Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Andrej Babiš został zaprzysiężony we wtorek na nowego premiera Czech. Miliarder, który sam siebie nazywa „trumpistą”, wraca na stanowisko po czterech latach.
71-letni Babiš i jego populistyczna partia ANO (Akcja Niezadowolonych Obywateli) współrządziły Czechami w latach 2013-2017, a w latach 2017-2021 lider ANO stał na czele mniejszościowego rządu. Teraz wraca w roli premiera – najstarszego w historii kraju.
W październikowych wyborach jego partia zdobyła 34,5 proc. głosów. To dało jej 80 miejsc w 200-osobowej izbie, ale nie wystarczyło do samodzielnego rządzenia. Dlatego stworzy koalicję z eurosceptyczną i sprzeciwiającą się ekologicznym rozwiązaniom partią Zmotoryzowanych (Motoristé) oraz skrajnie prawicową, ksenofobiczną i antyunijną partią Wolność i Demokracja Bezpośrednia (SPD).
Podczas kampanii ANO obiecała m.in. wielkie projekty infrastrukturalne, podniesienie emerytur i wynagrodzeń w budżetówce, obniżenie cen energii, wsparcie zakupu mieszkań oraz ograniczenie pomocy dla Ukrainy i mieszkających w Czechach uchodźców.
Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen pogratulowała Babišowi nominacji, ale nie omieszkała przypomnieć mu o odpowiedzialności, jaka spoczywa na Europie w obliczu kluczowych dyskusji na temat jej bezpieczeństwa.
„Jesteśmy wielkim narodem, zasługujemy na lepsze rządy. Czechy na pierwszym miejscu!” – stwierdził Babiš po zwycięstwie w październikowych wyborach.
Jak pisała Paulina Pacuła w OKO.press w antyestablishmentowy dyskurs Babiša idealnie wpisuje się eurosceptyczna narracja. UE to zdaniem lidera ANO „technokratyczna instytucja pozbawiona duszy”, rządzona przez niewybieralnych biurokratów i ideologów, którzy narzucają cenzurę, sabotują państwa członkowskie gospodarczo i zdradzają wartości będące fundamentem Unii.
Przeczytaj także:
Babiš to jeden z najbogatszych Czechów i właściciel jednego z największych czeskich koncernów Agrofert. Jego firma działa w kilku branżach, m.in. rolno-spożywczej, chemicznej i medialnej. Ma pod sobą ponad 250 spółek. Agrofert jest też jednym z największych beneficjentów dopłat bezpośrednich z UE w Czechach.
W 2021 roku przegrał wybory. Powodem były podejrzenia o wyłudzenie 2 milionów euro dotacji dla jednej ze spółek Agrofertu. Podejrzenia o korupcję wywołały największe od upadku komunizmu antyrządowe protesty w Czechach.
Przeczytaj także: