0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

12:50 22-05-2026

Prawa autorskie: Il.: Mateusz Mirys/OKO.pressIl.: Mateusz Mirys/O...

SLAPP-y znowu w Sejmie. Po ważnych poprawkach Senatu

Adam Bodnar, a z nim Senat, wprowadził do ustawy anty-SLAPP ważną poprawkę. Jeśli przepisy wejdą w życie, to autor pozwu będzie musiał wykazać przed sądem, że jego intencją nie było nakładanie knebla i uciszenie głosów krytyki. Rząd tę odpowiedzialność próbował scedować na osobę pozwaną.

Co się wydarzyło?

Senat jednogłośnie przyjął w czwartek ustawę „o szczególnych środkach ochrony w postępowaniu cywilnym osób uczestniczących w debacie publicznej”, zwaną potocznie anty-SLAPP. Ustawa ta daje bowiem sądom możliwość nałożenia grzywny na organizacje, firmy i osoby fizyczne, które sięgają po pozwy sądowe, by w ten sposób stłumić krytykę i zastraszyć dziennikarzy, aktywistów czy organizacje społeczne.

Projekt wróci teraz do Sejmu, ale z ważną zmianą. Senat przyjął bowiem poprawkę autorstwa byłego ministra sprawiedliwości i RPO Adama Bodnara, który zaproponował przerzucenie ciężaru dowodu na autora pozwu.

Jak tłumaczył Polskiej Agencji Prasowej Bodnar, chodzi o to, żeby ustalić pewien rytm działania przy przerzucaniu ciężaru dowodu. „Powód składa pozew, pozwany na to reaguje, twierdząc, że to tłumienie debaty publicznej. Wtedy powód musi wykazać, że nie ma na celu tłumienia debaty, bo zaistniały okoliczności uzasadniające pozew. Dopiero na bazie tej wymiany sąd będzie oceniał, czy pozew ma charakter SLAPP, czy nie” – objaśniał senator.

Bodnar przygotowując poprawkę wyszedł naprzeciw organizacjom społecznym, które od tygodni apelują, że rządowy projekt ustawy anty-SLAPP ma wady. Jedną z nich było właśnie obciążenie ofiary SLAPP ciężarem udowodnienia, że jej działanie było legalne – wbrew europejskim założeniom dyrektywy.

Ustawa anty-SLAPP wróci teraz do Sejmu. Kiedy zostanie uchwalona? Tego nie wiadomo, bowiem na razie nie ma jej w porządku obrad na przyszły tydzień.

Jaki jest kontekst?

Sejm uchwalił ustawę anty-SLAPP przed tygodniem, 15 maja. Ustawa ta wprowadza do polskiego porządku prawnego charakterystyczny rodzaj postępowań prawnych zmierzających do stłumienia debaty publicznych. Chodzi o sprawy inicjowane najczęściej przez wpływowe podmioty, m.in. korporacje, polityków czy instytucje publiczne, przeciwko dziennikarzom, aktywistom i organizacjom społecznym.

Ich celem nie jest udowodnienie przed sądem, że krytyka była nieadekwatna. Chodzi o rodzaj uciszenia czy zniechęcenia pozwanych do dalszych publikacji i nagłośnienia nieprawidłowości. A więc uciszenia krytyki i wywołanie „efektu mrożącego”, zniechęcającego innych do podobnych działań.

Jak wyjaśniał podczas wystąpienia w Sejmie wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha: „żeby zniechęcić taką osobę do krytykowania, stawiania publicznie pytań czy wątpliwości, kieruje się sprawę do sądu z wydumanym roszczeniem i zarzutem naruszenia dóbr osobistych, wciągając de facto tę osobę w wieloletni i niezwykle kosztowny spór sądowy”.

Ustawa anty-SLAPP zakłada:

  • możliwość oddalenia lub odrzucenia pozwu już na wstępnym etapie postępowania, jeśli sąd uzna go za oczywiście bezzasadny lub stanowiący nadużycie prawa procesowego;
  • wprowadzenie maksymalnie 3-miesięcznego terminu na podjęcie decyzji przez sąd w sprawach dotyczących oczywiście bezzasadnych pozwów;
  • wskazanie (otwartego) katalogu okoliczności pomagających sądom rozpoznawać, że pozew ma charakter SLAAP, m.in. wygórowane żądania finansowe, wielokrotne składanie podobnych pozwów czy działania utrudniające obronę pozwanemu;
  • możliwość zobowiązania powoda do wpłaty kaucji na poczet kosztów procesu poniesionych przez pozwanego;
  • obowiązek pokrycia pełnych kosztów postępowania przez stronę inicjującą bezzasadny proces, w tym – co do zasady – pełnych kosztów zastępstwa procesowego poniesionych przez pozwanego, tj. bez obecnie obowiązujących ograniczeń;
  • możliwość nakładania wysokich grzywien na powoda za nadużywanie postępowań sądowych – nawet do 100-krotności minimalnego wynagrodzenia;
  • możliwość zobowiązania powoda do publikacji informacji o przegranej sprawie na własny koszt;
  • szerszy udział organizacji pozarządowych, które będą mogły wspierać pozwanych i przedstawiać sądowi informacje i opinie w sprawach dotyczących wolności debaty publicznej.

Polska ma obowiązek uchwalić przepisy anty-SLAPP. Rząd jest już z tymi zapisami spóźniony – czas na wprowadzenie w polski porządek prawny stosownych przepisów minął 7 maja. Rządowy projekt wychodzi jednak poza minimum wymagane przez Unię Europejską – i daje szansę na realne dostosowanie zapisów do polskich realiów.

Przeczytaj więcej w OKO.press:

Przeczytaj także: