0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

10:30 05-01-2025

Prawa autorskie: Fot. Cezary Aszkielowicz / Agencja Wyborcza.plFot. Cezary Aszkielo...

Kierowca śmiertelnie potrącił 14-latka i uciekł z miejsca. Policja: został zatrzymany

Policja poinformowała o zatrzymaniu kierowcy, który w piątek 3 stycznia potrącił w Warszawie dziecko. W chwili zatrzymania miał 2 promile alkoholu oraz zakaz prowadzenia pojazdów.

Co się wydarzyło?

Do tragicznego wypadku doszło po godz. 17 w piątek 3 stycznia na skrzyżowaniu ulic Ordona i Jana Kazimierza. 14-latek przechodził przez oznakowane przejście dla pieszych. Potrącił go kierowca busa, po czym uciekł z miejsca zdarzenia.

Chłopiec w stanie krytycznym trafił do szpitala. Nie udało się go uratować.

„Zaraz po wypadku ogłoszono alarm dla całego stanu Komendy na warszawskiej Woli” – informuje policja na portalu X. „W toku dalszych czynności zabezpieczono i przeanalizowano kilkadziesiąt nagrań z monitoringów, z różnych kamer samochodowych, miejskich i tych administrowanych przez wspólnoty mieszkaniowe oraz osoby fizyczne. W ramach czynności operacyjnych ustalono także kilkadziesiąt pojazdów, które mogły potencjalnie brać udział w tym zdarzeniu. Dzięki zaangażowaniu wszystkich dostępnych środków technicznych i operacyjnych ustalono, że sprawca świadczy pracę na rzecz jednej z firm kurierskich działających na terenie Warszawy” – czytamy.

Policja w ten sposób ustaliła, kto prowadził busa w piątkowe popołudnie. 43-letni mężczyzna został zatrzymany w sobotę wieczorem. W momencie zatrzymania miał w organizmie 2 promile alkoholu. RMF FM ustaliło nieoficjalnie, że był wielokrotnie notowany, miał aktywny zakaz prowadzenia pojazdów, a w 2023 r. zatrzymano mu prawo jazdy.

Jaki jest kontekst?

Resorty sprawiedliwości, infrastruktury i spraw wewnętrznych w listopadzie 2024 przedstawiły plan zmian w prawie, które mają opanować sytuację na drogach. W propozycji nie znalazło się jednak pojęcie „zabójstwa drogowego”, co rozważano po serii śmiertelnych wypadków w całej Polsce, spowodowanych przez pijanych kierowców, a także tych jadących zbyt szybko czy prowadzących pojazdy mimo sądowego zakazu.

„Czeka nas poważna rozmowa z ministrem sprawiedliwości [...] Ostatnie przypadki zmuszają nas do podjęcia radykalnych kroków w tym kierunku” – mówił po jednym z wypadków w TVP Info minister infrastruktury Dariusz Klimczak.

„Zabójstwo drogowe” byłoby jednak trudne do wykazania — zwracali uwagę karniści. „W polskim prawie zabójstwo kojarzy się z przestępstwem umyślnym. Myślę, że jeśli chcielibyśmy trzymać się tej nomenklatury, to udowodnienie komuś jadącemu z dużą prędkością, czy pod wpływem alkoholu, narkotyków, że ma zamiar pozbawienia życia, po prostu byłoby niemożliwe” – mówił w rozmowie z OKO.press dr Piotr Kładoczny z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

„Zabójstwa drogowego” nie będzie finalnie w przepisach, ale kierowców i tak czekają bardziej dotkliwe kary za przekraczanie prędkości, jazdę mimo zakazu czy prowadzenie po spożyciu alkoholu. W propozycji resortów znalazło się m.in.:

  • dożywotnie odebranie prawa do prowadzenia pojazdów za złamanie sądowego zakazu;
  • doprowadzenie do kary pewnego więzienia dla osób prowadzących pod wpływem alkoholu powyżej 1,5 promila;
  • określenie organizacji i uczestnictwa w nielegalnych wyścigach ulicznych mianem przestępstwa, za które grozi przepadek pojazdu i 5 tys. złotych grzywny;
  • 1500 złotych grzywny, zatrzymanie prawa jazdy na trzy miesiące i zabezpieczenie pojazdu na trzy miesiące za uliczny drift (jazdę bokiem);
  • konfiskata pojazdu w przypadku jazdy pod wpływem alkoholu przy zawartości alkoholu we krwi od 0,5 do 1,5 promila.

Projekt zmian w przepisach ma zostać przyjęty przez rząd w pierwszym kwartale 2025 roku. Później trafi do Sejmu.

Przeczytaj więcej na ten temat w OKO.press

Przeczytaj także: