0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

08:58 22-04-2026

Prawa autorskie: Giuseppe CACACE / AFPGiuseppe CACACE / AF...

Iran ostrzelał dwa statki handlowe w Cieśninie Ormuz

Ataki w Cieśninie Ormuz to najprawdopodobniej odpowiedź Iranu na deklarację Donalda Trumpa o utrzymaniu blokady irańskich portów mimo decyzji o jednostronnym przedłużeniu zawieszenia broni

Co się wydarzyło?

Dwa statki handlowe zostały dziś rano (22 kwietnia) ostrzelane przez niewielkie jednostki morskie należące do irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji. Jako pierwszy został ostrzelany kontenerowiec przemieszczający się około 18 mil morskich od wybrzeża Omanu. Pociski wystrzelone przez Irańczyków uszkodziły statek – zniszczenia odnotowano m.in. na mostku kapitańskim. Nikt nie został ranny – a załoga ma być bezpieczna.

Według kapitana kontenerowca Irańczycy mieli otworzyć ogień nagle, bez wcześniejszego ostrzeżenia. Z kolei irańska agencja Taznim podaje, że kapitan „zignorował wezwania irańskich sił zbrojnych”.

Drugi ze statków – jednostka towarowa – został ostrzelany w pobliżu wybrzeża Iranu. Statek nie został uszkodzony a załoga jest bezpieczna.

Jaki jest kontekst?

Trwa impas w negocjacjach między Iranem a USA. Choć dziś (22 kwietnia) miał upłynąć termin dwutygodniowego rozejmu między Iranem a Stanami Zjednoczonymi, prezydent USA Donald Trump jednostronnie ogłosił, że go przedłuża – na prośbę pośredniczącego w negocjacjach Pakistanu. Jednocześnie Trump zapowiedział, że będzie utrzymywał blokadę irańskich portów. Ataki Irańczyków na statki handlowe były prawdopodobnie odpowiedzią na deklarację o utrzymaniu blokady.

Amerykańska kontrola nad Cieśniną Ormuz pozostaje jedynie iluzoryczna. Choć Iran stracił w wojnie zdecydowaną większość swych okrętów wojennych, do blokowania ruchu handlowego wystarczają Irańczykom niewielkie, tanie i bardzo mobilne szybkie łodzie motorowe uzbrojone w pojedyncze karabiny lub działka.

Przeczytaj także:

05:28 22-04-2026

Prawa autorskie: Fot. Alex Brandon / POOL / AFPFot. Alex Brandon / ...

Trump przedłuża rozejm w Iranie

Prezydent Trump ogłosił, że przedłuża bezterminowo zawieszenie broni z Iranem, aby umożliwić dalsze rozmowy pokojowe. Nie wiadomo, czy Iran lub sojusznik USA Izrael się na to zgodzą.

Co się stało?

Trump poinformował w oświadczeniu zamieszczonym w mediach społecznościowych, że Stany Zjednoczone zgodziły się na prośbę pakistańskich mediatorów, „aby wstrzymać atak na Iran do czasu, aż ich przywódcy i przedstawiciele przedstawią wspólną propozycję... i zakończą rozmowy, w taki czy inny sposób”.

Znamienne, ze Trump tym razem nie sprecyzował, jak długo może trwać zawieszenie broni. To, które miało skończyć się 22 kwietnia, było dwutygodniowe. Jednocześnie Trump powiedział, że będzie kontynuował blokadę irańskiego handlu morskiego. Iran uważa to za akt wojny.

22 kwietnia rano wysocy rangą urzędnicy irańscy nie odnieśli się do oświadczenia Trumpa. Jak pisze Reuters, wstępne reakcje Teheranu sugerowały, że komentarze Trumpa traktowane są sceptycznie. Axios podał, że Trump przedłużył zawieszenie broni, bo czeka na odpowiedź przywódcy Iranu Modżtaby Chameneiego na propozycję USA. Według portalu odpowiedź ta może zostać przekazana w środę.

Agencja informacyjna Tasnim, powiązana z Korpusem Strażników Rewolucji Islamskiej, poinformowała, że ​​Iran nie zwrócił się o przedłużenie zawieszenia broni i wielokrotnie groził złamaniem blokady USA siłą. Doradca głównego negocjatora Iranu, przewodniczącego parlamentu Mohammada Baqera Qalibafa, stwierdził, że oświadczenie Trumpa ma niewielką wagę i może być jedynie podstępem.

Jaki jest kontekst?

Iran przedstawił konkretne warunki – rozmowy będą możliwe dopiero po odblokowaniu cieśniny. Z pewnością negocjatorzy za kulisami pracują obecnie nad jakimś rozwiązaniem, które zmusi obie strony do spotkania się w stolicy Pakistanu. Być może takim gestem mogłoby być zwolnienie przez Amerykanów załogi zatrzymanego wczoraj przez nich statku.

Minister finansów USA Scott Bessent zapowiedział we wtorek, że będzie kontynuował presję ekonomiczną na Iran, w tym również w postaci blokady.

Irańscy przywódcy cywilni, w tym minister spraw zagranicznych Abbas Aragczi i przewodniczący parlamentu Mohammad Bagher Ghalibaf opowiadają się za kontynuowaniem rozmów. Dowódca Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, generał Ahmad Wahidi miał natomiast odmówić zgody na ustępstwa i sprzeciwić się negocjacjom, dopóki będzie trwała amerykańska blokada irańskich portów morskich.

„Nie ma jasnej formuły” na zakończenie wojen – powiedział BBC James Jeffrey, były ambasador USA w Iraku i Turcji. Trump nie jest pierwszym prezydentem USA, który „grozi znaczącą eskalacją działań militarnych” – dodał Jeffrey – „jednocześnie proponując korzystne porozumienie”.

Przeczytaj także:

18:54 21-04-2026

Prawa autorskie: (Photo by Asif HASSAN / AFP)(Photo by Asif HASSA...

Iran: jeśli USA nie odblokują cieśniny Hormuz, nie stawimy się w Islamabadzie

Druga runda rozmów USA-Iran wisi na włosku, a według Trumpa jutro kończy się termin zawieszenia broni. Do rozmów może ostatecznie dojść, ale stanowiska obu stron od ostatniego spotkania się nie zbliżyły

Co się wydarzyło

Wieczorem 21 kwietnia rzecznik irańskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Esmail Baghei przekazał, że na tę chwilę Irańczycy nie planują wysłać delegacji na jutrzejsze rozmowy pokojowe z USA w stolicy Pakistanu, Islamabadzie. Według rzecznika, winni są Amerykanie i ich „sprzeczne komunikaty, niekonsekwentne zachowanie i nieakceptowalne działania”. Z przecieków i doniesień medialnych wynika, że Irańczycy są zgodni, że negocjacje nie mogą się odbyć, jeśli Amerykanie dalej będą prowadzić swoją blokadę Cieśniny Ormuz.

„Blokowanie irańskich portów to działanie wojenne i naruszenie zawieszenia broni. Uderzenie w komercyjny statek i wzięcie jego załogi jako zakładników jest nawet większym naruszeniem. Iran wie jak zneutralizować restrykcje, jak bronić swoich interesów i jak opierać się przed naciskiem” – napisał w mediach społecznościowych irański minister spraw zagranicznych Abbas Arakczi.

To oznacza kolejny pat w ewentualnych negocjacjach. A termin zawieszenia broni ubiega jutro.

Trump twierdzi dziś, że nie jest skłonny go przedłużać. Według tej logiki oznaczałoby to, że jeśli nie zobaczymy jutro pełnego porozumienia, wróci wojna. Trump wielokrotnie zachowywał się jednak w tej sprawie niekonsekwentnie. A wiemy, że stosuje też tego rodzaju nacisk jako taktykę negocjacyjną. W dzisiejszym wywiadzie w telewizji CNBC Trump powiedział, że nie chce przedłużać zawieszenia broni, bo „nie mamy tyle czasu”.

„New York Times” napisał wieczorem polskiego czasu, powołując się na źródło w Białym Domu, że wylot JD Vance'a do Islamabadu został wstrzymany w ostatniej chwili. Władze USA czekają na odpowiedź Iranu z akceptacją warunków amerykańskich.

Władze amerykańskie czekają też na jasny sygnał, że negocjatorzy irańscy są w pełni upoważnieni do zawarcia porozumienia – pisze New York Times.

Co dalej?

Faktycznie do terminu zakończenia zawieszenia broni wyznaczonego przez Trumpa nie zostało dużo czasu. Termin nie został ustalony na żadnej pisemnej umowie. Trump uważa, że czas na rozpoczęcie rozmów kończy się „w środę wieczorem czasu waszyngtońskiego”.

Iran zastosował bardzo konkretne stanowisko – odblokowanie cieśniny albo żadnych rozmów. Trudno będzie się z niego wycofać bez żadnego gestu ze strony Amerykanów. Pełne wycofanie się z blokady jest mało możliwe. Z pewnością negocjatorzy za kulisami pracują obecnie nad jakimś rozwiązaniem, które zmusi obie strony do spotkania się w stolicy Pakistanu. Być może takim gestem mogłoby być zwolnienie przez Amerykanów załogi zatrzymanego wczoraj przez nich statku.

Tak czy inaczej zegar tyka. Ale przez dwa tygodnie od zawieszenia broni, w którym mieliśmy przecież pierwsze spotkanie w Islamabadzie, nie zdarzyło się wiele, co mogłoby sugerować, że obie strony zbliżyły się do faktycznego i trwałego porozumienia. Powrót wojny w najbliższych dniach jest więc niewykluczony.

na zdjęciu: checkpoint w Islamabadzie w okolicy hotelu, gdzie odbyła się pierwsza runda rozmów

Przeczytaj także:

16:32 21-04-2026

Prawa autorskie: Fot. Agnieszka Sadowska/ Agencja Wyborcza.plFot. Agnieszka Sadow...

„Praworządność bez wyjątków”. 100 organizacji z apelem do premiera ws. małżeństw jednopłciowych

„Praworządność nie działa wybiórczo. Jeśli przestaje obowiązywać w jednej sprawie, przestaje obowiązywać w ogóle” – piszą w liście do premiera Donalda Tuska organizacje społeczne. Domagają się wykonania w całości orzeczeń NSA i TSUE ws. zagranicznych małżeństw par jednopłciowych

Co się wydarzyło

„Ostatnie dwa lata rządów Koalicji 15 października miały być czasem powrotu do fundamentalnych zasad: szacunku do sądów, legalizmu i bezwarunkowego wykonywania wyroków, także tych wydanych przez sądy europejskie. Bo praworządność nie dotyczy jednego tematu i grupy. To podstawa życia społecznego” – czytamy w liście do premiera Donalda Tuska.

„Dlatego tak niepokojące są docierające do nas sygnały, że w sprawach dotyczących osób LGBT+ wyroki sądów zaczynają być traktowane jako problem natury politycznej, a nie zobowiązanie państwa” – piszą organizacje.

I apelują, aby wyroki TSUE i NSA wykonać w całości.

Pod listem podpisało się ponad 100 podmiotów, wśród nich: Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Stowarzyszenie Sędziów Polskich „IUSTITIA”, Amnesty International Polska, Kampania Przeciw Homofobii, Stowarzyszenie Miłość Nie Wyklucza, Naczelna Rada Adwokacka czy Ogólnopolski Strajk Kobiet.

Ostrzegają, że próby opiłowania orzeczeń europejskich i krajowych sądów w sprawie transkrypcji zagranicznych aktów małżeństw stanowiłoby groźny precedens. „W demokratycznym państwie prawa rząd nie ma kompetencji decydowania, które wyroki zasługują na wykonanie” – podkreślają organizacje.

Pełna treść listu wraz z listą sygnatariuszy dostępna jest tutaj.

Jaki jest kontekst

To kolejna reakcja na tekst, który we wtorek 14 kwietnia opublikowaliśmy w OKO.press. Pisaliśmy, że rząd Donalda Tuska, na czele z resortem Marcina Kierwińskiego blokuje systemowe rozwiązanie sytuacji par jednopłciowych, które starają się o transkrypcję zagranicznych aktów małżeństw.

MSWiA nie chce bowiem wprowadzić zmian w przepisach drogą rozporządzenia wzorów aktu cywilnego, które w styczniu opracowało Ministerstwo Cyfryzacji (Lewica). MSWiA chciało jedynie uznać jedno małżeństwo Jakuba i Mateusza, a resztę par wrzucić do wiecznej poczekalni. Przy Kancelarii Premiera powstała też specjalna grupa pod przewodnictwem ministra Macieja Berka, której zadaniem jest ograniczenie skutków wyroków NSA i TSUE.

Przeczytaj także:

Po naszym tekście wybuchła polityczna burza. Rząd postanowił, że usiądzie do rozmów, a na stole pojawi się zmieniona propozycja rozporządzenia ws. wzorów aktu stanu cywilnego. Jednak do tej pory do żadnych spotkań nie doszło, a urzędnicy są zostawieni sami sobie. A zgłasza się do nich coraz więcej par z wnioskami o transkrypcje, a ci czekają na wytyczne z góry.

Warszawa, na którą patrzy dziś cała Polska, poinformowała, że będzie dokonywać transkrypcji zagranicznych małżeństw, ale tylko jeśli pary przejdą drogę sądową. "Prezydent Rafał Trzaskowski podkreśla, że w naszych decyzjach nie ma mowy o nacechowaniu politycznym. Urzędnicy są apolityczni, jesteśmy od stosowania prawa” – tłumaczyła OKO.press Monika Beuth, rzeczniczka stołecznego magistratu.

Więcej o zamieszaniu wokół transkrypcji piszemy w dzisiejszym tekście:

Przeczytaj także:

15:06 21-04-2026

Prawa autorskie: 21.04.2026 Warszawa , ulica Nowogrodzka 84/86 , siedziba partii Prawo i Sprawiedliwosc . Prezes PiS Jaroslaw Kaczynski (L) i wiceprezes Mateusz Morawiecki (P) po konferencji prasowej . Fot. Slawomir Kaminski / Agencja Wyborcza.pl21.04.2026 Warszawa ...

Kaczyński zawiesił stowarzyszenie Morawieckiego czy nie? Kłótnia w PiS trwa

Jarosław Kaczyński ogłosił kompromis z Mateuszem Morawieckim. Ale posłowie PiS dalej kłócą się na platformach społecznościowych

Co się wydarzyło

Siedem godzin trwała nocna rozmowa Jarosława Kaczyńskiego z Mateuszem Morawieckim. O godzinie 2:24 zdjęcie pokazujące uśmiechniętych polityków PiS wrzucił na platformę X (dawniej Twitter) europoseł Adam Bielan. Nie ujawnili, kto był czwartym uczestnikiem spotkania i robił zdjęcie.

We wtorek w południe 21 kwietnia 2026 r. Kaczyński i Morawiecki stanęli obok siebie przed mikrofonami i dziennikarzami, a prezes PiS ogłosił kompromis. „Stowarzyszenie będzie działało w ramach partii” – powiedział Kaczyński. Chodzi o stowarzyszenie Rozwój+, którego powstanie Morawiecki ogłosił w wywiadzie dla portalu wp.pl. Co ważniejsze: od razu wstąpiło do niego ponad 30 posłów PiS.

Powołanie stowarzyszenia i to w tak licznej reprezentacji zaogniło ciągnący się od miesięcy spór między zwolennikami i przeciwnikami Morawieckiego.

We wtorek Kaczyński oświadczył, że partia „będzie miała dwa płuca”, co później powtórzył Morawiecki, wygląda to więc na zgrabną formułkę, którą od dziś mają powtarzać politycy PiS. Rolę Morawieckiego Kaczyński naszkicował, odnosząc się do rywalizacji PiS-u z dwiema Konfederacjami: „my proponujemy realizację ich postulatów, a jednocześnie mamy doświadczenie w rządzeniu”.

Natomiast Morawiecki podkreślał atuty swojego stowarzyszenia i jego przydatność dla walki PiS o zwycięstwo w wyborach w 2027 r. Mówił, że to Rozwój+ jest w stanie docierać do samorządowców, po których PiS-owi trudno jest sięgać. Podobnie z przedsiębiorcami i osobami mniej zainteresowanymi polityką. Ma być „oazą nadziei na pustyni złych rządów” Donalda Tuska.

Tak długo Morawiecki rozwodził się nad tym, jakie cele, zasoby i przewagi ma jego stowarzyszenie, że aż Kaczyński musiał na końcu powtórzyć: „Chciałem jeszcze raz podkreślić, że tą zasadniczą instytucją ma być ten zespół ekspertów czy rada ekspercka”.

Ze słów Kaczyńskiego wynikało, że ponad stowarzyszeniem ma teraz stać nie tylko rada ekspercka, ale również Komitet Polityczny PiS.

Ciąg dalszy w tweetach posłów

Już kilka godzin później okazało się, że słowa prezesa PiS nie były ani jasne, ani dobitne.

„Bardzo dobry dzień dla obozu patriotycznego [flaga polski]. Działalność stowarzyszenia Mateusza Morawieckiego zostaje zawieszona. Wszyscy aktywni, kreatywni, pełni pomysłów posłowie i europosłowie wchodzą do Rady Eksperckiej PiS, w której będą realizować swoje inicjatywy” – napisał na platformie X (dawniej Twitter) europoseł Tobiasz Bocheński, jeden z najaktywniejszych uczestników sporu z frakcją Morawieckiego, kilka kwadransów po oświadczeniach Kaczyńskiego i Morawieckiego.

Jeszcze kilka dni temu Bocheński oskarżał zwolenników Morawieckiego o to, że rozbijają PiS wbrew woli Kaczyńskiego.

Odpowiedział mu Michał Dworczyk, jeden z najbliższych współpracowników Morawieckiego: „Działalność Stowarzyszenia nie tylko nie zostaje zawieszona ale – jak tylko zostanie zarejestrowane – rzucamy sie w wir działań”. Poseł „przypiął” tego tweeta, co oznacza, że jest to pierwsza wiadomość, jaką widzą osoby wchodzące na jego profil.

Jeszcze ostrzej zareagował Waldemar Buda (też z frakcji Morawieckiego): „Tobiasz, z całym szacunkiem, skasuj to”.

Buda odpowiedział też Jackowi Sasinowi, który wcześniej również napisał, że stowarzyszenie Morawieckiego zawiesza działalność. „Tu się coś zawiesiło” – napisał Buda do partyjnego kolegi.

A wpis Bocheńskiego prostowało jeszcze kilku innych stronników Morawieckiego, m.in. Marcin Horała i Krzysztof Szczucki.

Jaki jest kontekst

„Wyjście grupy Morawieckiego z PiS lub jej siłowe wypchnięcie byłoby dla PiS katastrofą. Ale także dla Morawieckiego byłoby to ekstremalnie ryzykowne. Myśl, że na scenie jest miejsce na czwartą partię prawicy, jest co najmniej ekscentryczna.

(...)

O ile więc tylko Kaczyński zachował trzeźwość spojrzenia, z której zawsze słynął, spotkanie z Morawieckim powinno się zakończyć deeskalacją gwałtownego już konfliktu i ułożenia się na nowo w PiS.

W tym nowym rozdaniu Morawiecki sięgnąłby po to, co mu należne – czyli nie tylko po nową pozycję, ale i prawo do odbudowy „umiarkowanego” skrzydła PiS. To miałoby pozwolić na poszerzanie elektoratu partii w kierunku centrum. Ze wszystkiego, co mówią otwarcie i mniej otwarcie stronnicy Morawieckiego, wynika, że właśnie o to im chodzi” – pisał w OKO.press Witold Głowacki jeszcze przed nocnym spotkaniem.

Przeczytaj także: