0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

14:26 07-09-2025

Prawa autorskie: Fot. Slawomir Kaminski / Agencja Wyborcza.plFot. Slawomir Kamins...

RMF: NIK chce zarzutów dla ludzi PiS za aferę GetBack

Jak dowiedziało się RMF FM, Najwyższa Izba Kontroli skieruje zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez urzędników państwowych w związku z aferą GetBack. Wśród nich jest m.in. były premier Mateusz Morawiecki, były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro oraz obecny prezes Trybunału Konstytucyjnego Bogdan Święczkowski

Co się wydarzyło?

Jak nieoficjalnie dowiedziało się RMF FM, Najwyższa Izba Kontroli chce skierować do Prokuratora Generalnego zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa w związku z aferą GetBack.

Zarzuty mają dotyczyć 21 osób, w tym najwyższych urzędników państwowych i członków rządu za czasów PiS. w tym m.in. byłego premiera Mateusza Morawieckiego, byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, jego zastępcy Macieja Wąsika, byłego ministra koordynatora służb specjalnych Mariusza Kamińskiego oraz byłego szefa Prokuratury Krajowej, a obecnie prezesa Trybunału Konstytucyjnego – Bogdana Świączkowskiego.

Według kontrolerów NIK, zarówno członkowie rządu PiS, jak i prokurator Święczkowski, nie dopełnili ciążących na nich obowiązków i wbrew posiadanym informacjom o możliwych nieprawidłowościach, nie wydali podległym sobie instytucjom polecenia podjęcia działań nadzorczych lub śledztw wobec osób odpowiedzialnych za aferę. W ten sposób mieli działać na szkodę interesu publicznego, a także prywatnego klientów GetBack, których straty szacowane są na 3,5 miliarda złotych.

Jak informuje RMF FM, najwięcej zarzutów kontrolerzy NIK mają do pracy prokuratorów i urzędników Komisji Nadzoru Finansowego:

  • Bogdan Święczkowski jako szef Prokuratury Krajowej miał nakłaniać szefową prokuratorskiego zespołu śledczego do ścigania i aresztowania byłego prezesa GetBack Konrada Kąkolewskiego, choć wiedział, że brakuje przeciw niemu dowodów.
  • Święczkowski nie zweryfikował także zeznań Kąkolewskiego, który informował śledczych o możliwości wyprowadzania środków ze spółki, nie zlecił również takich czynności podległym mu prokuratorom.
  • Święczkowski miał także nie dopełnić obowiązków, nie przesyłając protokołów z zeznań Kąkolewskiego sądowi, który prowadził postępowanie restrukturyzacyjne spółki GetBack.
  • Prokuratorzy Prokuratury Regionalnej w Warszawie nie wszczęli odrębnego śledztwa w związku z uzyskaniem z delegatury CBA w Krakowie analizy zawartości telefonów osób powiązanych z aferą GetBack. Analizy ujawniły nieformalne powiązania pomiędzy zamieszanymi w aferę przedsiębiorcami a prokuratorami Prokuratury Regionalnej prowadzącymi śledztwo w tej sprawie.
  • Urzędnicy KNF mieli nie podejmować żadnych działań w celu ustalenia sytuacji finansowej GetBack, mimo problemów z wykupem obligacji emitowanych przez tę spółkę oraz nieprzekazywania przez nią do KNF wymaganych raportów okresowych dotyczących sprawozdań finansowych.
  • Urzędnicy KNF mieli także złożyć w prokuraturze fałszywe zawiadomienie w sprawie niegospodarności członków zarządu GetBack.

Jaki jest kontekst?

Firma windykacyjna GetBack powstała w 2012 roku. Zajmowała się „zarządzaniem wierzytelnościami”, czyli skupowaniem od banków niespłaconych długów, które następnie ściągała. Aby zdobyć pieniądze na zakup kolejnych wierzytelności, GetBack zaczął emitować obligacje. W latach 2017-2018 firma sprzedała 9 tys. osób obligacje za ponad 2 mld złotych. W kwietniu 2018 roku GetBack utracił jednak płynność finansową. Właściciele obligacji GetBack nie mogli odzyskać zainwestowanych pieniędzy, a w mediach wybuchła „największa afera finansowa ostatniej dekady”.

Według dziennikarzy Superwizjera, cała afera miała zostać wywołana jednak sztucznie po to, aby przejąć pieniądze ludzi, którzy wykupili obligacje GetBacku.

Spółka będąca większościowym właścicielem GetBack miała wyprowadzić z firmy 8 mld zł, aby doprowadzić do utracenia przez nią płynności finansowej. Zła sytuacja finansowa firmy GetBack miała umożliwić otwarcie postępowania restrukturyzacyjnego przed sądem, które pozwalało wstrzymać, a ostatecznie nie spłacić obligacji wykupionych przez klientów Get Back.

W uniknięciu odpowiedzialności właścicielom GetBacku miał z kolei pomóc układ z prokuratorami zajmującymi się sprawą. W zamian za współpracę prokuratorzy mieli otrzymać korzyści osobiste i majątkowe.