0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

14:13 19-05-2025

Prawa autorskie: Il. Materiały Karola Nawrockiego i Rafała Trzaskowskiego / X.comIl. Materiały Karola...

Trzaskowski i Nawrocki przemaszerują przez Warszawę tego samego dnia

W niedzielę 25 maja przez Warszawę przejdą równolegle (i to dosłownie) dwa marsze. Jeden pójdzie za Trzaskowskim, drugi za Nawrockim

Co się wydarzyło?

Pierwszy na pomysł zamanifestowania poparcia przemarszem wpadł Rafał Trzaskowski, a właściwie Donald Tusk, który już 29 marca zapowiedział „wielki marsz patriotów”.

Początkowo miał on się odbyć 11 maja, przed pierwszą turą wyborów i być odpowiedzią na kwietniowy marsz PiS zorganizowany z okazji 1000-lecia królestwa Polskiego i 500-lecia hołdu pruskiego.

Wiele wskazywało na to, że wezwanie Donalda Tuska do przemaszerowania przez Warszawę 11 maja, nie było uzgodnione ze sztabem Rafała Trzaskowskiego. Ten trzy dni później ogłosił zmianę daty manifestacji na 25 maja, czyli na niedzielę pomiędzy pierwszą a drugą turą wyborów.

„Mi osobiście i panu premierowi zależy na tym, żeby wszystkie partie demokratyczne były razem, żeby nie było tutaj żadnego wrażenia, że chcemy ze sobą na tym marszu konkurować, tylko że po prostu wspieramy kandydata demokratycznego”

- tłumaczył swoją decyzję Trzaskowski.

Marsz wystartuje w najbliższą niedzielę (25 maja) o godz. 11 z placu Bankowego, gdzie znajduje się siedziba warszawskiego ratusza, w którym urzęduje Rafał Trzaskowski jako prezydent Warszawy. Uczestnicy przejdą ulicą Marszałkowską na plac Konstytucji. Manifestacja ma potrwać do godz. 18.

Dokładnie w tym samym momencie, trasą przebiegającą równoległym ciągiem ulic, przejdzie „marsz dla Polski” organizowany przez Karola Nawrockiego. Kandydat PiS wezwał do udziału w nim podczas swojego wieczoru wyborczego:

„W poszukiwaniu dialogu, niezależnie od tego, jak państwo głosowaliście w pierwszej turze wyborów prezydenckich, wszystkich tych, którym dobro Polski, dobro naszej ojczyzny jest bliskie (...) chcę zaprosić 25 maja do Warszawy na wielki marsz za Polską. Polska musi wygrać” – wzywał Nawrocki.

Jaki jest kontekst?

Donald Tusk zaproponował marsz poparcia dla Rafała Trzaskowskiego, aby nawiązać do wielkich manifestacji, które poniosły Koalicję 15 października do zwycięstwa w wyborach parlamentarnych w 2023 roku.

Okazją do pierwszego dużego przemarszu była rocznica wyborów 4 czerwca, która wypadła w czasie, gdy PiS próbował przyjąć ustawę o speckomisji ds. badania rosyjskich wpływów, zwaną „lex Tusk”. W manifestacji wzięło udział wtedy co najmniej 380 tys. osób (organizatorzy mówili nawet o pół miliona).

Druga manifestacja odbyła się na kilkanaście dni przed wyborami. 1 października przez Warszawę przeszedł „marsz miliona serc”. Według szacunków OKO.press tego dnia przez stolicę faktycznie przemaszerował milion ludzi.

Tusk chciał po raz trzeci powtórzyć ten sukces mobilizacyjny i poprowadzić Trzaskowskiego do zwycięstwa. Czy to mu się jednak uda?

Podczas wieczoru wyborczego OKO.press (ok. 27 minuty) Agata Szczęśniak zauważyła, że już kilka tygodni temu słyszała od sztabowców Rafała Trzaskowskiego, że pomysł maszerowania z Donaldem Tuskiem jest zły i próbują go od niego odwieść.

„Trzaskowski z Tuskiem podający sobie na scenie ręce w geście zwycięstwa to jest (polityczne) samobójstwo”

- ocenił redaktor naczelny OKO.press Michał Danielewski.

„Ale odwołanie tego marszu to byłaby katastrofa. Jedna i druga opcja to katastrofa” – dodała Agata Szczęśniak.

Czytaj więcej o wyborach prezydenckich w OKO.press:

Przeczytaj także: