Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Stanisław Kracik, dotychczasowy wiceprezydent Krakowa, obejmie funkcję komisarza i pokieruje miastem do sierpniowych wyborów. Oficjalna decyzja ma zapaść w środę, ale Kracik już potwierdził tę nominację. Zrobił to również wojewoda małopolski.
- Kryzys nastąpił i tym kryzysem wspólnymi siłami zarządzimy tak, żeby mieszkańcy go w ogóle nie odczuli – powiedział dziennikarzom w poniedziałek sekretarz Krakowa Antoni Fryczek. Mieszkańcy odwołali bowiem prezydenta Aleksandra Miszalskiego z funkcji, co oznacza nie tylko przedterminowe wybory, które muszą zostać zorganizowane w ciągu 90 dni, ale i konieczność natychmiastowego opuszczenia stanowiska przez prezydenta.
Prezydent i jego zastępcy formalnie sprawują urząd do momentu publikacji wyników referendum w Dzienniku Urzędowym przez wojewodę. To jeszcze nie nastąpiło. Po publikacji wyników, premier ma obowiązek niezwłocznie wyznaczyć osobę, która będzie pełnić funkcję prezydenta.
Z informacji podanych przez TVN24 wynika, że komisarzem, który tymczasowo przejmie obowiązki prezydenta, będzie Stanisław Kracik – obecny wiceprezydent Krakowa.
Kracik w rozmowie telefonicznej z portalem potwierdził tę informację. Oficjalnie potwierdził ją także wojewoda małopolski, Krzysztof Klęczar, który rekomenduje komisarza najpierw MSWiA, a potem premierowi. Oficjalnie urząd miałby przejąć w środę, 27 maja. Krakowem pokieruje przez trzy miesiące, bowiem pierwsza tura wyborów prezydenckich w Krakowie musi odbyć się w terminie do 90 dni od momentu publikacji wyników referendum.
Stanisław Kracik jest politykiem i samorządowcem z wieloletnim doświadczeniem. Między 1993 a 2001 rokiem był posłem na Sejm. Przez niemal dwie dekady był burmistrzem podkrakowskich Niepołomic, a potem – wojewodą małopolskim. Kracik w 2010 roku walczył też o fotel prezydenta Krakowa, z ramienia PO. Wszedł nawet do drugiej tury, przegrywając jednak z Jackiem Majchrowskim.
Odwołanie prezydenta Krakowa z KO obudziło polityczne apetyty. Prawo i Sprawiedliwość już poniedziałkowego poranka rozpoczął ofensywę na inne samorządy kierowane przez polityków Koalicji Obywatelskiej. „To jest początek wielkiej fali, która przetoczy się przez Polskę i zakończy się odejściem samego Tuska” – deklarował w Krakowie sam Przemysław Czarnek.
W Rzeszowie już ogłoszono zamiar złożenia wniosku ws. referendum odwołującego Konrada Fijołka ze stanowiska prezydenta. O referendum mówi się też w Częstochowie czy Wrocławiu, w Będzinie trwa liczenie głosów pod już złożonym wnioskiem o referendum.
Chęć przejęcia władzy w toku referendum to jeden z politycznych planów prawicy. Ale wybory w Krakowie (i być może w innych miastach Polski) będą ważne również dlatego, że kampania wyborcza odbywać się będzie na rok przed wyborami do Sejmu i Senatu.
Przeczytaj także:
Możemy spodziewać się więc wysypu kandydatów, którzy będą próbować budować popularność przed wyborami parlamentarnymi i traktować krakowskie wybory jako prekampanię do właściwych wyborów. Karuzela nazwisk już ruszyła. Swoich kandydatów wystawią właściwie wszystkie ugrupowania – od Polski 2050, reprezentowanej najpewniej przez Pawła Śliza, przez Nową Lewicę i Darię Gosek-Popiołek i osobno, partię Razem, którą do wyborów ma poprowadzić Aleksandra Owca. Zamiar startu ogłosił też Marian Banaś czy Grzegorz Braun, swojego kandydata wystawi Konfederacja – to były szef sztabu Sławomira Mentzena, Bartosz Bocheńczak. W wyborach wystartuje też prawdopodobnie Łukasz Gibała, który od lat
Swoich kandydatów wystawi PiS oraz KO. W przypadku partii Donalda Tuska mówi się o polityku z doświadczeniem i autorytetem, znanego w całym kraju. W politycznych dyskusjach przejawiają się nazwiska Bartłomieja Sienkiewicza, który do Sejmu dostał się właśnie z pierwszego miejsca z Krakowa, ale i senatorce Monice Piątkowskiej, Bogdanie Klichu czy Pawle Kowalu. KO jednak konsekwentnie milczy, nie tylko w sprawie potencjalnego kandydata, ale i przegranego referendum. Miszalski stoi bowiem na czele krakowskiej KO, nie wykluczone są więc wewnątrzpartyjne roszady.
Przeczytaj także:
Przeczytaj także: