Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Rozwój Plus – tak nazywa się stowarzyszenie, którego utworzenie ogłosił w środę Mateusz Morawiecki, wiceprezes PiS. W partii Jarosława Kaczyńskiego zdecydowanie nie wszyscy są z tego zadowoleni
Mateusz Morawiecki ogłosił w środę 16 kwietnia wieczorem za pośrednictwem WP.pl utworzenie stowarzyszenia pod nazwą Rozwój Plus. W skład tej organizacji weszli przede wszystkim posłowie i działacze PiS związani z Morawieckim w ramach partyjnej frakcji określanej mianem „harcerzy” lub „M&M'sów”. Na liście są m.in. Michał Dworczyk, Waldemar Buda, Marcin Horała, Paweł Jabłoński, Piotr Müller, Olga Semeniuk-Patkowska, Mirosława Stachowiak-Różecka czy Krzysztof Szczucki.
Ten ruch Morawieckiego zdecydowanie nie spodobał się zarówno partyjnej centrali PiS, jak i bardziej twardoprawicowym frakcjom tej partii – ze zwolennikami Przemysława Czarnka i ziobrystami na czele.
Jeszcze we wtorek późnym wieczorem w siedzibie PiS na Nowogrodzkiej w Warszawie odbyło się pilne spotkanie władz partii z udziałem Morawieckiego. Jarosław Kaczyński i inni kluczowi politycy PiS próbowali na nim przekonać Morawieckiego, by wstrzymał się z uruchamianiem stowarzyszenia. Bez skutku.
Rzecznik PiS Rafał Bochenek mówił PAP po spotkaniu, że członkowie PiS „okazali zaniepokojonie” działaniami Morawieckiego.
„Zwłaszcza teraz, kiedy jedność jest szczególnie potrzebna. Udział w tym przedsięwzięciu nie służy dobru partii” – mówił Bochenek.
Frakcyjna wojna w PiS zaczęła się jeszcze w latach rządów Zjednoczonej Prawicy, stronnicy ówczesnego premiera Mateusza Morawieckiego rywalizowali w jej ramach przede wszystkim z politykami Suwerennej Polski kierowanej przez ówczesnego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę. Po utracie władzy przez PiS konflikt jeszcze narastał – zwolennicy twardoprawicowego kursu partii oskarżali Morawieckiego o przyczynienie się do wyborczej klęski. W ostatnich miesiącach prezes PiS Jarosław Kaczyński brał stronę twardogłowych, stopniowo marginalizując Morawieckiego i jego ludzi, a ostatecznie wyznaczając Przemysława Czarnka, jednego z głównych rywali byłego szefa rządu, na kandydata PiS na premiera w przyszłych wyborach parlamentarnych.
Przeczytaj także: