0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

16:51 17-02-2026

Prawa autorskie: Photo by Valentin Flauraud / AFPPhoto by Valentin Fl...

Pozytywne rozmowy USA-Iran w Genewie. Co dalej?

Po drugim spotkaniu znów słyszymy o ostrożnym optymizmie i bliżej niesprecyzowanych ustaleniach technicznych. Czy Donald Trump wytrzyma żmudny proces rozmów z Irańczykami?

Co się wydarzyło

„Przedstawiono i poważnie przedyskutowano różne koncepcje. Ostatecznie doszliśmy do ogólnego porozumienia w sprawie zbioru zasad kierunkowych, na których będziemy odtąd opierać dalsze działania i rozpoczynać prace nad treścią ewentualnego porozumienia. Nie oznacza to szybkiego osiągnięcia zgody, ale przynajmniej ruszyliśmy z miejsca” – powiedział dziś irańskiej telewizji państwowej po rozmowach z Amerykanami irański minister spraw zagranicznych Abbas Arakczi.

Delegacje USA i Islamskiej Republiki Iranu spotkały się dziś po raz drugi, odkąd w styczniu irańskie władze krwawo stłumiły antyrządowe protesty, a Donald Trump zadeklarował gotowość do pomocy protestującym.

Komunikat Arakczkiego jest bardzo ogólny. Ale umiarkowanym optymizmem napawać mogą deklaracje chęci dalszego dialogu z obu stron. Obecny na rozmowach omański minister spraw zagranicznych Badr Albusaidi powiedział, że rozmowy odbywały się w konstruktywnej atmosferze, a bardzo pomocna była obecność szefa Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej Rafaela Grossiego.

Jaki jest kontekst

Nie wiemy, co dokładnie ustaliły strony. Irański komunikat może jednak sugerować, że ustalono, czego dotyczyć mają rozmowy. Ustalenie tego, czego mają dotyczyć negocjacje może wydawać się banalne. Ale nie jest tak w tym wypadku. Do niedawna Irańczycy podkreslali, że nie zamierzają rozmawiać o swoim programie produkcji rakiet balistycznych. A Amerykanie sugerowali, że Irańczycy muszą się swoich rakiet pozbyć, by nie destabilizować całego regionu (i nie zagrażać Izraelowi). Iran odbijał piłkę i mówił, że kwestia rakiet jest poza dyskusją, bo jest to kwestia bezpieczeństwa narodowego, a posiadanie własnych rakiet dalekiego zasięgu pozwala im odstraszać potencjalnych agresorów.

Jesli kwestia włączenia lub wyłączenia tego tematu w negocjacje została rozstrzygnięta, byłby to faktyczny sukces negocjatorów.

Dalej nie wiemy jednak, jakie tematy faktycznie zostaną włączone w negocjacje. Główne kwestie sporne to program atomowy czy międzynarodowe sankcje.

A pozytywna atmosfera i zgoda na dalsze rozmowy nie oznacza, że porozumienie jest blisko. W zeszłym roku obie strony spotkały sie pięciokrotnie. Na niektórych etapach również wysyłano pozytywne sygnały, a skończyło się atakiem Izraela na Iran i amerykańskim uderzeniem w irańskie instalacje związane z programem atomowym. A poza dzisiejszym spotkaniem atmosfera między obiema stronami jest wciąż bardzo napięta.

„Nikt nigdy nie był w stanie osiągnąć skutecznego porozumienia z Iranem, ale zamierzamy spróbować” – mówił w niedzielę 15 lutego amertkański sekretarz stanu Marco Rubio. Zignorował w ten sposób fakt, że administracja Baracka Obamy w 2015 roku doprowadziła do porozumienia z Iranem, które skutecznie ograniczyło irańskie wzbogacanie uranu. Z porozumienia wystąpił w 2018 roku Donald Trump, argumentując, że było jednostronne i dawało korzyści tylko Iranowi.

W poniedziałek 16 lutego Trump mówił, że Irańczycy chcą porozumienia. „Nie sądzę, by chcieli ponieść konsekwencje braku porozumienia” – mówił. Czy Trump będzie w stanie wytrzymać żmudne negocjacje metodą małych kroczków? Na dziś rozmów z Iranem nie da się prowadzić inaczej. Dalej więc w sprawie przyszłości można kolejny raz powtórzyć refren: wszystko się może zdarzyć.

Przeczytaj także: