Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Druga tura wyborów Polski 2050 zostanie powtórzona, a rywalizować w niej będą dwie polityczki – Paulina Hennig-Kloska i Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.
W sobotę 31 stycznia w godz. 16-22 Polska 2050 ponownie spróbuje wybrać władze partii. To ostatni możliwy termin, bo uchwałą partia zobowiązała się przeprowadzić wybory nowych władz do końca miesiąca. Do drugiej tury weszły ministra klimatu Paulina Hennig-Kloska i ministra funduszy Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.
Po tym jak Szymon Hołownia ogłosił pod koniec minionego roku, że w kolejnych wyborach wewnętrznych nie będzie kandydował na szefa założonej przez siebie partii, walka o przywództwo w ugrupowaniu stała się wyjątkowo zacięta. Hołownia wciąż formalnie jest przewodniczącym, choć jego kadencja kończy się 7 lutego.
Paulina Hennig-Kloska może liczyć na poparcie m.in. Joanny Muchy, Ryszarda Petru i Michała Kobosko, zaś Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz ma poparcie Szymona Hołowni. To też widać, że w partii są dwie frakcje – tych, którzy nie chcą, by kierowali nią tzw. „starzy polityczni wyjadacze” oraz tych, którym zależy na poprawie stosunków z koalicjantami.
Ale stawką tych wyborów jest także wejście do grona liderów koalicji i chęć zażądania od Donalda Tuska stanowiska wicepremiera.
O taką nominację, ale bezskutecznie stara się Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. W Sejmie można usłyszeć, że Tusk nie przepada za ministrą funduszy i nie chce się z nią w tej sprawie spotkać. Sama ministra nie raz podkreślała, że były marszałek Sejmu i lider jej partii Szymon Hołownia ustąpił ze stanowiska na rzecz Włodzimierza Czarzastego i „teraz inni decydują sami o sobie, czy dotrzymują umów”, czy nie.
Obecnie funkcję wicepremiera w rządzie pełnią minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz (Polskie Stronnictwo Ludowe), minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski (Koalicja Obywatelska) i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski (Lewica).
Pełczyńska-Nałęcz chciała kierować Polską 2050 wspólnie z Pauliną Hennig-Kloską, jednak ministra klimatu ten pomysł odrzuciła.
Druga tura wyborów na szefa Polski 2050 zakończyła się fiaskiem z powodu „problemów technicznych”. Partia złożyła zawiadomienie do prokuratury w sprawie rzekomych nieprawidłowości. Dlatego też głosowanie z 12 stycznia unieważniono. Wówczas Rada Krajowa partii przyjęła uchwałę, zgodnie z którą ponowne głosowanie ma się odbyć do 31 stycznia.
Od tego czasu Polską 2050 wstrząsają wewnętrzne konflikty. Część posłów Polski 2050 m.in. ministra kultury Marta Cienkowska i ministra społeczeństwa obywatelskiego Adriana Porowska chciała zablokować demokratyczne wybory na przewodniczącego i proponowała, by to Szymon Hołownia został ponownie liderem tej partii.
„Nie można nie uznawać wyborów tylko dlatego, że się w nich nie staruje, albo że nam się nie podobają kandydaci, albo że wygrywa nie ta kandydatka, której sprzyjamy. Wszyscy członkowie Polski 2050 będą musieli pogodzić się z wynikiem demokratycznych wyborów. Również Szymon Hołownia” – powiedział w rozmowie z WP Rafał Komarewicz, przewodniczący sejmowej Komisji Gospodarki i Rozwoju, poseł Polski 2050.
Kryzys w partii trwa od ubiegłego tygodnia. Przewodniczący klubu parlamentarnego Polski 2050 Paweł Śliz wyrzucił posłankę Aleksandrę Leo z funkcji wiceszefowej klubu.
W Polsce 2050 trwa także kłótnia o to, kto pierwszy wypuścił screeny z zamkniętego czatu. Michał Gramatyka z Polski 2050 obarczył odpowiedzialnością za upublicznienie prywatnych rozmów polityków Polski 2050 posłankę Aleksandrę Leo.
Leo natomiast, wspólnie z Ewą Szymanowską i Barbarą Oliwiecką, wskazują w mediach społecznościowych, że osobą odpowiedzialną za wypuszczenie screenów był Michał Gramatyka.
W poniedziałek 26 stycznia Szymon Hołownia zorganizował dla swoich kolegów i koleżanek spotkanie online na zamkniętej grupie w mediach społecznościowych. Opowiadał, że najlepszym rozwiązaniem jest współprzewodniczenie obu liderek. „Nie robi się wyborów w czasie wojny” – mówił Hołownia. „Należy zrestartować ten proces wyborczy. Nie opowiadajcie, że demokracja nas uzdrowi, szlachcice w Polsce w XVIII wieku też tak myśleli i wiadomo jak nas uzdrowiła” – mówił. „Ruch nie dojrzał do zmiany przywództwa” – dodał.
Jeśli wierzyć sondażom, Polska 2050 jest partią schodzącą ze sceny politycznej -- te dają partii 4 proc. poparcia (Opinia24) lub 1,23 proc. (sondaż Ogólnopolskiej Grupy Badawczej dla serwisu Stan 360). W Sejmie partia ma ponad 30 posłów, a bez niej rząd nie ma większości.
Przeczytaj także: