Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Nawrocki był jedynym prezydentem innego państwa na kolacji Trumpa – przekazał Marcin Przydacz, szef Biura Spraw Międzynarodowych. „Jest gotowość, żeby zwiększać obecność amerykańskich żołnierzy”
W niedzielę 14 czerwca 2026 prezydent Donald Trump zorganizował urodziny w formie walki MMA na trawniku przed Białym Domem. Wśród gości był Karol Nawrocki. Polski prezydent rozmawiał z Trumpem dwukrotnie. Raz w czasie gali, co uwieczniły kamery.
Wcześniej jednak miał też okazję do rozmowy podczas dwugodzinnego urodzinowego bankietu. Czy to była „rozmowa w cztery oczy”, którą wcześniej zapowiadał Pałac Prezydencki? Tego nie wiemy. W kolacji wzięli udział też amerykańscy politycy i biznesmeni reprezentujący największe amerykańskie firmy, m.in. Sam Altman (Open AI) i Mark Zuckerberg (Meta/Facebook).
Nawrocki miał być jedyną głową państwa na kolacji Trumpa – poinformował dziennikarzy prezydencki minister Marcin Przydacz. Nie towarzyszył mu tam żaden z urzędników czy dyplomatów, lecz Jan Błachowicz – były mistrz UFC. Jak stwierdził Przydacz, Nawrocki dostał zaproszenie dla siebie i jednej osoby towarzyszącej, wybrał Błachowicza, by promować polski sport. Według ministra Przydacza „Obecność Błachowicza wzbudziła gigantyczne zainteresowanie polityków, biznesmenów i członków rodzin”.
Co uzyskał Nawrocki? – pytali Przydacza dziennikarze w poniedziałek 15 czerwca 2026.
„Zobowiązanie sojusznicze” – odpowiedział minister. „Polska jest great ally, jest modelowym sojusznikiem” – cytował Trumpa. Sojusz polsko-amerykański jest silny, a „zawierucha wynikająca ze zmian obecności amerykańskiej w Europie nie dotknie Polski”.
Dopytywany o szczegóły Przydacz odpowiedział, że „ze strony Białego Domu jest pełna gotowość do tego, żeby zwiększać obecność [w Polsce]”. „Drzwi w kontekście stałej obecności amerykańskiej w Polsce są otwarte. Ale te deklaracje trzeba wypełnić konkretami, a za te konkrety odpowiada minister obrony” – mówił Przydacz. „Decyzje podejmuje Biały Dom, a dokumenty przygotowuje Pentagon, teraz jest czas, żeby wysiłki polityczne zintensyfikować”.
Po powrocie Nawrocki ma zaprosić wicepremiera i ministra obrony Władysława Kosiniaka-Kamysza do rozmowy o tych szczegółach.
„Finalną decyzję podejmie osobiście Donald Trump” – zaznaczył Przydacz. „Dlatego warto inwestować w dobre personalne relacje. A to wczorajsze wydarzenie przekonuje nas wszystkich, że te relacje osobiste między prezydentami są jak najlepsze”.
Nawrocki rozmawiał też z wiceprezydentem JD Vancem, zięciem Trumpa i nieformalnym negocjatorem porozumień pokojowych Jaredem Kushnerem oraz sekretarzem energii o współpracy gazowej Polski z USA.
Jeszcze kilka dni temu wokół obecności amerykańskich żołnierzy w Polsce trwała polityczna burza. Zza oceanu płynęły sprzeczne komunikaty: Pentagon twierdził, że rotacja żołnierzy zostanie wstrzymana, a Donald Trump – że wysyła kolejnych.
Przeczytaj także:
Kosztująca 60 milionów dolarów impreza była de facto reklamą firmy UFC, której szef od lat wspiera Trumpa. „Żadna kampania promocyjna na świecie nie byłaby w stanie kupić takiej skali rozgłosu” – podsumował sportowy portal The Athletic.
Również główny sponsor gali, giełda kryptowalut Crypto.com, jest powiązana biznesowo z Trumpem. Korzyści biznesowe odniesie też transmitujący galę Paramount: „Dla Paramount+ transmisja tego wydarzenia stanowi znakomitą okazję do zaprezentowania, jakie będą efekty wartej 7,7 mld dolarów umowy, i to w czasie, gdy amerykańskie władze dokładnie analizują planowaną megafuzję Paramount i Warner Bros. Discovery”.
Zorganizowana przez Trumpa gala mieszanych sztuk walki wzbudziła ogromne emocje. Według sondażu Ipsosa dla Reutersa tylko 16 procent Amerykanów uważało tę imprezę za stosowną, a 46 procent było jej przeciwne. Co ciekawe – nawet wśród republikanów zaledwie jedna trzecia ją popiera.
Jednak ci, którzy brali w niej udział, bawili się świetnie. Jak relacjonuje „The Athletic”, na obrzeżach parku przed Białym Domem, gdzie dziesiątki tysięcy osób oglądało walki na telebimach, ustawiono dziesiątki namiotów z jedzeniem i innymi atrakcjami. „Całość przypominała po części festiwal muzyczny, a po części tradycyjny jarmark, i w jakiś sposób tworzyła niezwykle atrakcyjne doświadczenie dla oglądających”.
Przeczytaj także: