Gdyby nie 1,5%, mogłoby nie być OKO.press

Twoja pomoc ma znaczenie

0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

14:43 06-03-2026

Prawa autorskie: Fot. Michal Ryniak / Agencja Wyborcza.plFot. Michal Ryniak /...

Kaja Godek w akcji. Prokuratura wszczyna śledztwo w sprawie aborcji w Gdańsku

Szpital św. Wojciecha w Gdańsku-Zaspie odmówił wydania prokuraturze dokumentacji pacjentek, które dokonały aborcji. Miejscowa prokuratura ogłosiła właśnie, że wszczyna postępowanie. Zainicjowała je fundacja Kai Godek, która od tygodni nęka pacjentki i personel szpitala.

Co się wydarzyło?

Prokuratura Okręgowa w Gdańsku poinformowała w piątek, 6 marca o wszczętym przez śledczych niższej instancji śledztwa w sprawie dokonania w ubiegłym roku w Szpitalu św. Wojciecha co najmniej siedmiu zabiegów przerwania ciąży z naruszeniem przepisów ustawy.

Jak twierdzi prokuratura, dwie aborcje mogły być przeprowadzone poprzez podanie chlorku potasu w czasie, gdy dziecko poczęte osiągnęło zdolność do samodzielnego życia poza organizmem kobiety – czyli powyżej 22 tygodnia ciąży.

Sprawa prowadzona jest pod kątem art. 152 par. 1 i 3 Kodeksu karnego mówiące o przerwaniu ciąży za zgodą kobietą. Polskie prawo dla lekarzy przeprowadzających taki zabieg przewiduje nawet trzy lata więzienia. Za aborcję w późniejszym czasie, czyli powyżej 22 tygodnia ciąży – nawet osiem lat.

Mariusz Duszyński, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gdańsku przyznaje, że postępowanie zainicjowało zawiadomienie złożone przez Fundację Życie i Rodzina w Warszawie. To fundacja Kai Godek, która od miesięcy organizuje pikiety pod szpitalem w Gdańsku-Zaspie.

„Hałas, blokowanie przejścia, uporczywe modlitwy. Wszystko dlatego, że organizacje antyaborcyjne dowiedziały się, że w szpitalu na Zaspie kobiety mogą liczyć na zgodną z prawem aborcję w przypadku gdy kontynuacja ciąży zagraża ich zdrowiu lub życiu” – pisała o tych pikietach na łamach OKO.press Oliwia Gęsiarz.

Przeczytaj także:

Grupa aktywistów antyaborcyjnych, oprócz głośnych manifestacji i odmawianych różańców, wchodzi do środka szpitala z włączonymi kamerami i aparatami, żądając rozmowy z kierownictwem placówki. A potem wszystko wrzuca do sieci, generując hejt na personel szpitala i jego pacjentki. 2 marca Gdański Sąd Okręgowy przyznał, że decyzja o aborcji ma charakter indywidualny, szpital powinien móc zapewnić przebywającym w nim właściwy proces diagnostyczny oraz spokój. Wszystko to uniemożliwiają pikiety Godek.

Jaki jest kontekst?

Sprawa nie jest nowa. Szpital św. Wojciecha już 11 stycznia otrzymał z prokuratury pierwsze pismo zobowiązujące ich do wydania dokumentacji pacjentek. Odmówił. Jak bowiem twierdzi, zabiegi przerwania ciąży były legalne, a płody obarczone często ogromnymi, niedającymi szans na przeżycie wadami letalnymi.

„Z takich ciąż nie rodzą się zdrowe, różowe noworodki. Po takich porodach wyzwaniem jest dobranie odpowiednich, umożliwiających łagodzenie towarzyszącego nieuchronnej śmierci bólu, dawek leków” – pisała w OKO.press Oliwia Gęsiarz.

Trybunał Konstytucyjny 22 października 2020 roku zmienił prawo, kryminalizując aborcję ze względu na prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu. Tyle że takie przypadki odciskają mocne piętno na zdrowiu psychicznym kobiety, co jest już przesłanką do legalnego zabiegu.

Mecenas Mateusz Bieżuński z Fundacji na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny FEDERA zauważa, że przepisy nie nakładają na prokuratorów obowiązku wszczynania jakichkolwiek postępowań na wniosek organizacji antyaborcyjnych: „Takie działania mogą wywoływać efekt mrożący. Jeżeli prokuratura w sytuacji, gdy szpital świadczy legalną, zgodną z wiedzą medyczną pomoc, a więc nie ma żadnych podstaw do wszczęcia postępowania, zaczyna przepytywać personel czy żądać dokumentacji medycznej, to lekarze zaczynają się bać. Tak nie powinno być” – mówił nam.

Prawnik wskazywał też, szpital ma obowiązek chronić dane swoich pacjentek. I nie ma obowiązku przedstawiania listy nazwisk osób, u których podczas aborcji zastosowano chlorek potasu. Tymczasem na ten brak współpracy ze szpitalem dziś powołuje się prokuratura.

„W celu zweryfikowania okoliczności podnoszonych w zawiadomieniu o popełnieniu przestępstwa, w ramach czynności sprawdzających, prokurator kilkakrotnie zwracał się do szpitala o wydanie dokumentacji medycznej dot. przeprowadzonych zabiegów przerwania ciąży oraz o informację o zastosowanych procedurach medycznych. Szpital odmówił udostępnienia żądanej dokumentacji (zanonimizowanej, tj. bez danych pacjentek), jak i informacji w tym zakresie” – przekazuje prok. Mariusz Duszyński z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku. I twierdzi, że skoro szpital nie chciał współpracować, teraz będzie musiał tłumaczyć się w ramach postępowania przygotowawczego.

Uregulowanie kwestii aborcji i liberalizacji drakońskiego, wprowadzonego przez PiS, prawa, była jednym z zapowiadanych priorytetów koalicji 15 października. W Sejmie powołano nawet Komisję Nadzwyczajną, która miała zająć się poselskimi projektami dotyczącymi aborcji. Jak pisaliśmy, ta nie spotkała się przez ostatnie 1,5 roku, od lipca 2024 roku. Nie wypracowała żadnych konkluzji ani nawet jednego wspólnego projektu, który mógłby zostać zaprezentowany w Sejmie i Senacie.

Przeczytaj także na OKO.press:

Przeczytaj także:

13:55 06-03-2026

Prawa autorskie: Fot. Agnieszka Sadowska/ Agencja Wyborcza.plFot. Agnieszka Sadow...

Jest ruch ws. SAFE: prezydent zaprasza premiera

Prezydent korzysta z propozycji premiera. Karol Nawrocki zaprosił na spotkanie w sprawie SAFE Tuska, szefa MON i prezesa NBP. Rozmowa odbędzie się na dzień przed posiedzeniem Sejmu. Nawrocki chce, by posłowie przeprocedowali projekt już w przyszłym tygodniu.

Co się wydarzyło?

„W imieniu Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, zaprosiłem dziś Premiera Donalda Tuska, Wicepremiera, szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza oraz Prezesa NBP prof. Adama Glapińskiego na spotkanie z Panem Prezydentem, które odbędzie się we wtorek 10 marca 2026 r. o godz. 15 w Pałacu Prezydenckim” — przekazał szef kancelarii prezydenta Zbigniew Bogucki.

Tu wpisz swoją treść

Rozmowa ma koncentrować się na zapowiedzianym w środę przez Nawrockiego i Glapińskiego programie „Polski SAFE 0 proc.”. Premier w piątek rano, jak pisaliśmy na łamach OKO.press, wezwał publicznie prezydenta do przedstawienia konkretów. I zapowiedział, że rząd potrzebuje kilku godzin, by opracować projekt uchwały i przeprocedować go w Sejmie podczas nadchodzącego posiedzenia.

Prezydent zdaje się mówić sprawdzam: we wtorek o 15 najprawdopodobniej przedstawi konkrety dotyczące programu szefowi MON oraz premierowi. Licząc, że projekt wyjdzie z Sejmu między 11 a 13 marca.

Przeczytaj więcej w OKO.press:

Przeczytaj także:

12:41 06-03-2026

Prawa autorskie: Fot. Sztab koordynacyjny ds. postępowania z jeńcami wojennymi UkrainyFot. Sztab koordynac...

Drugi dzień wymiany jeńców między Rosją a Ukrainą

Z rosyjskiej niewoli uwolniono kolejnych 300 żołnierzy i dwóch ukraiński cywilów. Od początku pełnoskalowej inwazji do Ukrainy wróciło 6922 jeńców wojennych.

Co się wydarzyło?

W piątek, 6 marca odbyła się wymiana jeńców wojennych między Ukrainą a Rosją. Jest to drugi etap wymiany uzgodnionej podczas rozmów pokojowych w Genewie w połowie lutego.

Jak informuje Sztab koordynacyjny ds. postępowania z jeńcami wojennymi Ukrainy do domu wracają żołnierze Sił Lądowych, Sił Powietrznych, Sił Morskich, Sił Transportowych, Sił Powietrznych, Sił Bezzałogowych, a także żołnierze Gwardii Narodowej Ukrainy i Państwowej Służby Granicznej. Większość z nich była w niewoli ponad rok, niektórzy od 2022 roku.

Wśród uwolnionych dzisiaj obrońców, oprócz żołnierzy i sierżantów, są również oficerowie. Najmłodszy uwolniony jeniec ma 26 lat, a najstarszy – 60.

„Uwolnieni obrońcy zostaną przewiezieni do ośrodków medycznych w celu przeprowadzenia wszystkich niezbędnych badań, dalszego leczenia i rehabilitacji medycznej. Otrzymają niezbędną pomoc, dokumenty i należne świadczenia pieniężne” – zaznaczył Sztab koordynacyjny. Wyraził też wdzięczność Stanom Zjednoczonym Ameryki i Zjednoczonym Emiratom Arabskim za pośrednictwo i wsparcie w tym procesie.

Jaki jest kontekst?

Wczoraj, rano 5 marca szef rosyjskiej delegacji negocjacyjnej i doradca prezydenta Rosji Władimir Miediński informował, że w ramach porozumień w Genewie 5-6 marca odbędzie się wymiana jeńców wojennych w liczbie 500 na 500 osób.

Wcześniej nadzieję na „dobre wiadomości” w sprawie wymiany jeńców wyrażaził prezydent Ukrainy.

Później, około południa pojawiła się informacja o przeprowadzeniu pierwszego etapu uzgodnionej wymiany jeńców. Odbyła się ona w formacie 200 na 200.

Przeczytaj także:

Od początku pełnoskalowej inwazji do Ukrainy wróciło 6922 jeńców wojennych.

W połowie lutego na konferencji prasowej podczas Konferencji bezpieczeństwa w Monachium Zełenski powiedział, że w rosyjskiej niewoli przebywa obecnie około 7 tysięcy Ukraińców, a w Ukrainie – 4 tysiące rosyjskich jeńców. Ponadto w Ukrainie ponad 70 tys. osób jest zaginionych.

Przeczytaj także:

Na razie w związku z sytuacją na Bliskim Wschodzie nie wiadomo, kiedy i gdzie będą kontynuowana rozmowy w sprawie zakończenia rosyjskiej wojny w Ukrainie. Więcej o tym pisaliśmy w tym tekście:

Przeczytaj także:

12:34 06-03-2026

Prawa autorskie: 06.01.2026 Warszawa . Wojskowy Port Lotniczy Warszawa Okecie . Oswiadczenie premiera Donalda Tuska przed wylotem do Paryza . Fot. Jacek Marczewski / Agencja Wyborcza.pl06.01.2026 Warszawa ...

Gdzie konkrety? Premier pyta Nawrockiego o SAFE 0%

Premier Tusk ponagla prezydenta i czeka na konkrety jego propozycji SAFE 0% – a rząd w kilka godzin przekształci go w projekt ustawy i natychmiast skieruje do Sejmu.

Co się wydarzyło?

„Za dużo emocji, za dużo plotek. Tu nie ma czego ukrywać, tylko kawa na ławę i jedziemy, bo sytuacja wymaga pełnej solidarności wszystkich instytucji” – powiedział w piątek dziennikarzom premier Donald Tusk.

To był komentarz do zaproponowanego w środę programu „SAFE 0%”, opracowanego przez prezydenta Karola Nawrockiego i prezesa NBP Adama Glapińskiego.

Tyle że obaj nie przedstawili żadnych konkretów. Nie wiadomo więc, jak w praktyce miałoby wyglądać finansowanie polskiej obronności przez Narodowy Bank Polski.

Zwłaszcza, że – jak podkreślał w OKO.press Wojciech Paczos – „rolą NBP nie jest pożyczanie rządowi na 0 proc. – na prośbę prezydenta, czy kogokolwiek. Takie pożyczanie wiązałoby się z ryzykiem utraty wiarygodności (wartość pieniądza papierowego jest oparta na wiarygodności banku centralnego), a za tym ze wzrostem inflacji i osłabieniem waluty. Takie pożyczanie likwiduje też dyscyplinujący mechanizm rynkowy dla rządu. Dlatego jest zabronione w Konstytucji”.

Przeczytaj także:

W piątek, podczas konferencji prasowej, premier Donald Tusk zaapelował o odłożenie polityki na bok i rozpoczęcie rozmów w sprawie finansowania polskiej obronności. „To nie może być pojedynek polityczny i alternatywa dla tego, co już się udało załatwić, ale z tego może być bardzo dobra synergia” – ocenił Tusk twierdząc, że rząd czeka. I jest w stanie w kilka godzin przekształcić konkrety w projekt ustawy.

„Jeśli dzisiaj dostanę ten materiał, to w poniedziałek w Sejmie będzie projekt ustawy dotyczący możliwości uchronienia tych środków” – oświadczył szef rządu.

Donald Tusk zazaczył, że sprawa powinna zostać załatwiona szybko i ... w świetle reflektorów, żeby nie było tu dwuznaczności.

W czwartek opublikował w sieci wezwanie skierowane do prezydenta. Wskazał w nim, że NBP doniosło, że pod koniec 2024 i 2025 roku Bank odniósł straty zbliżające się do 100 miliardów złotych. I że nie można ich wykluczyć również w kolejnych latach. „No to jak to jest? Pieniędzy dla rządu nie ma, bo są gigantyczne straty, a tu pojawiają się jakieś cudowne możliwości?” – mówi Donald Tusk.

Jaki jest kontekst?

SAFE to unijny program pożyczek wspierających obronność krajów UE. Polska jest jego największym beneficjentem i ma otrzymać nawet 43,7 miliarda euro (blisko 200 miliardów złotych) na dozbrojenie armii i jej modernizację. Rząd zadeklarował, że 89 procent tych środków ma trafić do polskich firm zbrojeniowych. Prezydent Nawrocki zwleka z podpisaniem ustawy.

Przeczytaj także:

Również PiS i Konfederacja są przeciwni udziałowi Polski w unijnym programie SAFE. Pisaliśmy szczegółowo, że podnoszone przez te ugrupowania zastrzeżenia nie mają nic wspólnego z programem SAFE. Głównie chodzi im o to, że ten program, jak wszystkie fundusze unijne, musi być realizowany zgodnie z zasadą warunkowości, która m.in. wymaga praworządności, czyli zgody z wartościami unijnymi, w każdym kraju uczestniczącym. Kontrargumenty prawicy rozbroiła skutecznie w swoim tekście Paulina Pacuła:

Przeczytaj także:

W Warszawie przebywa obecnie unijny komisarz ds. obrony Andrius Kubilius, który nie ukrywał zdumienia dyskusją wokół SAFE. „To są pieniądze dla Polaków, dla Polek. To oznacza, że będą powstawały nowe zakłady – bez tych środków nie będą powstawały nowe fabryki, nie będą tworzone nowe miejsca pracy. Możemy dzięki temu wzmocnić sektor obronny i jeżeli nie skorzystamy z tych środków, to ta szansa na choćby budowę skutecznej ochrony przeciwrakietowej zostanie zaprzepaszczona” – podkreślił.

Przeczytaj więcej w OKO.press:

Przeczytaj także:

10:33 06-03-2026

Prawa autorskie: Photo by Joseph EID / AFPPhoto by Joseph EID ...

Teheran i Bejrut pod ostrzałem. A USA łagodzi sankcje

Izrael ogłosił w nocy, że wchodzi w kolejny etap wojny z Iranem i zintensyfikował ostrzały. „Wczorajsza noc była najgorsza. Dom trząsł się przez pięć minut bez przerwy” – powiedział BBC mieszkaniec Teheranu. USA złagodziło z kolei sankcje na rosyjską ropę.

Co się wydarzyło?

Teheran i Bejrut znalazły się w nocy pod silnym ostrzałem Izraela.

W stolicy Libanu odnotowano 26 ataków – głównie w infrastrukturę Hezbollahu. Zniszczono co najmniej trzy budynki. Setki ludzi spędziły noc na ulicach – bo izraelska armia nakazała im ewakuację, głównie z południa Bejrutu.

„Widziałem, jak niektórzy wybiegali ze swoich domów boso” – mówił CNN właściciel miejscowej kwiaciarni, Husejn. Izraelski minister finansów Becacel Smotricz dodał, że region ten, uznawany za bastion Hezbollahu, może podzielić losy Chan Junis w Strefie Gazy.

W centrum Iranu, prawie dwa tysiące kilometrów dalej, bombardowania, odłosy wybuchow i samolotów przelatujących nad miastem słychać było jeszcze rano. J

ak przekazuje katarska telewizja Al Jazeera, co najmniej dwie osoby zginęły w wyniku czwartkowego ataku rakietowego USA i Izraela w Sziraz, na południu Iranu. Do uderzenia doszło w jednej z dzielnic mieszkalnych.

Al Jazeera podała też, że mieszkańcy Dubaju otrzymali w piątek rano ostrzeżenia o konieczności schronienia się przed potencjalnym zagrożeniem rakietowym ze strony Iranu. W Kuwejcie odłamki przechwyconego irańskiego pocisku uszkodziły samochód, władze Bahrajnu przekazały z kolei, że w nocy w stolicy, w Manamie, doszło do kilku pożarów. Pociski irańskie trafiły w hotel i dwa budynki mieszkalne. Nie ma jednak informacji o ofiarach ataków.

Drony lub pociski wystrzeliwane z Iranu przechwyciły Katar, Kuwejt, Arabia Saudyjska i Zjednoczone Emiraty Arabskie.

Tymczasem USA zdecydowały o złagodzeniu sankcji na rosyjską ropę na 30 dni – tak, by umożliwić Indiom dostawy ropy z Rosji z powodu wstrzymania dostaw z państw arabskich z powodu zablokowania przez Iran Cieśniny Ormuz. W Zatoce Perskiej, w cieśninie Ormuz, którędy przepływa niemal połowa indyjskiego importu ropy i gazy, utknęły miliony baryłek ropy i gazu z Iraku, Arabii Saudyjskiej, Kuwejtu i ZEA.

Władze Indii twierdzą, że stają na skraju paraliżu kraju, bo zapasów wystarczy im raptem na 25 dni.

Jaki jest kontekst?

„Chcemy oczyścić wszystko. Nie chcemy kogoś, kto odbudowywałby [reżim – przyp.red.] w 10 lat” – mówił prezydenta USA Donald Trump w wywiadzie dla NBC News. Twierdzi, że Stany Zjednoczone już „mają kilku ludzi”, którzy jego zdaniem sprawdziliby się w roli nowych liderów Iranu. Wykluczył przy tym wkroczenie wojsk amerykańskim na terytorium Iranu uznając to za stratę czasu.

Nasilone nocne ataki w Bejrucie i Teheranu władze Izraela, uzasadniały tym , że zakończyły wstępną fazę uderzeniową i przechodzą do „następnego etapu” inwazji, którym ma być intensyfikacja uderzeń w „fundamenty reżimu” i jego „potencjał militarny”.

Koncepcja zdaje się zmieniać; jeszcze przed kilkoma dniami Trump mówił o operacji, która potrwa do miesiąca. Dziś – że nie ma limitów czasowych. „Nie mogą mieć broni nuklearnej. To numer jeden, dwa i trzy. Numer cztery: żadnych rakiet balistycznych” – ogłosił w wywiadzue dla magazynu „Time”.

Jak podaje Irański Czerwony Półksiężyc, co najmniej 1332 osoby zginęły od rozpoczęcia wojny w Iranie.