Gdyby nie 1,5%, mogłoby nie być OKO.press

Twoja pomoc ma znaczenie

0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

06:38 24-03-2026

Prawa autorskie: Fot: Państwowa Służba ds. Sytuacji Nadzwyczajnych UkrainyFot: Państwowa Służb...

Zmasowany atak Rosji na ukraińskie miasta

Rosja przeprowadziła w nocy z 23 na 24 marca zmasowany atak rakietowy i dronowy na wiele ukraińskich miast. Zginęły co najmniej trzy osoby, a 16 zostało rannych

Co się stało

Eksplozje słychać było najpierw w Odessie, Zaporożu i Połtawie, potem w Kijowie i Chersoniu, oraz obwodzie iwanofrankowskim na zachodzie Ukrainy. Alerty przed nalotami wydano w nocy w niemal wszystkich regionach Ukrainy, a rosyjskie drony wzięły na celownik różne rejony kraju.

Ukraińskie siły radiotechniczne wykryły 426 środków ataku powietrznego, w tym 34 rakiety różnych typów. SZU udało się zestrzelić 390 celów, w tym 25 rakiet. 6 rakiet – w większości balistycznych – i 27 dronów trafiło celów. Odnotowano również upadki zestrzelonych odłamków dronów w 10 lokalizacjach. Informacje o pozostałych trzech pociskach są weryfikowane.

Polskie Siły Powietrzne podały, że poderwały polskie i sojusznicze myśliwce, aby chronić polską przestrzeń powietrzną. Poprzedni tak wielki atak Rosja przeprowadziła 14 marca.

Skutki rosyjskiego ataku

W obwodzie połtawskim uszkodzono budynki mieszkalne i hotel, wybuchły tam pożary. Zginęły również dwie osoby, a 11 osób odniosło obrażenia.

W Zaporożu rosyjskie drony i rakiety uszkodziły obiekt handlowy, budynki wielorodzinne i prywatne, a także budynki niemieszkalne. W mieście zginęła jedna osoba, a dziewięć zostało rannych.

Rankiem 24 marca rosyjski dron uderzył w stojący na stacji pociąg elektryczny w obwodzie charkowskim. Zginął 61-letni pasażer. Oprócz tego rosyjscy żołnierze ostrzelali z systemów rakietowych wieloprowadnicowych centralną dzielnicę Chersonia. Zginął mężczyzna, zniszczono co najmniej dwa prywatne domy. Dwie osoby odniosły obrażenia.

W Dniprze dron trafił w 14-piętrowy blok. Uszkodzeniu uległy ściany, balkony, okna. Na dwóch najwyższych piętrach budynku wybuchły pożary. Siedem osób jest rannych, dwoje z nich jest w stanie ciężkim.

Atak rozpoczął się wieczorem

Rosja zaczęła atak wczoraj (23 marca) wieczorem. Jeden z dronów uderzył w przystanek autobusowy w Odessie. Dwie osoby zostały ranne: 18-letnia dziewczyna i 51-letni mężczyzna. Lekarze oceniają ich stan jako średnio ciężki. W wyniku ataku w obwodzie odeskim uszkodzeniu uległy również obiekty infrastruktury transportowej i energetycznej.

W obwodzie sumskim dron uderzył w samochód osobowy, w którym znajdowali się 13-letni chłopiec i jego ojciec. Rosjanie ostrzelali magazyn zboża. Podczas gaszenia pożaru przeprowadzili kolejny atak, ratownicy zdążyli się wycofać w bezpieczne miejsce.

Ukrenergo, ukraiński operator systemu przesyłowego energii elektrycznej, informowało, że przez trudną sytuację w systemie energetycznym Ukrainy wprowadza awaryjne przerwy w dostawie prądu w niektórych regionach.

Wieczorem 23 marca, w trakcie rosyjskich ataków na Ukrainę, doszło do awarii transgranicznej linii energetycznej Isaccea-Vulcanesti, łączącej sieci energetyczne Mołdawii i Rumunii.

„Rosyjskie ataki na cywilną infrastrukturę energetyczną na Ukrainie stanowią zbrodnię wojenną – i są atakiem na nas wszystkich. Nocne naloty spowodowały przerwanie kluczowego połączenia energetycznego Mołdawii z Europą. Wyznaczono już trasy alternatywne, ale sytuacja pozostaje niestabilna. Odpowiedzialność za to ponosi wyłącznie Rosja” – napisała dziś rano na X prezydentka Mołdawii Maia Sandu.

Wieczorem prezydent Ukrainy ostrzegał, że wojska rosyjskie mogą przygotowywać nowy zmasowany atak na Ukrainę, i wezwał obywateli do „zwracania uwagi na sygnały alarmowe”.

Wołodymyr Zełenski przypomniał, że ukraińskie służby wywiadowcze dowiedziały się o planach Rosji dotyczących uruchomienia nowych naziemnych stacji sterowania dronami dalekiego zasięgu na tymczasowo okupowanym terytorium Ukrainy, a także czterech stacji na terytorium Białorusi.

„Będziemy zdecydowanie reagować na fakt, że Białoruś nadal wspiera Rosję w działaniach terrorystycznych przeciwko Ukrainie. Już wcześniej zdarzało się, że na terytorium Białorusi instalowano specjalny sprzęt do wspierania ataków Shahidów na Kijów i nasze północne regiony wzdłuż granicy. Niestety, spowodowało to wówczas nasilenie rosyjskich ataków, ale podjęliśmy działania i zlikwidowaliśmy odpowiednie anteny” – powiedział Zełenski.

Jaki jest kontekst?

Rosja nadal próbuje terroryzować Ukrainę. Jej stratedzy zakładali, że zniszczenie ukraińskiej infrastruktury, zwłaszcza energetycznej, doprowadzi do zawalenia się ukraińskiego państwa i skłoni ukraińskie społeczeństwo do zaakceptowania kapitulacji. Tak się nie dzieje. Ukraina przetrwała wyjątkowo mroźną zimę. Natomiast od zeszłego roku narastają ataki Ukrainy na Rosję. Ukraińcy sięgają teraz aż pod Ural. Mierzą w infrastrukturę wojskową i zasilającą wojnę. Wczoraj trafili naftowy port w Primorsku. Spłonęły magazyny ropy, a sam port wstrzymał eksport.

„Rosja odnotowuje bezprecedensową liczbę ukraińskich ataków dronów w całym kraju, w tym w Moskwie i obwodzie moskiewskim” – poskarżył się w ONZ 23 marca stały przedstawiciel Rosji przy ONZ, Wasilij Niebenzja.

Tymczasem w związku z wojną na Bliskim Wschodzie zawieszone zostały negocjacje w sprawie Ukrainy. Prowadzone były w formacie trójstronnym: Ukraina-USA-Rosja. Rosja powtarza, że chce negocjować. Ale przez pojęcie „negocjacje” rozumie kapitulację Ukrainy. Winą za brak sukcesu w tych „negocjacjach” obarcza Unię Europejską i Wielką Brytanię.

Tymczasem Ukraińcy odbyli w weekend kolejną rundę spotkań z Amerykanami. „Delegacje ukraińskie i amerykańskie omawiały gwarancje bezpieczeństwa i kwestie humanitarne” – powiedział sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy Rustem Umerow.

Przeczytaj także:

18:04 23-03-2026

Prawa autorskie: "Wiesti" 25.03.2024"Wiesti" 25.03.2024

Putin ogłasza spadek PKB Rosji

PKB Rosji w styczniu w stosunku do stycznia 2025 spadł o 2,1%. Dodatkowe dochody ze sprzedaży ropy w czasie wojny USA i Izraela z Iranem należy wykorzystać przede wszystkim do spłaty zadłużenia rosyjskich firm naftowych – powiedział Putin na specjalnym spotkaniu dotyczącym sytuacji gospodarczej Rosji.

„Na początku tego roku w Rosji zaobserwowano nieznaczny spadek kluczowych wskaźników makroekonomicznych, ale nie jest to niczym zaskakującym” – ogłosił Putin 23 marca. – W styczniu PKB Rosji „ było o 2,1% niższe niż rok wcześniej”.

Putin kładł nacisk na to, że wskaźniki go nie zaskakują, a tylko potwierdzają wcześniejsze założenia. W zeszłym roku Putin ogłosił, że gospodarka Rosji spowolni, ale wzrost wyniesie 1,3 proc. Jeszcze rok temu rosyjski PKB urósł o 4,3 proc. Teraz tłumaczy styczniowy spadek tym, że w tym roku było więcej dni wolnych.

Przekonując, że wszystko jest pod kontrolą, Putin wydał jednak ministrom polecenie, by wrócili rosyjską gospodarkę „na ścieżkę zrównoważonego wzrostu”. Nie byłoby to potrzebne, gdyby wszystko rzeczywiście przebiegało „zgodnie z planem”.

Sytuację gospodarczą Rosji Putin opisał w sposób wyjątkowo zagmatwany dla zwykłego odbiorcy: „Oczywiście, dla skutecznej polityki makroekonomicznej ważne jest uwzględnianie wszystkich istotnych czynników i proaktywne reagowanie na zagrożenia zewnętrzne. Takie zagrożenia są obecnie szczególnie widoczne na rynkach globalnych i w systemie międzynarodowych stosunków gospodarczych. Mam na myśli ogólne napięcia na świecie i związane z nimi wahania na rynkach energii, a to samo dzieje się z wieloma innymi towarami. Wszyscy jesteśmy tego świadomi. Łańcuch energetyczny obejmuje wiele towarów i grup towarowych”.

Putin podkreślił, że „stopa bezrobocia w Rosji na początku roku utrzymywała się na niskim poziomie 2,2% [co nie dziwi, skoro wojna pochłania żołnierzy a przemysł zbrojeniowy pracowników – red.] , a inflacja w ujęciu rok do roku wyniosła mniej niż 6%. „To zdecydowanie plus” – powiedział.

Teraz rosyjskie spółki naftowe i gazowe powinny przeznaczyć rosnące przychody na spłatę zadłużenia wobec krajowych banków: „To byłaby dojrzała decyzja” – zachęcił Putin. – „Jeśli chodzi o budżet federalny, konieczne jest również podejmowanie zrównoważonych decyzji dotyczących krótkoterminowych dochodów – aby, powtarzam, zagwarantować długoterminową równowagę głównego dokumentu finansowego kraju”.

Jaki jest kontekst?

O stanie gospodarki Putin poinformował osobiście, kładąc nacisk na to, że nic złego się nie dzieje. Mimo że władca osobiście wystąpił z tym komunikatem, nie była to pierwsza wiadomość telewizyjnych dzienników. Moskwa jak może, stara się minimalizować kłopoty gospodarcze.

Tymczasem od początku roku wzrosły w Rosji podatki i opłaty. Małe firmy straciły ulgi podatkowe. To, że ceny nie rosną gwałtownie, wynika prawdopodobnie z tego, że Rosjanie zaczęli gwałtownie oszczędzać. Kreml nie ukrywa już, że wszystko to związane jest z wojną w Ukrainie, na które Putin wydaje ogromne pieniądze.

„Do 2024 roku Kreml miał dość rezerw, aby utrzymywać gospodarkę w dobrym stanie. Teraz jednak, gdy te rezerwy się wyczerpały, gospodarka zaczęła trzeszczeć, stąd strach przed widmem recesji” – pisał w OKO.press Tomasz Makarewicz

Przeczytaj także:

Przed gwałtownym, spowodowanym wojną na Bliskim Wschodzie wzrostem cen ropy naftowej i innych nośników energii, Rosja zmagała się ze spadkiem dochodów budżetowych. Ceny na jej ropę utrzymywały się poniżej minimum założonego w budżecie. Teraz jest inaczej, Putin jednak już kilka razy sugerował, że taka sytuacja może nie potrwać długo. 23 marca już drugi raz wezwał do tego, by dodatkowe przychody firmy naftowe zużyły na spłatę zadłużenia.

Rosyjski rząd miał już przygotować pakiet środków oszczędnościowych, w tym cięć o 10 proc. „wydatków nieistotnych”. Teraz jednak Rosja otrzymuje dodatkowe dochody.

Wydając zalecenia rządowi Putin podkreślił „potrzebę zmiany struktury zatrudnienia i przyciągnięcia kadr do branż high-tech”: „Musimy przyciągnąć pracowników do branż zaawansowanych technologii, gdzie generowana jest znacząca wartość dodana” – powiedział.

Ta wypowiedź ma być może łagodzić obawy biznesu związane z trwającymi od 5 marca włączeniami mobilnego internetu w Rosji. Nawet oficjalne źródła w Rosji przyznają, że wyłączenia te – tłumaczone względami bezpieczeństwa – uderzają w biznes, w tym nowoczesne usługi i rozwój nowych technologii.

Wyłączenia, początkowo dotykające tylko prowincję, objęły teraz także Moskwę i Petersburg. Pojawiły się plotki mówią o blokowaniu domowych sieci wi-fi. 21 marca Rostelekom musiał te pogłoski dementować po tym, jak jeden z kanałów rosyjskiego Telegramu podał, że system „białych list” obejmie cały, a nie tylko mobilny internet w Rosji.

Władze nie dementują zamiaru wprowadzenia systemu „białych list”, który polega blokowaniu wszystkiego z wyjątkiem wyjątków z „białej listy”. Według agencji RIA Novosti „biała lista” rosyjskiego Ministerstwa Rozwoju Cyfrowego, Komunikacji i Mediów obejmuje obecnie „ponad 120 usług”.

To ma być – przynajmniej teoretycznie – dostępne mimo blokad internetu mobilnego. Na liście wyjątków są strony rządowe, media społecznościowe (ale nie Facebook, X czy Instagram – tylko rosyjski, kontrolowany przez służby komunikator Max), wybrane sklepy internetowe, wybrane banki, media rosyjskie, serwisy streamingowe, strony operatorów telekomunikacyjnych oraz strony internetowe oferujące podróże i rezerwacje lotnicze. Take jest założenie, ale w zeszłym tygodniu pojawiły się informacje, że pogrążającej się w kryzysie Rosji brakuje infrastruktury telekomunikacyjnej, by taka totalna zapora internetowa zadziałała.

Przeczytaj także:

15:11 23-03-2026

Prawa autorskie: Fot. Krzysztof Zatycki / Agencja Wyborcza.plFot. Krzysztof Zatyc...

Prokuratura miała przedstawić Braunowi zarzuty. Ten uciekł z budynku

Chodzi o zarzuty za wtargnięcie do szpitala w Oleśnicy w kwietniu 2025 roku. Braun próbował przerwać przeprowadzenie legalnego zabiegu aborcji.

Co się wydarzyło

Europoseł Grzegorz Braun stawił się dzisiaj na przesłuchanie w Prokuraturze Okręgowej we Wrocławiu. Lider Konfederacji Korony Polskiej szybko jednak z prokuratury wyszedł. Przekazał, że złożył wniosek o wyłączenie z jego sprawy prokuratora prowadzącego postępowanie w sprawie pozbawienia wolności lekarki Gizeli Jagielskiej w szpitalu w Oleśnicy w 2025 roku.

Prokurator wniosek odrzuciła. I zarządził wznowienie posiedzenia o godzinie 12. Ale Grzegorz Braun już się na wznowionym posiedzeniu nie stawił.

Rzecznik wrocławskiej prokuratury Damian Pownuk powiedział, że Braun „samowolnie opuścił budynek prokuratury, wbrew decyzji prokurator, która prowadziła czynności”. Prokuratura ma teraz rozważyć wniosek do Parlamentu Europejskiego o zatrzymanie i doprowadzenie europosła Brauna do prokuratury w celu przedstawienia mu zarzutów. Prokuratura uznaje bowiem, że zachowanie Brauna to celowa obstrukcja.

Jaki jest kontekst

Była to trzecia próba przedstawienia Braunowi zarzutów. Wcześniej w lutym prosił o wyłączenie z postępowania innej osoby. 4 marca w ogóle się nie stawił na przesłuchaniu. Zarzuty, jakie ma usłyszeć Braun, dotyczą sześciu czynów. Cztery z nich dotyczą działań polityka w szpitalu w Oleśnicy.

W kwietniu zeszłego roku Braun wtargnął do tamtejszego szpitala i podjął próbę powstrzymania tamtejszej ginekolożki od przeprowadzenia legalnego zabiegu aborcji. Braun twierdzi, że podjął próbę dokonania „obywatelskiego zatrzymania”.

13 listopada 2025 roku Parlament Europejski uchylił Braunowi immunitet, co pozwala prokuraturze postawić mu zarzuty.

Przeczytaj także:

15:00 23-03-2026

Prawa autorskie: Fot.: Maciek Jazwiecki/Agencja GazetaFot.: Maciek Jazwiec...

Tragedia na polowaniu. Postrzelony myśliwy nie żyje

Jak ustaliła Wirtualna Polska, w sobotę (21 marca) wieczorem w pomorskiej gminie Trąbki Wielkie podczas polowania zginął myśliwy.

Co się wydarzyło?

Wirtualna Polska podaje, że 21 marca około godziny 23 służby ratunkowe dostały zgłoszenie o postrzeleniu mężczyzny w okolicach miejscowości Graniczna Wieś (gm. Trąbki Wielkie, woj. pomorskie). Do zdarzenia doszło podczas polowania, w którym, według pierwszych ustaleń, brało udział tylko dwóch myśliwych. Ofiarą jest jeden z nich, 47-latek. Drugi myśliwy został zatrzymany przez policję.

To on zawiadomił służby. „Żadnych zarzutów na ten moment nie usłyszał” – zastrzega w rozmowie z WP asp. Karol Kościuk, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Pruszczu Gdańskim.

Polski Związek Łowiecki potwierdził doniesienia o śmierci myśliwego. W oświadczeniu PZŁ czytamy:

„Wyrażamy ubolewanie z powodu tego dramatycznego zdarzenia i podkreślamy naszą pełną gotowość do współpracy z organami ścigania w celu wyjaśnienia okoliczności oraz przyczyn tego wypadku. Jako organizacja zrzeszająca osoby wykonujące legalne polowania i uprawnione do posiadania broni, podkreślamy, że bezpieczeństwo, odpowiedzialność i przestrzeganie przepisów są dla nas zasadami nadrzędnymi. Polski Związek Łowiecki złożył już zawiadomienie do właściwego okręgowego rzecznika dyscyplinarnego w celu wyjaśnienia tego zdarzenia. Rzecznik po dokonaniu ustaleń podejmie stosowne działania dyscyplinarne”.

Jaki jest kontekst?

„Każde takie śmiertelne zdarzenie to sygnał, że obecne mechanizmy bezpieczeństwa i kontroli zdrowia użytkowników broni łowieckiej nie są wystarczające” – komentuje Pracownia na Rzecz Wszystkich Istot.„W latach 2015–2024 od kul myśliwskich zginęło w Polsce 28 osób — zarówno myśliwych, jak i osób postronnych. Ostatnie śmiertelne postrzelenie miało miejsce w listopadzie 2025 r. pod Milejowem zginął 68-letni myśliwy. Z kolei w sierpniu 2025 r. w Młyniskach zastrzelono 60-letniego mężczyznę stojącego przy własnym domu” – dodaje organizacja, zajmująca się ochroną przyrody.

Historię 60-latka opisywaliśmy szczegółowo w OKO.press. 16 sierpnia 2025 r. mężczyzna usłyszał jadący samochód i wyszedł z domu, gdyż spodziewał się przyjazdu bliskich. Za furtką dosięgnął go śmiertelny strzał. Myśliwy „pomylił go z dzikiem”.

Funkcjonariusze zatrzymali trzech myśliwych. W polowaniu – niezgodnie z prawem – brało udział dziecko, syn jednego z myśliwych.

Pracownia dodaje: „W Polsce myśliwi nie mają obowiązku regularnych badań lekarskich i psychologicznych, mimo że używają broni palnej w przestrzeni publicznej”. Podkreśla, że każde takie zdarzenie pokazuje, jak bardzo potrzebny jest obowiązek regularnych badań. W Sejmie trwają prace nad nowelizacją ustawy o broni i amunicji, według której posiadacze broni do celów łowieckich, sportowych i szkoleniowych przechodziliby badania lekarskie i psychologiczne co pięć lat.

Do tej pory nie udała się żadna z prób przyjęcia takich zmian w prawie. Obowiązkowym badaniom sprzeciwiają się sami myśliwi, argumentując, że wypadki na polowaniach nie są związane ze stanem zdrowia, a z nieprzestrzeganiem regulaminu.

Przeczytaj więcej w OKO.press

Przeczytaj także:

14:18 23-03-2026

Prawa autorskie: Photo by 2026 Planet Labs PBC / AFPPhoto by 2026 Planet...

Atak dronowy na rosyjski port w Primorsku

To jeden z dwóch kluczowych dla rosyjskiego eksportu ropy portów na Bałtyku

Co się wydarzyło

Dzisiejszy atak dronowy na rosyjski port w Primorsku wstrzymał rosyjski eksport ropy z tego miejsca. Gubernator obwodu leningradzkiego, w którym znajduje się Primorsk, podał rano, że atak spowodował pożar kilku zbiorników paliwa. Ukraina potwierdziła, że stoi za atakiem. Rosyjskie Ministerstwo Obrony podało dziś, że Rosjanie zestrzelili w nocy 249 dronów nad Ukrainą.

Primorsk to jeden z dwóch głównych bałtyckich portów rosyjskich, które obsługują eksport ropy naftowej. Port ten jest w stanie obsłużyć nawet milion baryłek dziennie. Eksport ropy w Primorsku po ataku dronowym został zakłócony także we wrześniu 2025 roku.

Jaki jest kontekst

Po ataku USA i Izraela na Iran ceny ropy wystrzeliły w górę. Dla Rosji w trudnej sytuacji gospodarczej to doskonała wiadomość – dużą część dochodów rosyjskiego państwa stanowią dochody z eksportu ropy i gazu. Dlatego Ukraina odkąd ma takie możliwości, uderza w rosyjski przemysł naftowy – by zmniejszyć dochody Rosji, jednocześnie utrudniając Rosji możliwość prowadzenia wojny. Wraz z rosnącymi cenami ropy takie uderzenia mogą stać się jeszcze istotniejsze.

Od 2022 roku Ukraina znacznie podniosła swoje możliwości atakowania celów w Rosji. Jak pisała w zeszłym tygodniu Agnieszka Jędrzejczyk: „3 lata temu dwa drony ukraińskie nad Moskwą były światową sensacją. Przed rokiem komunikaty o zagrożeniu ostrzałem w rosyjskich miastach były ewenementem. Teraz ostrzeżenia o nalotach są ogłaszane co noc, a jeśli Ukraińcy atakują Moskwę, to leci na nią rój 200 dronów”.

Przeczytaj także: