0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

09:18 30-06-2026

Prawa autorskie: Fot. Jakub Włodek / Agencja Wyborcza.plFot. Jakub Włodek / ...

Kośniak-Kamysz: Ukraina z Banderą do UE nie wejdzie

Polska nie poprze członkostwa Ukrainy w Unii Europejskiej, jeśli Kijów będzie budował swoją politykę historyczną wokół postaci takich jak Stepan Bandera – zapowiada wicepremier Władysław Kośniak-Kamysz.

Co się wydarzyło?

Polska nie zgodzi się na wejście Ukrainy do Unii Europejskiej, jeśli Kijów będzie budował swoją politykę pamięci na postaciach odpowiedzialnych za zbrodnie na Polakach – powiedział w programie „Gość Wydarzeń” wicepremier i minister obrony Władysław Kośniak-Kamysz. Nawiązując do słów prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, że nikt nie będzie Ukrainie mówił, kogo ma czcić jako bohaterów narodowych, w odniesieniu do ewentualnego głosowania na forum UE za wejściem Ukrainy do unii, Kosiniak-Kamysz powiedział: „Nikt nam nie będzie mówił, jak mamy głosować za wejściem jakiego państwa do Unii Europejskiej”.

Szef MON ocenił, że prezydent Ukrainy wykorzystuje spór historyczny z Polską na potrzeby polityki wewnętrznej. – Prezydent Zełenski gra bardzo na siebie w wewnętrznej polityce. On zobaczył interes polityczny w budowaniu sporu historycznego z Polską (...) Ta spirala decyzji powoduje, że może prezydent Zełenski zyskiwać popularność, ale tracą oba państwa – i Polska, i Ukraina – powiedział. Dodał, że taka strategia szkodzi przede wszystkim Ukrainie i pogarsza relacje z państwem, które od początku rosyjskiej inwazji było jednym z jej najważniejszych sojuszników. Minister stwierdził również, że ma wrażenie, iż „nie wszyscy w Kijowie chcą do Unii”, a determinacja ukraińskich władz w sprawie integracji europejskiej jest dziś mniejsza niż jeszcze dwa lata temu.

Kośniak-Kamysz poinformował także, że Polska nie przekazała Ukrainie kolejnych myśliwców MiG, ponieważ – jak powiedział – Kijów nie wywiązał się z propozycji współpracy w zakresie technologii dronowych. – Ja zaproponowałem bardzo jasne podejście: Migi za drony. Ukraińcy na początku przyjęli to i nie zrealizowali. Więc nie ma migów dla Ukrainy, bo nie ma dronów czy zdolności dronowych dla Polski – powiedział. Dodał, że Polska oczekuje od Ukrainy partnerskiej współpracy i dzielenia się doświadczeniem zdobytym podczas wojny.

Minister bronił również decyzji o wyborze szwedzkiej oferty w programie zakupu okrętów podwodnych dla polskiej Marynarki Wojennej ORKA. Podkreślił, że po raz pierwszy od około 30 lat Polska rozstrzygnęła zakup nowych okrętów podwodnych. – Dokonaliśmy wyboru po 30 latach. To jest wielki sukces, że Polska kupuje okręty podwodne – powiedział. Według niego jednostki zostały wybrane zgodnie z wymaganiami Marynarki Wojennej, są dostosowane do działań na Bałtyku i w przyszłości będą mogły współpracować z systemami bezzałogowymi.

Kośniak-Kamysz odniósł się także do rozmów ze Stanami Zjednoczonymi o utworzeniu w Polsce stałej bazy wojsk amerykańskich. Podkreśli, że Polska jest gotowa podjąć wszelkie zobowiązania niezbędne do utworzenia bazy, w tym do poniesienia kosztów i zapewnienia infrastruktury.

– My jesteśmy gotowi do podjęcia wszelkich zobowiązań. Zostałem upoważniony przez Radę Ministrów do tego, aby podejmować wszelkie zobowiązania – finansowe, lokalizacyjne i organizacyjne – powiedział minister. Dodał, że Polska otrzymała już od strony amerykańskiej „zielone światło do negocjacji”, ale ostateczna decyzja będzie należała do prezydenta Donalda Trumpa. Według Kośniaka-Kamysza przygotowanie infrastruktury pod stałą bazę mogłoby kosztować kilkanaście miliardów złotych, jednak byłaby to „inwestycja”, która zwiększy bezpieczeństwo i przyniesie korzyści gospodarcze. Kosiniak-Kamysz dodał też, że utrzymanie jednego amerykańskiego żołnierza w Polsce kosztuje średnio 15 tysięcy dolarów rocznie.

Jaki jest kontekst?

Spór historyczny między Warszawą i Kijowem zaostrzył się w ostatnich tygodniach po decyzji władz Ukrainy o nadaniu jednej z jednostek wojskowych nazwy „Bohaterów UPA”. Decyzja wywołała ogromne kontrowersje w Polsce, a prezydent Karol Nawrocki zdecydował o odebraniu Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego, który został mu przyznany przez prezydenta Andrzeja Dudę w 2022 roku. Konflikt doprowadził do nasilenia antyukraińskich nastrojów, a władze Polski zmieniły narrację na temat ewentualnego wejścia Ukrainy do Unii Europejskiej.

Polska zabiega o zwiększenie stałej obecności wojsk USA na swoim terytorium. Dwa tygodnie temu podczas spotkania ministrów obrony NATO w Brukseli sekretarz obrony Pete Hegseth zapowiedział sześciomiesięczny przegląd rozmieszczenia amerykańskich sił w Europie. W ostatnich miesiącach z Waszyngtonu płynęły sprzeczne sygnały dotyczące przyszłości obecności wojsk USA na kontynencie – od doniesień o możliwym ograniczeniu liczby żołnierzy po deklaracje prezydenta Donalda Trumpa o jej wzmacnianiu. Polska argumentuje, że wobec rosyjskiej agresji na Ukrainę wzmocnienie wschodniej flanki NATO pozostaje kluczowe dla bezpieczeństwa Sojuszu.

Przeczytaj także: