Gdyby nie 1,5%, mogłoby nie być OKO.press

Twoja pomoc ma znaczenie

0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

13:17 26-03-2026

Prawa autorskie: Fot. Slawomir Kaminski / Agencja Wyborcza.plFot. Slawomir Kamins...

Wnuczka zapłaci za pobyt dziadka w DPS? RPD i PSL chcą zmienić kuriozalne przepisy

Klub poselski PSL i Rzeczniczka Praw Dziecka zapowiedzieli w czwartek, że złożą w Sejmie projekt nowelizacji ustawy o pomocy społecznej. Chodzi o uwolnienie dzieci od opłat za pobyt dorosłego w DPS

Co się wydarzyło

Projekt nowelizacji ustawy o pomocy społecznej przygotowała Rzeczniczka Praw Dziecka Monika Horna-Cieślak. Chodzi o art. 61 ustawy, który mówi, że opłaty za pobyt dorosłego w Domu Opieki Społecznej (DPS) ponosi sam mieszkaniec, małżonek, a także zstępni, czyli dzieci i wnukowie. Według RPD te przepisy są krzywdzące, bowiem odbierają młodym dzieciństwo, w zamian przynoszą lęk, niepewność i zadłużenie finansowe.

„Młody człowiek powinien zajmować się nauką, powinien poznawać rówieśników, powinien poznawać świat, a są takie sytuacje w życiu dziecka, kiedy może otrzymać wezwanie do zapłaty, żeby uregulować pobyt osoby dorosłej w DPS-ie, której dziecko w ogóle może nie znać, z którą nie ma jakichkolwiek więzi, oprócz więzi krwi” – mówiła Horna-Cieślak podczas konferencji prasowej.

Obecnie o tym czy dziecko, które nie ma prawa do majątku, poniesie konsekwencje finansowe pobytu dorosłego w DPS, decyduje praktyka konkretnych ośrodków. „Nie chcemy, żeby to zależało od urzędników. Prawo ma być jasne: żadne dziecko nie może być zobowiązane do tego, żeby płacić za pobyt dorosłego w DPS-ie” – mówiła Horna-Cieślak.

Projekt ustawy złożą w Sejmie posłowie i posłanki Polskiego Stronnictwa Ludowego. „Ustawa o pomocy społecznej ma 20 lat. Najwyższy czas pozmieniać te fragmenty, które są po prostu niedobre. Art. 61 trzeba jak najszybciej zmienić” – oceniła Agnieszka Kłopotek z PSL.

Jaki jest kontekst

W 2025 roku stacja TVN24 nagłośniła historię 8-letniej Wiktorii, od której urząd pomocy społecznej w Łodzi żąda opłaty za pobyt dziadka w DPS. Miesięcznie niemal 2 tys. zł. Co więcej, dziewczynka nawet nie zna dziadka, bo ten 20 lat wcześniej rozstał się z jej babcią i założył nową rodzinę. Mężczyzna nie interesował się więcej mamą Wiktorii i jej rodziną. Kobieta zmarła na chorobę nowotworową, gdy dziewczynka miała 4 lata. A urzędy zaczęły rozsyłać pisma z wezwaniem do zapłaty do ośmiolatki.

Biuro RPD przekazało, że wie o kilkunastu przypadkach dzieci w podobnej sytuacji.

W maju 2025 wiceministra rodziny Katarzyna Nowakowska obiecywała, że nowelizacja ustawy o pomocy społecznej trafi do wykazu prac legislacyjnych rządu w ciągu miesiąca. Od tego czasu minął niemal rok.

Koszt pobytu w DPS szacowany jest obecnie na ok. 10 tys. zł miesięcznie. Mieszkaniec pokrywa to ze swoich środków – ale nie można mu zabrać więcej niż 70 proc. jego dochodów. O resztę gmina ma prawo wystąpić do rodziny: małżonka, dzieci i wnuków. Dopiero jeśli wykażą, że nie są w stanie pokryć pobytu krewnego w DPS, gmina finansuje to sama. Szuka wtedy najtańszego miejsca pobytu, co może oznaczać, że będzie on położony daleko od miejsca zamieszkania.

Przeczytaj także:

12:24 26-03-2026

Prawa autorskie: Fot. SEPAH NEWS / AFPFot. SEPAH NEWS / AF...

Izrael: ważny irański dowódca zabity. Odpowiadał za blokadę cieśniny Ormuz

W nocy ze środy na czwartek Izrael miał przeprowadzić atak, w którym zginął Alizera Tangsiri, dowódca irańskiej marynarki wojennej Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej

Co się wydarzyło

O zabiciu irańskiego dowódcy marynarki wojennej poinformował w czwartek 26 marca izraelski minister obrony Israel Katz. Admirał Alizera Tangsiri miał zginąć w nocnym ataku wraz z innymi „wyższymi oficerami dowództwa marynarki wojennej”.

Jak przekazał Katz w oświadczeniu wideo, Tangsiri był „bezpośrednio odpowiedzialny za operację terrorystyczną polegającą na zaminowaniu i zablokowaniu cieśniny Ormuz” i został „wysadzony w powietrze”.

Izraleskie media podają, że do ataku doszło w mieście Bandar Abbas na południu Iranu. Tangsiri, wraz z innymi oficerami Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, miał ukrywać się w prywatnym apartamencie.

Informacji o śmierci dowódcy marynarki wojennej nie skomentował jeszcze Iran.

Jeśli doniesienia się potwierdzą, Tangsiri, który marynarką wojenną zawiadował od 2018 roku, będzie kolejnym wysokim rangą dowódcą, który zginął w amerykańsko-izraelskiej wojnie z Iranem. Obok najwyższego przywódcy ajatollaha Ali Chameneiego oraz szefa służba bezpieczeństwa Alego Laridżaniego.

Jaki jest kontekst

Podczas gdy Izrael ogłasza kolejny skuteczny atak na irańskie dowództwo, Amerykanom spieszy się z zakończeniem wojny.

We wtorek 24 marca poznaliśmy 15-punktową propozycję pokoju, którą prezydent Donald Trump wysłał do Irańczyków za pośrednictwem Pakistanu. Władze w Teheranie potwierdziły, że propozycję otrzymały, ale w państwowych mediach zadeklarowały, że kategorycznie odrzucają amerykańskie warunki. Według Pakistanu, Iran ma przynajmniej rozważać to, co leży na stole.

W czwartek 26 marca prezydent Trump na portalu Truth Social stwierdził, że irańscy negocjatorzy tak naprawdę „błagają Amerykanów” o rozejm, bo „zostali zniszczeni militarnie”. „Mimo to publicznie twierdzą, że jedynie rozważają naszą propozycję. BŁĄD!!! Lepiej niech wkrótce zaczną traktować sprawę poważnie, zanim będzie za późno, ponieważ gdy to nastąpi, NIE BĘDZIE POWROTU, a konsekwencje nie będą przyjemne!” – stwierdził Trump.

Jak pisał w OKO.press Jakub Szymczak, na razie nie ma sygnałów, by rządzący Iranem byli szczególnie zainteresowani szybkimi negocjacjami. Wciąż mają w ręku kluczowy punkt nacisku, czyli blokowanie cieśniny Ormuz. Pomimo zniszczenia sporej części irańskiej floty przez Amerykanów, Irańczycy nieustannie utrzymują możliwość zagrażania statkom przewożącym ropę.

Przeczytaj także:

12:12 26-03-2026

Prawa autorskie: Fot . Robert Robaszewski / Agencja Wyborcza.plFot . Robert Robasze...

Szef Poczty Polskiej odwołany. W tle cięcia w spółce

Prezes Poczty Polskiej został odwołany ze stanowiska. Sebastian Mikosz twierdzi, że był na dobrej drodze do uzdrowienia finansów spółki. Innego zdania są pracownicy.

Co się wydarzyło?

Prezes Poczty Polskiej Sebastian Mikosz stracił stanowisko na mocy postanowienia Rady Nadzorczej — poinformowały władze spółki. Mikosz został odwołany po dwóch latach na stanowisku. Zatrudniony został, by kontynuować restrukturyzację Poczty. Wprowadził politykę ograniczania kosztów, stosując cięcia w zatrudnieniu i zamykając placówki pocztowe.

Mikosz w rozmowie z Polską Agencją Prasową wyraził zdziwienie takim posunięciem. „Decyzje właścicielskie, w tym dotyczące zmian personalnych, są naturalnym elementem funkcjonowania każdej spółki. Niemniej jednak przyznaję, że decyzja o moim odwołaniu dokładnie w drugą rocznicę mojego powołania jest dla mnie zaskoczeniem, szczególnie w momencie poprzedzającym przekazanie opinii publicznej oraz pracownikom informacji o wynikach spółki za 2025 rok”- stwierdził były szef Poczty. Według niego spółka była na drodze do wyjścia na prostą, mimo że jeszcze dwa lata temu notowała 700 mln złotych straty. Wyniki rzeczywiście nieco się poprawiły. W lutym ministerstwo aktywów państwowych podawało, że przychody ze sprzedaży wzrosły na koniec 2024 roku o 1,2 proc., a na koniec 2024 spółka zredukowała swoją stratę do 213 mln złotych. Mikosz twierdził, że kolejne lata mogły dać mu szansę uzdrowienia finansów spółki.

„Po dwóch latach Poczta Polska, a także wszystkie spółki z grupy będą na plusie, a sytuacja płynnościowa jest co najmniej ustabilizowana. To efekt konsekwentnej pracy całego zespołu oraz wdrażania zmian, które pozwoliły wejść organizacji na ścieżkę stabilnego wzrostu” – mówił Mikosz.

Jaki jest kontekst?

Jasnych przyczyn jego zwolnienia nie podaje minister aktywów państwowych Wojciech Balczun. W czwartkowy poranek w TVP Info przyznał jednak, że w Poczta powinna nadal przechodzić zmiany, ale odmiennymi metodami. Obecny zarząd w 2025 roku doprowadził do uszczuplenia załogi o 14,5 proc., zainwestował też 1,5 mld w dział IT. Według związkowców to droga donikąd, a redukcja zatrudnienia pogarsza jakość usług i przeciąża załogi placówek.

„Odwołanie prezesa Poczty Polskiej nie wzięło się znikąd. Zaskoczenie wyrażone w rozmowie z Polską Agencją Prasową można oczywiście przyjąć do wiadomości, ale trudno je uznać za przekonujące w świetle tego, co działo się w spółce” – przekazała pocztowa „Solidarność”.

„W czasie jego kadencji spółka zaczęła otrzymywać środki z tytułu rekompensaty za świadczenie usługi powszechnej. Wcześniejsze zarządy funkcjonowały bez tego wsparcia. To nie jest detal, który można pominąć w bilansie. To jeden z fundamentów, na których opiera się ocena wyników. Jeżeli więc mówi się o wyprowadzeniu firmy na prostą, uczciwość wymaga wskazania, co było wynikiem decyzji zarządczych, a co efektem zewnętrznego wsparcia finansowego. Bez tego powstaje obraz wygodny, ale niepełny. Drugim wymiarem tej kadencji jest funkcjonowanie spółki w praktyce. Nie brakowało sygnałów o problemach z doręczeniami, przeciążeniu pracowników czy pogarszającej się dostępności usług. To nie są pojedyncze incydenty, lecz powtarzające się relacje, które składają się na szerszy obraz” – wskazują działacze „Solidarności”.

Od początku 2024 roku Poczta zainkasowała rekompensatę za świadczenie usługi powszechnej o wartości ponad 2,6 mld złotych.

Przeczytaj także:

Przeczytaj także:

11:23 26-03-2026

Prawa autorskie: Fot . Kuba Atys / Agencja Wyborcza.plFot . Kuba Atys / Ag...

Europoseł Grzegorz Braun traci immunitet

Eurposłowie przychylili się do wniosku polskiej prokuratury, która ściga Grzegorza Brauna za przestępstwa z nienawiści

Co się wydarzyło

Parlament Europejski zagłosował nad uchyleniem immunitetu Grzegorzowi Braunowi na wniosek polskiej prokuratury. Chodzi o zniszczenie flag Unii Europejskiej i wystawy poświęconej prawom osób LGBT+ w Sejmie oraz negowanie Holokaustu.

We wtorek 24 marca za pozbawieniem polityka Konfederacji Korony Polskiej immunitetu jednogłośnie zagłosowała komisja prawna w PE (JURI). „W Parlamencie Europejskim nie ma miejsca na antysemityzm, rasizm, homofobię. Tu nikt nie staje po stronie ekstremizmów” – mówił po tamtym głosowaniu europoseł Nowej Lewicy Krzysztof Śmiszek.

Jaki jest kontekst

To nie pierwszy raz, gdy europoseł Grzegorz Braun traci immunitet. Taka procedura jest bowiem realizowana odrębnie w każdym postępowaniu, a polityk skrajnej prawicy ma na swoim koncie wiele naruszeń prawa. Oczekiwanie na decyzję PE trwa jednak co najmniej kilka miesięcy, co sprawia, że śledztwa prowadzone wobec Brauna się przedłużają.

Wcześniej Paralment Europejski uchylił immunitet Brauna, gdy prokuratura przygotowywała się do postawienia zarzutów w sprawie zniszczenia świec chanukowych w Sejmie oraz naruszenia nietykalności cielesnej ginekolożki Gizeli Jagielskiej w szpitalu w Oleśnicy.

Tym razem chodzi o szerzenie kłamstwa oświęcimskiego. W lipcu 2025 roku Grzegorz Braun podczas audycji w radiu „Wnet” stwierdził: „Mord rytualny to fakt, a dajmy na to Auschwitz z komorami gazowymi to niestety fake. I kto o tym mówi, ten zostaje oskarżany o straszne rzeczy, odsądzany od czci i wiary”. Po tych słowach dziennikarz przerwał jego wypowiedź. Podobne stwierdzenie Braun powtórzył 14 lipca 2025 w programie „Jan Pospieszalski rozmawia” na YouTube. Prokuratura chce pociągnąć europosła do odpowiedzialności pod zarzutami publicznego nawoływania do nienawiści „na tle różnic wyznaniowych” oraz obrazy uczuć religijnych.

Polski wymiar sprawiedliwości ściga też Brauna za zniszczenie w Sejmie wystawy poświęconej osobom LGBT+ podczas dyskusji nad wotum zaufania dla rządu Donalda Tuska. Do wydarzeń doszło 11 czerwca 2025 – Braun zdejmował plansze z osobistymi historiami par jednopłciwych, gniótł je w dłoniach, rzucał na ziemię i deptał. „To jest zgorszenie publiczne. W Konstytucji jest określenie moralność publiczna. Państwo ma stać na straży moralności publicznej” – miał mówić dziennikarzom.

Braun ma na koncie także spalenie flagii Unii Europejskiej – do tego incydentu doszło w resorcie przemysłu w Katowicach 6 maja 2025, w dniu, w którym PE po raz pierwszy uchylił mu immunitet.

Według sondaży Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna jest dziś czwartą siłą polityczną w Polsce – brauniści na stałę zagościli ponad progiem wyborczym i według aktualnych prognoz mogliby liczyć na 8,9 proc. poparcia w wyborach.

Przeczytaj także:

11:02 26-03-2026

Prawa autorskie: Fot. Robert Kowalewski / Agencja Wyborcza.plFot. Robert Kowalews...

Rząd wciska pauzę w procedowaniu ustawy o statusie osoby najbliższej?

Miało być szybko i sprawnie. Tymczasem ostatnie posiedzenia Komisji Nadzwyczajnej ds. ustawy o statusie osoby najbliższej zostały odwołane, nie ma również terminów kolejnych posiedzeń. Katarzyna Kotula dla OKO.press: „Nie ma mowy o jakimkolwiek opóźnianiu projektów”.

Co się wydarzyło?

Na 24 i 25 marca zaplanowane było trzecie posiedzenie Komisji Nadzwyczajnej do rozpatrzenia projektów ustaw dotyczących statusu osoby najbliższej w związku i umowy o wspólnym pożyciu. To 18-osobowa grupa posłów powołana, by skonkretyzować i przyspieszyć prace nad rządowym projektem ustawy regulującej kwestię związków nieformalnych. Pierwsze czytanie tego projektu odbyło się 12 lutego.

Tyle teorii, bo ostatnie posiedzenia się nie odbyły. Co więcej – jak czytamy na stronie Sejmu „w najbliższym czasie nie są planowane posiedzenia komisji”.

Screen z sejmowej podstrony Komisji Nadzwyczajnej ds. ustawy o statusie osoby najbliższej z dnia 26 marca 2026

Mamy więc pauzę, co stoi w sprzeczności z wcześniejszymi zapowiedziami o szybkim procedowaniu projektu, bez zbędnej zwłoki.

Marszałek Włodzimierz Czarzasty (Lewica) dziennikarzy zapewnia jednak, że „ustawa jest procedowana”. Jak przekazał na środowej konferencji prasowej, zgłoszono aż 1100 wniosków legislacyjnych, które teraz Komisja musi przerobić – podczas swoich posiedzeń. „Myślę, że na to będzie potrzebny cały kwiecień” – wylicza. I dodaje: „To jest ustawa, o którą będę dbał bardzo mocno. Ale trzeba do niej podejść obiektywnie. Musimy na komisji specjalnej, do tego powołanej, je wszystkie przedyskutować. To nie jest przesuwane, to jest normalny proces legislacyjny” – przekazał enigmatycznie.

Katarzyna Kotula, pełnomocniczka rządu do spraw równości OKO.press wyjaśnia: „Poprawki Biura Legislacyjnego Sejmu to głównie uwagi redakcyjne. Jest jednak kilkadziesiąt uwag merytorycznych, w których muszą zapaść decyzje odnośnie do projektowanych rozwiązań. Kilka zapisów projektu ustawy trzeba zmienić lub doprecyzować pod kątem technicznym, np. rozwiązania dotyczące pobieranej przez notariuszy opłaty w zakresie rejestracji umowy w USC. Duża część uwag odnosi się do skomplikowanej materii wspólności i odrębności majątkowej ze względu na odwrotność mechanizmu w stosunku do małżeństwa. Musieliśmy przeanalizować te poprawki oraz się do nich odnieść” – przekazuje.

W piątek, 27 marca, ma odbyć się spotkanie z Biurem Legislacyjnym Sejmu, na którym rozstrzygnąć mają kwestie propozycji biura legislacyjnego. „To normalna, szczegółowa legislacyjna praca, jak przy każdej dużej ustawie. Nie ma mowy o jakimkolwiek opóźnianiu projektów” – deklaruje Kotula.

Jaki jest kontekst?

Rząd równolegle do regulacji związków nieformalnych powinien zajmować się też zmianą przepisów umożliwiających transkrypcję aktów małżeństw par jednopłciowych dokonywanych za granicą. W miniony piątek precedensowy wyrok w tej sprawie wydał Naczelny Sąd Administracyjny.

Odwołując się do orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 25 listopada 2025, orzekł, że Urzędy Stanu Cywilnego w Polsce powinny umożliwiać transkrypcję zagranicznych aktów małżeństw par jednopłciowych. Sąd zobowiązał kierownika USC w Warszawie, żeby dokonał transkrypcji w terminie 30 dni. Stwierdził też, że trudności teleinformatyczne, które dziś uniemożliwiają urzędnikom wpisanie w rubryki dwóch mężczyzn czy dwóch kobiet, nie stanowią uzasadnienia dla niewykonania wyroku.

„To oznacza, że kierownik USC jest zobowiązany ten wyrok wykonać, nawet jeśli będzie musiał wpisać jednego z mężczyzn w rubrykę kobieta. A wynikające z tego nieścisłości urzędnik ma odnotować i wyjaśnić na drugiej stronie aktu stanu cywilnego” – mówił OKO.press adw. Paweł Knut, reprezentujący Jakuba i Mateusza przed sądem.

Przeczytaj także:

Tyle że, jak pisaliśmy, wewnątrz samego rządu nie ma zgody co do tego, jak przepisy zmienić. Lewica przygotowała projekt rozporządzenia, który umożliwiłby szybką zmianę przepisów i dostosowanie ich do wyroku – bez ryzyka prezydenckiego weta. Koalicja Obywatelska z kolei pomysł ten wstrzymuje, chciałaby całej ustawy, która najpewniej i tak skończy się wetem. A Urzędy Stanu Cywilnego w całej Polsce czekają na wytyczne, bo po Jakubie i Mateuszu, których dotyczył wyrok NSA, ruszyły do nich jednopłciowe małżeństwa mieszkające w całym kraju.

Pomysłu na rozwiązanie sprawy nie ma nawet sam premier Donald Tusk. „Nie jest tak, że Unia Europejska może nam w tej kwestii cokolwiek narzucić” – mówił o wyroku TSUE w listopadzie premier. Dziś Tusk myli ustawy i twierdzi, że wyrok TSUE i NSA można zrealizować za pomocą ustawy o statusie osoby najbliższej, która o małżeństwach nie wspomina nawet słowem.

Poproszony w programie „Bez kitu” w TVN24 o ustosunkowanie się do głośnego wyroku NSA powiedział, że: „jeszcze raz będę apelował do wszystkich, na końcu do prezydenta o ten projekt ustawy o statusie osoby najbliższej. (...) Wtedy nie będzie tego konfliktu między przepisami w Polsce, a tym, co wynika z przepisów na przykład w innych państwach europejskich. Będę prosił wszystkich i wykorzystam ten moment – zwrócę się do wszystkich, od których to będzie zależało. Jeśli nie chcemy mieć bałaganu, wojny domowej na ten temat, jeśli chcemy z szacunkiem podejść do wszystkich ludzi zainteresowanych tą sprawą, to pomóżcie mi tę ustawę przeprowadzić. Po to, żeby Polska była cywilizowana, ludzie się czuli bezpiecznie i nie było poczucia, że jest jakaś wielka rewolucja” – stwierdził Tusk.

Przeczytaj więcej w OKO.press:

Przeczytaj także: