Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Jarosław Kaczyński ogłosił kompromis z Mateuszem Morawieckim. Ale posłowie PiS dalej kłócą się na platformach społecznościowych
Siedem godzin trwała nocna rozmowa Jarosława Kaczyńskiego z Mateuszem Morawieckim. O godzinie 2:24 zdjęcie pokazujące uśmiechniętych polityków PiS wrzucił na platformę X (dawniej Twitter) europoseł Adam Bielan. Nie ujawnili, kto był czwartym uczestnikiem spotkania i robił zdjęcie.
We wtorek w południe 21 kwietnia 2026 r. Kaczyński i Morawiecki stanęli obok siebie przed mikrofonami i dziennikarzami, a prezes PiS ogłosił kompromis. „Stowarzyszenie będzie działało w ramach partii” – powiedział Kaczyński. Chodzi o stowarzyszenie Rozwój+, którego powstanie Morawiecki ogłosił w wywiadzie dla portalu wp.pl. Co ważniejsze: od razu wstąpiło do niego ponad 30 posłów PiS.
Powołanie stowarzyszenia i to w tak licznej reprezentacji zaogniło ciągnący się od miesięcy spór między zwolennikami i przeciwnikami Morawieckiego.
We wtorek Kaczyński oświadczył, że partia „będzie miała dwa płuca”, co później powtórzył Morawiecki, wygląda to więc na zgrabną formułkę, którą od dziś mają powtarzać politycy PiS. Rolę Morawieckiego Kaczyński naszkicował, odnosząc się do rywalizacji PiS-u z dwiema Konfederacjami: „my proponujemy realizację ich postulatów, a jednocześnie mamy doświadczenie w rządzeniu”.
Natomiast Morawiecki podkreślał atuty swojego stowarzyszenia i jego przydatność dla walki PiS o zwycięstwo w wyborach w 2027 r. Mówił, że to Rozwój+ jest w stanie docierać do samorządowców, po których PiS-owi trudno jest sięgać. Podobnie z przedsiębiorcami i osobami mniej zainteresowanymi polityką. Ma być „oazą nadziei na pustyni złych rządów” Donalda Tuska.
Tak długo Morawiecki rozwodził się nad tym, jakie cele, zasoby i przewagi ma jego stowarzyszenie, że aż Kaczyński musiał na końcu powtórzyć: „Chciałem jeszcze raz podkreślić, że tą zasadniczą instytucją ma być ten zespół ekspertów czy rada ekspercka”.
Ze słów Kaczyńskiego wynikało, że ponad stowarzyszeniem ma teraz stać nie tylko rada ekspercka, ale również Komitet Polityczny PiS.
Już kilka godzin później okazało się, że słowa prezesa PiS nie były ani jasne, ani dobitne.
„Bardzo dobry dzień dla obozu patriotycznego [flaga polski]. Działalność stowarzyszenia Mateusza Morawieckiego zostaje zawieszona. Wszyscy aktywni, kreatywni, pełni pomysłów posłowie i europosłowie wchodzą do Rady Eksperckiej PiS, w której będą realizować swoje inicjatywy” – napisał na platformie X (dawniej Twitter) europoseł Tobiasz Bocheński, jeden z najaktywniejszych uczestników sporu z frakcją Morawieckiego, kilka kwadransów po oświadczeniach Kaczyńskiego i Morawieckiego.
Jeszcze kilka dni temu Bocheński oskarżał zwolenników Morawieckiego o to, że rozbijają PiS wbrew woli Kaczyńskiego.
Odpowiedział mu Michał Dworczyk, jeden z najbliższych współpracowników Morawieckiego: „Działalność Stowarzyszenia nie tylko nie zostaje zawieszona ale – jak tylko zostanie zarejestrowane – rzucamy sie w wir działań”. Poseł „przypiął” tego tweeta, co oznacza, że jest to pierwsza wiadomość, jaką widzą osoby wchodzące na jego profil.
Jeszcze ostrzej zareagował Waldemar Buda (też z frakcji Morawieckiego): „Tobiasz, z całym szacunkiem, skasuj to”.
Buda odpowiedział też Jackowi Sasinowi, który wcześniej również napisał, że stowarzyszenie Morawieckiego zawiesza działalność. „Tu się coś zawiesiło” – napisał Buda do partyjnego kolegi.
A wpis Bocheńskiego prostowało jeszcze kilku innych stronników Morawieckiego, m.in. Marcin Horała i Krzysztof Szczucki.
„Wyjście grupy Morawieckiego z PiS lub jej siłowe wypchnięcie byłoby dla PiS katastrofą. Ale także dla Morawieckiego byłoby to ekstremalnie ryzykowne. Myśl, że na scenie jest miejsce na czwartą partię prawicy, jest co najmniej ekscentryczna.
(...)
O ile więc tylko Kaczyński zachował trzeźwość spojrzenia, z której zawsze słynął, spotkanie z Morawieckim powinno się zakończyć deeskalacją gwałtownego już konfliktu i ułożenia się na nowo w PiS.
W tym nowym rozdaniu Morawiecki sięgnąłby po to, co mu należne – czyli nie tylko po nową pozycję, ale i prawo do odbudowy „umiarkowanego” skrzydła PiS. To miałoby pozwolić na poszerzanie elektoratu partii w kierunku centrum. Ze wszystkiego, co mówią otwarcie i mniej otwarcie stronnicy Morawieckiego, wynika, że właśnie o to im chodzi” – pisał w OKO.press Witold Głowacki jeszcze przed nocnym spotkaniem.
Przeczytaj także: