Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Zarząd województwa małopolskiego poinformował o zamknięciu procedury odwołania Krzysztofa Głuchowskiego, wieloletniego dyrektora Teatru im. Słowackiego w Krakowie. Za Głuchowskim murem stał cały zespół, a oskarżenia wobec niego okazały się chybione
To wiadomość, na którą wielu mieszkańców Krakowa czekało ponad 2 lata. Niemal 800 dni — tyle trwała procedura odwoławcza Krzysztofa Głuchowskiego, dyrektora naczelnego i artystycznego Teatru im. Słowackiego w Krakowie.
Pod koniec kwietnia zarząd województwa pod wodzą wciąż jeszcze urzędującego marszałka Witolda Kozłowskiego z PiS, podjął decyzję o jej zamknięciu. Tym samym najdłużej odwoływany przez Zjednoczoną Prawicę szef instytucji kulturalnej w Polsce pozostanie na stanowisku — jak zauważa krakowska Wyborcza.
Jak pisała na łamach OKO.press Katarzyna Kojzar, konflikt między Krzysztofem Głuchowskim a władzami województwa rozpoczął się od premiery spektaklu „Dziady” w reżyserii Mai Kleczewskiej. Odważna i miejscami zaskakująca interpretacja dzieła Adama Mickiewicza wzbudziła kontrowersje wśród konserwatywnych polityków.
Spektakl skrytykowała małopolska kurator oświaty Barbara Nowak, a resort kultury w efekcie wycofał się z finansowego wspierania Teatru. Zaraz po tym zaczęły się też kontrole w teatrze.
17 lutego 2022 rok zarząd województwa poinformował o rozpoczęciu procedury odwołania dyrektora. Powód? „Naruszenie przepisów w zakresie stosowania ustawy Prawo zamówień publicznych” oraz złamanie „zobowiązania dyrektora do dbałości o dobre imię Teatru”.
Głuchowski tłumaczył, że owo naruszenie przepisów o prawie zamówień publicznych dotyczyło przetargu na sprzątanie teatru i było celowe — chodziło o uniknięcie strat finansowych w pandemii. A naruszenie dobrego imienia? Nieoficjalnie miało chodzić o planowany koncert Marii Peszek, czyli „wulgaryzację sceny”, i oczywiście o „Dziady”.
Zespół stanął murem za dyrektorem. Sprawa ciągnęła się ponad dwa lata. W styczniu tego roku Regionalna Izba Obrachunkowa w Krakowie uniewinniła Głuchowskiego od zarzutu złamania dyscypliny finansów publicznych. Izba orzekła, że przedłużenie umowy firmie sprzątającej teatr w czasie pandemii, nie było żadnym wykroczeniem. Wręcz przeciwnie, decyzja dyrektora nie naraziła teatru na dodatkowe straty finansowe — przytacza sprawę Wyborcza.
Jak wynika z relacji Wyborczej, okazuje się, że decyzję o zakończeniu procedury odwoławczej zarząd województwa podjął po cichu, w uchwale z 26 kwietnia. Dopiero niemal miesiąc później informacja o tym została opublikowana w Biuletynie Informacji Publicznej, a władze teatru do dziś żadnego pisma w sprawie nie otrzymały.
„Gdy tylko potwierdziliśmy, że to nie jakiś żart, od razu dzielimy się tą radosną informacją. Dla nas to wielka radość, że ta procedura dobiegła końca. Cieszę się w imieniu zespołu i widzów, którzy razem z nami protestowali i krzyczeli hasła ”Teatr jest nasz!„. Nasz, czyli publiczny, aktorów, zespołu i widzów, a nie urzędników” — przytacza wypowiedź Krzysztofa Głuchowskiego Gazeta Wyborcza.
Przeczytaj także: