Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Rada UE poinformowała, że dała ostateczne „zielone światło” dla stopniowego zakazu importu gazu gazociągowego i skroplonego gazu ziemnego (LNG) z Rosji do UE. Z końcem 2027 roku zakaz ma być już całkowity.
Zgodnie z rozporządzeniem import rosyjskiego gazu gazociągowego i LNG do UE będzie zabroniony. Zakaz zacznie obowiązywać sześć tygodni po wejściu w życie rozporządzenia, a Rada UE nazywa określe rozporządzenie „kamieniem milowym” w położeniu kresu zależności UE od rosyjskiej energii.
„Całkowity zakaz importu LNG wejdzie w życie od początku 2027 roku, a importu gazu gazociągowego od jesieni 2027 roku” – informuje Rada Europejska.
Obowiązujące umowy będą miały okres przejściowy, by ograniczyć wpływ zmian na ceny i rynki. Teraz kraje członkowie UE mają czas do 1 marca, by przygotować krajowe plany dywersyfikacji dostaw gazu i zidentyfikować „potencjalne wyzwania związane z zastąpieniem gazu rosyjskiego”. Każda umowa kraju unijnego na import gazu będzie weryfikowana, a nieprzestrzeganie nowych przepisów może skutkować karami. I to nie byle jakimi: co najmniej 2,5 mln euro dla osób fizycznych i co najmniej 40 mln euro dla firm.
„Od dziś rynek energii UE będzie silniejszy, bardziej odporny i zdywersyfikowany. Odchodzimy od szkodliwego uzależnienia od rosyjskiego gazu i w duchu solidarności i współpracy podejmujemy kolejny krok w kierunku autonomicznej unii energetycznej” – powiedział cytowany w komunikacie prasowym Michael Damianos, minister ds. energii, handlu i przemysłu Cypru.
Rada UE zapowiada również pracę nad przepisami, które będą miały na celu stopniowe wycofywanie importu rosyjskiej ropy naftowej do końca 2027 roku.
Po rosyjskiej wojny przeciwko Ukrainie przywódcy UE zgodzili się w Deklaracji Wersalskiej z marca 2022 roku uznali, że Rosja wykorzystuje energię jako broń i zapowiedzieli jak najszybsze wycofanie zależności od rosyjskich paliw kopalnych.
„W rezultacie import gazu i ropy naftowej z Rosji do UE znacznie spadł w ostatnich latach. Jednak, chociaż import ropy spadł poniżej 3% w 2025 r. w wyniku obecnego systemu sankcji, rosyjski gaz nadal stanowi około 13% importu UE w 2025 r., o wartości ponad 15 mld euro rocznie” – czytamy w komunikacie.
Jak pisał w OKO.press Marcel Wandas, „do grudnia 2024 roku do UE wciąż można było ściągać rosyjski gaz LPG, używany przede wszystkim jako paliwo samochodowe, na podstawie podpisanych już kontraktów. W połowie 2024 tanie, rosyjskie LPG stanowiło aż 53 proc. całego autogazu dostępnego na polskich stacjach. Unijne zakazy nie obejmują też dostaw gazociągiem Przyjaźń ani skroplonego gazu LNG dostarczanego statkami".
Dlatego w październiku ubiegłego roku ministrowie energii UE poparli propozycję stopniowego wycofania importu ropy i gazu z Rosji do stycznia 2028 roku.
Przypomnijmy, że od 1 stycznia gaz z Rosji nie płynie już drogą lądową przez Ukrainę rurociągiem „Przyjaźń” do Słowacji, Węgier i Austrii a także do Mołdawii i separystycznego Naddniestrza. Decyzja Ukrainy o zakończeniu transferu rosyjskiego gazu przez terytorium kraju została przyjęta ze zrozumieniem przez zdecydowaną większość państw członkowskich Unii Europejskiej. Głośno protestowała jedynie rządzona przez Fico Słowacja, nieco ciszej lobbowały za utrzymaniem dostaw rządzone przez Viktora Orbana Węgry.
Przeczytaj także: