Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Prezes Poczty Polskiej został odwołany ze stanowiska. Sebastian Mikosz twierdzi, że był na dobrej drodze do uzdrowienia finansów spółki. Innego zdania są pracownicy.
Prezes Poczty Polskiej Sebastian Mikosz stracił stanowisko na mocy postanowienia Rady Nadzorczej — poinformowały władze spółki. Mikosz został odwołany po dwóch latach na stanowisku. Zatrudniony został, by kontynuować restrukturyzację Poczty. Wprowadził politykę ograniczania kosztów, stosując cięcia w zatrudnieniu i zamykając placówki pocztowe.
Mikosz w rozmowie z Polską Agencją Prasową wyraził zdziwienie takim posunięciem. „Decyzje właścicielskie, w tym dotyczące zmian personalnych, są naturalnym elementem funkcjonowania każdej spółki. Niemniej jednak przyznaję, że decyzja o moim odwołaniu dokładnie w drugą rocznicę mojego powołania jest dla mnie zaskoczeniem, szczególnie w momencie poprzedzającym przekazanie opinii publicznej oraz pracownikom informacji o wynikach spółki za 2025 rok”- stwierdził były szef Poczty. Według niego spółka była na drodze do wyjścia na prostą, mimo że jeszcze dwa lata temu notowała 700 mln złotych straty. Wyniki rzeczywiście nieco się poprawiły. W lutym ministerstwo aktywów państwowych podawało, że przychody ze sprzedaży wzrosły na koniec 2024 roku o 1,2 proc., a na koniec 2024 spółka zredukowała swoją stratę do 213 mln złotych. Mikosz twierdził, że kolejne lata mogły dać mu szansę uzdrowienia finansów spółki.
„Po dwóch latach Poczta Polska, a także wszystkie spółki z grupy będą na plusie, a sytuacja płynnościowa jest co najmniej ustabilizowana. To efekt konsekwentnej pracy całego zespołu oraz wdrażania zmian, które pozwoliły wejść organizacji na ścieżkę stabilnego wzrostu” – mówił Mikosz.
Jasnych przyczyn jego zwolnienia nie podaje minister aktywów państwowych Wojciech Balczun. W czwartkowy poranek w TVP Info przyznał jednak, że w Poczta powinna nadal przechodzić zmiany, ale odmiennymi metodami. Obecny zarząd w 2025 roku doprowadził do uszczuplenia załogi o 14,5 proc., zainwestował też 1,5 mld w dział IT. Według związkowców to droga donikąd, a redukcja zatrudnienia pogarsza jakość usług i przeciąża załogi placówek.
„Odwołanie prezesa Poczty Polskiej nie wzięło się znikąd. Zaskoczenie wyrażone w rozmowie z Polską Agencją Prasową można oczywiście przyjąć do wiadomości, ale trudno je uznać za przekonujące w świetle tego, co działo się w spółce” – przekazała pocztowa „Solidarność”.
„W czasie jego kadencji spółka zaczęła otrzymywać środki z tytułu rekompensaty za świadczenie usługi powszechnej. Wcześniejsze zarządy funkcjonowały bez tego wsparcia. To nie jest detal, który można pominąć w bilansie. To jeden z fundamentów, na których opiera się ocena wyników. Jeżeli więc mówi się o wyprowadzeniu firmy na prostą, uczciwość wymaga wskazania, co było wynikiem decyzji zarządczych, a co efektem zewnętrznego wsparcia finansowego. Bez tego powstaje obraz wygodny, ale niepełny. Drugim wymiarem tej kadencji jest funkcjonowanie spółki w praktyce. Nie brakowało sygnałów o problemach z doręczeniami, przeciążeniu pracowników czy pogarszającej się dostępności usług. To nie są pojedyncze incydenty, lecz powtarzające się relacje, które składają się na szerszy obraz” – wskazują działacze „Solidarności”.
Od początku 2024 roku Poczta zainkasowała rekompensatę za świadczenie usługi powszechnej o wartości ponad 2,6 mld złotych.
Przeczytaj także:
Przeczytaj także: