Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
To już oficjalnie. Daria Gosek-Popiołek z poparciem Nowej Lewicy dołącza do wyścigu o fotel prezydenta Krakowa. Posłanka już ogłosiła swoje priorytety na prezydenturę. Wśród nich m.in. zamknięcie mediów samorządowych, pomoc dla lokalnych przedsiębiorców i obniżkę cen biletów MPK
Na zdjęciu Daria Gosek-Popiołek podczas kampanii na prezydenta Krakowa w 2018 roku. Szerzej nieznana polityczka startowała wówczas w wyborach z ramienia partii Razem. Otrzymała mniej niż 2 procent głosów. Pięć lat później w wyborach do Sejmu osiągnęła jeden z najwyższych wyników w okręgu i czwarty z najwyższych w samym Krakowie. Wyprzedzili ją tylko liderzy list PiS, KO i Trzeciej Drogi.
„Wierzę w Kraków i jego mieszkańców” – tymi słowami Daria Gosek-Popiołek oficjalnie potwierdziła swój start w wyborach na prezydenta Krakowa. W swoim pierwszym przemówieniu – zorganizowanym w parku im. Wisławy Szymborskiej – miejscu symbolicznym, dosłownie wyrwanym przez aktywistów z betonozy, bowiem ekipa Jacka Majchrowskiego planowała tutaj wielki parking – wskazała na swoje pochodzenie spoza Krakowa (jest z Sosnowca, jak Jacek Majchrowski) i priorytety w wizji miasta, czyli np. politykę mieszkaniową, transport zbiorowy – liczony nie metrem, a tramwajami i autobusami, obniżką cen biletów MPK oraz zamknięciem mediów samorządowych, ograniczeniem kwot na promocję Krakowa i turystykę.
„Kiedy ponad 20 lat temu wysiadłam na dworcu w Krakowie, byłam mieszanką nerwów i ekscytacji [...] Bałam się, czy sobie poradzę. Wiedziałam, że wybrałam Kraków. Ale nie wiedziałam, czy Kraków wybierze mnie. Dziś wiem, że był najlepszą decyzją, jaką mogłam podjąć” – mówiła. I wskazała: „Nie wiem, czy jest większy wyraz miłości do miasta niż matka, która mówi, że chce, by w tym właśnie mieście jej dzieci zakładały swoje domy i swoje rodziny. A ja marzę o tym, by moje córki właśnie tu budowały swoje własne życie” – mówiła.
W swoim przemówieniu wskazała, że chce skończyć z Krakowem jako miastem dla turystów, a nie dla Krakowian. „Miasto jest do życia” – mówiła, wskazując na hasło kampanii: „Kraków – miasto, które dba”.
O tym, że Daria Gosek-Popiołek wystartuje w wyborach na prezydenta Krakowa, otwarcie mówiło się już w dniu ogłoszenia oficjalnych wyników referendum, kiedy wiadome było, że do wyborów w Krakowie dojdzie. Sama posłanka rozgrzewała polityczne emocje. W niedzielę 7 czerwca wrzuciła do sieci zdjęcie z szachownicą i opatrzyła je wpisem: „Czas stoczyć najważniejszą partię”.
W dniu ogłoszenia kandydatki do Krakowa zjechali najważniejsi działacze i działaczki Nowej Lewicy. Darię Gosek-Popiołek ogłoszono z pompą nieporównywalną do innych partii. Krakowska kampania będzie bowiem ostatnim poligonem przed przyszłorocznymi wyborami parlamentarnymi. Wyniki i nastroje w Krakowie będą rzutować na kampanię w całym kraju, jaką będziemy oglądać już za rok. Nowa Lewica nie będzie żałować pieniędzy na kampanię Gosek-Popiołek, ale ta sama mówi: „Kraków dla nas, mieszkańców to coś więcej niż test przed 2027 rokiem”.
Wiadomo, że kandydata na prezydenta Krakowa z ramienia Koalicji Obywatelskiej osobiście wskaże premier Donald Tusk. Choć premier zapowiadał, że poda nazwisko jeszcze w poniedziałek 8 czerwca, ogłoszenie nie pojawiło się, a medialna karuzela nazwisk kręci się w najlepsze.
Kampanię wyborczą już rozpoczęli:
Start w wyborach w Krakowie na portalu X ogłaszał również Marian Banaś, były prezes Najwyższej Izby Kontroli w przeszłości związany z PiS. Wciąż nie wiadomo, czy w wyborach wystartuje Łukasz Gibała, czy zdecyduje się on poprzeć któregoś z inicjatorów referendum odwołującego Aleksandra Miszalskiego.
Przeczytaj także:
Swoją kampanię wyborczą rozpoczęła już partia Razem. Jej wiceprzewodnicząca i radna Krakowa, Aleksandra Owca powalczy o fotel prezydenta. W obozie lewicy będzie to ciekawa walka – Owca przez lata była bowiem jedną z najbliższych współpracowniczek Gosek-Popiołek. By Owca mogła wejść do krakowskiej Rady Miasta Krakowa, Gosek-Popiołek przed dwoma laty zrezygnowała ze startu w wyborach na prezydentkę i oficjalnie poparła Łukasza Gibałę, w sytuacji referendalnej mocno sympatyzującego z prawicą.
Owca krótko po wejściu do Rady Miasta wystąpiła z klubu, jest dziś jedyną radną niezrzeszoną. „Krakowskie starcie Darii Gosek-Popiołek i Aleksandry Owcy może stać się zatem laboratorium, w którym Nowa Lewica i Razem sprawdzą, która opowieść o lewicy – załatwianie własnej agendy przez pójście na kompromisy z liberałami czy może bycie wobec liberałów totalną opozycją – lepiej rezonuje wśród wyborców” – pisały na łamach OKO.press Agata Szczęśniak i Dominika Sitnicka.
24 maja w Krakowie odbyło się referendum, na mocy którego Krakowianie zdecydowali o odwołaniu prezydenta. Było to spore zaskoczenie – rzadko bowiem w Polsce dochodziło do sytuacji, w której mieszkańcy odbierali mandat politykowi w trakcie kadencji.
Aleksander Miszalski z KO rządził w mieście przez dwa lata. Szybko przylgnęły do niego etykiety dotyczące zatrudniania osób z partii w magistracie i spółkach miejskich. Krakowianie, którzy poszli do urn i odwołali prezydenta, podnosili też, że nie podoba im się wprowadzenie w mieście (i tak liberalnej) Strefy Czystego Transportu oraz skorelowania jej z podwyżkami w Strefie Płatnego Parkowania i cen biletów w komunikacji miejskiej. To właśnie ten temat będzie dominował w wakacyjnej kampanii wyborczej.
Donald Tusk szybko wyciągnął konsekwencje z tej porażki. Odwołał Aleksandra Miszalskiego z funkcji szefa małopolskiego okręgu partii. Koalicja nie ingerowała i nie wspierała publicznie swojego prezydenta w trudnym czasie referendum. Sam Miszalski twierdzi, że działo się to na jego wyraźną prośbę. "Sam prosiłem o to, by politycy z Warszawy za bardzo nie ingerowali w temat referendum” – powiedział w rozmowie z OKO.press.
Krakowianie wybiorą nowego prezydenta na przełomie sierpnia i września tego roku. Termin nie został jeszcze wyznaczony.
Przeczytaj także: