0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

11:01 22-01-2026

Prawa autorskie: Hungary's Prime Minister Viktor Orban (L) holds a founding charter next to US President Donald Trump at the "Board of Peace" meeting during the World Economic Forum (WEF) annual meeting in Davos on January 22, 2026. US President Donald Trump will show off his new "Board of Peace" at Davos on January 22, 2026 burnishing his claim to be a peacemaker a day after backing off his own threats against Greenland. Originally meant to oversee the rebuilding of Gaza after the war between Hamas and Israel, the board's charter does not limit its role to the Strip, and has sparked concerns that Trump wants it to rival the United Nations. (Photo by Fabrice COFFRINI / AFP)Hungary's Prime Mini...

Trump zainagurował w Davos swoją Radę Pokoju. Z frekwencją marnie

W nowej organizacji międzynarodowej firmowanej przez Trumpa prawie nie ma sojuszników USA z NATO i Unii Europejskiej. Z przyłączeniem się do inicjatywy Trumpa zwleka też – zaproszona przez USA z honorami – Rosja

Co się wydarzyło?

Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump zainaugurował podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos swoją Radę Pokoju. Ogłaszając jej powstanie Trump twierdził, że Rada Pokoju jest jedną z najważniejszych instytucji, jakie powstały w historii świata. Twierdził też, że „poproszono go o zostanie jej przewodniczącym”, co było dla niego „zaszczytem”.

Rada Pokoju stworzona początkowo po to, by zarządzać powojenną Strefą Gazy na mocy porozumień z Izraelem i Hamasem w zamyśle administracji Trumpa ma stanowić konkurencję dla ONZ i jej Rady Bezpieczeństwa. Trumpowi nie udało się jednak jak dotąd skłonić do udziału w tym przedsięwzięciu ani większości sojuszników z NATO (w tym najważniejszych państw Europy), ani też Rosji i Chin (na czym ogromnie mu zależy). Na osłodę pozostaje Trumpowi jedynie Białoruś, która potwierdziła już udział w Radzie. Na tym etapie do Rady zdecydowały się dołączyć jedynie cztery państwa NATO (Kanada, Turcja, Bułgaria i Węgry), z których jedynie dwa ostatnie są członkami Unii Europejskiej. Jedynymi krajami dysponującymi bronią atomową uczestniczącymi w Radzie są w tej chwili Pakistan i Izrael.

Razem z Trumpem wystąpili w Davos: premier Pakistanu, premier Bułgarii, premier Węgier, minister spraw zagranicznych Turcji, przedstawiciel Bahrajnu, przedstawiciel Maroka, prezydent Argentyny, premier Armenii, prezydent Azerbejdżanu, prezydent Indonezji, wicepremier Jordanii, prezydent Kosowa, prezydent Paragwaju, premier Kataru, minister spraw zagranicznych Arabii Saudyjskiej, przedstawiciel Zjednoczonych Emiratów Arabskich, prezydent Uzbekistanu i premier Mongolii.

Jaki jest kontekst?

Trump zaprosił do udziału w Radzie Pokoju około 65 państw. Zaproszenia przyjęło około połowy z nich. Z udziału w Radzie zrezygnowały już m.in. Wielka Brytania, Francja i Włochy (choć premier Włoch Giorgia Meloni ma bardzo dobre relacje z Trumpem). Zaproszony do Rady został też prezydent Polski Karol Nawrocki – jednak po negocjacjach z rządem jego kancelaria ogłosiła, że ewentualny udział w Radzie wymaga przejścia całej procedury konstytucyjnej (czyli uchwały Rady Ministrów i ratyfikacji przez parlament) – na co w obecnym układzie politycznym szanse są zupełnie mikroskopijne. Jednocześnie Nawrocki pojawił się na inauguracji Rady, by pokazać swe polityczne wsparcie dla tej inicjatywy.

Kraje, które odmówiły już uczestnictwa w Radzie wskazywały jako przyczyny przede wszystkim to, że Rada wydaje im się zbędnym ciałem dublującym ONZ oraz fakt, że zaproszono do niej Rosję i Białoruś odpowiedzialne za agresję na Ukrainę.

Członkostwo w Radzie wymaga wpłaty w wysokości miliarda dolarów od każdego zaproszonego kraju. To właśnie wykorzystała Rosja. Choć Donald Trump zdążył się już pochwalić, że Władimir Putin przyjął jego zaproszenie, Kreml zdementował te informacje. Rosja ma dopiero rozważyć udział w Radzie, o ile Trump zgodzi się pobrać miliardową składkę członkowską z rosyjskich pieniędzy zamrożonych w USA w ramach sankcji za pełnoskalowy atak na Ukrainę.