0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

17:01 31-12-2024

Prawa autorskie: ScreenScreen

Putin wygłosił orędzie noworoczne, z którego nic nie wynika

Tuż przed północą w kolejnych rosyjskich strefach czasowych propaganda puszcza noworoczne orędzie Putina. Wyprane z jakichkolwiek treści. A Putin wygłasza je równo 25 lat po tym, jak przejął władzę w Rosji z rąk Jelcyna.

Putin dzieli się z poddanymi np. myślą, że „już za kilka minut nadejdzie nowy rok 2025, kończący pierwszą ćwierć XXI wieku. W Rosji okres ten był wypełniony wieloma, w tym wydarzeniami o znaczeniu historycznym i na dużą skalę”. Oraz „tak, mamy jeszcze wiele do podjęcia, ale słusznie możemy być dumni z tego, co już zostało zrobione. To nasze wspólne dziedzictwo, solidna podstawa do dalszego rozwoju”.

Nie było tu zapewnień, jak przed rokiem, że „Rosja nigdy się nie cofnie” i obietnic „marszu naprzód”, twardości i obronie wartości.

Wojskowym na froncie w Ukrainie Putin ma do powiedzenia jedynie, że są „prawdziwymi bohaterami, którzy podjęliście się wielkiego wojskowego dzieła obrony Rosji i zapewnienia naszemu narodowi trwałych gwarancji pokoju i bezpieczeństwa”.

Przeczytaj także:

Jaki jest kontekst?

Noworoczne orędzia Putina są rytualne i pozbawione głębszych treści. Są ornamentem wielodniowych obchodów Nowego Roku i prawosławnego Bożego Narodzenia.

To jednak wygłaszane jest już w trzecim roku trzydniowej „operacji specjalnej” w Ukrainie. W momencie, kiedy propaganda Kremla z jednej strony wciąż powtarza, że Ukraina ma się poddać i podporządkować Moskwie (dużego wywiadu na ten temat udzielił właśnie agencji TASS minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow). Ale z drugiej — ujawnia problemy gospodarcze Rosji wywołane przez wojnę (inflacja, niezwykle drogi kredyt, brak rąk do pracy). Stałym elementem rosyjskiego przekazu są informacje o ukraińskiej inwazji pod Kurskiem, ostrzeliwaniu dronami rosyjskich lotnisk, czy o pladze „żywych dronów”, jak propaganda nazywa poddanych Putina, którzy podpalają magazyny, komisariaty i stacje trafo w Rosji, bo tak im „kazali” anonimowi przedstawiciele „władz” przez telefon. Dezinformacyjna akcja Ukraińców (bo to oni podszywają się pod FSB) jest na tyle skuteczna, że propaganda ostrzega przed nią codziennie.

Najgorsza jest jednak ujawniana stopniowo skala rosyjskich strat

W 2024 r. roku stałym elementem przekazu stały się reportaże o wizytach przedstawicieli władz u beznogich i bezrękich inwalidów wojennych. Duży materiał telewizja poświęciła poległym „bohaterom Rosji”, a reportaże zapowiadające świąteczne koncerty ozdabiane są wywiadami z zaproszonymi na nie żywymi (jeszcze) „bohaterami”. To, co opowiadają o walkach na froncie, stawia włosy dęba. Zwłaszcza że te opowieści o śmierci i ranach filmowane są na tle choinek i bombek.

Moskwa nigdy nie przyznała się do liczby poległych w Ukrainie — te makabryczne historyjki powoli oswajają widzów z myślą, że liczba ta będzie sześciocyfrowa. A Ukraina nadal walczy.

Na tym tle pustosłowie Putina jest niezwykle wymowne.

Przeczytaj także: