmiany nie mają takiego samego stanowiska. Lewica, która odpowiada za ministerstwo cyfryzacji, przygotowała już projekt rozporządzenia dostosowujący systemy teleinformatyczne do wykonania wyroków TSUE i NSA. MSWiA, kierowane przez Marcina Kierwińskiego z Koalicji Obywatelskiej, twierdzi jednak, że niezbędne są zmiany ustawowe, a te i tak zablokuje prezydent.
W tej rozgrywce chodzi jednak raczej o politykę, a nie prawo, bo entuzjastą uznania małżeństw jednopłciowych w Polsce nie jest premier Donald Tusk. Tuż po wyroku TSUE premier mówił, że „nie jest tak, że Unia Europejska nie może nam w tej kwestii cokolwiek narzucić”.
Po wyroku NSA odbił piłeczkę i przekonywał, że rząd ma ustawę o statusie osoby najbliższej i jej przyjęcie sprawiłoby, że „unikniemy bałaganu i wojny domowej”. Tyle że ustawa o statusie osoby najbliższej wcale nie dotyka kwestii uznania zagranicznych aktów małżeństw, szanse na jej przyjęcie są nikłe, a bałagan już jest.
Jak mówi OKO.press Hubert Sobecki, urzędnicy czekają w blokach startowych. „Zrobiliśmy sondę wśród 2 tys. urzędów stanu cywilnego w Polsce. Odpowiedziała nam połowa, a wśród nich 93 proc. powiedziała, że jeśli tylko rząd umożliwi im transkrypcję zagranicznych aktów małżeństw, to będą respektować prawo” – stwierdza Sobecki.
„Od polityków oczekuje tylko respektowania wyroków sądów. Ofiarami ich tchórzostwa są dziś nie tylko pary, ale i urzędnicy, którzy trafiają w kleszcze między wyroki a rząd” – mówi Sobecki.
I dodaje, że w ten sposób
rząd zmusza urzędników do łamania prawa.
Z informacji, które dostajemy od par jednopłciowych, wynika, że urzędy, do których się zgłaszają, na razie wstrzymują się z wydawaniem decyzji o transkrypcji. „Lepiej jeszcze chwilę poczekać, póki jest nawet niewielkie ryzyko odmowy i batalii sądowej” – apeluje Sobecki. „Jestem przekonany, że Kierownik USC w Warszawie wykona wyrok NSA. Niech zrobi to nawet »sposobem«, analogowo i podbije kartkę stemplem. Ważne, że inne urzędy będą mogły replikować sposób, który wymyśli Warszawa. Żaden polityk nie stanie nam na drodze”.
Część urzędników, ale też politycy prawicy przekonują, że wyrok NSA łamie polską Konstytucję. Powołują się na art. 18 Konstytucji, który mówi, że małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny znajduje się pod ochroną i opieką Rzeczpospolitej Polskiej. A więc – według nich – uznanie małżeństwa pary tej samej płci, godziłoby w ład i porządek społeczny.
NSA w swoim wyroku odniósł się również do tej kwestii. Stwierdził, że art. 18 nie stanowi przeszkody do uznania małżeństwa osób tej samej płci, zawartego w innym państwie członkowskim Unii w drodze transkrypcji.
„Z przepisu tego nie da się wygenerować tezy, że po pierwsze zakazuje uznania innych związków pomiędzy dwoma osobami niezależnie od płci i po drugie tym innym związkom nie należy się żaden poziom ochrony i opieki” – czytamy w pisemnym uzasadnieniu wyroku.
Według NSA art. 18 Konstytucji nie może być interpretowany w oderwaniu od innych przepisów zawartych w Konstytucji, w tym:
NSA stwierdził, że powyższe przepisy przyznają każdemu obywatelowi prawo do realizowania własnego życia rodzinnego, a władze publiczne mają obowiązek poszanowania, ochrony i zagwarantowania realizacji tych praw.
Co więcej, rozumienie art. 18 musi uwzględniać też prawo unijne.
Rocznik ‘92. Dziennikarz i reporter. Uhonorowany nagrodami: Amnesty International „Pióro Nadziei” (2018), Kampanii Przeciw Homofobii “Korony Równości” (2019). W OKO.press pisze o migracjach, społeczności LGBT+, edukacji, polityce mieszkaniowej i sprawiedliwości społecznej. Członek n-ost - międzynarodowej sieci dziennikarzy dokumentujących sytuację w Europie Środkowo-Wschodniej. Gdy nie pisze, robi zdjęcia. Początkujący fotograf dokumentalny i społeczny. Zainteresowany antropologią wizualną grup marginalizowanych oraz starymi technikami fotograficznymi.
Rocznik ‘92. Dziennikarz i reporter. Uhonorowany nagrodami: Amnesty International „Pióro Nadziei” (2018), Kampanii Przeciw Homofobii “Korony Równości” (2019). W OKO.press pisze o migracjach, społeczności LGBT+, edukacji, polityce mieszkaniowej i sprawiedliwości społecznej. Członek n-ost - międzynarodowej sieci dziennikarzy dokumentujących sytuację w Europie Środkowo-Wschodniej. Gdy nie pisze, robi zdjęcia. Początkujący fotograf dokumentalny i społeczny. Zainteresowany antropologią wizualną grup marginalizowanych oraz starymi technikami fotograficznymi.
Komentarze