0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

13:46 27-03-2025

Prawa autorskie: US President Donald Trump speaks during a the White House Crypto Summit in Washington, DC, March 7, 2025. (Photo by Jim WATSON / AFP)US President Donald ...

Trump grozi Europie i Kanadzie nowymi cłami. Chodzi o samochody

Prezydent USA ostrzega Unię Europejską i Kanadę, że nałoży na nie jeszcze wyższe cła, jeżeli opracują wspólną odpowiedź na amerykańską ofensywę handlową

Co się wydarzyło?

„Jeśli Unia Europejska będzie współpracować z Kanadą, aby wyrządzić szkody gospodarcze Stanom Zjednoczonym, zostaną na nich nałożone zakrojone na szeroką skalę cła, znacznie wyższe niż obecnie planowane. Będzie to miało na celu ochronę najlepszego przyjaciela, jakiego każde z nich kiedykolwiek miało! [czyli USA – red.]” – napisał Donald Trump w portalu społecznościowym Truth Social.

Zapowiadane przez Trumpa 25-procentowe cła na importowane do USA samochody i lekkie ciężarówki mają wejść w życie w przyszłym tygodniu – w środę 2 kwietnia. Obecna stawka jest aż 10-krotnie niższa, wynosi 2,5 proc.

Wiadomo już, że w Europie najmocniej skutki tego zagrania odczują Niemcy – tamtejsi producenci samochodów polegają na eksporcie do USA. Ale dodatkowe taryfy nie pozostaną bez wpływu na globalne łańcuchy dostaw, a także na producentów części samochodowych, w tym w Polsce. Największym eksporterem samochodów do USA jest Meksyk, na drugim miejscu znajduje się Kanada, dużymi eksporterami są także Korea Południowa i Japonia.

Unia Europejska zapowiadała już, że „zareaguje odpowiednio” na amerykańskie cła. Wiceszefowa KE Teresa Ribera wskazywała, że decyzja USA będzie zła dla konsumentów i dla przemysłu. Choć Trump uważa, że nowe taryfy pobudzą amerykańską gospodarkę i zapewnią wyższe wpływy do budżetu, spodziewany odwet po stronie UE i Kanady powoduje dużą niepewność na rynkach. Nawet amerykańscy producenci samochodów są ostrożni w chwaleniu tego posunięcia i ostrzegają przed kosztami, jakie poniosą konsumenci.

Jaki jest kontekst?

Światowa wojna handlowa, jaką rozkręca obecnie Donald Trump, to typowy przejaw jego politycznej strategii pod hasłem „America First”. Za poprzedniej prezydentury (w latach 2016-2020) również nakładał wysokie cła na najbliższych sojuszników. Amerykański prezydent regularnie powtarza, że cały świat wykorzystuje Stany Zjednoczone, a Amerykanie na tym tracą. Chodzi mu zwłaszcza o deficyt handlowy USA: Stany więcej importują, niż eksportują.

Jak pisał w OKO.press Jakub Szymczak, wg ostatnich danych US Bureau of Economic Analysis w grudniu 2024 roku deficyt wyniósł rekordowe 98,4 mld dolarów. Trump chciałby ten trend odwrócić: chronić amerykańskich producentów przed konkurencją z zagranicy, koncentrować przemysł w USA, zachęcać zagraniczne firmy, by stawiały swoje fabryki w Stanach Zjednoczonych.

To w tym celu nakłada kolejne cła: podwyższając ceny zagranicznych produktów, daje konkurencyjną przewagę rodzimym przedsiębiorcom.

Nie ma jednak stuprocentowej pewności, że tak wysokie i wprowadzane naprędce cła rzeczywiście pozwolą USA odwrócić negatywny trend. Na pewno dyplomatyczny koszt takich posunięć będzie dla USA ogromny. Koszty poniosą także, przynajmniej początkowo, amerykańscy konsumenci – bo wysokie cła spowodują wzrost cen wielu produktów, zwłaszcza żywności i samochodów.

Przeczytaj także: