Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
„Tylko Dania i Grenlandia mogą decydować o sprawach Danii i Grenlandii” – ogłosili liderzy państw „koalicji chętnych” we wspólnym oświadczeniu ws. zapędów Donalda Trumpa dotyczących przejęcia wyspy. Na szczycie w Paryżu, poświęconym Ukrainie, przywódcy europejscy przypomnieli, że bezpieczeństwo i suwerenność Arktyki są kluczowe dla stabilności NATO.
Tuż przed startem szczytu „koalicji chętnych” w Paryżu – czyli spotkania przywódców państw Europy, Kanady i USA poświęconego wsparciu dla Ukrainy, prezydent Francji, premierzy Polski, Hiszpanii, Wielkiej Brytanii, Danii i Grenlandii oraz kanclerz Niemiec wydali wspólne oświadczenie w sprawie publicznych ogłoszeń Donalda Trumpa nt planów przejęcia terytorium Grenlandii.
Jak pisaliśmy we wtorek (6 stycznia) w OKO.press premier Jens-Frederik Nielsen próbuje studzić emocje. Tymczasem europejscy przywódcy, zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami premierki Danii, przypomnieli, że: „Bezpieczeństwo Arktyki pozostaje kluczowym priorytetem dla Europy i ma kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa międzynarodowego i transatlantyckiego”.
W opublikowanym oświadczeniu (jego oryginał w języku angielskim można przeczytać m.in. na stronie duńskiej szefowej rządu) politycy ogłosili, że zamierzają – tak jak inne państwa członkowskie NATO – zwiększyć swoją obecność, działania i inwestycje na rzecz zapewnienia Grenlandii bezpieczeństwa oraz „odstraszyć przeciwników”.
„Królestwo Danii – w tym Grenlandia – jest częścią NATO. Bezpieczeństwo w Arktyce musi zatem być osiągane wspólnie, we współpracy z sojusznikami NATO, w tym Stanami Zjednoczonymi, poprzez przestrzeganie zasad Karty Narodów Zjednoczonych, w tym suwerenności, integralności terytorialnej i nienaruszalności granic. To są uniwersalne zasady i nie przestaniemy ich bronić” – ogłosili, przypominając, że USA jest nie tylko częścią NATO, ale i sygnatariuszem umowy obronnej z Danią z 1951 roku.
„Grenlandia należy do jej mieszkańców. To Dania i Grenlandia, i tylko oni, mogą decydować o sprawach dotyczących Danii i Grenlandii” – przypomnieli Trumpowi.
W podobnym tonie tuż przed wylotem do Paryża na szczyt „koalicji chętnych” wypowiedział się premier Donald Tusk. Na zwołanej konferencji prasowej przypomniał, że żaden członek Paktu Północnoatlantyckiego nie powinien atakować czy grozić drugiemu członkowi Paktu Północnoatlantyckiego. „Inaczej NATO straciłoby sens” – powiedział premier.
Donald Tusk, już łącząc sprawę tak Grenlandii, jak i Ukrainy, której głównie dotyczyć ma paryskie spotkanie, wskazał, że „solidarność europejska i poszanowanie integralności państw europejskich to są elementarne kwestie”.
"Chciałbym, żeby w Waszyngtonie było dla wszystkich jasne, że jakiekolwiek próby rozbicia czy podważania istoty NATO nie spotkają się z akceptacją chyba w żadnym kraju europejskim. Taką mam przynajmniej nadzieję – podkreślił Tusk.
Na godzinę 15 polskiego czas zaplanowano początek spotkania „koalicji chętnych”. Wcześniej prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełeński spotkał się najpierw indywidualnie z prezydentem Ukrainy, potem na lunchu dołączyli do nich wysłannicy Trumpa – Steve Witkoff i Jared Kushner.
Po spotkaniu z Macronem Zełeński na portalu X napisał: „Podczas naszego spotkania z prezydentem Macronem omawialiśmy realne możliwości Ukrainy w walce z rosyjskim terroryzmem, naszą obronę i wsparcie, które może wzmocnić naszą pozycję w dyplomacji. Odbyliśmy również bardzo merytoryczną dyskusję na temat dyplomacji i naszych działań. Dzisiaj w Paryżu odbywa się najbardziej reprezentatywne spotkanie Koalicji Chętnych, w którym uczestniczą głowy państw, liderzy organizacji międzynarodowych, ministrowie i ambasadorzy. Przygotowujemy ważne kroki polityczne.”
Polska Agencja Prasowa za agencją Reutersa poinformowała, że podczas wtorkowego szczytu powołana zostanie komórka koordynacyjna pomoc Ukrainie. A kraje mają dogadać kwestie długoterminowej pomocy wojskowej. Dodatkowo będą uczestnicyć w „mechanizmie monitorowania i weryfikacji rozejmu”, którym kierować ma USA. Reuters podaje też, że kraje podpiszą porozumienie, na mocy którego zobowiążą się do wsparcia Ukrainy w razie przyszłych ataków ze strony Rosji.
Przeczytaj także:
Przeczytaj także: