Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Druga runda rozmów USA-Iran wisi na włosku, a według Trumpa jutro kończy się termin zawieszenia broni. Do rozmów może ostatecznie dojść, ale stanowiska obu stron od ostatniego spotkania się nie zbliżyły
Wieczorem 21 kwietnia rzecznik irańskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Esmail Baghei przekazał, że na tę chwilę Irańczycy nie planują wysłać delegacji na jutrzejsze rozmowy pokojowe z USA w stolicy Pakistanu, Islamabadzie. Według rzecznika, winni są Amerykanie i ich „sprzeczne komunikaty, niekonsekwentne zachowanie i nieakceptowalne działania”. Z przecieków i doniesień medialnych wynika, że Irańczycy są zgodni, że negocjacje nie mogą się odbyć, jeśli Amerykanie dalej będą prowadzić swoją blokadę Cieśniny Ormuz.
„Blokowanie irańskich portów to działanie wojenne i naruszenie zawieszenia broni. Uderzenie w komercyjny statek i wzięcie jego załogi jako zakładników jest nawet większym naruszeniem. Iran wie jak zneutralizować restrykcje, jak bronić swoich interesów i jak opierać się przed naciskiem” – napisał w mediach społecznościowych irański minister spraw zagranicznych Abbas Arakczi.
To oznacza kolejny pat w ewentualnych negocjacjach. A termin zawieszenia broni ubiega jutro.
Trump twierdzi dziś, że nie jest skłonny go przedłużać. Według tej logiki oznaczałoby to, że jeśli nie zobaczymy jutro pełnego porozumienia, wróci wojna. Trump wielokrotnie zachowywał się jednak w tej sprawie niekonsekwentnie. A wiemy, że stosuje też tego rodzaju nacisk jako taktykę negocjacyjną. W dzisiejszym wywiadzie w telewizji CNBC Trump powiedział, że nie chce przedłużać zawieszenia broni, bo „nie mamy tyle czasu”.
„New York Times” napisał wieczorem polskiego czasu, powołując się na źródło w Białym Domu, że wylot JD Vance'a do Islamabadu został wstrzymany w ostatniej chwili. Władze USA czekają na odpowiedź Iranu z akceptacją warunków amerykańskich.
Władze amerykańskie czekają też na jasny sygnał, że negocjatorzy irańscy są w pełni upoważnieni do zawarcia porozumienia – pisze New York Times.
Faktycznie do terminu zakończenia zawieszenia broni wyznaczonego przez Trumpa nie zostało dużo czasu. Termin nie został ustalony na żadnej pisemnej umowie. Trump uważa, że czas na rozpoczęcie rozmów kończy się „w środę wieczorem czasu waszyngtońskiego”.
Iran zastosował bardzo konkretne stanowisko – odblokowanie cieśniny albo żadnych rozmów. Trudno będzie się z niego wycofać bez żadnego gestu ze strony Amerykanów. Pełne wycofanie się z blokady jest mało możliwe. Z pewnością negocjatorzy za kulisami pracują obecnie nad jakimś rozwiązaniem, które zmusi obie strony do spotkania się w stolicy Pakistanu. Być może takim gestem mogłoby być zwolnienie przez Amerykanów załogi zatrzymanego wczoraj przez nich statku.
Tak czy inaczej zegar tyka. Ale przez dwa tygodnie od zawieszenia broni, w którym mieliśmy przecież pierwsze spotkanie w Islamabadzie, nie zdarzyło się wiele, co mogłoby sugerować, że obie strony zbliżyły się do faktycznego i trwałego porozumienia. Powrót wojny w najbliższych dniach jest więc niewykluczony.
na zdjęciu: checkpoint w Islamabadzie w okolicy hotelu, gdzie odbyła się pierwsza runda rozmów
Przeczytaj także: