Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Tuż przed północą w kolejnych rosyjskich strefach czasowych propaganda puszcza noworoczne orędzie Putina. Wyprane z jakichkolwiek treści. A Putin wygłasza je równo 25 lat po tym, jak przejął władzę w Rosji z rąk Jelcyna.
Putin dzieli się z poddanymi np. myślą, że „już za kilka minut nadejdzie nowy rok 2025, kończący pierwszą ćwierć XXI wieku. W Rosji okres ten był wypełniony wieloma, w tym wydarzeniami o znaczeniu historycznym i na dużą skalę”. Oraz „tak, mamy jeszcze wiele do podjęcia, ale słusznie możemy być dumni z tego, co już zostało zrobione. To nasze wspólne dziedzictwo, solidna podstawa do dalszego rozwoju”.
Nie było tu zapewnień, jak przed rokiem, że „Rosja nigdy się nie cofnie” i obietnic „marszu naprzód”, twardości i obronie wartości.
Wojskowym na froncie w Ukrainie Putin ma do powiedzenia jedynie, że są „prawdziwymi bohaterami, którzy podjęliście się wielkiego wojskowego dzieła obrony Rosji i zapewnienia naszemu narodowi trwałych gwarancji pokoju i bezpieczeństwa”.
Przeczytaj także:
Noworoczne orędzia Putina są rytualne i pozbawione głębszych treści. Są ornamentem wielodniowych obchodów Nowego Roku i prawosławnego Bożego Narodzenia.
To jednak wygłaszane jest już w trzecim roku trzydniowej „operacji specjalnej” w Ukrainie. W momencie, kiedy propaganda Kremla z jednej strony wciąż powtarza, że Ukraina ma się poddać i podporządkować Moskwie (dużego wywiadu na ten temat udzielił właśnie agencji TASS minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow). Ale z drugiej — ujawnia problemy gospodarcze Rosji wywołane przez wojnę (inflacja, niezwykle drogi kredyt, brak rąk do pracy). Stałym elementem rosyjskiego przekazu są informacje o ukraińskiej inwazji pod Kurskiem, ostrzeliwaniu dronami rosyjskich lotnisk, czy o pladze „żywych dronów”, jak propaganda nazywa poddanych Putina, którzy podpalają magazyny, komisariaty i stacje trafo w Rosji, bo tak im „kazali” anonimowi przedstawiciele „władz” przez telefon. Dezinformacyjna akcja Ukraińców (bo to oni podszywają się pod FSB) jest na tyle skuteczna, że propaganda ostrzega przed nią codziennie.
W 2024 r. roku stałym elementem przekazu stały się reportaże o wizytach przedstawicieli władz u beznogich i bezrękich inwalidów wojennych. Duży materiał telewizja poświęciła poległym „bohaterom Rosji”, a reportaże zapowiadające świąteczne koncerty ozdabiane są wywiadami z zaproszonymi na nie żywymi (jeszcze) „bohaterami”. To, co opowiadają o walkach na froncie, stawia włosy dęba. Zwłaszcza że te opowieści o śmierci i ranach filmowane są na tle choinek i bombek.
Moskwa nigdy nie przyznała się do liczby poległych w Ukrainie — te makabryczne historyjki powoli oswajają widzów z myślą, że liczba ta będzie sześciocyfrowa. A Ukraina nadal walczy.
Na tym tle pustosłowie Putina jest niezwykle wymowne.
Przeczytaj także: