Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Meksykański parlament przyjął zmiany w konstytucji, które mają pomóc chronić suwerenność kraju. To reakcja na uznanie przez Donalda Trumpa kilku meksykańskich karteli narkotykowych za organizacje terrorystyczne, co może uzasadniać interwencję USA na terenie Meksyku
11 marca Izba Deputowanych, czyli niższa izba meksykańskiego parlamentu przyjęła zdecydowaną większością (417 głosów za, 36 przeciw) projekt zmieniający konstytucję.
Zmianę konstytucji zaproponowała 20 lutego prezydentka Meksyku Claudia Sheinbaum w reakcji na umieszczenie przez prezydenta USA Donalda Trumpa sześciu meksykańskich karteli narkotykowych na liście zagranicznych organizacji terrorystycznych.
Taka decyzja amerykańskiego prezydenta mogłaby być potencjalnie podstawą do przeprowadzenia bezpośrednich ataków USA na terytorium Meksyku. Jak informują media, już od pewnego czasu nad terytorium Meksyku latają amerykańskie drony, śledzące działania karteli narkotykowych.
Claudia Sheinbaum ostro zareagowała na te doniesienia informując, że jej kraj nie będzie akceptować amerykańskiej „inwazji” pod pretekstem walki z handlem narkotykami.
Przyjęta przez parlament zmiana w art. 40 meksykańskiej konstytucji stanowi, że Meksyk „w żadnym wypadku nie zaakceptuje zewnętrznej interwencji, ingerencji lub jakiegokolwiek innego aktu podważającego integralność, niepodległość i suwerenność narodu”.
Przepis odnosi się do całego terytorium kraju, w tym lądu, wód wewnętrznych, morza terytorialnego oraz przestrzeni powietrznej.
Zmianie ulegnie także art. 19 meksykańskiej konstytucji, poprzez dodanie teroryzmu do listy przestępstw podlegających aresztowi prewencyjnemu oraz zaostrzenie kar wobec obywateli lub cudzoziemców zaangażowanych w nielegalną produkcję i rozpowszechnianie broni na terenie Meksyku.
Aby zmiany konstytucji weszły w życie, muszą uzyskać jeszcze akceptację parlamentów siedemnastu z trzydziestu dwóch stanów Meksyku.
Donald Trump rozpoczął wojnę kulturową z Meksykiem od podpisania dekretu, w którym zmienił nazwę Zatoki Meksykańskiej na amerykańskich mapach na Zatokę Amerykańską. Nowemu rozporządzeniu natychmiast podporządkował się amerykański gigant technologiczny Google, dopisując nazwę “Zatoka Amerykańska”
Potem przyszedł czas na wojnę handlową.
W lutym Donald Trump ogłosił nałożenie na Meksyk 25-procentowych ceł, oskarżając przy tym odpowiedzialnością za kryzys fentanylowy w USA rząd meksykański, który nie radzi sobie z nielegalną działalnościa karteli narkotykowych w swoim kraju.
W odpowiedzi prezydentka Claudia Sheinbaum powiedziała, że członkowie meksykańskich karteli korzystają głównie z broni wyprodukowanej w USA i przemycanej do Meksyku.
Sheinbaum podkreślała także, że USA nie konsultowały z Meksykiem decyzji o wpisaniu kilku meksykańskich grup przestępczych na listę organizacji terrorystycznych.
“Chcemy jasno powiedzieć, że nie negocjujemy suwerenności, to nie może być okazja dla Stanów Zjednoczonych do inwazji na naszą suwerenność” – mówiła Sheinbaum.
Ostatecznie 6 marca prezydent USA ogłosił zawieszenie pobierania podwyższony ceł od Meksyku do 2 kwietnia.
Przeczytaj także: